Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie podtrzymał decyzje sądów niższej instancji uchylające pozwolenie na budowę dla opalanej węglem Elektrowni Północ koło Pelplina. “To pokazuje, że inwestycje spółek prywatnych w wytwarzanie energii elektrycznej z węgla stają się coraz trudniejsze, jeśli nie niemożliwe" - mówi OKO.press Marcin Stoczkiewicz z ClientEarth

Decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w Warszawie oznacza definitywny koniec Elektrowni Północ. Jej inwestor, należąca do rodziny Kulczyków Polenergia, nabrał wątpliwości już wcześniej, nieformalnie odstępując od jej realizacji pod koniec 2017 roku. Stało się tak m.in. na skutek trwającej już wtedy od sześciu lat wojny, jaką wydały elektrowni lokalne oraz krajowe organizacje ekologiczne i proklimatyczne.

Koniec tej inwestycji oznacza też prawdopodobnie realny koniec nowych projektów energetyki węglowej w Polsce.

A przynajmniej tak twierdzą przeciwnicy Elektrowni Północ, którzy mają nadzieję, że prawda ta dotrze do państwowych spółek Enea i Energa. Te planują budowę 1000-megawatowej elektrowni Ostrołęka C. I to mimo problemów z finansowaniem inwestycji i analiz wykazujących nieopłacalność projektu, m.in. ze względu na rosnące koszty opłat za emisję dwutlenku węgla do atmosfery.



Definitywny koniec inwestycji

Elektrownia Północ miała mieć moc 1600 megawatów i spalać ok. 4,5 mln ton węgla rocznie przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Przeciwne inwestycji organizacje skupione w koalicji Stop Elektrowni Północ (m.in. lokalne Eko Kociewie z Pelplina, Wspólna Ziemia z Chojnic, czy krajowe Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot lub Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi) wskazywały, że tak potężny zakład przyczyni się do zwiększenia polskich emisji dwutlenku węgla – gazu będącego główną przyczyną postępującego wzrostu temperatury na Ziemi.

Czerwony znacznik pokazuje w przybliżeniu lokalizację planowanej Elektrowni Północ w okolach Pelplina.

Ekolodzy argumentowali również, że budowa elektrowni przyczyni się do dewastacji środowiska naturalnego, w tym dolnego biegu Wisły. Udowodnili też, że inwestor nie przeprowadził należycie procesu uzyskania pozwolenia na budowę, popełniając przy tym szereg błędów formalnych, naruszeń prawa, itd.

„Miliardy złotych, które Polenergia miała przeznaczyć na budowę Elektrowni Północ nie tylko nie opóźnią transformacji polskiej energetyki w mniej emisyjną, ale mogą wręcz tę transformację przyspieszyć” – mówi OKO.press Marcin Stoczkiewicz z ClientEarth Prawnicy Dla Ziemi.

Rzeczywiście, od czasu rezygnacji z projektu Elektrowni Północ Polenergia zaangażowała się bardziej zdecydowanie w projekty energetyki odnawialnej, w tym dwie 600-megawatowe inwestycje w wiatraki typu offshore, Bałtyk Środkowy II i Bałtyk Środkowy III.

Stoczkiewicz zwraca też uwagę, że chociaż Polenergia dawno temu uznała, że inwestycja nie ma biznesowego sensu, to doprowadzenie do uchylenia pozwolenia na budowę ostatecznie uniemożliwia ewentualną sprzedaż projektu, np. państwowej spółce. ”Bez pozwolenia na budowę projekt nie będzie mógł być kontynuowany przez nowego właściciela” – mówi prawnik.



Impuls dla państwowych spółek

Zdaniem Stoczkiewicza to nie koniec korzyści.

“Zablokowanie Elektrowni Północ pokazuje – na razie spółkom prywatnym – że inwestycje w wytwarzanie energii elektrycznej z węgla stają się coraz trudniejsze, jeśli nie niemożliwe. Mam nadzieję, że sygnał ten dotrze też do państwowych spółek energetycznych, bo to one są przede wszystkim odpowiedzialne za tempo – na razie bardzo wolne – transformacji energetycznej w Polsce”.

Ale i w państwowych spółkach energetycznych zachodzą zmiany. Pod koniec maja „Rzeczpospolita” doniosła o nadchodzących zmianach w strategii Taurona. Firma ma postawić zdecydowanie na produkcję energii ze źródeł odnawialnych.

„Chcemy być w Polsce liderem w produkcji zielonej energii. Takie wyzwania stawia przed nami świat” – mówi osoba związana ze spółką. Aż 66 proc. energii z odnawialnych źródeł energii i tylko 20 proc. z węgla – tak ma wyglądać miks energetyczny według nowej strategii spółki na lata 2025-2030”, napisała w „Rzeczpospolitej” Izabela Kacprzak. Dziś węgiel to aż 85 proc. miksu energetycznego spółki.

Podobnie krajowy gigant Polska Grupa Energetyczna, właściciel m.in. największego w Europie emitenta CO2, czyli elektrowni na węgiel brunatny w Bełchatowie, chce zaangażować się bardziej w inwestycje w energię odnawialną, głównie morskie farmy wiatrowe.

Firma sugerowała też w zeszłym roku, że rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 mogą przesądzić o rezygnacji z kontrowersyjnej inwestycji w nowe złoże węgla brunatnego w podsieradzkim Złoczewie.



Czy ministerstwo odpuści?

Jednak Ministerstwo Energii upiera się przy budowie Ostrołęki C, a budowa kopalni odkrywkowej koło Złoczewa też nie jest ostatecznie wykluczona. Tymczasem ewentualne zastąpienie przynajmniej części stabilnych węglowych mocy wytwórczych przez planowaną elektrownię jądrową nastąpi najwcześniej w latach 30., jeśli w ogóle.

Diana Maciąga z Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot, jedna z liderek batalii przeciwko Elektrowni Północ, zauważa, że nagłe odejście od stabilnego źródła energii, jakim jest węgiel, nie jest możliwe. Ale stopniowe odchodzenie – jak najbardziej. Redukcja mocy węglowych w energetyce może być rekompensowana przez rozwój energetyki odnawialnej (w tym obywatelskiej), inwestycje w instalacje biogazowe i zwiększanie efektywności energetycznej.

“Zamiast uzależniać się od dostaw węgla, niekoniecznie polskiego, na kolejne 30-40 lat, Polska północna może postawić na energetykę odnawialną, zarówno tę wielkoskalową, jak i obywatelską. Ta część kraju ma wielki potencjał i niezbudowanie 1600 MW nowych mocy wytwórczych opartych na spalaniu węgla nie spowoduje problemów z produkcją energii elektrycznej” – mówi OKO.press Maciąga.

Polenergia rzadko komentuje sprawę Elektrowni Północ. Do redakcji OKO.press firma przeslala oświadczenie o reorientacji strategii firmy w stronę energii odnawialnej. Na temat Elektrowni Północ spółka napisała: “Już w 2015 roku Polenergia informowała o braku przesłanek ekonomicznych do realizacji projektu Elektrowni Północ. W październiku 2017 roku w oparciu o uwarunkowania rynkowe i ekonomiczne projektu oraz z uwagi na toczące się postępowania administracyjne, spółka podjęła decyzję o odpisie aktualizującym wartość środków trwałych związanych z projektem Elektrowni Północ i tym samym zaprzestała jego realizacji.”

Aktualizacja: Uzupełniliśmy artykuł o oświadczenie Polenergii.


Dziennikarz piszący głównie do anglojęzycznych mediów na tematy związane z energią, ochroną środowiska i zmianami klimatycznymi. Jego teksty ukazują się m.in. w Politico Europe. Stały współpracownik OKO.press. Twitter: @WojciechKosc


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym