[AKTUALIZOWANE] "Ludzie jakoś zwariowali, wychodzą na tą ulicę, nie boją się". "Możemy zaobserwować niebezpieczne dzieci na hulajnogach. Niebezpieczne samochody, bo jak wiemy, samochody generalnie są niebezpieczne. I jeszcze niebezpieczny pan pije sobie colę na ławce" - czytelnicy OKO.press nabijali się ze słów ministra Błaszczaka o niebezpiecznej Europie

„Trudno wyjść po zmroku na ulice w metropoliach zachodnich, bo tam jest niebezpiecznie, a u nas jest bezpiecznie” – powiedział w radiowej Trójcie minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak.

Najbezpieczniej byłoby nie wypowiadać się o Europie tak kategorycznie (jak zrobił to minister) – skoro tyle Polek i tylu Polaków podróżuje, mieszka i pracuje poza krajem. I mogą sami sprawdzić, co ich czeka na ulicach europejskich miast po zmroku. Poprosiliśmy nasze czytelniczki i czytelników o krótkie relacje – wideo, zdjęcia, refleksje. Dostaliśmy ich mnóstwo, większość zobaczycie i przeczytacie w komentarzach na naszym profilu na Facebooku. Poniżej kilka wybranych.

Świadectwa czytelników i czytelniczek OKO.press dowodzą rzeczy, której – nie oszukujmy się – byliśmy pewni od początku naszych wspólnych badań, że tekst Błaszczaka to tani chwyt propagandowy, budzenie strachu przed „Zachodem” czy „Europą”, wyjątkowo prostacki przekaz. Możemy więc ustalić pozycję naszego fałszometru.


Trudno wyjść po zmroku na ulice w metropoliach zachodnich, bo tam jest niebezpiecznie, a u nas jest bezpiecznie

Mariusz Błaszczak, Wywiad w Polski Radiu 3 - 02/01/2018


Czytelnicy OKO.press potwierdzają, że paralizujący lęk to wymysł ministra


Dostaliśmy też kilkadziesiąt komentarzy Polaków i Polek mieszkających w Niemczech, Skandynawii, na Wyspach, we Włoszech, którzy dziwili się, oburzali lub nabijali ze słów Błaszczaka. Dziękujemy!

Polska oaza w zastraszonej Europie

Nie twierdzimy, że w Europie nie ma zamachów terrorystycznych (zdarzają się), przestępstw (są) ani niebezpiecznych miejsc (też są). Jednak Unia Europejska to wciąż jedno z najbezpieczniejszych miejsc na Ziemi i nie jest tak, że Europejczycy siedzą zamknięci w domach, bo boją się wyjść na ulice.

Obraz zastraszonej Europy, w której oazą bezpieczeństwa jest Polska, jest nieprawdziwy. A uogólnienie „ulice w metropoliach europejskich są niebezpieczne” jest manipulacją na użytek polityczny.

W Global Peace Index 2017 cała Europa to strefa pokoju. Polska zajmuje 33. miejsce, Niemcy – 16., Dania – 5., Francja na 51. Indeks mierzy szeroko pojęte bezpieczeństwo, bierze pod uwagę wskaźniki przestępczości, stabilność sceny politycznej, zaangażowanie w konflikty zewnętrzne. Oczywiście, sytuacja wygląda inaczej, gdy bierzemy pod uwagę tylko jeden czynnik bezpieczeństwa – terroryzm. W Global Terrorism Index Polska jest na 109. miejscu na 163 kraje. Francja – na 23., co znaczy, że zagrożenie terrorystyczne jest tam dużo większe. Najbardziej niebezpiecznym krajem świata jest Irak.

Tyle że – jak zauważają nasi czytelnicy i potwierdzają eksperci – bezpieczeństwo to nie tylko brak zamachów. A jeden zamach nie musi oznaczać, że cały kraj zostaje sparaliżowany i ludzie przestają normalnie żyć.

Według ostatnich badań CBOS Polacy czują się wyjątkowo bezpiecznie, mimo że np. poziom bezpieczeństwa na polskich drogach jest jednym z najgorszych w Europie. „Polacy mają poczucie, że mieszkają w bezpiecznym miejscu – dotyczy to zarówno ich bezpośredniej okolicy, jak i całego kraju. Odnotowane w tym roku oceny są rekordowo wysokie; jeszcze nigdy, odkąd prowadzimy pomiary, badani nie czuli się tak bezpieczni.

Obserwowany w ostatnich latach wzrost poczucia bezpieczeństwa jest zapewne częściowo efektem porównania z innymi państwami europejskimi – wiadomości o atakach terrorystycznych i zamieszkach w krajach zachodnich mogły wpłynąć na wyższą ocenę bezpieczeństwa w Polsce”.

Politycy PiS nierzadko definiują bezpieczeństwo w  karkołomny sposób. Doradca prezydenta RP prof. Andrzej Zybertowicz mówił niedawno o „bezpieczeństwie kulturowym Polski”, któremu rzekomo zagrażają zagraniczne organizacje pozarządowe i trendy kulturowe.

Wszystkie te rozważania nie zmieniają zasadniego przekłamania wypowiedzi Błaszczaka i wizji zastraszonego Zachodu w kontraście do bezpiecznej Polski. Ta wizja to propagandowa post-prawda, czysta bzdura (ang. bullshit).

Czy minister Błaszczak był w Berlinie?

Sami zobaczcie, jak niebezpiecznie było dziś w Barcelonie:

Tutaj też Barcelona:

A tu Stuttgart:

Bruksela:

Madryt:

Dobry wieczór,

od ponad roku mieszkam i pracuje na południe od Londynu i bardzo chciałem się podzielić moimi obserwacjami odnośnie tego miasta tuż po zmroku.

Niestety wracam do Londynu dopiero jutro i żałuję, że nie mogę przesłać mojego filmu.

Ale czy mogliby Państwo opublikować moją wypowiedź z przekazem dla Szanownego Pana Błaszczaka, że w Londynie wieczorami na ulicach ruch jest większy niż oglądalność ostatniego Sylwestra TVP w Zakopanem?

W zeszłym roku byłem też w Sztokholmie (który w opinii obrońców Polski jest w stanie wojny), Frankfurcie (który ponoć jest miastem żywych trupów), Malmo (również w stanie islamskiej wojny) i o zgrozo na jarmarku świątecznym w Dreznie! Bawiłem się we wszystkich tych miejscach wybornie… tymczasem w moim rodzinnym mieście w Polsce dwa tygodnie temu rąbnęli mi ozdoby świąteczne.

Z góry dziękuję i pozdrawiam
Adam Olszański

Krzysztof Kosiak: Mieszkam w Berlinie od kilku lat. Rok temu byłem dokładnie tam, gdzie doszło do bandyckiego ataku ciężarówka na świąteczny jarmark. Zginęło kilkunastu ludzi, w tym polski kierowca tira. Tyle tylko, ze byłem tam jeden dzień wcześniej. Mam z tego powodu rwać włosy z głowy? Czuję się w Niemczech o wiele bezpieczniej niż w Polsce. Dlaczego? Bo w Niemczech jest 2 razy więcej samochodów przypadających na 1000 mieszkańców, a wypadków śmiertelnych z ich udziałem mniej o okolo 1000 (ok. 3200). Reszta stytystyk wygląda podobnie. Wystarczy tylko sprawdzić, a nie siać pisowską propagandę…

Andrea Milica Bielska: Co prawda nie ma jakiegoś wielkiego ruchu bo to taka pora miesiąca, ale to jest Tower Hamlets o 5:30 dzisiaj, najbardziej muzułmańska dzielnica Londynu. Ludzie chodzą, pan sobie jakoś biega, rodzina z dzieckiem spaceruje, chłopaki grają w piłkę.
U Turka w sklepie sprzedają polskie jedzenie.
Ani razu nie czułam w Londynie niebezpiecznie.
Tower Hamlets to według pisologów, No-go zone. Tyle że nawet w najbardziej muzułmańskiej części nigdy, ale to nigdy nie czułam się w żaden sposób zagrożona.
Rownież po zmroku.
Zreszta nie wiem dlaczego miałabym?!

Maria Faustyna Bielawska: Nie jestem pewna, czy Błaszczak był kiedykolwiek w Berlinie? Poniżej tegoroczny Sylwester pod Bramą Brandenburską i ok. 100 tys. zastraszonych berlińczyków.

Krzysztof Pancewicz: Mieszkałem w Niemczech i Szwecji, wokół mnie mieszkali uchodźcy, nigdy nie miałem poczucia zagrożenia, nigdy nic złego mnie nie spotkało.

Maggie Dymarska: Wrócilam z Londynu, Sylwestra świętowalismy nad Tamizą. Transport za darmo, tlum ludzi rozśpiewany, przyjazny, policja tańcząca z ludźmi. Życzenia obsługi metra, uściski z pasażerami. Panie Błaszczak jesteś pan idiotą!

Jolanta Wypadlo:„Wyludniona” knajpka o 19:52 🙂 Wormacja, Niemcy

Zanet Ta: Madryt


Jakub Kobyliński: Zdjęcie wprawdzie nie z dziś, ale z początku grudnia, ale tak właśnie belgowie boją się chodzić na bożonarodzeniowe jarmarki w Brukseli ?

Marek Markowski: Lisboa last night…

Przemek: Od dziesięciu lat mieszkam w Szwecji, w Sztokholmie. Chodziłem i mieszkałem w różnych dzielnicach tego miasta i na prawdę nigdy nie spotkałem się z agresją czy przemocą (nic takiego nie spotkało żadnego z moich polskich czy szwedzkich znajomych). Na ulicach Sztokholmu można spotkać wielu ludzi, którzy, lub których rodzice/dziadkowie przyjechali z różnych zakątków świata. Praktycznie wszyscy napotkani przechodnie pozdrawiają się i uśmiechają.

Ulice i place Sztokholmu, może nie są zatłoczone po godzinie 20. o tej porze roku, ale to raczej pogoda i geografia (zmrok zapada juz o 15.30;).

Pana ministra uprzejmie proszę nie kłamać o moim mieście! Zapraszam też na lodowisko (jest za darmo, dla wszystkich — widocznie tu się komunizm tydzień temu nie skończył … :-).

Gorąco pozdrawiam całą redakcję OKO.press!
Przemek

Maciek: Po pierwsze : jestem apolityczny.

Po drugie : multikulturalizm na zachodzie tu i owdzie JEST problemem, ale jest tez wygodnym kozlem ofiarnym, klapkami na oczy, wytrychem myslowym,
bo np w Szkocji pobity zostal kilkanascie dni temu polski chlopak przez szkockiego white trash.

Spoleczenstwo francuskie i tak jest normalniejsze od brytolskiego, no moze bardzie pasowalo by okreslenie mniej pojechane 😉

Moj klip – z wrzesnia – o uchodzcach na pograniczu Franko- makaroniarskim , jesli to kogos interesuje :

https://www.youtube.com/watch?v=9ugVadW7p24&t=5s

serdecznie z francuskiej emigracji,
Maciek

Jan: Dobry wieczór,

to ja. Biały Polak na południu Włoch pośrodku kilkunastu osób
najróżniejszego koloru skóry, narodowości, wyznań i orientacji. Ludzi
widocznych na filmie poznałem tego samego wieczora. Wśród nich
większość Włochów, choć co istotne zdarzali się także imigranci z
Afryki (przynajmniej tak przedstawiali ich Włosi). W widocznym miejscu
siedzieliśmy od godziny 21 do ok. 2. Piliśmy wino, graliśmy na
gitarkach i nawet (ale ciiii) paliliśmy trawkę. Tego wieczora nikt nie
zginął, nikt nie został pobity. Przechodzący policjanci widząc nas
przypomnieli o zakazie śmiecenia, życzyli miłego wieczoru i poszli. (
Ale jak to tak bez mandatu?! Bez spisania?! Da się? Da się! )

pozdrawiam, Jan

Karolina:

byłam w Sylwestra i przed Sylwestrem i wracałam 1 stycznia do Gdańska -przesyłam Państwu zdjecia też sprzed Bramy Brandenburskiej, gdzie byłam z rodziną i było bardzo spokojnie

 

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym