Czarne listy zakazanych tytułów. Rajdy policji na biblioteki. Płonące stosy książek. Dystopia rodem z powieści Orwella i Bradbury’ego? Nie, to rzeczywistość Stanów Zjednoczonych epoki Trumpa i MAGA. Szkolne biblioteki stały się polem wojny kulturowej
„Przyjemnie było palić. Sprawiało specjalną przyjemność patrzenie, jak ogień pożera wszystko, jak wszystko czernieje i się zmienia. Gdy wielki wąż pluł jadowitą naftą na świat, Montag zaciskał w pięściach mosiężne okucie, krew huczała mu w głowie, a jego dłonie były dłońmi jakiegoś cudownego dyrygenta prowadzącego wszelkie symfonie płomieni i pożarów, by zniszczyć różne strzępy i zwęglone ruiny historii”.
Tym cytatem ze słynnej powieści Raya Bradbury'ego „Fahrenheit 451” rozpoczyna się dokument „Bibliotekarki” amerykańskiej reżyserki Kim A. Snyder, pokazywany na festiwalu Millennium Docs Against Gravity (7-17 maja). Napisana w czasach zimnej wojny powieść przedstawia świat przyszłości, w którym książki są zakazane, a ich wyszukiwaniem i paleniem zajmują się specjalni funkcjonariusze. Tytułowe 451°F (233 stopnie Celsjusza) to temperatura, w której płonie papier.
To, co przez 70 lat od wydania powieści było ostrzeżeniem przed totalitarną cenzurą epoki nazizmu, od niedawna w Stanach Zjednoczonych staje się rzeczywistością.
W 2022 roku w Mount Juliet w stanie Tennessee miejscowy pastor zorganizował publiczne palenie książek i innych przedmiotów uznanych za demoniczne.
W ogniu znalazły się m.in. egzemplarze „Harry’ego Pottera” i młodzieżowej powieści fantasy „Twilight” („Zmierzch”) opowiadającej o nastolatce zakochanej w wampirze. Wydarzenie było transmitowane w internecie i nagrywane przez media.
W filmie Kim A. Snyder pozbawione koloru nagranie z Mount Juliet zostało zmontowane z czarno-białymi kadrami przedstawiającymi palenie książek przez nazistów w latach 30. XX wieku. Trudno odróżnić epoki – na obu filmach podniecony tłum wrzuca książki do ognia, skandując hasła. Zmieniają się tytuły na okładkach, nienawiść i zbiorowa ekscytacja przemocą pozostają te same.
Snyder pokazuje, jak krok po kroku prawicowe organizacje, wspierane przez część rad szkolnych i administracji stanowej, prowadzą akcję cenzurowania bibliotek. Według raportu Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotekarzy (The American Library Association, ALA) w 2025 roku w amerykańskich bibliotekach zakazano dostępu do 5668 książek. Do kolejnych 920 ograniczono dostęp. Na celowniku znalazły się przede wszystkim biblioteki szkolne, z których usuwane są książki uznawane przez prawicę za zagrożenie dla moralności dzieci.
Fala czystek rozpoczęła się w 2021 roku, gdy Matt Krause, członek Izby Reprezentantów stanu Teksas, rozesłał do okręgów szkolnych listę około 850 książek uznanych za „problematyczne”. Zażądał informacji, które szkoły posiadają wskazane tytuły, ile mają egzemplarzy, ile pieniędzy wydano na ich zakup oraz gdzie dokładnie się znajdują.
Akcja Krausego była wymierzona głównie w książki dotyczące rasizmu, seksualności (w tym edukacji seksualnej) i społeczności LGBTQ+. Na liście znalazły się m.in. takie tytuły jak:
Inicjatywę poparł gubernator Teksasu Greg Abbott z Partii Republikańskiej, domagając się zwiększenia kontroli treści w bibliotekach szkolnych pod pretekstem walki z pornografią. Presja na zarządy szkół doprowadziła do tworzenia lokalnych czarnych list i masowego wycofywania książek z bibliotek pod pretekstem sprawdzenia ich zawartości pod kątem moralności.
Na czarnych listach pojawiły się kurioza: w stanie Tennessee jedna z rad szkolnych wycofała z biblioteki komiks Arta Spiegelmana „Maus”, przedstawiający przeżycia ocalonego z Holocaustu. Powód? Na jednej z ilustracji widać nagie myszy – więźniarki obozu koncentracyjnego. Z kolei w Teksasie i Florydzie w części szkół zakazano z kolei komiksową wersję „Dziennika” Anny Frank – ponieważ zawierała obrazy związane z dojrzewaniem bohaterki, ukrywającej się przed nazistami podczas okupacji Holandii.
Nieoczekiwanie osoby pracujące w bibliotekach – w przeważającej większości kobiety – znalazły się w centrum wojny kulturowej, rozpętanej przez ruch MAGA.
„Nigdy nie wyobrażałyśmy sobie, że znajdziemy się na pierwszej linii. Zwykle jesteśmy niewidoczne. Jesteśmy opiekunkami zasobów i opiekunkami ludzi. A teraz znalazłyśmy się w awangardzie” – mówi jedna z bibliotekarek. W kadrze widać jedynie zarys jej sylwetki, jakby była świadkiem koronnym w procesie o zbrodnię.
Kim A. Snyder pokazuje walkę bibliotekarek o prawo młodzieży do dostępu do wiedzy, także tej dotyczącej rasizmu, wykluczenia i tożsamości seksualnej. Bohaterki filmu płacą za to realną cenę. Od internetowego hejtu („pornografka”, „pedofilka” – czytają o sobie w sieci) po realne groźby („wiemy, gdzie mieszkasz”) i ryzyko utraty pracy. Na zebraniach rad szkolnych aktywiści prawicowi nazywają je „specjalistkami zła” i porównują do dealerów narkotykowych.
„Jeśli nie podzielacie ich poglądów, lepiej się z tym nie zdradzajcie” – radzi bibliotekarkom menedżer jednej ze szkół w Teksasie.
Zagrożenie jest rzeczywiste. Film opowiada historię bibliotekarki, która straciła pracę, ponieważ odmówiła usunięcia z biblioteki dwóch książek z czarnej listy: „Between the World and Me” oraz „How to Be an Antiracist”. Ta ostatnia to głośna książka historyka i badacza rasizmu Ibrama X. Kendiego, przekonująca, że nie wystarczy „nie być rasistą”, lecz trzeba aktywnie przeciwstawiać się rasizmowi w życiu społecznym, edukacji i polityce. Oba tytuły udało się jednak zachować. „Są pod ladą” – mówi bibliotekarka, pokazując ukryte książki w swojej dawnej bibliotece.
Inna bibliotekarka – kiedyś żołnierka walcząca w Iraku i Afganistanie – mówi, że wcześniej broniła amerykańskiej konstytucji przed atakami z zewnątrz. Teraz broni tych samych wartości przed atakiem z wewnątrz.
„Politycy grają w niebezpieczną grę, zmieniając biblioteki szkolne w arenę swojej politycznej wojny” – mówi. „Jedyne osoby, które są poszkodowane, to dzieci”.
Cenzura w szkołach jest elementem wojny kulturowej, która od początku drugiej kadencji Trumpa przybrała na sile. Dokument obnaża mechanizmy polityczne, które za nią stoją. W niewielkim stopniu działania władz szkolnych są wynikiem skarg rodziców niepokojących się o treści dostępne dla ich dzieci. Za masowymi akcjami cenzury i hejtem na bibliotekarki stoi organizacja Moms for Liberty – utworzona w styczniu 2021 roku, a więc w czasie pierwszych czystek w bibliotekach szkolnych.
Organizacja zaczynała od protestów przeciwko szczepieniom anty-COVID i noszeniu maseczek w szkołach podczas pandemii. Obecnie koncentruje się na usuwaniu z programów szkolnych treści związanych z LGBTQ+, tożsamością płciową, historią rasizmu i innymi tematami, które członkowie organizacji uznają za „lewacką indoktrynację”.
W ostatnich latach rozwój Moms for Liberty przyspieszył. Organizacja ma dzisiaj biura w 45 z 50 stanów, zrzeszając ponad 100 tysięcy osób.
Snyder ujawnia także rolę, jaką w finansowaniu działań przeciwko wolności słowa w szkołach odgrywa Patriot Mobile – powiązana z Partią Republikańską firma telefonii komórkowej. Firma, reklamująca się jako „jedyny w USA chrześcijański, konserwatywny operator komórkowy”, sponsorowała kandydatów ze skrajnej prawicy do rad szkolnych w Teksasie, które podejmują m.in. decyzje w sprawach doboru książek w szkolnych bibliotekach.
Korzeni tego, co dzieje się dzisiaj w amerykańskim systemie edukacji, reżyserka szuka w przeszłości, przede wszystkim w czasach makkartyzmu. Komisja McCarthy'ego w latach 50. XX wieku pod pretekstem tropienia sowieckich wpływów w USA żądała usunięcia z bibliotek, szkół i programów nauczania wielu tytułów, zarzucając ich autorom sympatie komunistyczne. Atakowano literaturę lewicową, antyrasistowską i krytyczną wobec kapitalizmu. Na celowniku znalazły się wtedy m.in. „Grona gniewu” Steinbecka – powieść o czasach Wielkiego Kryzysu, wspomniana już powieść „Fahrenheit 451” czy „Czarownice z Salem” Arthura Millera, dramat wprost pokazujący mechanizm nagonki ideologicznej. Po 70 latach ten sam mechanizm polowania na czarownice się powtarza.
Siłą filmu „Bibliotekarki” jest indywidualna perspektywa, z jakiej reżyserka pokazuje konflikt. Po jednej stronie są kobiety, broniące bibliotek jako bramy do wiedzy, z drugiej – kobiety, przekonane, że bronią swych dzieci przed rzekomą pornografią. Polem starcia są publiczne posiedzenia rad szkolnych. W Granbury w Teksasie matka dziewięciorga dzieci Monica Brown mówi, że o tym, jakie książki mogą znaleźć się w bibliotece, powinien decydować jej pastor. Na tym samym posiedzeniu występuje jej homoseksualny syn, który broni prawa do wiedzy. „Bez tych książek nie stałbym tu przed wami” – mówi. Matka filmuje go komórką.
Warto obejrzeć „Bibliotekarki” – są ostrzeżeniem przed tym, co może nadejść, gdy w Polsce władzę nad szkolnictwem obejmie skrajna prawica.
„Bibliotekarki” („Librarians”), reżyseria: Kim A. Snyder (USA/2025)
Film „Bibliotekarki” można zobaczyć na trwającym od 7 do 17 maja Festiwal Millennium Docs Against Gravity.
Publicysta, kurator teatralny, dramaturg. Absolwent teatrologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, w latach 1994-2012 dziennikarz działu kultury „Gazety Wyborczej”. Laureat Nagrody im. Zbigniewa Raszewskiego dla najlepszego polskiego krytyka teatralnego (1995). Opublikował m.in. antologie polskich sztuk współczesnych „Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne” (2003) i „Made in Poland. Dziewięć sztuk teatralnych z Polski” (2006), a także zbiór wywiadów z czołowymi polskimi ludźmi kultury „Bitwa o kulturę #przyszłość” (2015), wyróżniony nagrodą „Gazety Wyborczej” w Lublinie „Strzała 2015”. Od 2014 związany z TR Warszawa, gdzie odpowiada za rozwój linii programowej teatru oraz pracę z młodymi twórcami i twórczyniami.
Publicysta, kurator teatralny, dramaturg. Absolwent teatrologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, w latach 1994-2012 dziennikarz działu kultury „Gazety Wyborczej”. Laureat Nagrody im. Zbigniewa Raszewskiego dla najlepszego polskiego krytyka teatralnego (1995). Opublikował m.in. antologie polskich sztuk współczesnych „Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne” (2003) i „Made in Poland. Dziewięć sztuk teatralnych z Polski” (2006), a także zbiór wywiadów z czołowymi polskimi ludźmi kultury „Bitwa o kulturę #przyszłość” (2015), wyróżniony nagrodą „Gazety Wyborczej” w Lublinie „Strzała 2015”. Od 2014 związany z TR Warszawa, gdzie odpowiada za rozwój linii programowej teatru oraz pracę z młodymi twórcami i twórczyniami.
Komentarze