0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / Agencja Wyborcza.plFOT. BARTOSZ BOBKOWS...

21 maja Europejski Trybunał Człowieka orzekł, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka, ponieważ Prezydent Lech Kaczyński w 2008 roku odmówił, bez uzasadnienia tej decyzji, powołania asesorów na sędziów, którzy zostali zarekomendowani przez Krajową Radę Sądownictwa. Te osoby nie miały się jak odwołać w tej sprawie do sądu, bo nie istniała taka procedura.

Na zdjęciu: Listopad, 2008 rok. Prezydent Lech Kaczyński podpisuje nowelizację ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Fot. Bartosz Bobkowski/Agencja Wyborcza.pl

ETPCz zasądził na rzecz skarżących, Aleksandry Sobczyńskiej, Adriana Klepacza i Rafała Brukiewicza, po 13 tysięcy euro, czyli ponad 55 tysięcy złotych.

Wyrok w sprawie Sobczyńska i inni przeciwko Polsce zapadł 12 lat po wniesieniu skargi do ETPCz. Trybunał w Strasburgu orzekł, że Polska naruszyła artykuł 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z powodu braku możliwości odwołania się do sądu od decyzji prezydenta.

W siedmioosobowym składzie orzekającym była sędzia ETPCz z ramienia Polski Anna Adamska-Gallant.

Zdaniem ETPCz, kluczowe było, że decyzja prezydenta, która odmawiała powołania kandydatów na stanowiska sędziowskie mimo pozytywnego wniosku KRS, nie zawierała uzasadnienia oraz nosiła znamiona arbitralności, a także nie podlegała żadnej formie kontroli pozwalającej ocenić zarzuty podnoszone przez skarżących w tym zakresie.

Trybunał podkreślił przy tym, że kontrola sądowa decyzji Prezydenta musi mieć charakter ściśle niezależny, choć zakres takiej kontroli może być w sposób uprawniony ograniczony.

ETPCz zaznaczył, że nie wypowiada się na temat jakiegoś „prawa do bycia powołanym na sędziego”, ale, że chodzi o standardy procedury, która powinna być skonstruowana tak, żeby nie pozwalać na arbitralność.

W akapicie 186 wyroku czytamy, że „Ponieważ skarżący nie zostali poinformowani o powodach odmowy ich powołania ani nie zapewniono im dostępu do jakiejkolwiek późniejszej kontroli tej decyzji, nie zagwarantowano im koniecznej ochrony przed decyzją Prezydenta RP, którą można było zasadnie podejrzewać o arbitralność. W konsekwencji doszło do naruszenia samej istoty prawa skarżących do dostępu do sądu”.

Dlatego ETPCz stwierdził naruszenie Artykułu 6 Konwencji.

Przeczytaj także:

Skarżący byli asesorami sądowymi, którzy ubiegali się o stanowiska sędziów sądów rejonowych. Choć ich kandydatury zostały pozytywnie zaopiniowane przez Krajową Radę Sądownictwa, w 2008 roku ówczesny Prezydent RP odmówił ich powołania bez podania przyczyn. Był to pierwszy taki przypadek wobec kandydatów rekomendowanych przez KRS. Próby zaskarżenia tej decyzji okazały się bezskuteczne, ponieważ sądy krajowe uznały, że nie mają w tej sprawie właściwości.

Burza na prawicy po wyroku

Wyrok ETPCz wywołał silną negatywną reakcję wśród osób sympatyzujących z prawicą, których oburza, że „konstytucyjną prerogatywę Prezydenta dotyczącą nominacji sędziowskich mają kontrolować sędziowie”.

Od czasu konfliktu o system powołań sędziowskich, zmieniony przez PiS w 2017 roku, PiS oraz Pałac Prezydencki, tak za prezydentury Andrzeja Dudy, jak i Karola Nawrockiego, propagują narrację, że w procedurze powoływania sędziów liczy się tylko jej finalny akt, czyli powołanie przez prezydenta RP.

Odrzucają orzecznictwo polskiego Sądu Najwyższego, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE, że można (a nawet trzeba) badać niezależność powołanych sędziów, biorąc pod uwagę cały przebieg procedury ich powołania. W tej procedurze kluczowa jest ocena kandydatów na sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa, która rekomenduje Prezydentowi RP kandydatów na sędziów.

ETPCz w wyroku w sprawie Sobczyńska i inni przeciwko Polsce orzekł, że procedura powinna być tak zaprojektowana, żeby nie można było podejmować arbitralnych decyzji i nie powołać sędziów. Oznacza to, że nawet jeśli prezydent odmówiłby powołania konkretnej osoby, to musi to uzasadnić, a osobie tej przysługuje odwołanie do sądu.

I to bardzo się nie podoba polskiej prawicy i jej sympatykom, bo prezydent Andrzej Duda i prezydent Karol Nawrocki lansują wizję prezydenckiej superprerogatywy.

Narrację PiS-u i jego sympatyków streścił na portalu X poseł PiS Sebastian Kaleta (były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS):„Finalnie Żurek będzie chciał kaściarzom, których ewentualnie Prezydent nie zaakceptuje wypłacać dziesiątki tysięcy euro »odszkodowania«”.

Poseł Kaleta odgrażał się: „Od razu ostrzegam. Tak jak aktualnie wypłacane »odszkodowania«, tak i te będą działaniami nielegalnymi, a za sprzeniewierzenie środków publicznych osoby odpowiedzialne powinny być pociągnięte do odpowiedzialności”.

Była przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka napisała na X: „Plan jest taki. Jeśli KRS wskaże Prezydentowi na stanowisko sędziowskie tzw. aktywistę i Prezydent odmówi powołania, to »aktywista« złoży skargę do ETPCZ, a następnie zostanie zawarta z nim ugoda na 10 000 EURO. Będzie okazja do łatwego zarobku i element presji politycznej na prezydenta Karola Nawrockiego”.

Zwolennicy tej narracji sugerują, że prezydent Nawrocki będzie masowo odmawiał powołania sędziów zarekomendowanych przez obecną, odnowioną Krajową Radę Sądownictwa. Zwłaszcza ma chodzić o sędziów, których prezydent i inne środowiska prawicy uznają za „aktywistów”.

Czyli zapewne tych, którzy w jakikolwiek sposób sprzeciwiali się upolitycznieniu sądownictwa za rządów PiS.

Prezydent Nawrocki nie powołał sędziów, którym powołania odmówił już Duda. Za to powoływał na stanowiska sędziowskie osoby, które zarekomendowała poprzednia, działająca w latach 2018-2022 Krajowa Rada Sądownictwa, wybrana na upolitycznionych zasadach i przez to powodująca wadliwość procedury powoływania sędziów.

Co teraz powinno się stać?

Polska powinna wykonać wyrok ETPCz: poprawić istniejące uregulowania i zapewnić, że będzie istniała sądowa ścieżka odwoławcza od decyzji prezydenta RP, jeśli odmówi powołania sędziego wskazanego przez KRS.

Prezydent Nawrocki już na początku prezydentury zapowiedział jednak, że nie uznaje europejskich trybunałów.

Na zdjęciu Anna Wójcik
Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi podcast OKO.press "Drugi rzut OKA na prawo". Współzałożycielka Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych.

Komentarze