0:00
Prawa autorskie: Kuba Atys / Agencja GazetaKuba Atys / Agencja ...
04 stycznia 2021

Są przekonani, że walczą przeciw niewolnictwu i segregacji. Antyszczepionkowcy w Polsce

Ruch antyszczepionkowy w Polsce to szybko rozrastający się rynek medialno-biznesowy. Niektórzy czerpią z niego zyski finansowe, inni budują pozycję polityczną, kolejni – rozpoznawalność w mediach społecznościowych. Raport z sieci. Część I - politycy

Wydrukuj

Spór o szczepionki przeciwko COVID-19 sprawia, że grupa odbiorców antyszczepionkowej propagandy rośnie z dnia na dzień. W raporcie z monitoringu anglojęzycznej części ruchu anti-vax zidentyfikowano 409 kluczowych kont z 58 milionami followersów.

W Polsce wyodrębniłam 25 najbardziej popularnych kont i kanałów informacji, aktywnie i systematycznie rozpowszechniających treści antyszczepionkowe. Tylko na Facebooku mają one w sumie 1,66 miliona followersów, dochodzą do tego tysiące subskrypcji na You Tube.

W ilościowym przybliżeniu wygląda to tak, jakby antyszczepionkowcy mieli wpływ na wszystkich mieszkańców Warszawy.

Część polityczną ruchu tworzy w Polsce Konfederacja, drugą część - obywatelscy aktywiści, którzy nie tylko chodzą na protesty, ale też budują własne kanały informacyjne.

Są również:

  • istniejące od dawna media internetowe, które teraz szerzą antyszczepionkową propagandę;
  • sprzedawcy produktów z dziedziny medycyny alternatywnej, korzystający z popularności takich treści do promowania swojej oferty;
  • oraz klasyczni spiskowcy, którzy szerzą różne teorie spiskowe, ale ostatnio przede wszystkim dotyczące pandemii i immunizacji.

Mają do kogo się zwracać: według badań mniej więcej połowa Polaków nie zamierza się szczepić przeciwko COVID-19 lub waha się, czy to zrobić. To daje ogromne możliwości oddziaływania.

Włącza się kremlowska propaganda

Ruch, znany na świecie jako anti-vax, rozwija się obecnie intensywnie w całej Europie i Stanach Zjednoczonych. Od dawna jest wspierany przez propagandę rosyjską, która teraz również nie próżnuje.

Monitorujący jej działania unijny zespół East StratCom Task Force wykazał niedawno, że kremlowska narracja zmierza do podważania zaufania wobec szczepionek zachodnich firm po to, by podkreślać niezawodność preparatu rosyjskiego, o nazwie Sputnik V.

Mowa wręcz o bombardowaniu odbiorców, także w krajach zachodnich, nieprawdziwymi informacjami na temat szczepionki firmy Pfitzer, która już jest używana podczas akcji masowych szczepień w całej Unii, również w Polsce.

Tym razem mamy jednak do czynienia z sytuacją, gdy Rosjanie wykorzystują istniejący ruch, a nie realizują własną operację. Te rosyjskie narracje są szeroko rozsiewane przez antyszczepionkowców w różnych państwach, ale mają oni także własne pomysły przekazowe.

Drugim kluczowym ośrodkiem anti-vax są Stany Zjednoczone.

Trzy tezy

Jak wskazują badacze z międzynarodowej organizacji pozarządowej Center for Countering Digital Hate, którzy szczegółowo monitorowali najważniejszych anglojęzycznych przedstawicieli ruchu anti-vax w mediach społecznościowych, aktywiści antyszczepionkowcy opracowali wyrafinowane metody wpływania na ludzi, także na tych, którzy się wahają.

Ich bieżąca narracja opiera się na trzech tezach:

  1. Koronawirus nie jest niebezpieczny.
  2. Szczepionka przeciwko COVID-19 jest niebezpieczna.
  3. Zwolennikom szczepionki nie można ufać.

Te tezy są elastycznie dostosowywane do potrzeb lokalnych, mają więc różne rozwinięcia w każdym państwie, by jak najlepiej oddawały nastroje odbiorców. Prawdopodobnie właśnie dlatego polscy działacze raczej nie twierdzą, że są całkowicie przeciwko immunizacji, lecz optują za jej dobrowolnością i wyolbrzymiają związane z nią kontrowersje. To lepiej pasuje do polskiej specyfiki.

Dla osób, które nie są pewne co sądzić o szczepieniach, powstają w sieci specjalne „przestrzenie”: grupy, fora, kanały, strony, na których można dyskutować o swoich wątpliwościach – są te grupy niestety znacznie łatwiej dostępne niż ich proszczepionkowe odpowiedniki, także związani z nimi aktywiści reagują szybciej.

Dlatego przynajmniej część ludzi wahających się trafia właśnie do nich – i już zostaje z coraz mocniej wbudowanym przekonaniem, że szczepionce przeciwko COVID-19 nie można ufać.

W jaki sposób antyszczepionkowcy (i osoby protestujące przeciwko obostrzeniom związanym z pandemią, w Polsce te dwie grupy praktycznie się połączyły) wpływają na Polaków?

Od miesięcy przyglądam się ich sposobom działania. W tej części raportu opiszę aktywność polityków. Druga część zostanie poświęcona aktywistom spoza świata polityki.

Marsz niewolników

30 grudnia na Placu Wolności w Łodzi manifestuje grupa ludzi. Wielu w kombinezonach i białych maskach, zakrywających całe twarze, lecz uwagę przechodniów przykuwają ci, którzy występują w pasiakach, jak więźniowie z obozów koncentracyjnych.

To oni idą na czele marszu - z transparentem, który graficznie wydrukowano tak, by przypominał bramę nad obozem koncentracyjnym w Auschwitz. Tam był napis: „Arbeit macht frei” (praca czyni wolnym), w Łodzi na transparencie widnieje: „Szczepienie czyni wolnym”.

To historyczne nawiązanie do zbrodni nazistowskich Niemiec jest świadome, także mężczyzna przemawiający na początku manifestacji wprost porównuje obecną sytuację z sytuacją Żydów podczas II wojny światowej.

Protestujący idą przez centrum Łodzi w milczeniu, słychać tylko płynącą z głośnika dramatyczną muzykę i hasła: „Poddaj się normalności. Wygnaj przeciwników masek. Tylko samotność jest bezpieczna. Upewnij się, że jesteś w izolacji. Bądź zawsze posłuszny. Szczepienie to dobrodziejstwo. Unikaj bliskości już na zawsze. Umieranie w samotności jest dobrym uczynkiem”.

To protest antyszczepionkowców i antypandemistów, nazywany „marszem niewolników”. Tego rodzaju manifestacje odbyły się już w kilku polskich miastach, między innymi w Szczecinie, Poznaniu, Żywcu, Krakowie, Gorzowie Wielkopolskim.

Łódzki marsz zorganizowała dwójka antyszczepionkowych aktywistów, w tym Piotr Jawornik, jeden z liderów Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach Stop NOP i nowopowstałej Fundacji „Stop NOP – wolność i zdrowie”, jednocześnie asystent posła Konfederacji Grzegorza Brauna.

Jest prawą ręką szefowej obu tych organizacji Justyny Sochy, też asystentki Brauna. Są najbardziej znanymi aktywistami ruchu antyszczepionkowego w Polsce.

Dla skrajnie prawicowych polityków związani z ich organizacjami ludzie są istotną ilościowo grupą: fanpage stowarzyszenia ma prawie 153 tys. followersów, fanpage Justyny Sochy – 42 tys., facebookowa grupa Stop NOP – 69 tys. członków, kolejna grupa, powiązana z fanpage'em stowarzyszenia, Komisja śledcza COVD-1984 – 64 tys. członków.

Zarówno Grzegorz Braun, jak i inni politycy Konfederacji coraz intensywniej włączają się w reprezentowanie tej części polskiego społeczeństwa, która uważa pandemię za oszustwo, a szczepienia za zagrożenie.

Robią to sprytnie – większość Konfederatów nie występuje wprost przeciwko immunizacji, protestują natomiast przeciw „ograniczaniu wolności”, jakie ich zdaniem ma zamiar wprowadzić rząd wobec osób, które się nie szczepią. Poseł Braun i były poseł Jacek Wilk używają także wprost określenia, że masowe szczepienie Polaków to „eksperyment medyczny”.

Kennedy w polskim Sejmie: stańmy na barykadach!

18 grudnia w Sejmie odbywa się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych. To zespół złożony z trzech posłów Konfederacji: Janusza Korwin-Mikke, Grzegorza Brauna i Konrada Berkowicza.

Od utworzenia w grudniu 2019 roku odbyły się tylko trzy posiedzenia, za to grudniowe jest międzynarodowe. Bierze w nim udział (zdalnie) główny antyszczepionkowiec na świecie, Amerykanin Robert F. Kennedy Jr. Najpierw dziękuje aktywistom z Polski, potem opowiada szereg teorii spiskowych na temat różnych szczepień, a na koniec apeluje:

„Jeśli byliście kiedyś w rzeźni, a wiem, że w Polsce jest wiele rzeźni, bo produkujecie najlepszą kiełbasę na świecie, w amerykańskich rzeźniach jest duża przestrzeń, gdzie zgromadzone są krowy, a stamtąd są zaganiane do zwężającego się przejścia, które prowadzi na ubój. Dokładnie to robi się teraz z nami i szczepionką. Wyjście będzie coraz węższe i węższe, aż wszyscy będziemy musieli wejść do środka. Nie możemy sobie na to pozwolić. Nie możemy być jak bydło czy jak owce” – mówi.

A następnie wzywa do walki: "Zwracam się do wszystkich moich przyjaciół w Polsce i w Europie: stańmy ramię w ramię, będę z Wami na barykadach, nie możemy składać broni, tylko iść do przodu, depcząc, jeśli trzeba. Bo nie chcemy stanąć w tej kolejce na rzeź i ginąć jak owce. Stańmy więc do walki!".

Film z jego wystąpieniem oczywiście trafia do sieci, udostępnia go szereg kont i kanałów informacyjnych, na czele z Grzegorzem Braunem i jego partią Konfederacją Korony Polskiej. Do 3 stycznia nagranie zostało wyświetlone ponad 300 tys. razy.

Braun: to eksperyment medyczny, nosi znamiona przestępstwa

Grzegorz Braun pochwalił się posiedzeniem zespołu parlamentarnego w skrajnie prawicowej telewizji internetowej wRealu24 (479 tys. subskrypcji na YT, 148 tys. wyświetleń opisywanej rozmowy z Braunem w ciągu 3 dni). O akcji szczepień w Polsce powiedział:

„Cała operacja zainicjowana i forsowana przez władze RP nie ma podstaw merytorycznych, logicznych, medycznych, ani podstaw prawnych. Jest nielegalna, kryminalna w swoim charakterze, jeśli bowiem wszystko to nosi znamiona eksperymentu medycznego na Polakach, to jest to przestępstwo. (…) Gromadzimy dziś materiał procesowy. (...) Nie chodzi o zdrowie, nie chodzi o fakty, chodzi o masową akwizycję specyfiku, którego fachowcy nie nazywają nawet szczepionką, bo to nie jest szczepienie, tylko terapia genowa, wszystko na to wskazuje".

Po czym wysnuł teorię o segregacji Polaków: „Mówimy: stop segregacji sanitarnej. Trzeba powstrzymać ten apartheid pandemiczny, dzielenie Polaków i innych ludzi na globusie na kategorię: ludzi i podludzi, lepszych i gorszych, w zależności od tego, kto zaakceptuje, z jakim entuzjazmem, tę procedurę eksperymentalną”.

Braun posługuje się najbardziej nieprawdopodobnymi porównaniami ze wszystkich polityków Konfederacji, jednak przekaz jego partyjnych kolegów idzie w tym samym kierunku. Mniej kwieciste, ale również bardzo krytyczne i podważające bezpieczeństwo szczepionek opinie polityków, np. Jakuba Kuleszy, Michała Wawra, Witolda Tumanowicza, Dobromira Sośnierza, Jacka Wilka, cieszą się na Facebooku dużą popularnością.

Posty z ich wypowiedziami od początku grudnia lądują na wysokich miejscach w zestawieniach najpopularniejszych sieciowych wzmianek nt. szczepień.

Przed świętami Bożego Narodzenia to Konfederacja była liderem internetowej dyskusji na ten temat. W okresie poświątecznym, gdy zaczęła się akcja szczepień w służbie zdrowia, układ się nieco zmienił: na pierwszych miejscach zestawień znalazły się duże media oraz konta instytucji publicznych (głównie Ministerstwa Zdrowia i Kancelarii Premiera), ale Konfederacja wciąż lokowała się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych kont na Facebooku.

Konfederacja rośnie - dzięki treściom anti-vax

28 grudnia na fanpage'u tej partii opublikowano post mówiący o tym, że szczepionka przeciwko COVID-19 „nie daje gwarancji bezpieczeństwa”, ze stanowiskiem zawartym w ostatnim akapicie wpisu: „Jako Konfederacja opowiadamy się za dobrowolnością szczepień na COVID-19! Za realną, pełną dobrowolnością. Czyli przeciwko przymusowi szczepień na koronawirusa, ale również przeciwko odgórnemu ograniczaniu osobom niezaszczepionym możliwości normalnego funkcjonowania”.

Ten wpis został udostępniony ponad 2 tysiące razy, wygenerował 8,5 tys. reakcji i komentarzy. Inny, z 8 grudnia, z wypowiedzią Witolda Tumanowicza, o „szalonym tempie przygotowania szczepionki na COVID-19”, i rzekomo niezakończonymi badaniami czy brakiem badań interakcji szczepionki z innymi lekami – 6,7 tys. reakcji, tysiąc udostępnień.

Popularne były też wypowiedzi posła Jakuba Kuleszy, przewodniczącego sejmowego koła Konfederacji, który protestował przeciwko „segregacji ludzi na tych, którzy się zaszczepili i na tych, którzy nie przyjęli szczepionki”, a rzeczniczce Lewicy Annie Marii Żukowskiej proponował: „Niech pani sama będzie królikiem doświadczalnym ws. szczepionki na COVID-19, ale nie zmusza do tego milionów Polaków.” (5 tys. reakcji, 500 udostępnień). Zaznaczmy: żaden z wymienionych posłów nie jest lekarzem.

Konfederacja ostatnio buduje swoją pozycję na Facebooku właśnie dzięki podkreślaniu wątpliwości co do szczepień.

Widać to, gdy za pomocą narzędzia Sotrender porównamy grudniowe wyniki aktywności odbiorców na kontach wszystkich partii i ich liderów. Poza jednorazowymi pikami popularności Szymona Hołowni i (niższymi) Rafała Trzaskowskiego, ugrupowanie skrajnej prawicy dominuje, osiągając kilkukrotnie wyższe wyniki dziennego zaangażowania odbiorców niż pozostali aktorzy sceny politycznej.

Co jeszcze ważniejsze, na sześć najpopularniejszych postów politycznych z ostatniego miesiąca, cztery należą do Konfederacji i wszystkie dotyczą szczepień.

Ta sama partia odnotowała też w tym okresie najwyższy przyrost fanów, choć jednocześnie jej niedawny kandydat na prezydenta Krzysztof Bosak zaliczył wyraźny spadek zainteresowania. Cóż, akurat on nie wypowiada się tak kwieciście na temat szczepień, jak jego koledzy, a w radiowej Trójce powiedział nawet, że „osoby, które uważają, że to jest dla nich dobre rozwiązanie, pewnie powinny się zaszczepić”.

Konfederacja zyskuje w internecie na tym, że jest dziś jedynym ugrupowaniem w Polsce, które jednoznacznie staje po stronie antyszczepionkowców i osób wahających się. Nie stara się rozwiać wątpliwości, lecz je podsyca. Potencjalnymi odbiorcami jej narracji nie są wcale członkowie wąskiej społecznej niszy, lecz rosnąca grupa Polaków, która według różnych sondaży może stanowić nawet połowę społeczeństwa.

Ta książka Cię obroni, czyli Wilk montuje tarczę

Wśród polityków skrajnej prawicy są też tacy, którzy w ruchu antyszczepionkowców i antypandemistów zobaczyli nie tylko polityczne możliwości. Jacek Wilk, były poseł, zawodowo adwokat, od kilku miesięcy prowadzi stronę internetową tarczawilka.pl.

Promuje na niej swoje szkolenia, książki i porady prawne, do kupienia online, adresowane do tych, które nie chcą się szczepić lub nie zamierzają stosować się do antypandemicznych obostrzeń, wprowadzanych przez rząd. Najnowsza książka reklamowana jest jako ta, która „obroni Cię przed nielegalnymi szczepieniami”. Na reklamującej ją stronie czytamy:

„»Czeka nas segregacja prawna na osoby zaszczepione i niezaszczepione. Akcja masowych szczepień, którą planuje rząd jest jawnym eksperymentem medycznym!« – adw. Jacek Wilk. Publikacja rozpatruje temat szczepień na wypadek epidemii. Pozycja obowiązkowa dla osób zmuszanych (pośrednio lub bezpośrednio) do dokonania szczepienia – wbrew ich woli lub z naruszeniem ich prawa do świadomej i poinformowanej zgody. (…) To druga część bestsellerowej serii publikacji prawniczych, które jako pierwsze w Polsce zabezpieczają przed nielegalnym przymusem szczepień”. Bestseller można kupić za 39 zł, a z autografem i dedykacją autora – za 49 zł (w promocji).

Co istotne – nikt dziś w Polsce nie zmusza do szczepień przeciwko COVID-19. Immunizacja jest dobrowolna, a choć rząd mówi o możliwości wprowadzeniu przywilejów dla osób zaszczepionych (np. możliwości chodzenia bez maseczek w miejscach publicznych), są one dziś jedynie rozważaną opcją. To nie przeszkadza Wilkowi sprzedawać książki „dla osób zmuszanych” do szczepień.

