Prawa autorskie: Marek Podmokły / Agencja GazetaMarek Podmokły / Agencja Gazeta
27 grudnia 2016

Europoseł Legutko: kiedy PiS był w opozycji, zachowywał się kulturalnie. Na pewno?

W 2012 r. Jarosław Kaczyński stwierdził: "jest jeden pomysł. Tusk powinien zniknąć z polskiego życia publicznego. Jest ku temu 100 powodów". Dziś europoseł PiS Ryszard Legutko wyrzuca opozycji, że jest "totalnie" przeciw rządowi i odpowiada za brutalizację języka. Przypominamy Legutce to i owo z czasów, gdy PiS był opozycji.

W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl europoseł PiS Ryszard Legutko - profesor filozofii - stwierdził, że kiedy PiS był w opozycji wobec rządu PO-PSL (w latach 2007-2015), zachowywał się lepiej niż dzisiejsza opozycja, która "wpadła w logikę totalności" oraz "odpowiada za brutalizację języka".

Opozycja wpadła w logikę totalności. (...) Myśmy nie byli totalną opozycją, bo jednak w paru kwestiach się zgadzaliśmy. Nie ma też granicy eskalacji brutalnego języka.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Ekscentryczne opinie profesora Legutki parokrotnie gościły już na naszych łamach. Niedawno odkrył, że Adolf Hitler był socjalistą - chociaż narodowy socjalizm Hitlera miał tyle wspólnego z socjalizmem, co demokracja ludowa w PRL z demokracją (czyli nazwę).

Dziś przypominamy europosłowi czasy mniej odległe, czyli lata 2007-2015, kiedy PiS był w opozycji.

Wkrótce po przegranych wyborach, w lutym 2008 r., Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Newsweeka" mówił o "dzikich oczach Tuska".

W pewnych sytuacjach, gdy chodzi o jego interesy, Tusk traci całkowicie panowanie nad sobą i wychodzi z niego coś niedobrego. Te dzikie oczy...

Porównywał go - w tym samym wywiadzie - także do Putina. Politycy PiS używali wielokrotnie języka z magla, np. prezydenta RP Bronisława Komorowskiego nazywali "Komoruskim" (zrobił to np. poseł Stanisław Pięta w 2013 r.).

Osobnego omówienia wymagałyby oskarżenia o zdradę narodową i zabójstwo prezydenta Lecha Kaczyńskiego rozwijane przez Antoniego Macierewicza.

Przeczytaj także:

Wszystko to nie przeszkadza Legutce powtarzać opinię Kaczyńskiego, że to rządzący z PO i PSL uciekali się do "knajactwa", a PiS było "opozycją kulturalną".

W "Radiu Maryja" Kaczyński mówił w 2008 r. tak:

My nie będziemy grubiańscy, nie będziemy tacy jak oni są. Oni to po części robią dlatego, że po prostu tacy są, a może w kilku przypadkach robią to też z przemyślenia, bo byliby w stanie zachowywać się także inaczej. Ale w wielu wypadkach - można by nawet powiedzieć - to jest ich zwykły styl. To jest ta sfera kulturowa.

Tymczasem o "opozycji totalnej" mówiono wielokrotnie, ale w odniesieniu do PiS. Zmarła niedawno komentatorka polityczna Janina Paradowska pisała w 2008 r.:

Nawet prezydenta [Lecha Kaczyńskiego], którego reelekcja staje się obecnie zasadniczym wyzwaniem dla PiS i możliwością ochronienia skrawka „terytorium IV RP”, wepchnięto w opozycję totalną. Być może wbrew jego woli, gdyż widać, że od czasu do czasu prezydent chciałby zrobić coś konkretnego.

Później PiS wielokrotnie podważał prawo rządu PO-PSL do sprawowania władzy - mówiąc np. o sfałszowanych wyborach samorządowych. 27 listopada 2014 r. Kaczyński ogłosił w stylu, którego nie sposób podrobić (nawet gdyby ktoś chciał):

Do sądów trafiają protesty wyborcze, w których są dowody na sfałszowanie wyborów samorządowych (...) a jest bardzo wiele dowodów - i takich minidowodów, i takich, które odnoszą się co prawda do pewnych kwestii, które trzeba interpretować, ale które po tej interpretacji też są zupełnie oczywiste.

O fałszerstwach wyborczych mówiło wielu polityków PiS - w tym ówczesny europoseł PiS, Andrzej Duda.

W Parlamencie Europejskim Duda pytał retorycznie: "To w sejmikach jest największa władza. Tam jest rozdzielanie pieniędzy unijnych. (…) Jaka jest legitymacja demokratyczna tych władz, skoro większość Polaków uważa, że wybory samorządowe zostały przeprowadzone w sposób nieprawidłowy?

Czy można mówić, że w naszym kraju jest demokracja? Jeśli ludzie nie mają poczucia, że wybrali swoje władze, to jaki mamy w Polsce ustrój?".

W 2012 r. podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński komentował pomysły Donalda Tuska na to, jak obsadzać spółki Skarbu Państwa:

"Jest jeden pomysł. (Tusk) powinien zniknąć z polskiego życia publicznego. Jest ku temu 100 powodów".

Poseł Legutko woli żyć w złudzeniu, że jego partia składa się z ludzi taktownych i kulturalnych? A może ma po prostu absurdalne poczucie humoru? Jeśli tak, to dowcip mu się udał.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne