Absolwent teologii, bibliotekarz i katecheta z zatartym wyrokiem za pobicie przy użyciu niebezpiecznych narzędzi. Oto Jacek Kowalewski, były już radny PiS, którego Beata Szydło na wniosek wojewody kujawsko-pomorskiego powołała na tymczasowego burmistrza Lubrańca

Beata Szydło podpisała nominację Kowalewskiego 6 października. Jego kandydaturę zgłosił wojewoda kujawsko-pomorski. Kowalewski zastąpił zmarłego we wrześniu burmistrza Lubrańca, ale funkcję tę pełni tymczasowo – do czasu przedterminowych wyborów, które odbędą się w grudniu.

O powołaniu Kowalskiego informowały lokalne media jeszcze pod koniec września, a w październiku sprawę nagłośnił „Newsweek”.


apel4


Kije i metalowy pręt

Pobicie miało miejsce w 1997 roku. Kowalewski – zaoczny student teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym oraz bibliotekarz na pół etatu – wraz z kilkoma mężczyznami pobił innego uczestnika lubranieckiej dyskoteki. Napastnicy bili, a kiedy ten upadł na ziemię, kopać ofiarę. W użyciu były również kije oraz metalowy pręt.

Kowalewski w rozmowie z dziennikarzami „Newsweeka” twierdzi, że został niesłusznie oskarżony i skazany, a w pobiciu w ogóle nie uczestniczył.

Odmiennego zdania był włocławski sąd, który w 2001 roku uznał go za winnego „spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub spowodowania obrażeń ciała naruszających czynności narządów ciała na okres trwający powyżej 7 dni”.

Kowalewski został skazany na dziewięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.



Radny-katecheta

Pomimo prawomocnego wyroku, Kowalewski w 2002 roku z powodzeniem ubiegał się o mandat radnego gminy i miasta Lubraniec. Otrzymał 487 głosów.

W tym samym roku podjął pracę w Zespole Szkół Nr 3 we Włocławku. Jako katecheta. W 2003 roku rozpoczął pracę w Urzędzie Miasta we Włocławku – początkowo jako podinspektor, następnie inspektor w wydziale edukacji. Nadzorował m.in. szkoły podstawowe i gimnazja.

Wyrok – paradoksalnie wtedy już zatarty – w karierze przeszkodził mu tylko raz. W 2007 roku miał bez konkursu objąć posadę dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Włocławku, ale nominację zablokował marszałek województwa, który dowiedział się o wyroku ciążącym na Kowalewskim. W jego miejsce powołano innego działacza PiS – również bez żadnego doświadczenia, ale za to bez kryminalnej przeszłości.

Ale jeszcze w tym samym roku Kowalewski znalazł zatrudnienie jako kierownik działu kadr i administracji w Zakładzie Sprzętu Motoryzacyjnego „Polmo” w Brodnicy.

Ostatnio pracował jako dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych. Był też miejskim radnym – w wyborach samorządowych w 2014 roku z powodzeniem kandydował z listy PiS. Mandatu zrzekł się w związku z powołaniem na burmistrza.



Kwestia smaku

Od strony formalnej pani premier miała pełne prawo powołać Kowalewskiego na stanowisko burmistrza Lubrańca. W przypadku wyroku z warunkowym zawieszeniem kary, zatarcie skazania następuje po upływie sześciu miesięcy od zakończenia okresu próby. Oznacza to, że mniej więcej od połowy 2004 roku Jacek Kowalewski jest osobą niekaraną i może pełnić funkcje publiczne.

To, czy Prawo i Sprawiedliwość w regionie nie posiadało mniej kontrowersyjnego kandydata pozostaje kwestią uznania dla wojewody oraz premier Szydło. Zwłaszcza że w tym przypadku nie była to decyzja wyborców (ci zadecydują dopiero w grudniu), a odgórnie narzucone zastępstwo.


Abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym