Teoretycznie to był Dzień Bez Oka. Ale mocniej niż zwykle poczuliśmy, że OKO.press to Wy, jego odbiorcy. Zbiórka pieniędzy była imponująca (szczegóły - za parę godzin po podliczeniu przelewów bankowych), ale zebraliśmy jeszcze więcej dobrych słów i ciekawych rad. Jakie to szczęście pracować w trudnych czasach w medium obywatelskim!

Pisaliście za co lubicie OKO i do czego Wam się OKO przydaje. Dawaliście nam dobre (naprawdę dobre!) rady, pisaliście co moglibyśmy poprawić.

Zaniepokojone trolle wklepywały swoje teksty, ale dawaliście im odpór.

„Oko to niepolskie medium”. Odpowiedź jednego z Czytelników: „No i dobrze ! Kto byłby na tyle odważny, by mówić prawdę ? OKO PRESS i inne stacje to jak kiedyś Wolna Europa. Obecny rząd ma nad wszystkim kontrolę”.

„Napiszcie do Sorosa oraz Putina” . Na co Czytelniczka: „Wahałam się, ale wpisy tego pana przekonały mnie do wpłaty. Panie Tadku – dziękuję!”.

„Obrzydliwe, panie Pacewicz, czego pan uczy tych młodych ludzi, żebractwa za propagowanie marksizmu? Obrzydliwe”.

Na co naczelny OKO.press: „rozczaruję Pana, to oni mnie uczą marksizmu, lewacy utrapieni”. 

Kto komu dodaje otuchy

„»W dniu bez OKA« informuję, że przechodzę od wpłat nieregularnych na miesięczny abonament dla OKA. Dziękuję też całemu Zespołowi za rzetelną i ogromnie pokrzepiającą robotę!”

Tak napisała dr Danuta Bocheńska, emerytowana wykładowczyni psychologii z Wrocławia, która dostarczyła nam 17 grudnia super newsa o swojej własnej akcji: jednoosobowo doprowadziła do ukarania Krystyny Pawłowicz, przez Komisję Etyki Poselskiej za cytowanie „zdradzieckich mord” Kaczyńskiego. Odpowiedzieliśmy zgodnie z najgłębszym przekonaniem: To pani dodała nam otuchy tym – jak to sama Pani nazywa – „braniem się za bary z PiS”.

Dobre rady, cała masa rad!

Dostaliśmy masę serduszek, podniesionych kciuków, ale też przenikliwe rozważania:

(cały wpis Jacka Wesołowskiego, publicysty, który obserwuje i opisuje protesty społeczne w Polsce, zobacz tutaj).

Inny doradca:

„Niezbędne tu jest budowanie wartościowego contentu, między innymi tworzenie ciekawych landing page-y, czego nie zauważyłem i generowanie jakościowych leadów. Innymi słowy docieranie do wszystkich, którym na sercu leży dobro demokratycznej Polski bez względu na społeczny status”.
I kolejny fachowiec, wow!:

„Poprawcie kwestie płatności online. teraz procedura zlecenia „płatności powracających” jest męką na mobile (sprawdźcie w GA ile osób czyta wasze treści mobile/desktop). Na desktopie lepiej ale fajnie by było przygotować lepszy landing page kończący proces. Mail z podziękowaniami jest fajny ale strasznie mało ma „human touch” – dajcie tam zdjecia, nazwiska ludzi pracujących dla was.

Nie rozumiem waszej niechęci do płatnej prenumeraty. Czym to się różni od abonamentu / wsparcia comiesięcznego do którego namawiacie?”.

Wyjaśnialiśmy, że różni się tym, że wszystko jest za darmo, a wpłata jest dobrowolna.

Rodzina OKO.press

Potwierdziła się teza o „rodzinie OKO.press”. Jej znakiem rozpoznawczym jest niepokój o sprawy kraju i związana z tym huśtawka nastrojów. A także poczucie wspólnoty.

„Czytam, smucę się, udostępnię, wpłacę. Dziękuję z serca za wspaniałą robotę, gratuluję, ściskam!” – napisał czytelnik.

„Jestem jedną z tych, co „stoją za OKO.press”❣️Bardzo miłe towarzystwo. Zapraszam” – pisała czytelniczka

„Dzięki za wiadomość. Bardzo chętnie się dorzucę. Bardzo szanuję pracę, którą robicie i prawdopodobnie jest to ostatnia szansa na rzetelną analizę polskiej rzeczywistości. Ja na marsze nie chodzę w obronie demokracji, bo trochę daleko mam ale zamiast tego chętnie wesprę OKO, bo dla mnie wolna prasa jest tym, co broni demokrację, więc wielki szacun za waszą pracę! Tak trzymać” – kazał nam czytelnik przesadzając z ta „ostatnią szansą”.

Nieoczekiwanie Dzień Bez Oka budował też więzi rodzinne:

„Poprosiłem mojego tatę aby przelał jednorazowo na Waszą działalność. I on spełnił moją prośbę i przelał. W imieniu mojego taty, który wpłacił właśnie na działalność OKO.press bardzo serdecznie dziękuję! Robicie naprawdę wspaniałą robotę, jesteście porządnym, nowoczesnym i wrażliwym społecznie dziennikarstwem i naprawdę warto z całego serca Wam pomagać, szczególnie kiedy podważana jest wolność mediów w Polsce i niewygodne dla władzy media i dziennikarki i dziennikarze bywają obiektem ataków, zastraszania, cenzury i napastowania ze strony rządzących. Niezależna praca dziennikarska w takich skrajnie nieprzyjemnych czasach jest ogromnie ważna i daje społeczeństwu dużo więcej do myślenia i zrozumienia tego, co dzieje się w Polsce”.

Dlaczego podsypuję sianka

„Też ciutkę podsypałem sianka”.

Pisaliście, dlaczego nas czytacie:

„Dziękuję za dostarczanie lektury do każdego śniadania. Jestem ogromną fanką rozwijanych przypisów i solidnych cytatów. Wasza metoda dziennikarska jest ewenementem na rynku szybkiego medium. Super, że jesteście. Przelew miesięczny ustawiony, z życzeniami spokojnych świąt, bez nocnych obrad i alarmów”.

„Tak, Oko warto wesprzeć, bo podejmuje się tematów, które wymagają dużo pracy, szukania kontaktów, źródeł”.

„Szkoda OKO, że nie działacie dzisiaj bo to okropne CBA znów szaleje

„Wpłacone! Kibicuję Wszystkim, a szczególnie Pani Biance która jest moją ulubioną dziennikarką śledczą”. 

„Czytam Was codziennie, więc Dzień Bez Oka będzie dotkliwy! To w sumie dobra okazja, żeby podziękować za pracę całej redakcji. To, co robicie jest ważne, potrzebne, rzetelne i przywraca wiarę w dziennikarstwo. Dzięki!”.

„Tak, widziałam i bardzo mi przykro, że jesteście zmuszeni do przeprowadzenia tej akcji. Czytam OKO, lubię i wspieram comiesięcznym poleceniem zapłaty. Ale w tej sytuacji dorzucę się dodatkowo i udostępnię wasz apel na swoim profilu. Trzymajcie się!”.

„Dobrze, że dzień bez oka, czyli tylko bez jednego. Bo gdybym drugie miał chore, to bym tego nie przeczytał. Choć to z Waszej strony dyskryminacja Cyklopów. A co do pieniążków – myślę, że czytelnicy naprawdę nie mieliby Wam za złe, gdyby jakieś (neutralne) reklamy się pokazały. W dzisiejszych czasach trzeba iść na pewne kompromisy, nawet giganci jak Facebook czy YouTube zamieszczają reklamy – nie wiem, jak myślą inni, ale mnie to u Was by nie przeszkadzało – widać, że pieniążki nie idą na waciki czy „stypendium wolności”, ale na dobrą robotę”.

„Utrudniliście mi dziś życie, bo chciałam skorzystać z Waszych artykułów” – napisała dziennikarka TOK FM.

Nie wiedziałem!

Było dużo reakcji, które potwierdziły nasze podejrzenia, że czytelnicy nie wiedzą, że bez wpłat OKO.press nie ma się jak utrzymać.

„Nie wiedziałam, że aż w takim stopniu utrzymujecie się w wpłat czytelników. Dobra akcja. Wysłałam teraz niewielka kwotę, ale od stycznia dołączę do tych, którzy wpłacają regularnie, bo nie da się ukryć, czytam Was chętnie”.

Bardzo wzruszające były reakcje ludzi, którzy mają mało pieniędzy. Ich wsparcie waży dla nas szczególnie dużo:

Większość postów, które zamieszczam w grupach pochodzą z tekstów Oko.Press. Jeden raz wsparłem drobną kwotą, ale niestety na razie nie .jestem w stanie, ponieważ jestem bezrobotny. Zachęcam jednak do nawet drobnych przekazów. WARTO”.

„Cześć! Czytam właśnie o tej słusznej akcji! Sama pół roku temu odeszłam z telewizji, by kierować fundacją dla zwierząt za fragment telewizyjnej pensji. Rozumiem więc, ale i sama nie mam obecnie wielkich możliwości finansowych. Postaram się wspierać (bo całym sercem popieram!), ale raczej nieregularnie”.

Trolle też były, a wy odpieraliście ich ataki


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press