0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Wladyslaw Czulak / Agencja Wyborcza.plFot. Wladyslaw Czula...

Podczas tej samej fali upałów jedni mieszkańcy śpią spokojnie, podczas gdy inni nie mogą zasnąć przez całą noc. Decydują o tym m.in. piętro, orientacja okien, możliwość przewietrzania czy stopień zacienienia budynku. Mieszkania pod dachem nagrzewają się znacznie szybciej niż lokale położone w środkowych kondygnacjach. Podobnie lokale z dużymi przeszkleniami od strony południowej lub zachodniej, które przez wiele godzin pochłaniają energię słoneczną.

Równie ważne jest otoczenie budynku. Zieleń, drzewa, zacienione podwórka czy obecność wody mogą obniżać temperaturę w najbliższym otoczeniu nawet o kilka stopni. O komforcie termicznym decyduje więc nie tylko samo mieszkanie, ale także sposób zaprojektowania całego osiedla.

Budynki projektowane na inny klimat

Polskie budynki wielorodzinne projektowano przede wszystkim z myślą o ochronie przed zimnem. Było to racjonalne – przez większość roku ogrzewanie nadal pozostaje największym wyzwaniem energetycznym gospodarstw domowych. Coraz częściej jednak równie ważne staje się inne pytanie: jak nie dopuścić do przegrzewania mieszkań latem. Liczba dni gorących w Polsce systematycznie rośnie – od lat 70. XX wieku średnio o trzy na dekadę.

Jeszcze większym problemem są jednak fale upałów, podczas których budynki i miasta nie mają czasu oddać nagromadzonego ciepła. Wysokie temperatury oznaczają nie tylko dyskomfort, ale także wzrost ryzyka problemów zdrowotnych, zwłaszcza u osób starszych, przewlekle chorych i małych dzieci. O tym, jak silnie odczuwamy upał, decyduje jednak nie tylko pogoda. Równie istotne jest to, w jakim budynku mieszkamy.

Przeczytaj także:

To problem indywidualny... i zbiorowy

W budynkach wielorodzinnych pojawia się jednak dodatkowy problem. Mieszkańcy mogą samodzielnie kupić wentylator, zamontować rolety czy – tam, gdzie to możliwe – klimatyzację. Znacznie trudniej jest podjąć działania, które przynoszą największe korzyści w skali całego budynku: poprawić izolację dachu, stworzyć zacienione podwórko, czy zmienić sposób zagospodarowania przestrzeni między blokami.

Dobrze zaprojektowana termomodernizacja może ograniczać nie tylko straty ciepła zimą, lecz także przegrzewanie mieszkań latem – pod warunkiem, że obejmuje odpowiednie zacienienie i skuteczną wentylację. Oznacza to także, że odporność budynków na upały jest jednocześnie sprawą prywatną i zbiorową. W przeciwieństwie do domu jednorodzinnego większość skutecznych działań w budynku wielorodzinnym wymaga jednak zgody wspólnoty, spółdzielni lub właściciela nieruchomości. Adaptacja do zmian klimatu staje się więc także wyzwaniem organizacyjnym.

Dlaczego wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe są ważniejsze, niż się wydaje?

W debacie o polityce klimatycznej rzadko mówi się o budynkach wielorodzinnych. Tymczasem to właśnie we wspólnotach i spółdzielniach zapadają decyzje o zazielenianiu osiedli, modernizacji dachów czy montażu osłon przeciwsłonecznych. Problem polega na tym, że system zarządzania budynkami został stworzony z myślą o rozwiązywaniu bieżących awarii, takich jak zepsuta winda czy przeciekający dach, a nie planowaniu adaptacji do zmian klimatu. Znacznie gorzej radzi sobie z długofalową adaptacją do narastających zagrożeń.

Dodatkową trudnością jest to, że korzyści z takich inwestycji są często rozłożone nierównomiernie – mieszkańcy parteru, ostatniego piętra czy lokali o różnej ekspozycji mogą odczuwać problem przegrzewania w bardzo różnym stopniu.

Czego dowiedzieliśmy się z badań?

Ankiety przeprowadzone wśród 7 tysięcy mieszkańców bloków w Polsce i Czechach w ramach projektu NCN ENBLOC pokazują, że doświadczenie upałów jest bardzo nierówne. Podczas gdy część mieszkańców ocenia swój lokal jako odpowiednio chłodny latem, inni w tym samym czasie mają trudności ze snem, zdalną pracą czy odpoczynkiem. Duże różnice w tym aspekcie występują zarówno między krajami, między badanymi spółdzielniami mieszkaniowymi, a nawet w tych samych budynkach.

W Polsce ponad 61 proc. mieszkańców budynków wielorodzinnych deklarowało korzystanie z dodatkowych urządzeń chłodzących, wobec 41 proc. w Czechach.

W spółdzielni Janowo położonej blisko morza w Rumi problemy z komfortem termicznym latem deklarowało około 5 proc. mieszkańców, podczas gdy w warszawskiej spółdzielni MSM Energetyka było to 17 proc., a w spółdzielni „Górnik” w Jaworznie już 34 procent.

Wyniki sugerują, że na doświadczenie upałów wpływa nie tylko pogoda, ale również cechy budynku i jego otoczenia. Badanie potwierdziło również ciekawy paradoks. Większość mieszkańców budynków wielorodzinnych deklarowała gotowość do zaangażowania się w lokalne inwestycje związane z energią w swym bloku. W praktyce jednak w rocznych zebraniach i głosowaniach spółdzielni uczestniczy średnio jedynie co dziesiąta osoba.

Co można zrobić?

Po pierwsze, przegrzewanie mieszkań powinno stać się jednym z podstawowych kryteriów projektowania i modernizacji budynków, podobnie jak efektywność energetyczna zimą. Szczególnej uwagi wymagają istniejące budynki wielorodzinne, które będą użytkowane jeszcze przez wiele dekad.

Po drugie, większego wsparcia wymagają rozwiązania pasywne – zacienienie, zieleń, odpowiednia architektura czy poprawa wentylacji – które ograniczają potrzebę aktywnego chłodzenia.

Po trzecie, polityka mieszkaniowa powinna ułatwiać wspólnotom i spółdzielniom podejmowanie decyzji dotyczących adaptacji do zmian klimatu. Badania projektu ENBLOC pokazują, że mieszkańcy budynków wielorodzinnych oczekują przede wszystkim przejrzystego procesu decyzyjnego i poczucia realnego wpływu na inwestycje dotyczące ich budynku. Co więcej, większość tych działań kosztuje znacznie mniej niż późniejsze chłodzenie przegrzanych mieszkań.

Chłód nie powinien być dobrem luksusowym

Największym zagrożeniem byłoby uznanie, że adaptacja do upałów jest wyłącznie indywidualnym problemem każdego gospodarstwa domowego.

Jeżeli pozostawimy adaptację wyłącznie indywidualnym decyzjom, komfort termiczny stanie się kolejnym dobrem, które można po prostu kupić.

Zamożniejsi zamontują klimatyzację lub przeprowadzą się do lepiej zaprojektowanych budynków. Pozostali będą improwizować, zasłaniając okna czy próbując przeczekać kolejne fale upałów. Coraz częściej o tym, jak odczujemy kolejną falę upałów, będzie decydować nie temperatura za oknem, lecz jakość budynku, w którym mieszkamy.

Dobrze zaprojektowane budynki, zacienione podwórka, drzewa i osłony przeciwsłoneczne poprawiają komfort wszystkich mieszkańców jednocześnie, nie zwiększając zapotrzebowania na energię. W tym sensie skuteczna adaptacja do zmian klimatu zaczyna się nie od zakupu kolejnego urządzenia, lecz od tego, jak projektujemy, modernizujemy i wspólnie zarządzamy budynkami.

Tekst powstał w ramach projektu ENBLOC – Transformacja energetyczna postsocjalistycznych spółdzielni mieszkaniowych, finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki w ramach konkursu OPUS w programie Weave (nr umowy 2021/43/I/HS4/03185) oraz Czeską Fundację Naukową (nr projektu: GF23-04341L).

Dr Jan Frankowski – analityk Ibstytutu Badań Strukturalnych, doktor nauk społecznych, geograf i socjolog. Prowadzi badania na przecięciu transformacji energetycznej, mieszkalnictwa oraz studiów regionalnych i miejskich ze szczególnym uwzględnieniem nierówności społeczno-przestrzennych w dostępie do energii oraz skutków polityk klimatyczno-energetycznych dla regionów, miast i gospodarstw domowych.

Komentarze