Prawa autorskie: Tomasz Pietrzyk / Agencja GazetaTomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
05 czerwca 2020

Jak idzie odmrażanie? Firmy rzadziej myślą o zwalnianiu pracowników, ale za wcześnie na fanfary

Z rządowej pomocy skorzystała prawie połowa polskich firm. Coraz mniej przedsiębiorców planuje zwolnienia, w badaniach widać optymizm. Natomiast aż co czwarta firma nie spodziewa się odbudowania swojego potencjału finansowego sprzed pandemii w ciągu roku

Polski Instytut Ekonomiczny zapytał polskie firmy, jak radzą sobie z pandemią. To badanie ankietowe, przeprowadzone na grupie 406 firm metodą CATI (wspomagane komputerowo wywiady telefoniczne). To piąte powtórzenie tego badania od początku kwietnia, dzięki czemu możemy prześledzić, jak zmieniały się deklaracje wśród właścicieli i zarządzających firmami.

Coraz częściej zatrudniają

Najciekawszym wynikiem badania jest fakt, że firmy coraz rzadziej deklarują zmniejszanie zatrudnienia. Co więcej, wśród odpowiedzi z końca maja (26-29) prawie trzy razy częściej padają deklaracje o zwiększaniu zatrudnienia (14 proc.) niż zmniejszaniu (5 proc.). Na koniec kwietnia i w połowie maja ten pierwszy wskaźnik wynosił 7-8 proc.

W przypadku zwolnień obserwujemy znaczny spadek. Na początku kwietnia zmniejszanie zatrudnienia deklarowało aż 28 proc. ankietowanych właścicieli firm.

Te dane to oczywiście dobry znak, ale może też znaczyć, że zwolniono już po prostu wystarczającą liczbę osób, więc o kolejnych zwolnieniach już się nie myśli. Według omawianego przez nas badania Diagnoza Plus, pracę w kwietniu straciło aż 660 tys. osób. A jeśli sytuacja się poprawia, część firm, która w marcu i kwietniu zwolniła pracowników, może już teraz chcieć uzupełniać swoje kadry.

"Stopniowa poprawa sytuacji przedsiębiorstw"

Mamy też znaczny skok odsetka firm, które oceniają, że ich płynność finansowa pozwoli im przetrwać okres powyżej 3 miesięcy. Wzrósł on z 39 proc. w połowie kwietnia do 54 proc. na koniec maja.

Natomiast odsetek firm, które nie mają rezerw finansowych, spadł z 10 proc. na koniec kwietnia do 5 proc. na koniec maja. Coraz mniej firm planuje też obniżkę wynagrodzeń. Na koniec kwietnia było to 21 proc. a na koniec maja 9 proc.

Natomiast aż co czwarta firma nie spodziewa się odbudowania swojego potencjału finansowego sprzed pandemii w ciągu roku.

Patrząc na te dane, można się pokusić o tezę, że szczyt kryzysu w firmach przypadł na koniec kwietnia. 31 proc. firm deklaruje, że dzięki odmrażaniu gospodarki ich sytuacja finansowa się poprawiła. 10 proc., że pogorszyła. To głównie firmy z branży handlowej. 18 proc. firm już teraz wróciło do sytuacji finansowej sprzed wybuchu pandemii.

„Dotychczasowe wyniki naszych badań ankietowych wskazują, że mimo ekstremalnie trudnych warunków do prowadzenia biznesu, pojawia się stopniowa poprawa sytuacji przedsiębiorstw. Widać to także po wznowieniach działalności firm: w okresie od końca kwietnia do końca maja dokonało go 28,7 tys. przedsiębiorstw. To ponad dwa razy więcej niż liczba zawieszonych działalności w analogicznym okresie, co jest rzadko spotykaną sytuacją” – komentuje wyniki Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Przedwczesne zwolnienia

Umiarkowany optymizm podziela wiceprzewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski:

„Te dane są rzeczywiście optymistyczne. Ciekawe, czy będą to potwierdzać inne badania. Oczywiście nie powinniśmy zapominać, że w wielu firmach były i wciąż są zwolnienia oraz redukcje płac. Wynik badania daje jednak nadzieję, że rok 2020 nie musi być tak tragiczny, jak wydawało się to jeszcze miesiąc temu. A to oznacza, że nie było i nie ma powodu, aby przerzucać tak wiele kosztów kryzysu na pracowników.

Dane pokazują, że zwolnienia i obniżki płac w wielu przypadkach były przedwczesne, a decyzje o ich zastosowaniu podjęte bez uchwycenia dłuższej perspektywy. W wielu zakładach pracy pracownicy, szczególnie ci oddani, z długim stażem pracy, czują się pokrzywdzeni i potraktowani nie fair. W takich przypadkach pracodawcom nie będzie łatwo ponownie zdobyć ich zaufanie.

Postawię tezę, że przewagę będą zdobywać zatem ci przedsiębiorcy, którzy faktycznie, a nie tylko werbalnie, uznają pracowników za kluczowy zasób ich firmy i podchodzili do radykalnych rozwiązań związanych z zatrudnieniem z dużo większą rezerwą”.

46 proc. członków BCC korzystało z pomocy

Z kolei z badania Bussiness Centre Clubu wynika, że z pomocy rządowej skorzystało 46 proc. firm. Badanie BCC zostało przeprowadzone wśród 1166 członków klubu w trzeciej dekadzie maja. Trudno więc mówić o reprezentatywności. Nie mamy jednak innych badań, które kompleksowo sprawdzałyby reakcję polskich przedsiębiorców na kryzys. Czego jeszcze można dowiedzieć się z badania BCC?

Najczęściej firmy korzystały ze zwolnienia ze składek ZUS. To około 40 proc. z nich. Co trzecia firma zrzeszona w klubie zgłasza w nim, że jej sytuacja w związku z pandemią się zdecydowanie pogorszyła. Na pytanie o instrumenty pomocy rządowej, które będą firmom potrzebne w najbliższych miesiącach, 47 proc. firm odpowiedziało, że dopłaty do pensji.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne