Film Smarzowskiego zarobił Wielkiej Brytanii w pierwszy weekend milion funtów, wskakując do pierwszej dziesiątki najchętniej oglądanych filmów na Wyspach. Przedstawiciele władz PiS nie chcą jednak komentować sukcesu "Kleru", a minister Gliński oraz obecna dyrekcja PISFodcinają się od filmu

Kler Wojtka Smarzowskiego bije kolejne rekordy oglądalności w Polsce. Z wynikiem 3,5 mln widzów, przebił już – po niecałych trzech tygodniach – m.in. Katyń Wajdy i ostatnią część Gwiezdnych wojen.

Spektakularny sukces film notuje również za granicą – w Wlk. Brytanii w weekend otwarcia (13-14 października 2018)  zajął 7. miejsce w box office, zarabiając ponad milion funtów (ok. 4,9 mln zł). Pobił tym samym angielski debiut filmu Botoks Patryka Vegi z września 2017, stając się najpopularniejszą polską produkcją w historii Wysp Brytyjskich.

Gorący kartofel sukcesu

Tymczasem żadna rządowa instytucja nie chwali się tym sukcesem. Jakichkolwiek gratulacji próżno szukać na stronie i mediach społecznościowych Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, który przed laty wsparł produkcję kwotą 3,5 mln zł. Ministerstwo Kultury pisze o nim jedynie w kontekście… wywiadu z ministrem Piotrem Glińskim, który w należącej do konglomeratu ks. Tadeusza Rydzyka Telewizji Trwam odciął się od dotacji dla filmu.

Wicepremier @PiotrGlinski w @TV_Trwam: Ministerstwo nie dało ani złotówki na produkcję filmu #Kler. Był on finansowany z @filmsfrompoland przez poprzednią dyrekcję. W tej instytucji jest teraz inny dyrektor

OKO.press skontaktowało się z organizacjami zajmujących się promocją polskiej kultury w Wielkiej Brytanii: ambasadą RP, Instytutem Kultury Polskiej podlegającym MSZ oraz istniejącym od 1939 roku polonijnym Ogniskiem Polskim. W każdym z tych miejsc zostaliśmy odesłani po komentarz do innych instytucji. Mniej lub bardziej wprost dano nam do zrozumienia, że temat jest niewygodny i

otwarte zajęcie stanowiska mogłoby narazić na konsekwencje ze strony władz PiS w Warszawie.

Również Polski Instytut Sztuki Filmowej na pytania OKO.press dotyczące znaczenia sukcesu Kleru dla promocji naszej kinematografii za granicą, odpowiada jedynie: „PISF nie przekazał dofinansowania na promocję filmu Kler za granicą. Nie składano w tej sprawie wniosku”.

Smarzowski przebija zdobywcę Oskara

Kler pod tytułem Clergy jest dystrybuowany w 237 kinach w całej Wlk. Brytanii, w tym prestiżowych salach Odeon Luxe. W anglojęzycznej prasie zbiera dość chłodne recenzje (The Guardian dał mu ocenę 3/5), a uwagę przykuwa raczej ze względu na kontrowersje w Polsce, niż walory artystyczne.

Nie przeszkodziło mu to w cztery dni osiągnąć na Wyspach wyniku, na który pięć tygodni musiała pracować nagrodzona Złotą Palmą na festiwalu w Cannes Zimna Wojna w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. 

O sukcesie Kleru decyduje – podobnie jak w Polsce – gorący temat i kontrowersje, które mu towarzyszą. W Wlk. Brytanii mieszka – pracuje lub studiuje – 911 tys. polskich imigrantów; to dane brytyjskiego Biura Statystyk Narodowych (ONS) z 2016 roku. Także OKO.press ma tam wielu czytelników: wśród prawie 11 mln użytkowników naszego portalu od stycznia 2017 do października 2018 (unique users) aż 326 tys. to mieszkańcy Wysp.

Dystrybutorem filmu za granicą jest firma Phoenix Productions LLC z siedzibą w Chicago, która zajmuje się przede wszystkim polskimi filmami, ofertę adresując do Polonii: obecnie proponuje obok Kleru nowy film Marka Koterskiego 7 uczuć oraz nadchodzącą produkcję Patryka Vegi Plagi Breslau.

Prawica wściekła. Nie podoba im się prawda o Kościele?

Na 43. Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni film Wojciecha Smarzowskiego Kler dostał Nagrodę Specjalną jury za „podjęcie ważnego społecznie tematu” i nagrodę publiczności. W relacji z gali wręczenia nagród, która nadawana była w publicznej TVP Kultura z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem, wycięto fragment wypowiedzi reżysera. Powiedział on: „Ja tak w tej swojej pysze myślałem, że tym razem nagrodę wręczy mi prezes TVP”.

Jacek Kurski nie należy jednak do miłośników filmu: „Wybór jury, narody specjalnej dla takiej szmiry, w 40-lecie pontyfikatu Jana Pawła II i stulecie niepodległości, której nie byłoby bez heroizmu polskiego Kościoła, uważam za moralną aberrację” – mówił.

„Wiadomości” TVP z kolei sukcesu filmu dopatrują się w ingerencji Szatana i Niemców.

„Nic na temat pedofilii w tym filmie nie jest wymyślone” – powiedział Marek Lisiński, prezes Fundacji „Nie lękajcie się”, opiekującej się ofiarami księży pedofilów. „Wszystkie wątki dotyczące duchownych-pedofilów to historie osób, którymi opiekuje się moja fundacja” – zapewnił.

Smarzowski konsultował z nim scenariusz. Lisiński nanosił poprawki, dodawał swoje uwagi, kilkukrotnie był na planie filmowym.

Z prośbą o komentarz do sukcesu filmu OKO.press zwróciło się do brytyjskiej sieci kin Odeon – czekamy na odpowiedź. W Ministerstwie Kultury nikt nie odbierał dziś telefonu.


Piszemy o wydarzeniach sezonu. Kulturalnie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Maciek Piasecki (1988) – studiował historię sztuki i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie. Dla OKO.press pisze o protestach, polityce ekonomicznej i wpływie gospodarki na życie każdego z nas. Debiutował w „Machinie”, publikował m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Dwutygodniku” i „VICE”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press