20 lipca 2019

"Gazeta Polska" ściągnęła pomysł na naklejki od... radykalnych muzułmanów ze wschodniego Londynu

Naklejki "Strefa Wolna od LGBT", które będą dodatkiem do "Gazety Polskiej", to pomysł ściągnięty od grupy radykalnych muzułmanów, która w 2011 rozklejała takie same nalepki w jednej z dzielnic Londynu. Ich działanie potępiło wiele muzułmańskim stowarzyszeń i sam Meczet Wschodniego Londynu, nazywając symbol i hasła „nienawistnymi".

Zapowiedź "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza o dodaniu do wydania, które ukaże się 24 lipca 2019 wklejek „Strefa Wolna od LGBT” oburzyła opinię publiczną zarówno w Polsce jak i za granicą. O akcji napisały między innymi BBC i NBC News.

„Gazeta Polska” oczywiście z zainteresowania się cieszy, pisze, że „lewacy dostali szału". OKO.press ma jednak złą wiadomość dla Tomasza Sakiewicza i całej redakcji „GP”. To nie "lewacy dostali szału”, ale prawica. W dodatku szału fundamentalistycznego i nieoryginalnego.

Bliźniaczy projekt naklejek zaczął się pojawiać na londyńskich ulicach w 2011 roku. Na wlepkach widać było przekreśloną tęczową flagę w czarnym kole oraz fragmenty Koranu:

  • "Arise and Warn”, czyli „Powstań i Ostrzegaj”;
  • „And fear Allah; Verily Allah is severe in punishment" - „I bójcie się Boga! Zaprawdę, Bóg surowo karze!".

Hasło „gay free zone" na samej tęczy oznacza oczywiście „strefę wolną od gejów".

Jak podawało w lutym 2011 roku BBC, ulotki pojawiały się głównie we wschodnim Londynie. W okolicach gejowskich pubów na Shoreditch, czy przed szkołą w Whitechapel. W Tower Hamlets, gminie, do której należą te miejsca, w styczniu 2011 policja zanotowała sześć przestępstw motywowanych homofobią. Dla porównania w styczniu poprzedzającego roku - tylko dwa. Z początkiem dekady przestępstwa z nienawiści do osób nieheteroseksualnych wzrosły w całym Londynie o ponad 20 proc.

Policja zaczęła poszukiwać autorów naklejek, a okoliczni mieszkańcy zrywali je, lub zamalowywali napisami „love” i fragmentami wierszy.

Incydenty z naklejkami potępiły wtedy między innymi Muzułmańska Rada Wielkiej Brytanii, Meczet Wschodniego Londynu i Stowarzyszenie Brytyjskich Muzułmanów.

„W Koranie nie ma nic przeciwko osobom LGBT. Bóg uszanował każdego syna i córkę Adama, więc takie nienawistne przesłanie jest nie tylko moralnie i etycznie złe, a niezgodne z Islamem” - komentował dla BBC Mohammed Abbasi, dyrektor Stowarzyszenia Brytyjskich Muzułmanów.

Grzywna za rozklejanie

Kilka miesięcy później policja złapała na rozklejaniu wlepek 18-latka. Zatrzymany chłopak twierdził, że jest praktykującym muzułmaninem, a homoseksualizm jest niezgodny z jego religią. Ulotki rozdawał też innym młodym muzułmanom i zeznał, że sam je od kogoś dostał.

Ukarano go grzywną w wysokości 100 funtów. Podstawą jej wymierzenia były przepisy o porządku publicznym, które zabraniają używania w przestrzeni publicznej obraźliwych, napastliwych słów, zachowań, czy zamieszczania takich znaków i napisów, które mogłyby powodować u widzących lub słyszących to osób poczucie niepokoju lub zagrożenia (section 5 of the Public Order Act 1986).

Wlepki i ukaranie chłopaka wywołały publiczną debatę na temat homofobicznych kazań, jakie pojawiały się w Meczecie Wschodniego Londynu, do którego 18-latek uczęszczał na nabożeństwa. Rzecznik meczetu, Salman Farsi, obiecywał w rozmowie z "The Guardian", że wprowadzono ścisłą weryfikację zapraszanych gości, żeby zapobiec takim sytuacjom w przyszłości.

Sakiewicz ramię w ramię z radykałami

Historia naklejek pokazuje, że organizując krucjatę przeciwko osobom LGBT+ media Sakiewicza i prawica wcale nie walczą o korzenie Europy i wartości europejskie, tylko robią to w imię religijnego fundamentalizmu. A ten wraz ze swoimi uprzedzeniami pielęgnowanymi od setek i tysięcy lat występuje we wszystkich kulturach świata.

Ciekawe w tej historii jest również to, że najważniejsze muzułmańskie stowarzyszenia potępiały naklejki, oceniając je jako napastliwe i niezgodne z duchem religii. Tymczasem pracownika IKEI grożącego swoim kolegom gejom śmiercią przy pomocy cytatów z Biblii polski Episkopat pochwalił i nazwał „świeckim apostołem".

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne