Małgorzata Gosiewska zaapelowała do rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej o wyrażenie zgody na ekshumację ciał bliskich. Jej apel wprowadza słuchaczy w błąd, ponieważ ekshumacje będą obowiązkowe. Prokuratura nikogo nie zamierza prosić o zgodę


Ja bym apelowała do rodzin, by zgodziły się na to [ekshumację] mimo bólu, jaki je czeka.

Małgorzata Gosiewska, "Sygnały dnia", Program I Polskiego Radia - 19/09/2016

Małgorzata Gosiewska w "Sygnałach Dnia" / fot. polskieradio.pl


fałsz. Fałsz. Nikt nie zamierza pytać rodzin o zgodę.


Decyzję o wyjęciu z grobów zwłok wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej – z wyjątkiem ciał tych ofiar, które zostały skremowane oraz tych, które już ekshumowano (m.in. Janusza Kurtyki, Zbigniewa Wassermana, Przemysława Gosiewskiego, Anny Walentynowicz, Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej) – podjęto pod koniec czerwca.

Decyzja została przekazana rodzinom na spotkaniu prokuratorów z bliskimi rodzin ofiar.

Wbrew sugestii Małgorzaty Gosiewskiej prokuratorzy nie zamierzają jednak prosić rodzin ofiar o zgodę na przeprowadzenie ekshumacji. Wręcz przeciwnie: rodziny nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia.

To zgodne z prawem – art. 210 kodeksu postępowania karnego stanowi, że „w celu dokonania oględzin lub otwarcia zwłok prokurator albo sąd może zarządzić wyjęcie zwłok z grobu”. Sprzeciw rodziny może zostać przez prokuratora lub sąd wzięty pod uwagę, ale w żaden sposób nie wiążą decyzji.



„Bezczeszczenie zwłok”

Wedle relacji „Gazety Wyborczej” z czerwcowego spotkania część rodzin chciała ekshumacji, a sprzeciwu nie wyraził m.in. Jarosław Kaczyński. Inni mieli pytać, czy jest to konieczne oraz prosić o możliwość zachowania tej informacji w tajemnicy przed innymi bliskimi ofiar, dlatego informację o decyzji prokuratury jej rzeczniczka potwierdziła – i to częściowo – dopiero 13 września 2016r. „Zostanie podjęta decyzja o ekshumacji ciał wszystkich ofiar. Nie obejmuje ona ciał tych osób, które zostały ekshumowane w toku śledztwa – mówiła Ewa Bialik w rozmowie z IAR.

Część rodzin ofiar stanowczo zaprotestowała. Najostrzej wypowiedziała się publicznie Małgorzata Rybicka, żona Arkadiusza Rybickiego: „Kategorycznie nie zgadzam się z decyzją o ekshumacji ciała mojego męża. Prokuratura powołuje się na przepisy, które dają jej takie prawo, a ja uważam, że pomysł ekshumacji jest po prostu nieludzki. Będę traktować ją jako bezczeszczenie zwłok mojego męża” – mówiła.

„Chciałbym, by moją żonę zostawili w ciszy. Ekshumacja narusza spokój całej mojej rodziny i powoduje kolejne cierpienia” – mówił Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz.

Również cerkiew prawosławna oświadczyła, że nie dopuszcza możliwości ekshumacji ciała abp Mirona. „Nie ma takiej możliwości, aby ekshumować zwłoki abp. Mirona. Ekshumacja zwłok w Cerkwi prawosławnej nie jest w ogóle możliwa. Uważamy, że to byłoby zbezczeszczenie zwłok” – mówił ks. Jerzy Doroszkiewicz.

Wiadomo natomiast, że właściwie przesądzona jest decyzja o ekshumacji ciał Lecha i Marii Kaczyńskich, pochowanych w krypcie na Wawelu.



Prokuratorski zespół smoleński

Oskarżenia o polityczny wymiar decyzji prokuratury podkreśla to, że podjął ją prokurator Marek Pasionek, szef powołanego przez Zbigniewa Ziobrę – ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – specjalnego zespołu prokuratorów, który ma wyjaśnić katastrofę smoleńską. Ekshumacji wszystkich ciał chcą rodziny smoleńskie związane z PiS.

Poprzedni zespół – prokuratorów wojskowych – przestał istnieć wraz z reformą prokuratury, która zlikwidowała prokuraturę wojskową. Wtedy prokuratorzy nie chcieli prowadzić ekshumacji wszystkich ofiar, choć również nie brali zdania rodzin pod uwagę: przeprowadzono ekshumację Janusza Kurtyki mimo sprzeciwu rodziny, ale nie decydowali się na ekshumacje w przypadkach, gdy domagały się tego rodziny ofiar – tak było w przypadku Marty Merty, która wniosek o ekshumację złożyła już w 2011 roku.

Pierwsze ekshumacje mogą odbyć się dopiero za miesiąc. Zgodnie z polskim prawem ekshumacji można dokonać między 16 października a 15 kwietnia, tylko we wczesnych godzinach porannych.


Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Masz cynk?