0:00
Prawa autorskie: Dominik Sadowski / Agencja GazetaDominik Sadowski / A...
11 marca 2017

"Przekaz dnia" PiS: polski triumf zasad, nędza niemieckiego hegemona. Zwycięstwo Beaty Szydło

Przekaz ma być jednoznaczny, bez wahań. Kluczowe jest zachowanie wyraźnego podziału. MY, czyli POLSKA jesteśmy ludźmi zasad, nie ulegamy szantażom. ONI, zdominowani przez NIEMCÓW, oszukali nas, kierują się interesami, chcą unicestwić suwerenność narodów w UE. TUSK jest po ich stronie. Ale to MY wygraliśmy na szczycie w Brukseli

Wydrukuj

OKO.press przedstawia rekonstrukcję aktualnego przekazu dnia (briefu), czyli partyjnej instrukcji dla polityków i polityczek PiS, co i jak mają mówić w mediach po szczycie w Brukseli 9 marca. Składa się ona z 15 twierdzeń, które choć fałszywe, wątpliwe lub niejasne, tworzą spójną, sugestywną całość. Korzystamy głównie z wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, premier Szydło i ministra Waszczykowskiego. Tekst składa się w zasadzie z cytatów, uporządkowanych i podredagowanych.

Przekazy dnia PiS wyciekają od czasu do czasu. W styczniu 2017 OKO.press analizowało codzienną instrukcję dla polityków PiS, która przypadkiem wyciekła. Mówiła im, co mają mówić w mediach na najważniejsze wtedy tematy – włącznie z gotowymi argumentami, a nawet wyrażeniami, których powinni używać. Poprzedni większy wyciek miał miejsce w grudniu 2016 r. Instrukcja, do której dotarł "Super Express" podpowiadała, jak mówić o wydarzeniach w Sejmie z 16 grudnia. Brief PiS-u wyciekł też w listopadzie 2014 r. kiedy pracownicy biura prasowego PiS omyłkowo przesłali dziennikarzom instrukcje dla posłów.

Niestety, takie wycieki nie zdarzają się codziennie. OKO.press już kiedyś rekonstruowało przekaz dnia.

OKO.press sądzi, że "przekaz dnia" w sprawie wyboru Tuska jest na tyle kluczowy, że wymaga krótkiego wprowadzenia. Wyobrażamy je sobie tak.

Wprowadzenie: trzymać się podziału!

Przekaz ma być jednoznaczny, bez wahań, nawet na trudniejsze pytania odpowiadać z uśmiechem i niezmącona pewnością naszych racji. Kluczowe jest zachowanie wyraźnego podziału.

MY, czyli Polska jesteśmy ludźmi zasad, nie ulegamy szantażom. O sobie mówimy Polska, ewentualnie polski rząd, polski premier, polski minister spraw zagranicznych. Nasze zasady zwyciężyły, szczyt był wielkim polskim sukcesem, odzyskaliśmy podmiotowość jako naród i pokazaliśmy całej Europie, jakiej Unii chcemy. Mówimy "my", nawet jeżeli nie mamy nic wspólnego z polityką zagraniczną, występujemy jako jedna biało-czerwona drużyna.

ONI, zdominowani przez Niemców, oszukali nas, kierują się interesami, chcą unicestwić suwerenność narodów w UE, co doprowadzi do ostatecznej klęski Europy.

Osobną rolę w naszym przekazie odgrywa TUSK. Najważniejsze, by przedstawić go całkowicie po ICH stronie, jako zdrajcę swego kraju, niemieckiego figuranta, człowieka wyrachowanego, interesownego.

W razie pytań unikać wchodzenia w inne narracje. Powtarzać słowa klucze (można je dyskretnie zapisać na kartce): duma, podmiotowość, zasady, Europa suwerennych narodów vs. zdrada, Niemcy, Tusk, pieniądze, manipulacja.

MY, CZYLI POLSKA

(1) ODNIEŚLIŚMY HISTORYCZNY SUKCES NA SZCZYCIE. To nie była porażka, to było zwycięstwo. Pokazaliśmy, że Polska jest pełnoprawnym, podmiotowym, dumnym państwem. Postępowania premier Szydło pozostanie na zawsze w naszej pamięci, w naszej historii.

(2) JESTEŚMY DUMNI Z NASZEJ PANI PREMIER. JEST WIELKIM MĘŻEM STANU. Naprawdę dumni. To, co pokazała w Brukseli premier Szydło napawa dumą. Mamy dzisiaj polityków - mężów stanu z prawdziwego zdarzenia. Premier pokazała, że jest osobą na miarę czasu, w którym Polska odbudowuje się wewnętrznie i odbudowuje się także na arenie międzynarodowej.

Uwaga: nie należy się przejmować językową - pozorną! - niezręcznością (kobieta - mężem stanu).

(3) PRZYWRÓCILIŚMY POLSCE PODMIOTOWOŚĆ, POLSKA POZYCJA SIĘ WZMOCNIŁA. Po rządach PO, które tę podmiotowość zniszczyły, Polska staje się państwem naprawdę suwerennym, broniącym swoich zasad. Czasy dużego europejskiego państwa, który na wszystko się zgadza i załatwia tylko małe interesiki [można dodać - często o charakterze osobistym], te czasy się skończyły, skończył się czas tego rodzaju polityków.

(4) BRONILIŚMY ZASAD. Przeżywaliśmy niełatwe chwile, ale na każdym kroku podkreślaliśmy, że walczymy o zasady, żeby każde państwo członkowskie UE miało równe prawa. Żeby miało prawo do decydowania, kto je reprezentuje, bo to jest prawo suwerennego państwa. Tej zasady, której nie rozumieją niestety politycy pozostałych państw, nigdy się nie wyprzemy, jest dla nas święta. Będziemy do końca i zawsze wierni temu, że walczymy o sprawy Polski i Polaków.

Uwaga: Należy unikać odpowiedzi na pytanie, jakich jeszcze zasad bronimy, skupiamy się na tej jednej, ew. dodając, że proszę sobie samemu odpowiedzieć na pytanie, dlaczego suwerenny naród ma być pozbawiony wpływu na wybór swego rodaka.

(5) POLSKA NIE GNIE SIĘ W PÓŁ PRZED SILNIEJSZYMI. Premier Szydło wbrew wszystkim potrafiła przeciwstawiać się wszystkim. Gdybyśmy się zgadzali na wszystko, to bylibyśmy w sytuacji pochyłej wierzby, na którą każda koza może wskoczyć. Nie jesteśmy taką pochyłą wierzbą i dzisiaj w Europie już o tym wiedzą, a wcześniej nie wiedzieli.

Uwaga: metafory kozy-wierzby nie należy nadużywać, a jeżeli - to podkreślać, że jest żartobliwa. Lepiej, mówić jak niżej, z pełną powagą:

Wielu często gięło się w pół, kiedy przyszło im konfrontować się z tymi, którzy są z zewnątrz, z Zachodu, którzy są bogaci, którzy są silniejsi. Beata Szydło się nie gięła, nie kłaniała, tylko z podniesioną głową walczyła o to, co jest najważniejsze. Realizowała misję polskiego męża stanu.

(6) REFLEKSJA PRZYSZŁA PÓŹNO, ALE PRZYSZŁA. Krytycy ośmieszają się nie dostrzegając wymiernego sukcesu Polski na szczycie. Rada Europejska uznała, że trzeba doprecyzować procedury wyboru na najważniejsze stanowiska UE! Mamy satysfakcję. Do zasad trzeba wpisać, że nikogo nie można wybrać bez zgody jego kraju pochodzenia. To dobry znak.

Także wbrew medialnym doniesieniom, po szczycie przywódcy UE mają poczucie, że coś jest nie tak, że złamano zasady i pogłębiono podziały. Do premier Szydło, poza widokiem kamer, docierały takie sygnały i dyskretne wyrazy uznania.

ONI, CZYLI NIEMCY (I ZDRAJCY)

(7) ZOSTALIŚMY ZDRADZENI PRZEZ WIELE KRAJÓW, KTÓRE ULEGŁY NIEMCOM. Zderzyliśmy się z dużą dozą nielojalności, a nawet kłamstwa. Mieliśmy zapewnienia, że niektóre kraje popierają nasze stanowisko, że państwo członkowskie ma prawo zdecydować, kto jest jego kandydatem. Jesteśmy zawiedzeni postawą premiera Węgier. Ale to tylko dowód na dominację Niemiec w Europie.

Nie może być tak, że jeden kraj dyktuje warunki, a wszyscy na nie przystają.

Jeśli na pół dnia przed rozpoczęciem szczytu w niemieckim Bundestagu kanclerz Merkel, wygłasza opinię, że cieszy się z wyboru Tuska, to znaczy, że z Berlina poszła dyrektywa do tych państw, które słuchają. Jeżeli przedstawiciele Wyszehradu twierdzą, że popierali Tuska z własnej woli, a zwłaszcza jako kandydata regionu, to nie mówią prawdy. Zwłaszcza, że wcześniej mówili co innego.

Uwaga! Nie wchodzić w szczegóły.

Odwołanie przyszłotygodniowej wizyty wiceministra spraw zagranicznych Jana Dziedziczaka na Węgrzech, który miał wziąć udział w obchodach węgierskiego Święta Narodowego, wywołało tam konsternację i próby przekonania Polski, żeby zmieniła zdanie. Ale nas obowiązują pewne zasady.

(8) ZDRAJCY JUŻ SIĘ TEGO WSTYDZĄ. Jak mówiła premier Szydło, po szczycie wielu polityków sąsiednich i w ogóle mniejszych krajów miało nietęgie miny, kiedy się z nią mijali. Pani premier użyła słowa – absmak, ale to było coś więcej - kac moralny. Zwłaszcza, że owi politycy mają świadomość, że w następnych sytuacjach to oni mogą być ofiarami niemieckiego walca, który po nich przejedzie.

(9) PRÓBOWALI NAS STRASZYĆ, SZANTAŻOWAĆ, PRZEKUPIĆ. Polska nie ugnie się przed szantażem Niemiec czy prezydenta Hollanda, który ma 4 proc. poparcia, a mimo to powiedział rzecz obrzydliwą: "wy macie zasady, a my fundusze". Widocznie są politycy, którzy uważają, że wszystko można kupić. Ale Polski nie można kupić. Nie może być tak, że Polska musiałaby okazywać wdzięczność za to, że jest w UE. Wywalczyliśmy to sobie, mamy najlepsze osiągnięcia, korzystamy z tych samych przywilejów.

(10) WYJAŚNIMY, JAK DO TEGO DOSZŁO. Trzeba przeanalizować, jak te mechanizmy wpływu funkcjonowały. Bo wiele decyzji było podejmowanych w kuluarach, poza nami. Chcemy wiedzieć - jakimi instrumentami szantażu, czy nacisku posługiwano się, by wystąpić za Tuskiem, a przeciw naszemu kandydatowi panu Jackowi Saryuszowi-Wolskiemu, który dawał nadzieję na reformę Unii Europejskiej.

Uwaga! Uprasza się mniej doświadczonych polityków o nie stosowanie tego argumentu. Zastrzeżony dla ministrów Waszczykowskiego, Błaszczaka, Macierewicza.

TUSK, INTERESOWNY FIGURANT

(11) NIE GRATULUJEMY TUSKOWI WYBORU. Polska konsekwentnie i stanowczo przedstawiała argumenty, które dyskwalifikowały Donalda Tuska jako kandydata na szefa Rady Europejskiej. Wszyscy w Europie wiedzą, że ponosi on osobistą odpowiedzialność za Brexit, że próbował brutalnie narzucać Polsce i innym krajom ogromne kwoty uchodźców, a w razie odmowy karać te kraje rujnującymi odszkodowaniami, że lekceważy zagrożenie rosyjskie. Nie mówiąc już o tym, jakie winy ciążą nad nim w kraju.

(12) TUSK NIE JEST JUŻ POLAKIEM. Cała Polska widziala, jak 16 grudnia 2016 roku Tusk włączył się w walkę przeciwko polskiemu rządowi, wręcz wzywał do puczu. Ostatecznie stracił prawo do funkcjonowania pod biało-czerwoną flagą, nie będzie już mógł swoich interwencji w polskie sprawy, a także innych wypowiedzi, jakkolwiek łączyć z Polską. [Zupełnie poważnie można zaproponować], by zmienił obywatelstwo. Na pewno Niemcy, z którymi jest rodzinnie powiązany chętnie go zaakceptują. Jest przecież niemieckim figurantem.

(13) TUSK ZAWSZE PAMIĘTAŁ O SWOICH INTERESACH. Jako przewodniczący Rady Europejskiej Tusk zarabia prawie 300 tys. euro rocznie, a polski premier dostaje 18 tys. zł. To zestawienie nie wymaga komentarza.

(14) WYBÓR TUSKA ŹLE WRÓŻY EUROPIE. Tego udowadniać nie trzeba.

SPÓR O EUROPĘ

(15) POLSKA CHCE URATOWAĆ EUROPĘ. Zależy nam na tym, żeby UE była zjednoczona, żeby się rozwijała i na pewno Polska zrobi wszystko, żeby tak było. Ale Europa musi się zmienić. Szczyt pokazał, jaki jest dzisiejszy kształt Unii Europejskiej. Nie ma nic wspólnego z tym, co zamierzali ojcowie założyciele. Zamiast związku suwerennych narodów, UE to dziś organizacja zdominowana przez jedno państwo. I nie ma co ukrywać, że tym państwem są Niemcy. Zdominowana w sposób tak daleki, że nacisk na poszczególne państwa, poszczególnych polityków w Unii Europejskiej, w tym obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej jest przemożny.

Jeżeli UE nie zejdzie z tej drogi, którą w tej chwili maszeruje, to dojdzie do sytuacji, w której stanie się już tylko częścią historii. Polska jest zdecydowanym zwolennikiem trwania UE. Ale to musi być Unia Europejska, w której nie będzie możliwe wybranie kogoś na wysokie stanowisko wbrew rządowi jego państwa.

ARGUMENT DODATKOWY

Każdy, kto coś z polityki naprawdę rozumie, doskonale wie, że tak właśnie jest, jak mówimy.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne