W przypadku żubrów komercyjne polowanie najbardziej przypomina rozstrzelanie. Przyzwyczajone do ludzi zwierzę nie ucieka, więc myśliwy staje w dogodnej odległości i oddaje strzał. Potem leśnik moczy gałązkę świerka we krwi żubra i wręcza myśliwemu ze słowami "Darz Bór". "Danke" - odpowiada myśliwy

Od kilku dni OKO.press pisze o skandalu urządzania przez Nadleśnictwo Borki komercyjnego polowania na żubry. Stado liczy tu 110 zwierząt, zabite ma być co dziesiąte – bo „liche zdrowie”, bo „wiek jest wysoki”, bo wymaga tego „dobro stada”, bo „jest ich za dużo”. Nadleśnictwo twierdzi, że uzyskało zgodę Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na odstrzał żubrów, więc zabijanie ma zacząć się w lutym lub marcu. Nadleśniczy, Kazimierz Sarżyński opowiadał o kolejce chętnych do zapłacenia za zabicie żubrów. „W tym roku polowaniem na żubry interesują Austriacy, Bułgarzy, Niemcy, Węgrzy, Czesi czy Amerykanie. Są zapisy”.

Po nagłośnieniu sprawy przez OKO.press i inne media nagle okazało się, że powodem odstrzału nie są pieniądze. Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Jarosław Krawczyk ogłosił, że żubry trzeba zabić, by sprawdzić, czy nie są chore na gruźlicę.

Nie powiedział, czy odstrzał przeprowadzą pracownicy Lasów czy „selekcją” żubrów będą zajmować się majętni myśliwi. Argumenty Lasów Państwowych bez sensu, a OKO.press zwróciło się do Nadleśnictwa Borki o udostępnienie wniosku o odstrzał i dołączonej do niego opinii o stanie stada oraz zgody Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Czekamy na odpowiedź.



Egzekucja, nie polowanie

Warto wiedzieć, co kryje się pod słowem „polowanie”. W sieci dostępny jest krótki, drastyczny film, nagrany prawdopodobnie w nadleśnictwie Krynki w 2014 r. Myśliwy, nie kryjąc się, staje obok drzewa. W niewielkiej odległości od niego, przez rzadki las, powoli idzie żubr. Nie reaguje na człowieka. Myśliwy celuje, strzela, żubr przebiega kilka kroków i pada. Po krótkiej agonii przestaje się ruszać. Mężczyźni podchodzą co zwierzęcia, myśliwy głaszcze swoją ofiarę. Potem leśnik moczy gałąź w krwi zwierzęcia, a myśliwy zatyka ją sobie… za wstążką kapelusza.

Lobby niszczenia przyrody

Żubr jest zagrożonym gatunkiem, ściśle chronionym przez prawo polskie i europejskie. W żadnej ustawie nie ma możliwości organizacji polowań na żubry za pieniądze. Odbywają się one jednak od wielu lat w Puszczy Boreckiej i Knyszyńskiej, bo lobby leśników i myśliwych wygrywa z każdą władzą.

Wobec siły myśliwskiego lobby władza jest głucha na argumenty. Gatunki chronione, takie jak żubr, powinny mieć prawo do naturalnej śmiertelności, ich uśmiercanie powinno być stosowane w ostateczności, ograniczone jedynie do przypadków zwierząt cierpiących lub poturbowanych w wypadkach drogowych. Polowania komercyjne, serwowanie żubrzego mięsa w restauracjach czy handlowanie urożeniem drastycznie obniża unikatową wartość i prestiż tego symbolu ochrony przyrody w Polsce.


Abonament na wolność słowa


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym