Nawiązując do św. Pawła i ks. Popiełuszki, Kaczyński ogłasza krucjatę dobra, która oznacza jednak wojnę z wrogami do upadłego (wrogów). Brudziński się modli. Duda wzrusza. Gliński zachwyca. Wszyscy sobie nawzajem dziękują, a najbardziej Berczyńskiemu. Taki jest najnowszy "przekaz dnia" PiS

Najnowszy „przekaz dnia” dla polityków/czek PiS, który towarzyszy ogłoszeniu bombowych rewelacji o katastrofie smoleńskiej, musi brzmieć tak: Dobrem odpowiadamy na zło, które nas spotyka ze strony przeciwników. My kochamy, oni nienawidzą. Ale to nie oznacza darowania win. Sprawiedliwości musi stać się zadość. A zwyciężymy my.

Kaczyński: „zło dobrem zwyciężaj”

Ewangeliczny ton nadał sam prezes w przemówieniu 10 kwietnia 2017 przed Pałacem Prezydenckim:

„Święty Paweł mówił: zło dobrem zwyciężaj. Powtarzał te słowa bardzo często ksiądz Popiełuszko. I dziś to zadanie, to zadanie przezwyciężenia zła poprzez dobro, to jest nasze zadanie.

Czym jest dzisiaj w tym przedsięwzięciu, które podejmujemy, dobro? To jest prawda, i to jest pamięć. Prawda jest ciągle odsłaniana”. Idzie oczywiście o prawdę dr Berczyńskiego o bombie termobarycznej, którą Miller z Laskiem próbowali ukryć przed Polakami.

Ten sam przekaz znalazł się w partyjnych twittach (jeden z komentarzy: „Ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni”).

I dalej, jeszcze piękniej:

„My musimy nienawiści się ustrzec, bo nienawiść zabija. Nienawiść zabija racjonalne myślenie. Nienawiść niszczy w nas wszystko to co najlepsze, to co jest empatią, to, co jest współczuciem, to, co jest wczuwaniem się w sytuację innego człowieka” – mówił prezes PiS.

Żeby jednak nie przesadzić z tym dobrem Kaczyński dodał: „To, co nas spotyka, atak nienawiści to efekt tego, że prawda jest coraz bliżej. Jest ten wielki strach przed prawdą. Musimy się liczyć z coraz większym oporem, z coraz większą nienawiścią wobec prawdy”.



Merta: my tworzymy wspólnotę miłości

Na Krakowskim Przedmieściu przemawiała też Magdalena Merta, wdowa po Tomaszu Mercie, wiceministrze kultury, który zginął w katastrofie: „Wzruszona i szczęśliwa staję przed państwem, by złożyć wszystkim zebranym głęboki hołd wdzięczności od Rodzin Smoleńskich. Dziękuję, że nie daliście wiary plugawej, moskiewskiej relacji przebiegu katastrofy. Że nawet na chwilę nie zwątpiliście w naszych pilotów. Dziękuję za ochronę czci generała Błasika (…).

Dziś podczas homilii padły piękne słowa o miłości, która przezwycięża śmierć.

To my, państwo i my, Rodziny Smoleńskie tworzymy wspólnotę miłości. Ci, którzy próbują nam przeszkodzić nienawidzą, my kochamy”.

Macierewicz zaprasza nawet Laska

Nastrój miłości udzielił się Antoniemu Macierewiczowi, który w radiu publicznym 11 kwietnia 2017 zaprosił dr Macieja Laska „do dyskusji naukowej [o katastrofie smoleńskiej], proszę bardzo, jesteśmy gotowi w dowolnym gremium, na zasadach naukowych, a nie propagandowych”.

Zastrzeżenie jest tym bardziej potrzebne, że dr Lasek szefował komisji, która była po prostu „zespołem propagandowym na użytek Donalda Tuska” i do dziś „uprawia mowę nienawiści” wobec komisji prof. Berczyńskiego, choć „tam jest sama nauka”.



Duda wybacza, ale win nie daruje

Prezydent Duda w przemówieniu 10 kwietnia wykazał się wspaniałomyślnością, która musi budzić szacunek nawet u przepełnionych nienawiścią wrogów. W długim wywodzie pełnym retorycznych pytań i pauz a la Obama, Duda pastwił się nad państwem teoretycznym, jakim była „Polska” przed PiS. „Co powiedzieć o jakości państwa i jego władzy, gdy ginie prezydent Rzeczypospolitej? Gdy giną posłowie, senatorowie, tylko dlatego, że chcieli służyć Rzeczypospolitej? Na usta ciśnie się to słowo: a gdzie jest sprawiedliwość? (…) Dlaczego doszło do tragedii – dlaczego samolot się rozbił? Podobno sprawdzony, świeżo remontowany… Podobno wszystko było w porządku. Podobno”.

Prezydent podzielił się rozterką, czy może „im” przebaczyć? Ale zwyciężył chrześcijański impuls, odruch św. Pawła w wersji PiS.

„Była prośba w zeszłym roku o wybaczenie. Bardzo trudna. Kochani, trudna również dla mnie. Jeżeli ktoś myśli, że to dla mnie kwestia mało istotna: to, co przeżyłem, co widziałem, to jeśli jest trudna dla mnie, to jakże trudna musi być dla tych, którym pustki nikt nigdy nie zapełni? Ale w tym znaczeniu chrześcijańskim, w które ja ogromnie wierzę, niech ona pozostanie aktualna”.

Na wszelki wypadek, (żeby było jasne, że Tuska proces nie ominie), Duda dodał: „W niezależności od odpowiedzialności i sprawiedliwości. Bo to dwie zupełnie osobne sprawy”.



Gliński czuje się zobowiązany chrześcijańskim przesłaniem

„To bardzo piękne przesłanie chrześcijańskie i wszyscy jesteśmy zobowiązani, by takich wartości przestrzegać” – mówił w RMF FM Piotr Gliński. Miał na myśli apel Kaczyńskiego-św. Pawła i słowa Andrzeja Dudy. Myśli nie rozwinął, ale zaliczył.

Brudziński dziękuje Berczyńskiemu i modli się odrzucenie nienawiści

W programie TVN 24 Jeden na jeden Joachim Brudziński z ogromnym przejęciem opisał ulgę, jakiej doznał oglądając 10 kwietnia 2017 prezentację komisji Berczyńskiego.

Zapytany, czy jego partia nie ma sobie niczego do zarzucenia w związku z tworzeniem podziałów między Polakami, Brudziński wyznał ściszonym ze wzruszenia głosem:

„Mój rachunek sumienia wygląda w ten sposób, że po tych słowach Jarosława Kaczyńskiego, ważnych i potrzebnych słowach, również do mnie skierowanych (…) na Twitterze zamieściłem pieśń ‚Od nienawiści strzeż mnie Boże’ i dopisałem AMEN”.

Ale o Lasku za chwilę powiedział, że ten „stracił okazję, żeby siedzieć cicho”.

Kto miłuje, ten dziękuje

Poza głoszeniem dobra polityków i polityczki PiS ogarnęła mania dziękowania sobie nawzajem. Pięknie to pokazuje, jak działa miłość w praktyce, a także stanowi podkreślenie zasług i osiągnięć władzy, skoro trzeba za nie tak dziękować.

Merta: „Korzystając z okazji chciałam podziękować imiennie dwóm osobom, to poseł Anita Czerwińska i minister Jan Józef Kasprzyk”.

Brudziński: „Jestem wdzięczny dr Berczyńskiemu i komisji, że ustrzegli się próby robienia takiej szopki i spektaklu, jaki urządzał Lasek”.

Berczyński: „Ja chciałem bardzo podziękować panu ministrowi Antoniemu Macierewiczowi” (trzykrotnie).

Macierewicz: „Podziękowania należą się panu profesorowi (!) Berczyńskiemu i każdemu z członków komisji”.

Kaczyński: „Dziś tu, pod tym pałacem, z ust pana prezydenta padły bardzo znamienne i bardzo ważne słowa. Chciałem za nie podziękować”.

Duda: „Dziękuję za wszystkie tablice, dziękuję za wszystkie pomniki, dziękuję za wszystko, czym upamiętniacie ich, tych, którzy Rzeczypospolitej służyli”.



Dobra strategia

Ewangeliczny przekaz PiS nie oznacza w najmniejszym stopniu odpowiedzi „dobrem” na krytykę, opozycję czy nawet inny punkt widzenia. Jego sens jest zgoła inny:

  • oznacza odtrąbienie – także moralnego – zwycięstwa. Ma być stemplem przewagi nad przeciwnikami. „Chcemy wygrać nie tylko faktycznie, ale także moralnie” – mówi Kaczyński . Sens przekazu jest jasny: to my jesteśmy lepsi, bo oni są źli i ogarnięci nienawiścią;
  • okazanie dobroci ma być nie ustępstwem lecz znakiem siły, demonstracją i samochwalstwem;
  • ma przy tym podważać powszechne przekonanie, że PiS jest partią mściwą i zawziętą:
  • w rzeczywistości PiS nie zmienia narracji, wręcz przeciwnie, obraża przeciwników, zarzuca im zaślepienie nienawiścią, co oznacza ich moralną niższość;
  • dobro w wersji chrześcijańskiej oznacza „wybaczenie win”, ale PiS – wręcz przeciwnie – podkreśla, że sprawiedliwości musi stać się zadość, winnych trzeba ukarać itp.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press