0:00
0:00

0:00

W środę ministerstwo zdrowia poinformowało o 56 051 nowych przypadków koronawirusa.

To zaledwie 4,9 proc. więcej niż tydzień temu - mamy więc kolejny dzień wypłaszczania się epidemicznej fali.

zmiana tygodniowa nowowykrywanych przypadków w %
źródło: COVID-19 w Polsce/Michał Rogalski, źródło

Już czwarty dzień z rzędu tydzień do tygodnia spada liczba zleceń na testy POZ - można by pomyśleć, że to efekt ferii, ale już w ubiegłym tygodniu spadała również dzień po dniu od poniedziałku do piątku - a to zawsze był symptom wypłaszczania albo spadku fali (jak zabawnie by to nie brzmiało).

Liczba testów antygenowych nieco wzrosła tydzień do tygodnia, ale udział testów pozytywnych w dobowej liczbie testów rośnie już bardzo powoli - średnia 7-dniowa wzrosła zaledwie o 2,5 pkt. proc. (w poprzednim tygodniu o 9 pkt. proc.).

Przeczytaj także:

Te wyniki znacząco odbiegają od prognoz obu zespołów modelujących przebieg pandemii - według MOCOS średnia nowych wykrytych zakażeń 2 lutego miała się znaleźć w przedziale 50,8-129,7 tys. Tymczasem wynosi ona 49 tys., czyli jest poniżej dolnego 2,5 proc. modelowań.

W przypadku modelu ICM UW w niższym wariancie zakażeń miało być 55,3 tys. - czyli i w tym przypadku rzeczywista średnia jest poza widełkami.

Hospitalizacje

2 lutego zajętych łóżek covidowych było 16 529, czyli z kolei więcej niż górne 2,5 proc. modelowań MOCOS - 15,5 tys., ale w dolnej strefie widełek przewidzianych przez ICM UW.

Obie grupy albo przeszacowały więc odsetek osób, które zgłoszą się na notowany w systemie test (wiele ludzi testuje się w domu albo lekceważy objawy omikrona, które można pomylić ze zwykłym przeziębieniem) albo odsetek tych, które COVID-19 przejdą ciężej (lub też tych, u których w szpitalu zostanie wykryty wirus, ale znaleźli się tam z innego powodu).

Ponieważ jednak w obu modelach spowolnienie fali miało nadejść około dwa tygodnie później, można się spodziewać, że to niedoszacowanie będzie się zmniejszać. I jeśli nie zajdą jakieś niespodziewane turbulencje w przebiegu 5. fali, nie osiągnie ona prognozowanych szczytów - w modelu ICM UW aż 48 tys. zajętych łóżek (dotychczasowy rekord z III fali to 34,8 tys. łóżek). A z tym system jakoś da sobie zapewne radę - choć przekształcenie szpitali lub ich części w covidowe daje się we znaki wszystkim, którzy chorują na inne schorzenia, nie mówiąc już o ciężko pracującym prawie od dwóch lat personelu.

Respiratory

Również w Polsce można już zaobserwować to samo zjawisko co w krajach, które wcześniej weszły w falę omikrona - spada odsetek osób, które wymagają intensywnej terapii. W poprzednich falach oscylował on wokół 10 proc. - teraz to 6,3 proc. i od dwóch tygodni ten odsetek sukcesywnie maleje.

To kolejne potwierdzenie analiz laboratoryjnych, które pokazały, że omikron ma mniejszą zdolność atakowania płuc niż poprzednie warianty.

Zgony

2 lutego ministerstwo poinformowało o śmierci na COVID-19 319 osób. To wciąż dużo, a poza tym pojawiła się odwrotna korelacja pomiędzy ich wzrostem, a spadkiem odsetka osób wymagających respiratorów.

Podobne zjawisko wystąpiło i w innych krajach, np. w Danii, gdzie liczba osób na intensywnej terapii znacznie zmalała, a dobowa liczba zgonów wciąż rośnie. Jak to interpretować? Najprawdopodobniej tak, że w zdecydowanej większości umierają starsze, schorowane osoby, w których przypadku sama dość poważna choroba może się przyczynić do zgonu, a terapia respiratorowa nie przyniosłaby poprawy.

Według danych Centrum e-Zdrowia od 1 do 26 stycznia 2022 roku zmarli na COVID-19, którzy przekroczyli 65. rok życia stanowili 82,7 proc. wszystkich zmarłych.

Podsumowując - mamy już półtora tygodnia spadków dynamiki epidemii. W pięciu województwach, gdzie fala ruszyła najwcześniej, było w środę mniej nowych zakażeń niż tydzień temu. To: dolnośląskie, małopolskie, mazowieckie, podkarpackie i śląskie. Jakiś wpływ na obniżenie liczby zakażeń może mieć zamknięcie szkół - czego nie uwzględniały modele matematyczne. Jednak dynamika fali zaczęła się zmniejszać jeszcze przed decyzją o wysłaniu uczniów starszych klas na nauczanie zdalne przed tygodniem.

Jeśli trend wyhamowywania fali omikrona będzie się utrzymywał, raczej nie grozi nam zapaść systemu ochrony zdrowia (choć będzie ciężko), a coraz bardziej realnie będą wyglądały zapowiedzi ministra Czarnka, że okres nauki zdalnej (przewidzianej do 27 lutego) zostanie skrócony. Nie zmienia to jednak faktu, że ze względu na słabe wyszczepienie i bardziej schorowane społeczeństwo, o obecnym covidowym imposybilizmie władzy nie wspominając, możemy przejść ją gorzej – jeśli chodzi o śmiertelność – niż kraje zachodniej Europy.

;

Udostępnij:

Miłada Jędrysik

Miłada Jędrysik – dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój".

Komentarze