Liczba zakażeń HIV rośnie. Urząd Zdrowia Publicznego, który przejmie kompetencje Krajowego Centrum ds. AIDS, zajmie się też narkomanią i alkoholizmem. Aktywiści obawiają się "efektu molocha", stygmatyzacji HIV/AIDS, obniżenia rangi profilaktyki, ideologizowania przekazu (o prezerwatywach cicho sza). Ministerstwo Zdrowia odmawia konsultacji

Jednym z elementów reformy zdrowia PiS jest powołanie nowej „parasolowej instytucji”. Potężny Urząd Zdrowia Publicznego przejmie zadania

  • Krajowego Centrum ds. AIDS, a także
  • Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii i
  • Państwowej Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Trzy wyspecjalizowane ośrodki zostaną połączone w jeden, na zasadach bliżej nieokreślonych.

To kolejny projekt PIS, który powstaje bez konsultacji. Nie wiadomo więc: po co, jak. Wiadomo tylko kto.

26 lipca 2016 roku na konferencji prasowej Radziwiłł ogłosił, że nadzór nad pracą Urzędu będzie sprawował minister zdrowia i to jego rozporządzenia będą dla nowej instytucji wiążące.

Nie jest jasne, po co tworzyć taki wielki urząd – organizacyjny moloch.

Mateusz Liwski, koordynator Koalicji 1 Grudnia, sieci 15 organizacji działających na rzecz osób z HIV i AIDS i prezes Fundacji Res Humanae mówi OKO.press:

„Każda z trzech jednostek ma za sobą ponad dwudziestoletnie doświadczenie, certyfikowanych terapeutów, doświadczonych pracowników, wypracowane metody działania. Nie wiemy, jakie miejsce w nowej strukturze zajmie problematyka HIV i AIDS”.

Pomimo prób kontaktu Koalicji 1 Grudnia, ministerstwo nie konsultuje swoich pomysłów. Nie skorzystało z doświadczenia osób, które pracują z HIV i AIDS na co dzień.

Leki zabezpieczone, reszta we mgle

Ministerstwo Radziwiłła w grudniu 2016 r. wprowadziło program leczenia antyretrowirusowego oraz „zabezpieczyło” środki na leczenie osób z HIV i AIDS. To dobra wiadomość, ale reszta jest niewiadomą.



Gdy w styczniu 2017 rozeszły się informacje o likwidacji Krajowego Centrum ds. AIDS OKO.press  zapytało ministerstwo zdrowia, jaki jest pomysł na nową organizację profilaktyki i leczenia HIV/AIDS.

Ministerstwo odpowiedziało, że zmiany są „reakcją na małą wydajność i skuteczność dzisiejszej pracy”. Bez szczegółów.

„Nie wiemy, jak realizowane będą działania, jakim budżetem będzie dysponować urząd, w których obszarach i w jaki sposób mają się łączyć profilaktyka uzależnień i profilaktyka zakażeń HIV, co stanie się z dotychczasową kadrą ministerialnych agend” – wylicza Liwski.

I nie dowiemy się tego przez najbliższe kilka miesięcy, bo takich „szczegółów” nie ma w ustawie o powołaniu Urzędu Zdrowia Publicznego.

Z ustaleń OKO.press wynika, że nowy urząd będzie podzielony na trzy piony:

  • promocję zdrowia,
  • uzależnienia,
  • epidemiologię.

Liwski: „Możemy wyobrazić sobie, w którym pionie znajdzie się przeciwdziałanie narkomanii. Ciężko jednak umiejscowić rozległe zadania Krajowego Centrum ds. AIDS. Gdzie będzie miejsce leczenia antyretorwirusowego, Punktów Konsultacyjno-Diagnostycznych, profilaktyki?”.

Nie wiadomo. A może kwestia HIV/AIDS zostanie rozparcelowana między dwa/trzy piony?

Z profilaktyką może być jeszcze gorzej 

Raport NIK o realizacji Krajowego Programu Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS w latach 2012-2013, wysoko ocenia leczenie, ale wskazuje na zaniedbania w profilaktyce.

W latach 2007–2014 wydatki na cały Krajowy Program wzrosły niemal trzykrotnie: z 99,0 mln zł w 2007 r. do 283,1 mln w 2013 r. i 278,6 mlnł w 2014 r. Miało to związek ze znacznym wzrostem liczby osób objętych leczeniem antyretrowirusowym.

W tym samym okresie 2007-2014 wydatki na profilaktykę malały: z 3,5 mln zł w 2007 r. do 2,6 mln zł w 2013 r. i 2,4 mln zł w 2014 r.. Ich udział w całym finansowaniu Krajowego Programu spadł z 3,5 proc. do 0,9 proc..

Nakłady na profilaktykę w Polsce są najniższe w całej Unii Europejskiej. Realizacja działań profilaktycznych spoczywa przede wszystkim na organizacjach pozarządowych, a tym brakuje środków – szczególnie tych publicznych.

„W 2016 roku pieniądze przeznaczone na profilaktykę pokryły koszty działalności Punktów Konsultacyjno-Diagnostycznych, ale na całą resztę profilaktyki zostało ok. 100 tys. zł. Kropla w morzu potrzeb” – mówi Liwski.

Jest ryzyko, że w nowej strukturze ranga profilaktyki HIV jeszcze spadnie, a w budżetach resortowych całkiem zabraknie pieniędzy na promocję zdrowia i profilaktykę.

Ideologizowanie i upolitycznienie HIV i AIDS

Kampanie informacyjne realizowane przez Krajowe Centrum ds. AIDS były dopasowane do konserwatywnej narracji. Brakowało otwartych komunikatów o bezpiecznym seksie, szczególnie skierowanych do młodzieży.

Liwski: „Nawet jeżeli przy ograniczonych funduszach udaje się prowadzić działania, to temat HIV i AIDS jest odbierany przez decydentów jako ideologiczny.

Podczas zajęć profilaktycznych problemem potrafi być prezerwatywa.

Promocja zdrowia nie może być ideologizowana. Każdy ma prawo do edukacji i kompleksowej informacji – bez omijania trudnych tematów”.

Potrzebne są kampanie do całego społeczeństwa oraz kierowane do konkretnych grup – kobiet w ciąży, młodzieży czy mężczyzn homoseksualnych. Czy prawicowa pruderia na to zezwoli?

W rozmowie z OKO.press dr Dorota Rogowska-Szadkowska, specjalistka m.in. od HIV/AIDS, zwraca uwagę, że do tej pory temat HIV i AIDS był traktowany jako odrębny. Teraz zgodnie z planami min. Radziwiłła zostanie połączony z uzależnieniami, co może niekorzystnie wpłynąć na dyskurs wokół HIV, jak i same osoby żyjące z HIV i AIDS.

Skojarzenie z alkoholizmem i narkomanią, może podgrzać stygmatyzację HIV/AIDS, która stopniowo słabła.

Co z Punktami Konsultacyjno–Diagnostycznymi?

Nieznana jest też przyszłość Punktów Konsultacyjno-Diagnostycznych. Dziś w 40 ośrodkach w całej Polsce można wykonać bez skierowania darmowe i anonimowe testy na obecność wirusa HIV.

Punkty stanowią też rzetelne źródło informacji o ryzyku zakażenia i sposobach jego uniknięcia. Rozmowy w placówkach prowadzą certyfikowani doradcy – najczęściej lekarze lub psychologowie. Ich zadaniem jest też wsparcie osób zakażonych – poinformowanie co mają robić, gdzie się zgłosić itp.

A zagrożenie rośnie  

Według skumulowanych krajowych danych epidemiologicznych, od wdrożenia badań w 1985 r. do 30 listopada 2016 r. zarejestrowano w Polsce 21 052 przypadki zakażenia HIV oraz 3 431 przypadków zachorowania na AIDS. 1 355 chorych zmarło.

W latach 2008–2016 liczba pacjentów leczonych w Polsce niemal się podwoiła.

Jak wynika z  raportu NIKu w Polsce każdego dnia kilka osób dowiadują się o zakażeniu HIV. Zazwyczaj są to zakażenia, których można było uniknąć, stosując odpowiednią profilaktykę.

Rocznie przybywa ok. 1300 nowo zdiagnozowanych zakażeń – jeszcze dziesięć lat temu było ich o połowę mniej. Problem narasta i na pewno nie jest pod kontrolą.

Według danych Państwowego Zakładu Higieny epidemia dotyka głównie osoby młode i bardzo młode.

Leczenie zabezpieczone, ale co z refundacją?

Ministerstwo: „Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z wirusem HIV w 2017 roku realizowane jest na podstawie przyjętego przez Kolegium Ministra Zdrowia 28 grudnia 2016 r. programu  „Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z wirusem HIV w Polsce na lata 2017 – 2021. Jedyną zmianą ma być przeniesienie przetargów na zakup leków i testów diagnostycznych do Zakładu Zamówień Publicznych,   jednostki podległej Ministrowi Zdrowia”.

To wszystko prawda. Mateusz Liwski:

„Paradoksalnie nie było jeszcze tak komfortowej sytuacji, żeby leki zostały zakupione i zabezpieczona na pół roku w przód. Udało się też zamówić leki najnowszej generacji”.

Leczenie będzie jednak podlegać pod znowelizowana 18 marca 2016 r. ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej. Umożliwia ona ministrowi zmiany m.in: refundacji leków. Mateusz Liwski dmucha na zimne:

„Dziś leki są bezpłatne. Wprowadzenie nawet szczątkowej odpłatności nawet na poziomie 5 proc. uniemożliwiłoby korzystanie z nich wielu osobom”.


Przychodzi OKO do lekarza...
Chcesz, byśmy nadal pilnowali zdrowia Polaków?

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press