W jego ofercie jest też szkolenie „Czy musisz się zaszczepić? Jak chronić siebie i bliskich przed nielegalnym przymusem szczepień?”, za 49,90 zł. Za kupnem mają przemawiać m.in. argumenty medyczne: „Kupowana szczepionka nie przeszła badań klinicznych III i IV fazy. Dlatego też nie mamy pewności, że jest ona bezpieczna. Masowe podawanie takiej szczepionki może nosić znamiona eksperymentu medycznego. Tymczasem prawo zakazuje stosowania na kimkolwiek takich eksperymentów – także medycznych – bez jego uprzedniej, wyraźnej i jednoznacznej zgody” – napisano w opisie szkolenia.

Zdementujmy od razu: szczepionka firmy Pfitzer przeszła III fazę testów (zakończono ją w listopadzie), zaś badania IV fazy każdego preparatu to tzw. badania porejestracyjne, prowadzone, gdy preparat jest już dostępny na rynku, m.in. przez zbieranie danych od osób zaszczepionych.

Jak zrzucić kaganiec? Tylko 29,90 zł!

Na stronie Wilka są też inne kursy, np.:

  • „Jak uzyskać odszkodowanie od państwa za nielegalne obostrzenia i zakazy?” (tańsze, bo za 29,50 zł);
  • „Uczniowie i rodzice w obliczu koronawirusa. Szkoła vs. Obłęd`19” (26,90 zł);
  • „Jak się bronić przed nadużyciami władz w czasie COVID19?” (50 zł).
  • Za 29,90 zł można kupić książkę „Jak zrzucić kaganiec? Obrona przed mandatami za brak maseczki”.
  • Najnowsza oferta to szkolenie online „Jak się bronić przed wymogiem szczepienia na COVID-19 w pracy”. Z opisu wynika, że „podczas szkolenia poruszony zostanie aspekt wywierania presji pośredniej i bezpośredniej na pracownikach w związku z koniecznością zaszczepienia się na COVID-19”, a Jacek Wilk odpowie na najczęściej zadawane pytania, m.in.: „Czy mogę pozwać swojego pracodawcą w przypadku utraty pracy z powodu braku szczepienia?”.
  • Wcześniej w ofercie była też porada prawna „Jak legalnie prowadzić restaurację w czasie COVID-19”.

Presja, przymus, obłęd, zakazy, pozwy – taki obraz sytuacji obywatela w pandemicznej Polsce rysuje były poseł, szybko wytwarzając w odbiorcy poczucie, że musi on bronić się wszelkimi możliwymi sposobami przed „eksperymentem medycznym”. O tym, że chodzi o ochronę własnego zdrowia przed mocno nieprzewidywalnym wirusem – cisza.

„Stworzyłem projekt #TarczaWilka na ratunek polskim obywatelom walczącym z głupimi obostrzeniami, wydałem trzy książki, zaprosiłem Państwa na szkolenia webinarowe, rozpocząłem proces zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa... a kolejne projekty są w trakcie realizacji. Pracowity rok pełen satysfakcji z niesionej pomocy. Jedno »dziękuję« ze strony osoby pokrzywdzonej za brak maseczki warte jest więcej niż godziny spędzone na mównicy sejmowej” – napisał na FB Jacek Wilk, podsumowując miniony rok. Ceny przy ofercie na jego stronie internetowej świadczą o tym, że jednak nie robił tego wszystkiego za „dziękuję”.

Ruch antyszczepionkowców to rosnący rynek. Przede wszystkim informacyjny, propagandowy i polityczny, z którego korzysta dziś Konfederacja. Ale to także rynek zbytu.

W internecie można kupić nie tylko porady prawne, szkolenia czy książki, są również koszulki z antyszczepionkowymi hasłami. Zaś nowi, społecznościowi liderzy na takich treściach budują swoją popularność. Jeszcze inni sprzedają dzięki nim produkty medycyny alternatywnej.

O tego rodzaju działaniach – już w drugiej części raportu o ruchu antyszczepionkowym w Polsce.

Ten artykuł nie zajmuje się fact-checkingiem treści, rozpowszechnianych przez ruch anti-vax. Dementi nieprawdziwych informacji nt. szczepień można znaleźć w innych artykułach OKO.press oraz na innych polskich stronach fact-checkingowych, np. Sprawdzam AFP, Konkret24, Demagog.org.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne