433 tys. osób w Polsce otrzymuje emerytury minimalne lub niższe. Aż 50 tys. dostaje mniej niż 600 złotych. Zaczynamy odczuwać konsekwencje reformy z 1999 roku. Wiele osób w ogóle nie odprowadza żadnych składek. Jeśli nic nie zmieni się w systemie emerytalnym, liczba ubogich emerytów będzie rosła skokowo

Może wydawać się to paradoksalne, ale pomimo rozwoju gospodarczego i wzrostu płac, coraz więcej osób w Polsce otrzymuje emeryturę niższą niż minimalną. Dzieje się tak, ponieważ emerytura minimalna nie przysługuje automatycznie wszystkim, którzy ukończyli wiek emerytalny (po reformie PiS z 2016 roku wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn).

Nowa emerytura, stara emerytura

Od marca 2019 emerytalne świadczenie minimalne to 1100 złotych brutto, a w 2020 roku wzrośnie do 1200 złotych brutto. Według ZUS, emerytów i rencistów w marcu 2019 było 7,7 miliona, a samych emerytów – 5,7 miliona.

Średnio emeryci otrzymują  2236,84 zł brutto – to dane z pierwszego półrocza 2019.

Jednak do obecnej średniej emerytury wciąż wliczają się względnie wysokie świadczenia, naliczane według starego systemu. W dużym uproszczeniu: emerytura osób urodzonych przed 1949 rokiem tylko pośrednio zależy od wpłacanych składek, zasadnicze znaczenie ma staż pracy – to tzw. stary system.

Dla tych, którzy urodzili się później, wysokość emerytury zależy przede wszystkim kwoty wpłaconych składek.

W praktyce oznacza to, że jeżeli ktoś lata pracował na umowach o dzieło lub na czarno (przez lata nadużywanych na polskim rynku pracy), to jego emerytura będzie znacznie niższa.

Komu emerytura minimalna przysługuje?

  • Mężczyznom po 25 latach okresów składkowych i nieskładkowych,
  • Kobietom po 20 latach okresów składkowych i nieskładkowych.

Okresy nieskładkowe nie mogą przekroczyć jednej trzeciej okresów składkowych.

Okres składkowy to ten, w którym opłacaliśmy składki do ZUS, np. gdy byliśmy zatrudnieni na umowę o pracę. Okres nieskładkowy to np. czas, gdy pobieraliśmy zasiłek chorobowy lub uczyliśmy się w szkole wyższej. Wówczas składki nie są opłacane, ale czas ten liczy się, gdy sprawdzamy, czy przysługuje nam emerytura minimalna.

W praktyce oznacza to, że jeżeli mężczyzna zaczął pracę w wieku lat 20 i przepracował w swojej karierze zawodowej 24 lata na umowie o pracę oraz 21 lat na bezrobociu (składki są odprowadzane wraz z zasiłkiem dla bezrobotnych, którego okres wypłacania jest bardzo krótki – ogromna większość zarejestrowanych bezrobotnych nie ma odprowadzanych składek), pracował na czarno lub np. na umowy o dzieło, a wysokość jego pensji nie pozwalała mu odprowadzać składek do ZUS, wówczas w wieku 65 lat emerytura minimalna mu nie przysługuje.

Brak wymaganego do emerytury stażu składkowego częściej dotyczy jednak kobiet, m.in. dlatego, że to one częściej rezygnują z pracy zawodowej, by zająć się opieką nad dziećmi lub rodzicami.

„Wśród kobiet dominującym powodem oddalenia się od rynku pracy jest zajęcie się domem i bliskimi – na to wskazywało równy milion (74 proc.) respondentek, podczas gdy u mężczyzn – tylko 93 tys. (16 proc.)” – pisał w OKO.press analityk rynku pracy Łukasz Komuda.

„Wiele osób z tej grupy nie jest w stanie pogodzić rozwoju profesjonalnego ze swoimi obowiązkami – ze względu na słabość usług opiekuńczych oferowanych przez państwo oraz poziom wynagrodzeń, na jaki mogą liczyć (to ostatnie uniemożliwia zakup takich usług)”.

„Do rozważenia jest (…) kwestia zabezpieczenia emerytalnego osób biernych zawodowo z powyższego powodu, które przecież często pracują ciężej niż w fabryce” – konkludował.

Sytuacja, w której ktoś nie odprowadza składek przez np. 20 lat, może wielu osobom wydawać się abstrakcyjna, ale rosnąca liczba emerytów z emeryturą niższą niż minimalna pokazuje, że w ostatnich dekadach była bardzo częsta.

Rosnąca liczba takich emerytur to również odroczony efekt reformy z 1999 roku. Stare zasady obejmują osoby urodzone przed 1949 rokiem. To dzisiejsi siedemdziesięciolatkowie. Większość z nich przeszła już na emeryturę. Dlatego nowi emeryci dziś to osoby, które pobierają świadczenie według nowych zasad.

220 tys. emerytur poniżej minimalnej

Ile jest osób, które pobierają emeryturę niższą niż minimalna? Oto dane z raportu GUS z maja 2019.

Pod koniec roku 2018 emerytów, którzy pobierali świadczenie niższe niż minimalne, było 218,8 tys.

Liczba osób pobierających emeryturę nowosystemową w wysokości niższej niż najniższa
Źródło: ZUS

Ta liczba rośnie jednak bardzo szybko. Jeszcze w 2011 roku było to zaledwie 23,9 tys. Patrząc na coraz szybszy przyrost takich emerytur, można z dużą dozą pewności przewidywać, że w pod koniec tego roku będzie można mówić o ponad dziesięciokrotnym przyroście w osiem lat.

Wzrost ten przyspieszył w 2017 roku. Z pewnością jest to efekt obniżenia wieku emerytalnego przez PiS, które weszło w życie w październiku 2017.

Wśród osób, które pobierają emeryturę według nowych zasad, rośnie też udział emerytów pobierających emeryturę niższą niż minimalna:

Źródło: ZUS

W 2011 roku było to 4,2 proc., pod koniec 2018 – 8,5 proc. Już prawie co dziesiąty emeryt z osób urodzonych po 1949 roku dostaje emeryturę niższą niż minimalną.

ZUS podaje też przedziały kwotowe, w których mieszczą się emeryci otrzymujący takie głodowe emerytury.

W 2018 roku:

  • 41,5 proc. z nich otrzymywało ponad 800 złotych;
  • 35,6 proc. mieściło się w przedziale między 600 a 800 złotych;
  • 22,9 proc. z nich dostawało mniej niż 600 złotych.

Oznacza to, że 50 tys. emerytów w 2018 roku otrzymało emeryturę niższą niż 600 złotych brutto. Ale ponad 1/3 z nich – ok. 18 tys. – to nowi emeryci, którzy na emeryturę przeszli w 2018 roku.

Wśród tych 18 tys. najpewniej większość to osoby, które ani razu nie odprowadziły składki. Aż 49 proc. z tych, którym emerytura była przyznana w 2018 roku i otrzymali ją w kwocie niższej niż minimalna, nie wpłaciło po reformie z 1999 roku do ZUS nic. Cała ich emerytura została wyliczona na podstawie zwaloryzowanego kapitału początkowego sprzed reformy.

Zapowiada się więc, że liczba osób starszych z głodowym świadczeniem będzie w najbliższych latach rosnąć skokowo.

430 tys. emerytów poniżej 1100 zł

Z danych ZUS wiemy, że najniższą emeryturę w marcu 2019 roku pobierało 214,9 tys. osób.

Daje to 433,7 tys. emerytów, którzy pobierają emeryturę minimalną lub niższą. To 7,5 proc. wszystkich emerytów.

Wśród osób, które w grudniu 2018 pobierały emeryturę niższą niż minimalna aż 85,5 proc. to kobiety.

Wynika to z krótszego okresu składkowego, rezygnacji z pracy na rzecz macierzyństwa i niższych pensji.

Emerytury poniżej 1000 złotych pobiera 1,5 proc. wszystkich emerytów i 5,9 emerytek. Jeszcze bardziej uderzająco wygląda to porównanie, gdy przesuniemy granicę nieco wyżej, na 1600 zł. To poziom postulowanej przez Lewicę wysokości minimalnej emerytury.

Tutaj odsetek wśród mężczyzn wynosi 8,6 proc. a kobiet – aż 34,6 proc.

Z raportu ZUS dowiemy się też, że najniższa emerytura, jaką Zakład wypłaca to… 2 grosze. Świadczeniobiorca był w stanie udokumentować tylko jeden dzień płacenia ubezpieczenia.

Tysiące emerytów w skrajnej biedzie

Granicę skrajnego ubóstwa, czyli minimum egzystencji, oblicza w Polsce Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. Średnia wartość tego minimum dla 2018 roku wynosiła 560,01 zł dla gospodarstwa jednoosobowego i 467,41 zł na osobę dla gospodarstwa dwuosobowego.

W październiku pisaliśmy o wzroście skrajnego ubóstwa w Polsce w kontekście najnowszego raportu EAPN Polska (European Anti-Poverty Network – Europejska Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu).

Wynika z niego, że w 2018 roku ponad 2 miliony osób żyły w Polsce w skrajnym ubóstwie. Liczba seniorów żyjących w skrajnym ubóstwie wzrosła w stosunku do 2017 roku o 60 tys. osób i wyniosła 276 tys.

Warto podkreślić, że ZUS i badanie EAPN prezentują nieco inne dane.

Z danych EAPN wiemy, że 276 tys. osób starszych w Polsce wydaje miesięcznie mniej niż 560 złotych na osobę, jeśli żyją same, lub 470 złotych, jeżeli żyją z partnerką lub partnerem.

Dane GUS mówią nam, że 218 tys. osób pobiera emeryturę mniejszą niż minimalną (1100 złotych brutto) a 50 tys. – mniejszą niż 600 złotych brutto.

W obu przypadkach możemy jednak dowiedzieć się, że ilość ubogich emerytów to setki tysięcy. I wszystko wskazuje na to, że z roku na rok będzie ich coraz więcej.

OKO pisze o polskiej gospodarce.
Wesprzesz nasze finanse?

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

  1. Alicja Zapała

    Wszystkim wyznawcom neoliberalizmu i miłośnikom wolnego rynku należy pogratulować za tak wybitne osiągnięcie. To oni są winni tej sytuacji, to oni reklamowali Polskę jako kraj z niskimi płacami, to oni promowali umowy śmieciowe i samozatrudnienie. Z panem Balcerowiczem na czele, AWS (pamiętacie kto ją tworzył?) wychwalali OFE, które wyprowadziło z systemu emerytalnego miliardy złotych i do dzisiaj uważają, że mieli rację. Zero refleksji i opamiętania. Pytam więc dlaczego politycy, którzy decydują o losie obywateli nie ponoszą odpowiedzialności za swoje decyzje?

  2. Tadeusz Żajkowski

    To są bardzo ciekawe wyliczenia. Brakuje mi jednak informacji jak w tej sytuacji likują się emerytury z KRUS. Czy ci emeryci są również ujęci w tych zestawieniach, czy też są odrębną kategorią w wyliczeniach GUS?

  3. Andrzej Maciejewicz

    Byłoby interesujące gdyby np ZUS przedstawił analizę w następującym układzie średnich statystycznych: Kowalski gromadzi na swoim koncie emerytalnym w ZUS określoną kwotę że składek (jego i pracodawcy). Ile z tej kwoty ma wrócić do niego w postaci emerytury? Jak dotychczas nie mogę znaleźć tego rodzaju rozliczenia.

    • Andrzej Maciejewicz

      Ad Zapała: szkoda, że nie po ciągnęła pani dalej. Kto obniżył wiek emerytalny z "horrendalnych" progów wymuszonych przez PO i obecnie proponuję dalsze obniżki? Kto wygadywal bzdury o emerytach opalajacych się w Egipcie i obecnie plecie o gigantycznych emeryturach za 50 lat? Kto funduje uprzywilejowane emerytury górników, mundurowym, klerowi? Kto przeprowadził drugi etap likwidacji OFE i ma zamiar ukraść z tego tytułu 15 mld zł do podziału z kumplami z banków? Kto tym kontynuatorom okradania Polaków oddaje swoje głosy i obdarza ich zaufaniem?

      • Mateusz Głazowski

        Zgadzam się z Pana wywodem, podobnie widzę naszą rzeczywistość. Pana komentarze to jest rzucanie pereł przed wieprze. Homo sovieticus ma zakodowane w umysłach, że jak już będzie bardzo źle to państwo o tych nieszczęśliwców zadba. W takim myśleniu utwierdzają suwerena zapowiedzi podwyższenia najniższych emerytur, 13. 14 i kolejnych datków. Wyznawcy Płaskodziobego nie są w stanie zrozumieć, że ich guru nie ma prywatnych kopalni diamentów i jeśli coś komuś "daje" to zabiera innemu. Przy okazji wyznawcy powinni sprawdzić jakiej wysokości emeryturę otrzymuje ich dyktator. Nie jest to tajemnicą bo oświadczenia majątkowe posłów są do wglądu. Trzeba też pamiętać o tym, że ten osobnik pracą zawodową nadmiernie się nie parał.

  4. Piotr Paweł Śliwiński

    Nie zapominajmy, że w tej samej Polsce funkcjonuje równocześnie bardzo hojny system emerytur mundurowych, gdzie nie trzeba płacić żadnych składek, żeby po zaledwie 15 lub 25 latach rozpocząć dolce vita sponsorowane przez podatników. Podobnej patologii w cywilizowanym świecie ze świecą szukać.

  5. Konserwatywny Socjalista

    Alicja Zapała "Wszystkim wyznawcom neoliberalizmu i miłośnikom wolnego rynku należy pogratulować za tak wybitne osiągnięcie."

    Jeszcze potrzebny jest dostęp do eutanazji, do kompletu.

    ===
    Dzisiejsza "lewica" to LGBT plus neoliberalizm.

  6. Adam Potoczek

    _ Tragiczny los ludzi otrzymujących głodowe emerytury, to skutek BIERNOŚCI INSTYTUCJI PAŃSTWA wobec osób, które w okresie swojej aktywności zawodowej ( i dochodowej!) nie odprowadzały składek. Osoby, które z obiektywnych powodów nie mogły pracować, to oczywiście odrębny problem.
    _ Tak było w przeszłości, zwłaszcza po reformie z 1999 roku i TAK JEST OBECNIE! Ci, którzy obecnie również unikają odprowadzania składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe szykują sobie analogiczny tragiczny los na starość (o ile obecny system emerytalny utrzyma się). Znowu będzie „MĄDRY POLAK PO SZKODZIE”.
    _ Jak do tego dochodzi? Zaczyna się od braku edukacji ekonomicznej w szkole. Potem zwycięża doraźna CHCIWOŚĆ, czyli chęć zarobienia jak najwięcej „dzisiaj” bez oglądanie się na przyszłość, która będzie „nie wiadomo jaka”. Do tego dochodzi brak zaufania do państwa, które ciągle coś kombinuje z emeryturami. Wreszcie niskie wynagrodzenie za pracę, większości ludziom nie pozwala na zbieranie własnego kapitału przydatnego na starość.
    _ A gdy nadchodzi „niespodziewana” starość, to pojawiają się pretensje i roszczenia wobec państwa, że nie chce pomagać emerytom. No właśnie. Dlaczego instytucje państwa NIE INTERESUJĄ SIĘ osobami, które żyją „z czegoś” a nie płacą składek do ZUS? Przecież za wiele lat te osoby zgłoszą się do polityków po „minimalne emerytury” albo po zasiłki „500+ dla emerytów” (oczywiście składki do ZUS to nie jest odkładany na starość kapitał, tylko sposób na wyliczenie przyszłej emerytury).
    _ Czy taka sytuacja to wynik NIEUDOLNOŚCI i KRÓTKOWZROCZNOŚCI kolejnych władz państwa, czy może jakaś kalkulacja przynosząca komuś zyski? Skądinąd wiadomo, że nierówności dochodowe konserwują hierarchię społeczną korzystną dla najwyższych elit. A może to tylko łatwa arena do WALKI O WŁADZĘ w nieświadomym społeczeństwie?
    .

    • Andrzej Maciejewicz

      ad Potoczak Polak nie zmadrzeje po szkodzie. Zdechnie z głodu. To, o czym Pan pisze to nie tyko walka o władzę ale świadome konstruowanie systemu okradania gorszego sortu przez pisowska-kościelną mafię.

  7. Andrzej Maciejewicz

    Masz 55 lat? To sprawdź jak rząd chce cię okraść przy okazji emerytury. To nie jest błąd w ustawie. To świadome działanie. Tak jak Banaś i inni złodzieje w rządzie i instytucjach państwa. To nie pomyłki kadrowe. Każdą decyzję rządu PiS należy rozpatrywać pod kątem złodziejskiej machlojki. To styl życia tych wybrańców narodu wybranego (spośród idiotów).

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press