0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.plFot. Grzegorz Celeje...

„Ustawy, która wprowadza niezdrowe, chore i niebezpieczne dla dzieci zasady, nie podpiszę” – zapowiedział prezydent Andrzej Duda 12 marca 2024 w rozmowie z Polsat News. Chodzi oczywiście o przywrócenie dostępu do pigułki „dzień po” bez recepty. Przegłosowana w Sejmie i Senacie ustawa nie określa dolnego wieku (18 czy 15 lat), od którego taka pigułka będzie dostępna. To zostanie rozstrzygnięte w rozporządzeniu.

Po tej wypowiedzi Andrzeja Dudy, nie pierwszej zresztą, głos w sprawie postanowił zabrać Szymon Hołownia.

„Deklaracja Prezydenta w sprawie pigułki »dzień po« pozbawia złudzeń – zawetuje każdą liberalizację praw, która wyjdzie z tego Sejmu. Kto chce zmiany prawa aborcyjnego w tym roku, ten popiera referendum. Jego wyniku Prezydent nie może wetować. Takie mamy prawo” – napisał lider Polski 2050 na Twitterze.

To będzie drugi najkrótszy fact-checking w historii OKO.press.

Przeczytaj także:

Nie istnieje coś takiego jak ustawa referendalna

Prawdą jest, że prezydent nie może zawetować wyniku referendum. Podobnie jak nie może zawetować wyniku losowania totolotka ani wyniku ankiety na Twitterze. Ale wiążący wynik referendum to nie jest ostatni etap procedury zmiany stanu prawnego, tylko jej początek.

Zgodnie z art. 67 ustawy o referendum ogólnokrajowym „właściwe organy państwowe podejmują niezwłocznie czynności w celu realizacji wiążącego wyniku referendum zgodnie z jego rozstrzygnięciem przez wydanie aktów normatywnych bądź podjęcie innych decyzji”.

W przypadku aborcji cała dyskusja toczy się wokół ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zatem liberalizacja, za którą ewentualnie opowiedzą się obywatelki i obywatele, będzie dotyczyła nowelizacji tych przepisów.

„W naszym systemie źródeł prawa nie istnieje ustawa referendalna, czyli ustawa uchwalana w drodze referendum. Obywatele mogą wyrazić swoje zdanie w referendum, ale jego wyniki są odzwierciedlane w postaci zwykłej ustawy, jeśli taka jest droga ich realizacji” – wyjaśnia w rozmowie z OKO.press prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Prezydent może taką ustawę podpisać, zawetować lub odesłać do Trybunału Konstytucyjnego. W tym przypadku

jakakolwiek interpretacja prowadząca do ograniczania kompetencji prezydenta do wetowania jest po prostu niezgodna z Konstytucją".
;

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze