0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Adam Stêpień / Agencja GazetaAdam Stêpień / Agenc...

Biuro prasowe Sądu Najwyższego poinformowało w piątek, że prezes Małgorzata Gersodrf wystąpiła do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, by przystąpił do sprawy, którą wywołał w Trybunale Konstytucyjnym Kamil Zaradkiewicz.

Gersdorf apeluje też do Rzecznika, by złożył wniosek o umorzenie tej sprawy, bo w jej ocenie Kamil Zaradkiewicz nie mógł zadać pytań prawnych do TK. I Prezes SN wskazuje wręcz, że pytania rażąco naruszają Konstytucję. Dlatego oczekuje, że TK odmówi ich przyjęcia do rozpoznania (obsadzony głównie sędziami wybranymi przez PiS Trybunał już je przyjął i nadał sprawie sygnaturę) lub umorzy sprawę.

Kamil Zaradkiewicz na sędziego SN został wybrany w ubiegłym roku przez nową KRS, powołaną w niekonstytucyjny sposób przez posłów PiS i Kukiz'15. Trafił do Izby Cywilnej. W jego wybór w nowej KRS zaangażował się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, u którego wcześniej był dyrektorem departamentu i doradzał Komisji Weryfikacyjnej Patryka Jakiego.

Ziobro osobiście pilnował w KRS, by Zaradkiewicz dostał rekomendację do SN, bo jego kandydaturze była przeciwna m.in. posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. OKO.press pisało o tym.

Zaradkiewicz zanim trafił do Ziobry pracował w TK, gdy jego prezesem był Andrzej Rzepliński. Gdy PiS zaczął przejmować kontrolę nad TK Zaradkiewicz zaczął krytykować Rzeplińskiego.

Sztuczka Zaradkiewicza

W SN Zaradkiewicz ustawił się w kontrze do „starych” sędziów. 1 lipca 2019 skierował do Trybunału Konstytucyjnego pytania prawne w związku z jedną z spraw, które rozpatruje w Izbie Cywilnej. Ale to tylko pretekst.

Pytania Zaradkiewicza w istocie zmierzają do podważenia legalności wyboru wszystkich sędziów – w tym „starych” sędziów SN - rekomendowanych do powołania prezydentowi przez starą KRS w latach 2000-2018. Chodzi o tysiące sędziów sądów powszechnych i ponad 50 „starych” sędziów SN, który PiS próbował się pozbyć już w ubiegłym roku.

Jeśli Trybunał Julii Przyłębskiej potwierdzi, że są wadliwie powołani, może to wywołać chaos prawny w Polsce.

Ale cel pytań Zaradkiewicza do TK może też być inny. Chodzić może o zneutralizowanie pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które zadali polscy sędziowie, m.in. sędziowie SN.

Za ich sprawą TSUE bada m.in. legalność powołania nowych sędziów do SN, w szczególności do Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

To, że taki jest cel pytań prawnych Zaradkiewicza, może potwierdzać jego równoczesny wniosek, by TK do czasu wydania wyroku, zawiesił te sprawy w SN, na kanwie których sędziowie zadali pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości UE.

Uzasadnia to tym, że w jego ocenie pytania prejudycjalne mogli zadać źle powołani „starzy” sędziowie SN i NSA.

Celem pytań Zaradkiewicza może być też osłabienie znaczenia przyszłych wyroków TSUE o nieprawidłowym powołaniu neo-KRS, a więc również wszystkich sędziów powołanych przez tę Radę. I także stworzenie wykładni, która „zalegalizuje” powołanie jego i innych nowych sędziów SN przez wadliwą KRS.

Bo TK może orzec, że choć „starych” sędziów SN wybrano wadliwie, to nie można podważyć ich wyboru, bo powołał ich prezydent, a sądom nic do badania jego uprawnień.

Taką wykładnią PiS mógłby potem zwalczać niekorzystne, przyszłe wyroki TSUE. OKO.press pisało o tym.

Gersdorf domaga się postępowania dyscyplinarnego

Wolta Zaradkiewicza zmusiła prezes SN do błyskawicznego i ostrego działania, bo swoje pytania do TK przekazał on lekceważąc prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego. Zaradkiewicz w dodatku zawiesił go w uprawnieniach w ramach tzw. zabezpieczenia oraz wyprowadził poza TK akta sprawy, na bazie której zadał pytania.

Zrobił to pomijając obieg dokumentów w SN. Akta przekazał do Izby Dyscyplinarnej, którą powołał PiS, a ta szybko do TK. W ten sposób Zaradkiewicz w sposób błyskawiczny doprowadził do uruchomienia sprawy przed TK. W tym celu m.in. zawiesił w obowiązkach prezesa Izby Cywilnej, by nie mógł zablokować jego działań.

Dlatego Gersdorf w środę za taki sposób działania zażądała dyscyplinarki dla Zaradkiewicza. W zawiadomieniu do rzecznika dyscyplinarnego SN napisała, że złamał m.in. Regulamin Sądu Najwyższego, bo:

  • nie wyznaczył terminu posiedzenia, na którym zadał pytania prawne,
  • bezprawnie zawiesił w prawach prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego,
  • bezprawnie wyprowadził akta sprawy poza SN.

W czwartek prezes SN rozszerzyła swoje zarzuty, które wysłała do rzecznika dyscyplinarnego. Wskazała dodatkowo, że Zaradkiewicz mógł popełnić kolejne przewinienia służbowe poprzez m.in. złamanie i rażącą próbę obejścia Konstytucji.

Komunikat o rozszerzeniu zarzutów jest tutaj.

Gersdorf prosi Bodnara o przystąpienie do sprawy

Zarzut naruszenia Konstytucji przez Kamila Zaradkiewicza znajduje się też we wniosku prezes SN do Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym wnosi by Adam Bodnar przystąpił do sprawy pytań Zaradkiewicza w TK.

Gersdorf pisze do Rzecznika, że skierowanie tych pytań prawnych oraz żądanie zawieszenia spraw, które zainicjowały rozprawy przed TSUE, „nie znajduje uzasadnienia ani w przepisach Konstytucji, ani w przepisach regulujących funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, ani w stanie sprawy prowadzonej przez Sąd Najwyższy pod sygn. IV CSK 176/19 [na kanwie której Zaradkiewicz zadał pytania prawne – red.]”.

Podkreśla, że Zaradkiewicz rażąco naruszył Konstytucję, bo rozpoznanie sprawy, na kanwie której zadał pytanie do TK, nie wymaga rozstrzygnięcia problemu konstytucyjnego przez TK. A art. 193 Konstytucji mówi, że pytania prawne do TK sąd może zadać, jeśli od odpowiedzi na nie zależy rozpoznanie danej sprawy.

Ponadto prezes SN uważa za bezzasadny wniosek Zaradkiewicza o zawieszenie postępowań w SN, które doprowadziły do zadania pytań prejudycjalnych do TSUE.

„Nie jest wiadome dlaczego dla właściwego rozpoznania przedmiotowych pytań prawnych [Zaradkiewicza przez TK – red.] niezbędne miałoby być wstrzymanie postępowań sądowych, w tym także przed Trybunałem Sprawiedliwości UE (..)” – podkreśla Gersdorf.

Kopię wystąpienia do RPO prezes SN przekazała do wiadomości TK, sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, senackiej komisji praw człowieka oraz do Prokuratora Generalnego.

Całe wystąpienie prof. Małgorzaty Gersdorf do RPO jest tutaj.

Na razie nie wiadomo czy SN w związku z zachowaniem Zaradkiewicza złoży zawiadomienie do prokuratury.

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze