Wyrok Sądu Najwyższego, który 14 czerwca oddalił skargę kasacyjną min. Zbigniewa Ziobry i uznał winę homofobicznego drukarza, zdenerwował polityków PiS. Bo żaden z nich nie wsłuchał się z uwagą w uzasadnienie wyroku. Gdyby to zrobili, nie mówiliby, że Sąd uznał prawo mniejszości za "nadrzędne" wobec innych. Nie mówiliby też wielu innych rzeczy ...

„Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą” – napisał łódzki drukarz w 2015 r. w mailu do organizacji LGBTQ odmawiając wydrukowania ich baneru. I właśnie przegrał sądową batalię. 14 czerwca 2018 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro w tej sprawie. Tym samym podtrzymał wyroki sądów niższych instancji, uznające winę pracownika łódzkiej drukarni, który odmówił wykonania usługi powołując się na przekonania religijne.

Ten wyrok zdenerwował polityków PiS. Zbigniew Ziobro, który w sprawę zaangażował się już po pierwszym wyroku orzekającym o winie drukarza (w 2016 roku), na konferencji prasowej po decyzji SN zarzucił sędziom, że stanęli przeciwko wolności sumienia i wolności gospodarczej:

„Sąd Najwyższy w tej sprawie wypowiedział się przeciwko wolności, stanął po stronie przemocy państwa w służbie ideologii aktywistów homoseksualnych”.

Zbigniew Ziobro może być podwójnie rozczarowany. W tej sprawie upadło nie tylko jego stanowisko (we wszystkich instancjach), ale zakwestionowane zostały też narzędzia, których używał.

Sąd Najwyższy wytknął Ziobrze poważne wady w samej konstrukcji skargi kasacyjnej i argumentacji.

Pisaliśmy o tym tutaj:

W równie ostrym tonie wypowiadali się też Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, i Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Sasin stwierdził, że ten „bulwersujący wyrok odbiera wolność”, a Warchoł z homofobicznego drukarza zrobił ikonę walki o wolność:

 „Ten dzielny drukarz zajął pryncypialne stanowisko. To bohater naszych czasów, który powiedział NIE”.

Problem w tym, że wszystkie te wypowiedzi brzmią tak, jakby żaden z polityków PiS nie zapoznał się z ustnym uzasadnieniem wyroku (co bardzo możliwe), a nawet więcej – nie miał pojęcia o polskim prawie. To niezrozumienie najpełniej oddają wypowiedzi ministra kultury Piotra Glińskiego w Radiowej Jedynce. OKO.press prostuje je krok po kroku.

Gliński: prawo mniejszości nadrzędne nad wolnością sumienia i wolnością gospodarczą


"Sąd uznał, że prawo mniejszości jest nadrzędne nad prawem do wolności sumienia i prawem do wolności wykonywania działań gospodarczych"

Piotr Gliński, Radiowa Jedynka - 15/06/2018


fałsz. Generalizacja. Tylko w tej sprawie sąd uznał prymat zasady niedyskryminacji


Sąd Najwyższy w ustnym uzasadnieniu wyraźnie zaznaczył, że choć konstytucyjna zasada niedyskryminacji (art. 32) jest w rozpatrywanej sprawie wartością wyższą niż wnioskowana przez drukarza „wolność sumienia”, czy wymieniana przez Prokuratora Generalnego „wolność gospodarcza”, to jednak nie jest to ogólna zasada.

O winie drukarza przesądziły:

  • techniczna, odtwórcza rola w wykonywaniu usługi;
  • nieumiejętna interpretacja stosunku Kościoła do osób LGBT wyłożonego w katechizmie.

SN: kiedy wolno odmówić usługi

Sąd podkreślił, że „kiedy przekonania religijne pozostają w oczywistej sprzeczności z cechami i charakterem usługi,

to wolno odmówić wykonania takiego świadczenia, nawet jeśli pozostaje to w konflikcie z innymi wartościami, w tym także konstytucyjnymi, takimi jak zakaz dyskryminacji.

Natomiast odmowy nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób, na rzecz których ta usługa ma być wykonana, np. wyznanie religijne, manifestowane poglądy czy preferencje seksualne”.

Ewa Siedlecka (dziennikarka tygodnika „Polityka”) trafnie nazwała ten wyrok salomonowym.

  • Mniejszościom obawiającym się o stosowanie klauzuli sumienia w usługach daje gwarancję prawnej ochrony przed dyskryminacją w dostępie do dóbr i usług (art. 138 kodeksu wykroczeń).
  • Natomiast zwolennikom klauzuli sumienia – w tym ministrowi Ziobrze czy Glińskiemu – przyznał prawo do sprzeciwu. Oczywiście w innych sytuacjach.

Jako przykład sędzia sprawozdawca podał artystę, który w wykonanie dzieła wkłada swoją wizję, wrażliwość i światopogląd – a nie tylko zajmuje się techniczną obróbką.

W sytuacji sporu sąd mógłby uznać, że artysta miał uzasadnioną przyczynę odmowy wykonania usługi, a wolność sumienia jest wartością wyższą niż zasada niedyskryminacji.

Gliński: mi też szewc odmawiał usługi

Minister Gliński zupełnie na poważnie powołał się na własne doświadczenie odmowy wykonania usługi. „Wiele razy szewc odmawiał mi usługi twierdząc, że coś jest nie do zrobienia, podczas gdy ja myślałem, że da się to zrobić” – mówił minister.


"To nie do końca jest tak, że w 100 proc. ktoś, kto oferuje jakąś usługę w każdych warunkach musi ją wykonać. Przecież jest tysiące okoliczności mogących spowodować, że w danej chwili ktoś czegoś nie wykona".

Piotr Gliński, Radiowa Jedynka - 15/06/2018

Fot. Michal Walczak / Agencja Gazeta


zbity zegar. Manipulacja. Powodem odmowy w sprawie drukarza była konkretnie "religia"


Przede wszystkim powód odmowy wykonania baneru dla organizacji LGBT był konkretny. Drukarz powołał się na wolność sumienia i przekonania religijne. Sędzia Marek Pietruszka wydając wyrok w sądzie w pierwszej instancji uznał, że przy odmowie pracownik kierował się negatywnymi stereotypami.

Minister Gliński ma rację, że istnieją tysiące powodów, dla których można odmówić usługi. Przed tymi bezzasadnymi chroni właśnie art. 138 kodeksu wykroczeń. Sędzia Marek Pietruszka dokładnie wskazał, że „uzasadniona przyczyna odmowy”, zawarta w art. 138, odnosi się do kwestii technicznych czy obiektywnych. Chodzi np. o odmówienie sprzedaży alkoholu osobie pijanej czy odmówienie wyświadczenia usługi klientowi, który nie może pokryć kosztów jej wykonania.

Przepis nie ocenia kwestii subiektywnych takich jak systemy wartości czy przekonania religijne lub polityczne.

Gliński: to próba wymuszenia równego traktowania


Po to to podniesiono, nagłośniono, żeby wymusić równe traktowanie kogoś, kto moim zdaniem jest absolutnie równo traktowany. Nikt w Polsce nie prześladuje takich czy innych mniejszości

Piotr Gliński, Radiowa Jedynka - 15/06/2018

Fot. Pawel Malecki / Agencja Gazeta


zbity zegar. Serio?


Ciężko zrozumieć zawiłą wypowiedź ministra kultury. Przede wszystkim, dlatego, że mówi o „wymuszaniu równego traktowania”.

Równe traktowania to prawo zapisane w art. 32 Konstytucji.

Obowiązkiem państwa jest chronić wszystkich obywateli przed dyskryminacją. Dlaczego walka o realizację gwarancji zapisanych w ustawie zasadniczej Piotr Gliński nazywa wymuszaniem? O to musielibyśmy zapytać samego ministra.

Pewne jest to, że minister dał popis ignorancji mówiąc, że osoby LGBT są w Polsce „absolutnie równo traktowane” . Najlepszą miarką do sprawdzenia równouprawnienia w Polsce będzie właśnie prawodawstwo. A w tym rankingu Polska od lat plasuje się na szarym końcu wśród krajów Unii Europejskiej.

W 2018 r. z wynikiem 18 na 100 punktów zajęliśmy drugie miejsce od końca. W rozdziale „zakaz dyskryminacji” Polska nie zdobyła punktów właśnie przez brak ochrony osób LGBT przed nierównym traktowaniem w opiece zdrowotnej, edukacji, czy dostępie do dóbr i usług.


OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press