0:00
Prawa autorskie: Wladyslaw Czulak / Agencja GazetaWladyslaw Czulak / A...
27 lutego 2021

Jedni nie mogą doczekać się szczepionki, inni w życiu się nie zaszczepią. Kim są ci ludzie? [SONDAŻ]

Rośnie liczba osób, które są zdecydowane, żeby się zaszczepić przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Ale nie rośnie równomiernie. Jest grupa osób, która bardzo pragnie szczepionki oraz taka, która średnio jest nią zainteresowana. Jakie są linie podziału?

Wydrukuj

W sondażu Ipsos dla OKO.press zapytaliśmy, czy Polki i Polacy chcą zaszczepić się przeciw koronawirusowi. Dwie trzecie respondentów, czyli 66 proc., odpowiedziało „zdecydowanie tak" lub „raczej tak", albo już się zaszczepiło. „Zdecydowanie" lub „raczej" nie zaszczepi się 29 proc. ankietowanych.

Czy 66 proc. odpornych na koronawirusa Polaków wystarczy, abyśmy mogli wrócić do normalności? To najprawdopodobniej wciąż za mało, żeby mieć nadzieję na osiągnięcie odporności zbiorowiskowej - czyli stanu, kiedy tak dużo ludzi jest odpornych na wirusa, czy to z powodu szczepienia, czy przejścia choroby – że wirus nie jest w stanie skutecznie się namnażać i epidemia się kończy.

Tak naprawdę jednak nie wiemy, jaki jest próg odporności, to może być 70 proc. populacji, może być więcej, może być mniej.

Dla odry ten odsetek wynosi aż 95 proc. (dlatego teraz, kiedy pojawiły się ruchy antyszczepionkowe, mamy do czynienia z lokalnymi epidemiami wyrównawczymi), dla polio 80 proc. Większość specjalistów uważa – albo ma nadzieję – że w przypadku obecnej pandemii wystarczy 70 proc. odpornej populacji. Zobaczymy.

Ważne jest to, że wysoka jest chęć szczepienia u osób, które są najbardziej narażone na skutki zakażenia - czyli osób po 60. roku życia. 59 proc. z nich chce się zaszczepić zdecydowanie, 14 proc. raczej tak, a 10 proc. już się zaszczepiło. Razem to aż 83 proc. - taki odsetek chętnych to marzenie każdego specjalisty od zdrowia publicznego.

Sprawdza się tu prorocze stwierdzenie Lecha Wałęsy, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – im jesteśmy młodsi, a więc mniej narażani na ciężki przebieg COVID-19 i zgon, tym mniejszą mamy chęć się zaszczepić. W grupie 18-29 lat planuje to zaledwie 52 proc. respondentów.

Nastawienie tej grupy może się jednak zmienić, kiedy okaże się, że brak szczepienia jest przeszkodą np. w podróżowaniu, a na wprowadzenie takich ograniczeń przez wiele krajów się zanosi.

Nie ma niespodzianek również jeśli chodzi o preferencje polityczne i stosunek do szczepień – najmniejszą chęć na nie mają wyborcy Konfederacji. Tylko 26 proc. z nich wystawi ramię do ukłucia. Aż każe się to zastanowić, co było pierwsze – sympatia dla Konfederacji, czy sceptycyzm wobec pandemii.

Najwięcej chętnych na szczepienie jest wśród głosujących na na Lewicę – 76 proc., a 7 proc. już się zaszczepiło, razem 83 proc. oraz Koalicję Obywatelską (75 proc. i 6 proc., razem 81 proc.). Niewiele ustępują im wyborcy i wyborczynie PiS i PSL. Odsetek chętnych do szczepienia spada za to w przypadku Polski 2050 Szymona Hołowni: 62 proc. chce to zrobić, a 4 proc. już się zaszczepiło (razem 66 proc.). Polska 2050 jest w tym przypadku prawdziwą partią środka – ani nie tak sceptyczna jak Konfederacja, ani tak entuzjastyczna jak pozostałe.

Im więcej szczepień, tym mniej wahań

W październiku 2020 roku w sondażu opublikowanym przez „Nature" byliśmy w ogonie wśród 19 państw, gdzie przeprowadzono badanie. Zaszczepić chciało się 56,31 proc. z ankietowanych osób z Polski. Gorzej od nas wypadła w tym sondażu tylko Rosja - 54,85 proc., a najlepiej Chiny - 88,62 proc. Kiedy jednak trwało to badanie, szczepionki były jeszcze w lesie.

Na wzrost pozytywnych odpowiedzi w naszym sondażu raczej na pewno miało wpływ to, że już 3,27 mln osób mieszkających w Polsce ma za sobą przynajmniej pierwszą dawkę, a 1,16 mln obie dawki.

I nic strasznego się nie wydarzyło.

W rejestrze NOP niepożądanych odczynów poszczepiennych jest 3 456, z czego 2 945 miało charakter łagodny (zaczerwienienie, ból w miejscu wkłucia).

Do tej pory zgłoszono 24 zgony osób zaszczepionych, ale nie wiadomo, w jakim stopniu mogły one mieć związek ze szczepieniem, a w jakim były tylko statystyczną koniecznością, biorąc pod uwagę, że szczepimy teraz grupy wiekowe najbliższe końcu życia.

Wahający się w sprawie szczepień nie sprawdzają zapewne tego rejestru codziennie, tylko widzą, że coraz więcej ludzi wokół nich decyduje się na ten krok bez niebezpiecznych konsekwencji. W dodatku osoby zaszczepione mają już pierwsze „przywileje" – są zwolnione z kwarantanny po powrocie z zagranicy lub gdy miały kontakt z kimś zakażonym.

A do tych, których stać i lubią zagraniczne wojaże mogą przemówić zapowiedzi rządów innych państw czy linii lotniczych, że nieszczepieni będą musieli legitymować się negatywnym wynikiem testu lub zamiast wypoczywać na plaży, przejść kwarantannę w hotelu.

A jak wyglądamy na tle innych państw europejskich?

chęć zaszczepienia się w wybranych państwach europejskich – wykres

Według tego zestawienia z brytyjskiej sondażowni YouGov w lutym chciało się zaszczepić (albo już zaszczepiło):

  • 85 proc. osób w Wielkiej Brytanii,
  • 80 proc. w Danii,
  • 77 proc. w Hiszpanii,
  • 72 proc. we Włoszech i w Norwegii,
  • 70 proc. w Finlandii,
  • 65 proc. w Szwecji,
  • 61 proc. w Niemczech,
  • 47 proc. we Francji.

Jeśli widać w tych wynikach jakiś schemat, to być może taki, że największą chęć do zaszczepienia się mają mieszkańcy krajów, które pandemia najbardziej doświadczyła: Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włoch. A także te, gdzie jest wysoki poziom zaufania do władz publicznych: Danii, Finlandii, Szwecji.

My z naszym niskim poziomem zaufania do instytucji raczej plasujemy się w kategorii „doświadczeni epidemią", bo po śmiercionośnej jesiennej fali chyba już większość z nas zna kogoś, kto przechorował COVID ciężko albo zmarł (o tym szerzej w kolejnym odcinku naszego sondażu). Poza tym wbrew temu, jakie wrażenie można odnieść z komentarzy w internecie - pojawią się na pewno również pod tym tekstem - ruchy antyszczepionkowe w Polsce wcale nie są takie silne jak np. w Stanach Zjednoczonych.

Czy te 66 proc. to już szczyt naszych chęci, jeśli chodzi o szczepienia, czy też ten odsetek będzie nadal rósł? Na tym etapie pałeczka jest chyba po stronie rządu, który jeszcze nie ruszył z szeroko zakrojoną kampanią propagującą szczepienia przeciw koronawirusowi.

Pełnomocnik ds. szczepień, minister Michał Dworczyk tłumaczy, że w I kwartale 2021 roku i tak jest za mało szczepionek dla wszystkich chętnych, żeby miało to sens. To prawda: w kolejce na odmrożenie terminów w II kwartale czeka jeszcze ponad 600 tys. osób powyżej 70. roku życia, nie mówiąc o młodszych, których zapisy jeszcze się nie zaczęły.

A jak wiemy, najstarszych do szczepienia przekonywać nie trzeba. Do młodszych roczników, mniej obawiających się zakażenia mogą za to bardziej przemówić inne zachęty, jak swoboda podróżowania.

Sondaż Ipsos zrealizowany metodą telefoniczną (CATI) 10-12 lutego 2021 roku. Badanie na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N=1014. Losowanie próby miało charakter warstwowo-proporcjonalny. Kontrolowano miejsce zamieszkania respondenta pod względem województwa i kategorii wielkości miejscowości.

Udostępnij:

Miłada Jędrysik

Miłada Jędrysik – dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne