"Uszkodzili mojemu mężowi kręgosłup, córka krzyczała i płakała ze strachu, a ja byłam w szoku i nie wiedziałam co robić (...) A ochrona stoi i się śmieje z nas. Kpią z nas, że nie jesteśmy ludźmi" - opowiada Czeczenka, której rodzinę próbowano deportować z ośrodka w Białej Podlaskiej. Uznano ich za prowodyrów protestu. Interweniują prawnicy

Fundacja Ocalenie poinformowała OKO.press, że w nocy 5/6 kwietnia doszło do aktu przemocy w strzeżonym ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Wobec osób przebywających w ośrodku użyto gazu łzawiącego. Całe zajście zostało zarejestrowane na plikach audio:

Jak wynika z relacji osób przebywających w ośrodku,  które zaalarmowały Fundację Ocalenie, od 4 kwietnia trwał protest głodowy przetrzymywanych w ośrodku cudzoziemców. Bezpośrednim powodem była decyzja władz ośrodka skazująca jedną z czeczeńskich rodzin na przedłużenie o kolejne trzy miesiące przymusowego pobytu. Zmobilizowało to współmieszkańców do akcji solidarnościowej. Ogłosili głodówkę, wyszli przed budynek, by zademonstrować wsparcie dla rodziny.

Ostatniej nocy  (5/6 kwietnia) strażnicy pozamykali wszystkich w ich pokojach na klucz i próbowali deportować inna czeczeńską rodzinę (mąż, żona, dwóch synów i córka), którą oskarżyli o wszczęcie protestu. Do ich pokoju strażnicy wpuścili gaz łzawiący.

Na jednym z nagrań można usłyszeć relację kobiety:

„Nagle ktoś otworzył drzwi, zaczęli pryskać gazem. Wszyscy upadli na podłogę od gazu, bo zaczęliśmy się dusić, plus nas trzymali i bili pałkami. Byliśmy w szoku”.

Inni cudzoziemcy osadzeni w ośrodku krzyczeli i walili w drzwi.

Głos kobiecy: „Uszkodzili mojemu mężowi kręgosłup, córka krzyczała i płakała ze strachu, trzęsła się, a ja byłam w szoku i nie wiedziałam co robić (…) Przyjechało pogotowie i powiedzieli, że nic się nie stało, że wszystko jest w porządku. Ochrona stoi i się śmieje z nas. Kpią z nas, że nie jesteśmy ludźmi. Całe zdarzenie odbywało się przy rozbawieniu i kpinach strażników, a mąż i syn zostali uwięzieni na noc w piwnicy (w izolatce – red.)”.

Natalia Broniarczyk, Fundacja Ocalenie: „Z relacji osób, które kontaktowały się z nami, wynika, że zostały potraktowane w sposób nieludzki”.

Broniarczyk komentuje: „Nie pierwszy raz docierają do nas informacje, w jaki sposób osoby przebywające w ośrodkach strzeżonych są traktowane przez strażników i ochronę.

Apelujemy o nagłośnienie tej sytuacji i stanowcze domaganie się od osób zarządzających strzeżonym Ośrodkiem dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej oraz od władz centralnych wyjaśnienia tej sytuacji”.

W tej chwili (czwartek 6 kwietnia wieczorem) na miejscu są prawnicy m.in. Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. Interweniują u władz, próbują wyjaśnić, co się wydarzyło. Czeczeńska rodzina, która miała być deportowana, nadal przebywa w ośrodku.

Przymus bezpośredni w ośrodkach tylko w wyjątkowych sytuacjach

Interweniujące w sprawie Stowarzyszenie Interwencji Prawnej stoi na stanowisku, że: „choć przepisy pozwalają na stosowanie w ośrodkach strzeżonych środków przymusu bezpośredniego, w tym gazu łzawiącego, to użycie tego ostatniego środka powinno być zupełnie wyjątkowe – to jest

tylko w przypadku wystąpienia bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia cudzoziemców lub funkcjonariuszy Straży Granicznej i tylko wtedy, gdy innymi dostępnymi środkami tego zagrożenia nie da się uniknąć.

Zastosowanie gazu łzawiącego, łatwo rozprzestrzeniającego się na teren całego ośrodka, powoduje uczucie paniki i zagrożenia wśród wszystkich przebywających tam osób – w tym dzieci, kobiet w ciąży czy ofiar tortur. Prowadzi ono do poważnego naruszenia dobrostanu psychicznego tych osób, a u części z nich może doprowadzić do poważnego kryzysu emocjonalnego”.

Ośrodek w Białej Podlaskiej

Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej jest placówką, w której są umieszczane rodziny z małoletnimi dziećmi. Obecnie przebywa w nim wiele dzieci oraz kobiet w ciąży. Część z tych osób to także ofiary tortur stosowanych w ich krajach pochodzenia.

Do tej pory SOC w Białej Podlaskiej wskazywany był jako jeden z lepiej funkcjonujących ośrodków strzeżonych, w którym cudzoziemcy traktowani są z należytym szacunkiem oraz godnością. Niejednokrotnie podkreślano również, iż funkcjonariusze szczególnie dbają o przebywające tam dzieci.

 

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym