Główny Urząd Statystyczny opublikował raport o kondycji banków w Polsce za pierwsze półrocze 2016 r.. Okazało się, że mimo wprowadzenia podatku od instytucji finansowych (w lutym) zysk banków wzrósł dla całego sektora

Wynik netto sektora bankowego do końca czerwca wyniósł 8,0 mld zł. O 1,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2015 r. Przychody z działalności bankowej wzrosły o ok. 10 proc. (2,8 mld zł), znacznie wzrosły jednak koszty – o 13,5 proc. (1,8 mld).

Dane GUS to dobre informacje z punktu widzenia akcjonariuszy banków. Rok 2015 przyniósł bowiem wszystkim bankom mniej zysku niż 2014 o prawie 30 proc. Tak duży spadek tłumaczyć można było niepokojem o plany rządu (m. in. zapowiedzi wprowadzenia nowych podatków i poprawy sytuacji frankowiczów). Poprzednie lata Były stabilne – mimo kryzysu finansowego rosły aż do 2011 r. by ustabilizować się na poziomie 15-16 mld rocznie.

Dane GUSu i KNFu zaprzeczają prognozom przedstawicieli Związku Banków Polskich. Ci, pod koniec 2015 r. zapowiadali, że w związku z regulacjami banki będą wykazywały straty w celu uniknięcia obowiązku płacenia. Okazało się, że te ostrzeżenia były przesadzone.

Suma bilansowa (aktywów i pasywów) banków do końca czerwca 2016 r. wyniosła 1 658,9 mld zł. To o 5,4 proc. więcej niż rok wcześniej.  Na koniec 2015 r. było to 159,1 mld zł. Jeszcze 6 lat temu fundusze własne banków wynosiły 100,6 mld zł. Od tego czasu urosły ponad 65 proc. Jest to efekt zarówno wzrostu gospodarczego jak i polityki Komisji Nadzoru Finansowego. Komisja od lat walczy o to, aby suma udzielanych kredytów była w jak najwyższym stopniu bilansowana kapitałem własnym. Oznacza to, że co roku znaczna część zysku powinna zostać w kapitale własnym banku. Ma to pozytywny wpływ dla stabilności sektora – w wypadku niespłacanych kredytów banki dalej mają bezpieczną sytuację finansową.



Podatek bankowy przynosi mniej, niż chciał PiS

Istotny wpływ na sytuację banków miało wprowadzenie nowej daniny. Podatek od instytucji finansowych przynosi mniejsze, niż planowane przez rząd zyski. Zamiast 5,5 mld zł resort finansów ocenia, że spodziewać się należy ok. 3,4 mld.

Grupa płatników jest wąska: jak informuje KNF, podatek płaci de facto tylko 19 podmiotów. Tłumaczyć to można wysoką – 4 miliardową – kwotą wolną od “podatku bankowego”. Mniejsze banki komercyjne i spółdzielcze nie osiągają zysku, który kwalifikowałby je do płacenia.

W pierwszym kwartale banki zapłaciły 605 mln zł. Po czterech miesiącach płacenia kwota ta wzrosła do 1,17 mld. Miesięczne zyski fiskusa z tego tytułu mieszczą się w granicach 310-280 mln zł. Niższy niż zaplanowany w budżecie wynik to efekt m. in. optymalizacji finansowej między międzynarodowymi oddziałami banków kontrolowanych przez ten sam kapitał oraz tego, że od podatek można obniżyć kupując obligacje skarbu państwa.

Jak pisze Komisja Nadzoru Finansowego: “Wartość obligacji w posiadaniu banków, które zobowiązane były do zapłacenia podatku wzrosła w pół roku o ponad 30 proc. Z 163,4 mld zł na koniec grudnia 2015 r. do 217,5 mld zł na koniec maja 2016 r.“. Sektor bankowy kupił więc papierów skarbowych za 54,0 mld zł. Wpływa to na strukturę własnościową polskiego długu publicznego – coraz większy jego udział należy do podmiotów krajowych.
Dla banków to także atrakcyjna lokata kapitału, bo poza obniżeniem podstawy opodatkowania mogą też coraz więcej na skarbie państwa zarobić.

Finansowanie budżetu ze sprzedaży obligacji staje się  dla władz coraz mniej opłacalne. W połowie września 2016 r. rentowność polskich obligacji skarbowych wzrosła, co dla rządu oznacza wyższy koszt obsługi długu publicznego.

Frankowicze, największe zagrożenie dla banków

Największym obecnie problemem politycznym dla przedstawicieli sektora bankowego jest niewyjaśniona sytuacja z pomocą tzw. frankowiczom. Szczególną niechęć budzi propozycja uchwalenia ustawy zakładającej zwroty tzw. spreadów czyli zysków kursowych, które pobierały banki. W lipcu sąd we Wrocławiu w procesie, które frankowiczka wytoczyła bankowi nakazał zwrot nienależnie pobranych z tego tytułu środków. Gdyby parlament przyjął rozwiązanie tego typu dla wszystkich kredytów w CHF oznaczałoby to dla banków konieczność zwrotu kwot, które Związek Banków Polskich ocenia na ok 10 mld. zł. Nawet jeśli nastąpiłoby to w rozłożonych na lata ratach, to obniżyłoby to bieżące zyski banków, a więc także wysokość ściąganych podatków.

Poza problemem kredytów frankowych dobra pozycja polski sektora bankowego zależy od sytuacji międzynarodowej. Coraz częściej pojawiają się głosy ekspertów mówiące o narastającym ryzyku kolejnej fali kryzysu – finansowego i gospodarczego. To jednak z nie zależy od zachowania polskich bankowców, polityków, przedsiębiorców czy konsumentów.



Zyski: Skąd, dokąd?

Co wpłynęło na tegoroczny zysk pomimo wprowadzenia nowego podatku?

Bardzo prawdopodobne, że banki „odbiły” sobie nową daninę za pomocą podwyższenia kosztów, które ponoszą klienci.  Faktem jest, że w wielu bankach opłaty, które ponosi klient wzrosły, a oprocentowanie lokat spadło. Ustawa wprowadzająca podatek dla sektora explicite zabraniała przerzucania kosztów na konsumentów. W praktyce ciężko wykazać związek bezpośredniego wynikania między nowym prawem a wzrostem kosztów. Mimo to prezesi banków mają być na tę okazję „przepytani” przez sejmową komisję finansów publicznych.

Poza zmianą niektórych opłat (np. wysokości odsetek, czy zmniejszenia oprocentowania lokaty) wiąże się to także ze wzrostem kredytów, które zaciągają Polacy. Kredyty dla gospodarstw domowych wzrosły o 4,5 proc. 80 proc. pieniędzy, czyli 389,6 mld zł to wartość udzielonych do połowy 2016 r. pożyczek na zakup nieruchomości. Ma to zapewne związek z coraz lepszą sytuacją gospodarstw domowych – wg GUS realne dochody  tych ostatnich wzrosły w pierwszych trzech miesiącach roku o 3,5 proc. względem tego samego okresu rok wcześniej.

Co dzieje się z wypracowanym zyskiem? W 2015 r. połowa została w funduszach własnych banków. Akcjonariusze banków chętniej wypłacają sobie pieniądze. W formie dywidendy wypłacono 39,7% zysku, czyli prawie 5 mld zł. To więcej o niemal 10 pkt. proc. niż rok wcześniej.


Współzałożyciel, członek zarządu i analityk Fundacji Kaleckiego. Prawnik i Kulturoznawca, absolwent MISH UW. Współpracownik i doradca ds. międzynarodowych Instytutu Myśli Demokratycznej powołanego przez Roberta Biedronia. Publikował też m.in. w Gazecie Wyborczej, Krytyce Politycznej, Przekroju, Newsweeku, Kulturze Liberalnej, Res Publice Nowej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press