Andrzej Duda zapowiedział, że wybory do Sejmu i Senatu odbędą się 13 października. Nie opublikował jednak jeszcze postanowienia. W zależności od scenariusza na zbiórkę 105 tys. podpisów pod swoimi listami partie będą mieć od 15 do 26 dni. Pewne udanej zbiórki mogą być właściwie tylko PiS, KO, PSL i Lewica. Partii władzy raczej nie zagrozi żaden nowy gracz.

Odbiorcy wiadomości politycznych w Polsce może się wydawać, że kampania wyborcza przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi trwa od poniedziałku 27 maja. Dzień po wyborach do Parlamentu Europejskiego politycy zaczęli natychmiast rozmowy o wyborach na jesieni.

Od kilku tygodni opisujemy targi koalicyjne opozycji. Powstała już Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni – pisaliśmy o niej m.in. w tekście „Lubnauer: Koalicja obywateli to najlepsza formuła, by wygrać„) i blok lewicowy (SLD, Wiosna, Razem – pisaliśmy o nim m.in. w tekście „Miłość na lewicy w czasach PiS„). PSL stara się montować własną Koalicję Polską. Jednak o tym, kto z kim wystartuje do wyborów, na sto procent będziemy wiedzieć dopiero po rejestracji komitetów wyborczych.

Prezydent ogłosił: 13 października

We wtorek 6 sierpnia prezydent Andrzej Duda ogłosił termin wyborów: to niedziela 13 października. Ta data nie jest zaskoczeniem. Już miesiąc wcześniej Mateusz Morawiecki powiedział, kiedy wybory mają się odbyć. 6 lipca na konwencji PiS w Katowicach premier powiedział:

„Do 11 października ciężko pracujemy. Chcemy zapracować na głosy Polaków po to, aby móc zmieniać Polskę.”

Piątek 11 października miałby być ostatnim dniem kampanii wyborczej. Sobota 12 października – dniem ciszy wyborczej. A 13 października – dniem wyborów.

„Polityka” donosi, że to Jarosław Kaczyński chciał najwcześniejszego możliwego terminu. Prezydent mógł się wahać, ale nie miał wyjścia – potrzebuje wsparcia PiS w wyborach prezydenckich w przyszłym roku.

Tak się składa, że według prawa 13 października jest pierwszym możliwym terminem, w którym mogą się odbyć wybory. Kadencja sejmu VIII kadencji rozpoczęła się 12 listopada 2015. Cztery lata ubiegają 12 listopada 2019. Prezydent musi ogłosić datę wyborów najpóźniej 90 dni przed tą datą. Ten termin upływał 14 sierpnia, ale prezydent zdecydował wcześniej.

Krótka kampania

Data 13 października oznacza najwcześniejszy możliwy termin wyborów, ogłoszenie jej blisko połowy sierpnia oznacza bardzo krótką kampanię wyborczą. Podobnie było w 2011 roku, gdy prezydent Bronisław Komorowski 4 sierpnia zarządził datę wyborów na 9 października. Wówczas kampania trwała 64 dni.

Kampania do wyborów parlamentarnych w 2019 roku będzie trwała 66 dni.

To 9 i pół tygodnia oraz 9 weekendów.

Artykuł 104. Kodeksu wyborczego mówi: „Kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania”.

Kampania nie zaczyna się więc wtedy, gdy prezydent ogłasza datę wyborów, a w momencie opublikowania zarządzenia w dzienniku ustaw. Prezydent jeszcze tego nie zrobił, trudno też znaleźć informację o dacie wyborów na jego stronie internetowej. Na publikację ma pięć dni:

„Postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej podaje się do publicznej wiadomości w Biuletynie Informacji Publicznej i ogłasza w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej najpóźniej w 5 dniu od dnia zarządzenia wyborów.” – mówi artykuł 194. kodeksu wyborczego.

20 dni na zebranie podpisów

Jak wówczas wygląda wyborczy kalendarz między ogłoszeniem terminu a dniem wyborów? Ile czasu mają partie na zebranie podpisów?

Partie i komitety mogą rejestrować komitet wyborczy, dopiero gdy oświadczenie o dacie wyborów pojawi się w dzienniku ustaw. Jeżeli prezydent rzeczywiście podpisał zaświadczenie 6 sierpnia, to na jego publikację ma pięć dni. Kodeks nie precyzuje, czy chodzi o dni kalendarzowe czy robocze. Ale pięć dni od 6 sierpnia mija 11 sierpnia, w niedzielę. Bardzo możliwe, że interpretacja prezydenta pójdzie w stronę dni roboczych. Wówczas, kampania wyborcza rozpoczyna się 13 sierpnia.

W poprzednich wyborach prezydent Duda publikował postanowienie zaraz po jego podpisaniu. Teraz zwleka.

Komitet wyborczy do PKW trzeba zgłosić do 24 sierpnia. Można to zrobić w momencie rozpoczęcia kampanii wyborczej. Ale agitację i zbieranie podpisów można rozpocząć dopiero wówczas, gdy komitet trzyma od PKW zaświadczenie o zarejestrowaniu. Według Anny Godzwon, byłej rzeczniczki Krajowego Biura Wyborczego i specjalistki od prawa wyborczego, zwykle trwa to 2-3 dni.

Czyli: jeżeli komitet zarejestruje się 13 sierpnia, a PKW będzie działać opieszale, to trzeci dzień roboczy po 13 sierpnia wypada 19 sierpnia (15 sierpnia to święto i dzień wolny od pracy).

To czarny scenariusz, ale wówczas na zbiórkę podpisów zostałoby 15 dni.

Termin rejestracji list przypada na 3 września, ponieważ, według artykułu 146 ordynacji wyborczej:

„Listę okręgową zgłasza się do okręgowej komisji wyborczej najpóźniej do godziny 24:00 w 40 dniu przed dniem wyborów”.

Daje to zaledwie 15 dni na zebranie 105 tys. podpisów.

Nie musi tak być, jeżeli prezydent opublikuje w dzienniku ustaw postanowienie już 7 sierpnia, wówczas, przy szybkim procesie rejestracji komitetu (założmy 8 sierpnia) na zebranie list mamy 26 dni. To spora różnica – wszystko zależy od dwóch czynników:

  • kiedy postanowienie o dacie wyborów zostanie opublikowane w dzienniku ustaw;
  • jak szybko PKW zarejestruje komitet.

105 tys. podpisów

W wyborach parlamentarnych mamy 41 okręgów wyborczych. Aby zarejestrować listę kandydatów w jednym z nich, potrzebne jest 5 tys. podpisów obywateli, którzy zamieszkują na terenie danego okręgu na stałe.

Jeżeli komitetowi uda się zebrać podpisy w ponad połowie okręgów, tzn. w 21, wówczas ma prawo do rejestracji list na terenie całego kraju. Oznacza to, że minimalna liczba podpisów, która pozwala startować komitetowi w całym kraju, wynosi 105 tys. To bardzo dużo, dla małych partii jest to właściwie nieosiągalne. Już w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego podpisy udało się zebrać tylko sześciu komitetom.

Teraz, ze względu na krótki czas na ich zebranie, najpewniej będzie podobnie. Jeżeli publikacja postanowienia rzeczywiście się przeciągnie, to może to zatopić wszystkie mniejsze komitety. Może więc się zdarzyć, że w wyborach do Sejmu będziemy mieli tylko cztery ogólnopolskie listy: PiS, KO, PSL i Lewica. To cztery komitety, które mają silne lokalne struktury i wystarczająco członków do takiego wysiłku logistycznego.

Najpóźniej do 13 września następuje losowanie numerów dla poszczególnych komitetów. Z numerem listy, partiom zostaje miesiąc na intensywną kampanię.


Kalendarz przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi wygląda zatem tak:

  • 24 sierpnia – termin rejestracji komitetów wyborczych;
  • 3 września – termin, do którego trzeba zebrać wymaganą ilość podpisów pod listami wyborczymi;
  • 13 września – termin, do którego musi się odbyć losowanie numerów list wyborczych;
  • 13 października – wybory parlamentarne 2019.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press