Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Prawa autorskie: Israeli Government Advertising Agency Lapam.Prawa autorskie: Isr...

Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.

Przejdź do ankiety

Dane na temat izraelskich reklam dotyczących sytuacji w Gazie podał właśnie państwowy Instytut NASK w raporcie „Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w 2025 roku”. Wynika z niego, że te materiały zostały wyświetlone latem 2025 roku w kilku państwach europejskich i w USA. A ich całkowity zasięg w Polsce wyniósł ponad 20 milionów.

Za rozpowszechnianie korzystnych dla Izraela treści odpowiedzialna była rządowa agencja reklamowa Israeli Government Advertising Agency „Lapam”. Materiały zawierały fałszywe informacje o sytuacji w Gazie. Przekonywano w nich, że w Gazie nie ma głodu, a dostawy pomocy humanitarnej blokuje nie armia izraelska, lecz ONZ.

„Sztuka i rozrywka”

Chociaż reklamy prezentowały treści związane z polityką i wojną, w Google zostały nieadekwatnie przypisane do kategorii „Sztuka i rozrywka” czy „Prawo i administracja”. Między innymi z tego powodu opinia publiczna wciąż nie ma dostępu do informacji o tym, ile Izrael wydał pieniędzy na tę kampanię. Google informacje finansowe podaje wyłącznie w odniesieniu do reklam zakwalifikowanych jako polityczne. A te izraelskie, według administratorów amerykańskiej platformy, najwyraźniej takie nie były…

Instytut NASK w swoim raporcie poinformował, że Google nie zareagowało na zgłoszenia o niewłaściwym oznakowaniu reklam oraz o rozpowszechnianiu przez nie treści dezinformacyjnych.

Przychylna rządowej agencji Lapam była również firmy Meta. Na jej platformach, Facebooku i Instagramie, także pojawiły się izraelskie reklamy. I także nie zostały usunięte, mimo zgłoszeń ze strony NASK o tym, że naruszają regulamin.

Dwie amerykańskie firmy technologiczne umożliwiły więc władzom Izraela bezproblemowe rozpowszechnianie kontrowersyjnych i nieprawdziwych treści.

Sprzeczne z raportami ONZ

Rząd Izraela zrealizował tę wojenną kampanię latem 2025 roku. Materiały adresowano do osób znajdujących się na terenie Polski, a także (w innych językach) w Wielkiej Brytanii, USA, Niemczech, Austrii i we Włoszech.

Kontrowersyjne reklamy miały przekonać odbiorców z państw zachodnich, że Izrael nie jest odpowiedzialny za kryzys humanitarny w Strefie Gazy oraz że w Gazie nie ma głodu. Zaś ci, którzy twierdzą, że mieszkańcy Gazy nie mają jedzenia z powodu działań wojennych Izraela, kłamią.

Twierdzenia, zawarte w płatnych spotach, były niezgodne z oficjalnymi raportami ONZ i licznych organizacji humanitarnych.

Ich doniesienia jednoznacznie wskazywały na to, iż kryzys w Gazie to skutek działań armii Izraela. 13 sierpnia 2025 roku ponad setka międzynarodowych organizacji humanitarnych publicznie alarmowała o tragicznej sytuacji cywilów.

„Pomimo zapewnień władz Izraela, że ​​nie ma ograniczeń co do ilości pomocy humanitarnej dostarczanej do Strefy Gazy, większość dużych międzynarodowych organizacji pozarządowych nie była w stanie dostarczyć ani jednej ciężarówki z pomocą ratującą życie od 2 marca. […] Władze Izraela odrzuciły prośby dziesiątek organizacji pozarządowych o dostarczenie towarów ratujących życie” – napisano w publicznym apelu. – „Tylko w lipcu odrzucono ponad 60 wniosków z tego powodu. W wyniku tych utrudnień żywność, lekarstwa, woda i schronienie warte miliony dolarów utknęły w magazynach w Jordanii i Egipcie, podczas gdy Palestyńczycy cierpią głód”.

Osiem milionów w pięć dni

W tym samym czasie władze Izraela publikowały swoje reklamy. W pierwszej serii materiałów Izrael obwinił ONZ o blokowanie dostaw pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. Z promowanego filmu można się było dowiedzieć, że: „Izrael dopuścił setki ciężarówek, które wjechały do Gazy, a ONZ odmawia rozdzielenia pomocy. Ciężarówki stoją bezczynnie w Gazie, a obok nich rosną góry niewykorzystanych towarów. To jest celowy sabotaż ONZ”. Na końcu spotu pojawiał się apel: „ONZ: Rozdziel tę pomoc teraz!”.

Tę manipulację izraelską w sierpniu 2025 dementował szczegółowo dziennikarz OKO.press Jakub Szymczak na kanale OKO.press na YouTube.

Opisywana kampania agencji Lapam miała bardzo duży zasięg. Tylko w Polsce wyświetlenia jej spotów trzeba liczyć w milionach. Jeśli chodzi o pierwsze materiały z tej serii, według informacji z raportu NASK

„w trakcie zaledwie pięć dni dostępności w samym serwisie YouTube reklamy te wyświetlono osiem milionów razy.

Film opublikowany na kanale izraelskiego MSZ26 uzyskał natomiast 3,3 miliona wyświetleń, a umieszczony na kanale ambasady Izraela w Polsce – 27 tysięcy”.

Przekonywali, że nie ma głodu

W kolejnych izraelskich reklamach pojawiały się informacje, podważające relacje zachodnich agencji prasowych. W spotach przekonywano, że wychudzone dzieci na zdjęciach z Gazy wcale nie są wyniszczone głodem. Dowodem miała być fotografia chłopca, którego wygląd miał wynikać z ciężkiej choroby – mukowiscydozy, a nie z głodu. To nagranie zostało opublikowane w formie pięciu reklam. Były emitowane na YouTube od 30 lipca do 7 sierpnia 2025 roku.

„Każda z nich posiadała dwie wersje, z czego druga była osadzonym filmem bezpośrednio z kanału izraelskiego MSZ. Reklamy te wyświetlono w sumie ok. 3,5 miliona razy” – podaje NASK.

Z kolei od 1 do 7 sierpnia izraelska agencja promowała spoty o tym, że Izrael dostarcza do Gazy żywność i leki. Podkreślano, że działania humanitarne realizowane są stale i bez żadnych ograniczeń.

„Nagranie w języku polskim na koncie izraelskiego MSZ osadzone w reklamie uzyskało 1,1 miliona wyświetleń. Pięć wersji tej samej reklamy wyświetlono w sumie około 3,5 miliona razy” – informuje NASK.

Archiwalne materiały w spocie?

Tyle że z doniesień niezależnych organizacji i zachodnich mediów wynikało, że

w tym samym czasie izraelskie wojska nie tylko ograniczały dostęp do pomocy, lecz także atakowały Palestyńczyków próbujących zdobyć jedzenie.

„Wojsko otwierało ogień w miejscach dystrybucji, zabijając i raniąc cywilów stojących w kolejkach. Na początku sierpnia podczas jednego z takich ataków zginęło co najmniej 23 Palestyńczyków. Według relacji naocznych świadków i dziennikarzy, cytowanych przez BBC, żołnierze mieli strzelać do osób, które przyszły po żywność” – opisywała w OKO.press Natalia Sawka.

Przeczytaj także:

Wreszcie pod koniec sierpnia 2025 roku pojawił się spot przekonujący, że w Gazie nie brakuje jedzenia. A każdy, kto twierdzi, że jest inaczej, kłamie. W filmie pokazywano nagrania z restauracji i targowisk w Gazie.

Natalia Sawka w OKO.press dokładnie analizowała te materiały. Wiele poszlak wskazywało na to, że wykorzystano w nich archiwalne materiały m.in. restauratora z Gazy. Mimo że kilka miesięcy wcześniej zamknął on swoją restaurację z powodu wojny.

Bez dowodów i bez kontekstu

Dziennikarka ujawniła, że ostatni wpis właściciela restauracji, zamieszczony na koncie restauracji na Facebooku, pochodził z 4 maja 2025 roku. Brzmiał: „Drodzy przyjaciele i klienci! Ze względu na brak surowców, ogromny wzrost cen, powszechne oszustwa i kradzieże oraz obecną sytuację w kraju, kierownictwo restauracji podjęło decyzję o zamknięciu lokalu do odwołania. Życzymy wszystkim bezpieczeństwa. Mamy nadzieję, że przejścia graniczne zostaną wkrótce otwarte i będziemy mogli znów Was gościć".

„Przykład, pokazany w nagraniach wideo, obrazuje narrację jednej strony, która podana jest bez kontekstu i dodatkowych informacji. Tego typu nagrania nie mogą być i nie są dowodem na to, że w Gazie nie ma cierpienia czy głodu” – podkreślała Natalia Sawka.

„Nie naruszają regulaminu”

Rządowy instytut NASK reagował na treści rozpowszechniane przez władze Izraela. Zgłaszał wątpliwości, błędne oznaczenie reklam oraz wykrytą dezinformację zarówno do administratorów Google`a, jak i do Mety.

Google odpowiedział ogólnikowo, deklarując przestrzeganie regulaminów i bezstronne egzekwowanie obowiązujących zasad. W odpowiedzi znalazła się też informacja, że Google „zablokowało reklamy związane z tym konfliktem, jeśli przekroczyły granicę i naruszyły te zasady”. Czyli, jak słusznie zauważyli autorzy raportu NASK,

brak reakcji platformy na zgłoszenia NASK dowodził, że według Google spoty agencji Lapam takich zasad nie naruszyły.

Część promowanych na YouTube nagrań pojawiła się też na profilu ambasady Izraela na Facebooku i Instagramie. I tutaj także NASK zareagował.

„Zgłoszone treści nie zostały usunięte. Administracja nie dopatrzyła się w nich naruszenia zasad społeczności” – poinformował NASK. – „Uznała jednak, że kwalifikują się one do przekazania do zewnętrznej weryfikacji przez zespół fact-checkingowy. Nie zaobserwowano jednak sygnałów wskazujących na moderację treści, zarówno tuż po zgłoszeniu, jak i w dniu sporządzenia niniejszego raportu.

Wpisy nie zostały opatrzone notatką społeczności ani żadnym innym komunikatem administracji platformy”.

We wrześniu 2025 roku zespół dziennikarzy i ekspertów śledczych Eurovision Spotlight poinformował o swoich ustaleniach na temat umowy między Google a agencją Lapam. Miała ona opiewać na 40 milionów dolarów za sześć miesięcy emisji reklam na YouTube.

;
Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze