"Prawa kobiet są oczywistością" - mówił w trakcie konwencji samorządowej Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Co bardziej konserwatywnym działaczom musiało to podnieść ciśnienie.
Czy Barbara Nowacka wraz z Rafałem Trzaskowskim i Joanną Muchą stworzą frakcję, która będzie walczyć o postępowe postulaty w PO?

Na samorządowej konwencji Koalicji Obywatelskiej 8 września 2018 nie odpalono zapowiedzianych fajerwerków. Katarzyna Lubnauer uprzedzała, że będzie jak u Hitchcocka: na początku wybuch, a potem napięcie będzie rosło. Nic z tych rzeczy. Najmocniejszy punkt programu – dołączenie do Koalicji na czas wyborów samorządowych Barbary Nowackiej – znany był wcześniej. Zaskoczeniem mogła być jedynie obecność Adriana Glinki i Jakuba Hartwicha – liderów protestu w Sejmie osób z niepełnosprawnościami w kwietniu/maju 2018. 

A jednak co bardziej konserwatywnym działaczom faktycznie mogło podskoczyć ciśnienie. W ostrym przemówieniu, być może najlepszym w karierze, Grzegorz Schetyna stwierdził, że prawa kobiet są oczywistością. Chwilę potem Katarzyna Lubnauer cytowała uliczne hasło „Ten rząd obalą kobiety!”. Występująca po niej Barbara Nowacka mówiła, że to kobiety mają o sobie decydować – a nie biskupi. Postulowała też dostępność antykoncepcji awaryjnej i gabinety ginekologiczne bez klauzuli sumienia.

  • Przeczytaj całe przemówienie Grzegorza Schetyny

    Koleżanki, Koledzy z Platformy Obywatelskiej, z Nowoczesnej, z Koalicji Obywatelskiej!

    Przed nami wybory. Być może najważniejsze od 29 lat. Zaczyna się walka o przyszłość Polski. Cztery bitwy, jedna po drugiej, które zdecydują czy będziemy żyć na wschodzie,  czy na zachodzie Europy.
    —————
    Czy zwyciężymy i spełni się polski sen o wolności i dobrobycie, czy wygrają ci, którzy chcą zapędzić Polaków, aby sami odbudowali żelazną kurtynę? Zdecyduje się, czy będziemy dumnym, bogatym, bezpiecznym narodem, czy na lata pogrążymy się w chaosie, nienawiści i kompletnej izolacji.

    Musimy mieć świadomość, że to nie będą zwykłe wybory. Tu nie będzie chodzić o to, jak kto rozkłada akcenty, czy będzie trochę bardziej w lewo, czy trochę bardziej w prawo. Nie. To będzie wybór czy jesteśmy w Europie czy nie. Czy Polska będzie należeć do Polaków czy do partyjnej nomenklatury. Czy będziemy wolni, czy będziemy sobie równi, czy będziemy umieli być jedna wspólnotą?

    Od dziś, każdego dnia, bez wytchnienia będziemy walczyć o Polskę przyzwoitą, szczęśliwą, dostatnią. O Polskę o jakiej marzyli bohaterowie naszej historii. O taką, której chcielibyśmy dla naszych dzieci.

    Polskę wolną od pogardy, w której każdy, bez żadnego wyjątku, czuje się ważny i bezpieczny. W której matka niepełnosprawnego dziecka traktowana jest z uznaniem i szacunkiem. W której prawa kobiet są oczywistością. W której przedstawicielowi władzy nawet nie przyjdzie do głowy żeby uderzyć kogoś w twarz. W której to władza służy obywatelowi. W której nie łamie się prawa i konstytucji. Gdzie Instytut Pamięci Narodowej nie jest od tego by pamięć tę dostosowywać do pragnień szefa rządzącej partii.

    —————

    Pierwsze starcie właśnie się zaczyna. To bitwa o wolne samorządy. Bitwa o to, żeby ludzie mogli sami decydować na co w swojej gminie wydają pieniądze. Żeby nie było tak, że każda złotówka będzie musiała przepłynąć przez kieszeń partyjnego działacza w centrali. Ludzie maja prawo sami decydować co jest im potrzebne w miejscu zamieszkania. Jeśli jest to plac zabaw dla dzieci, żłobek, przychodnia to dlaczego mają pytać o pozwolenie Warszawę? Dlaczego ktoś ma im odpowiedzieć z Nowogrodzkiej? – no dobrze, żłobek może, ale najpierw pomnik. Ludzi trzeba szanować i im ufać. Zresztą po prostu na zdrowy rozum wiadomo, że ci którzy żyją na miejscu wiedzą lepiej czego tam potrzeba. Tylko że tu chodzi o coś innego.
    —————

    Okazuje się, że dobrych panów jest za dużo. Misiewiczów są dziesiątki tysięcy. Nie mieszczą się już w Warszawie. Na poziomie centralnym, w urzędach, spółkach, agencjach jest taki tłok, że nie można nawet wetknąć szpilki. Zaczynają się kłócić, wydzierać sobie pieniądze, stanowiska, przywileje. Więc jedyny sposób to ruszyć w Polskę. Tam jest dla nich nowa przestrzeń. Tego im trzeba. A że zniszczą przy okazji samorządność? Nad tym się nie zastanawiają.

    Jesteśmy tu razem, ponieważ w tych wyborach, po raz pierwszy od 1990 roku, nie walczymy o to, jaka partia będzie miała w samorządach większość. Dziś walczymy o samo przetrwanie w Polsce demokratycznego samorządu. Walczymy znowu o Polskę.

    Nasi przeciwnicy z PiS nie idą do tych wyborów, żeby przejąć samorządy, ale żeby samorządy zniszczyć. Nie są im do niczego potrzebne, więcej – przeszkadzają im w budowie monopartyjnego molocha, który przywołuje najgorsze historyczne skojarzenia.

    My – ludzie Platformy, Nowoczesnej, Koalicji Obywatelskiej, działacze samorządowi, aktywiści miejscy – wiemy, że silny samorząd nie jest wrogiem rządu. Przeciwnie. Dopiero silny samorząd i silny rząd centralny dadzą razem silne polskie państwo!

    O taki samorząd walczymy w tych wyborach, ale to jest także stawka nadchodzących wyborów europejskich, parlamentarnych i prezydenckich.
    Najpierw obronimy przed PiS-em polskie miasta, regiony i gminy. Później odbierzemy PiS-owi władzę w całym państwie. Po to, żeby polski rząd i polskie samorządy już nigdy na siebie nie „warczały”. Ale żeby razem potrafiły rozwiązywać problemy Polaków.

    Tak, bo jesteśmy patriotami. Jesteśmy patriotami polskiej sprawy!

    PiS bierze miliony do własnych kieszeni, a w budżecie nie ma pieniędzy na godne pensje dla pielęgniarek, nauczycieli i policjantów. Kto bardziej potrzebuje tych pieniędzy – partyjni dygnitarze, czy ludzie ratujący Polakom życie, uczący nasze dzieci, strzegący naszego bezpieczeństwa?
    Mamy dziś nieustającą wojnę polsko-polską, która niszczy polskie sądy, osłabia polskie państwo, dzieli polskie rodziny. Mamy też wojnę pisowskiego rządu z Europą, za którą płacą wszyscy Polacy. Przez tę pisowską wojnę z Europą już dziś polscy pracownicy i polscy przedsiębiorcy tracą bardzo realne pieniądze. A Polska może stracić miliardy euro w nowym unijnym budżecie.

    Polki i Polacy oczekują innej polityki. Oczekują mądrej władzy. Marzeniem wszystkich jest szczęśliwe i normalne życie. TO marzenie Polaków jest dla nas drogowskazem.
    Od państwa Polacy oczekują, żeby stworzyło im warunki do takiego życia. Warunki polityczne, warunki ekonomiczne.
    My, ludzie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, przez ostatni rok zbudowaliśmy szeroki i silny polityczny obóz, który właśnie taką politykę chce prowadzić, który takie państwo dla Polaków zbuduje. My pragniemy dla Polski nowoczesności, której się nie boimy. Wolności gospodarczej, o którą zawsze walczyliśmy. I jesteśmy wierni polskiej tradycji, z której jesteśmy dumni.

    Mam dla was i dla wszystkich Polaków ważną i dobrą wiadomość. Dziś dołącza do nas Barbara Nowacka i jej środowisko. Będą na naszych wspólnych listach. Już w tych wyborach samorządowych, a później – mam nadzieję –  w wyborach europejskich i parlamentarnych.
    Basiu! – ty i twoi współpracownicy reprezentujecie to, co jest Polakom tak samo potrzebne, jak nowoczesność, wolność gospodarcza i wierność tradycji. Dzięki Wam w polskiej polityce jest obecna autentyczna wrażliwość społeczna, determinacja w pomaganiu najsłabszym, a jednocześnie szacunek dla wolności Polek i Polaków.

    My, ludzie Platformy, współpracowaliśmy już z Barbarą Nowacką i jej środowiskiem w samorządzie, we władzach miejskich Poznania i Łodzi. Wspólnie realizowaliśmy dobre pomysły na budownictwo komunalne, na pomoc dla najuboższych i seniorów, na dobrą szkołę dla wszystkich dzieci i na program in vitro.
    Teraz witamy Cię Basiu w Koalicji Obywatelskiej. Ciebie i twoje środowisko – z waszą wrażliwością społeczną, z waszymi pomysłami na bardziej sprawiedliwą Polskę.

    Katarzyno, Barbaro,
    Nowoczesność, tradycja i równość szans życiowego startu. Polska samorządna, suwerenna i europejska. Polska szczęśliwa i wolna!
    Z taką ofertą idziemy do tych wyborów.
    —————

    Koleżanki, Koledzy. Zbudowaliśmy polityczną siłę, która obroni przed PiS-em polskie miasta, regiony i gminy. A później odbierze PiS-owi władzę w całym kraju.

    Czas teraz powiedzieć, co z tego będą mieli Polacy. Jaki jest nasz program, jaka jest nasza oferta dla ludzi.
    Polacy czekają na konkrety, oto one:
    —————

    Pierwszy i najważniejszy punkt naszej propozycji dla Polaków, nasz prawdziwy priorytet, to szkoła równych szans, szkoła przyjazna dzieciom, szkoła przyjazna rodzinie.
    Dlaczego to jest dla Polski najważniejsze? Ponieważ o sile każdego narodu i państwa stanowi równy start życiowy, otwartość na awans społeczny, zdolność wykorzystania energii ludzi pracowitych, utalentowanych, przedsiębiorczych. Niezależnie od tego, czy wyrastali w biednych czy bogatych rodzinach, w biednych czy bogatych środowiskach społecznych, w metropoliach czy na tzw. prowincji.

    PiS proponuje awans ludziom z partyjną legitymacją. Biernym, miernym, ale wiernym. PiS-owscy dygnitarze mówią: weź legitymację naszej partii,  a wtedy ty i twoje dzieci weźmiecie udział w podziale stanowisk i łupów. Dopuścimy cię do prowadzonej przez nas grabieży polskiego państwa.
    Taki model awansu społecznego był w ZSRR i w PRL. Zawsze pozostawia po sobie ruiny i zgliszcza. Zniszczone państwa, społeczeństwa i gospodarki.

    My proponujemy powszechny dostęp do DOBREJ edukacji publicznej. Żeby dzieci z biedniejszych rodzin, z biedniejszych regionów, nie były skazane na niezasłużoną porażkę.

    Chcemy i musimy im pomóc!

    Wiemy, że nie każdy rodzic może zapewnić swoim dzieciom korepetycje z matematyki, z polskiego, dodatkową naukę języków obcych – bo zbyt często brakuje na to środków. Jest jeszcze gorzej, nie każdy rodzic może swemu dziecku zapewnić trzy dobre, pełnowartościowe posiłki.

    Dlatego w szkole, którą my w Polsce zbudujemy, każde dziecko będzie miało gwarancję pełnej edukacji i pełnej opieki. Będzie miało możliwość rozwijania talentów i zainteresowań, wyrównywanie szans, opiekę oraz ciepły posiłek i aktywność sportową.

    Obiecuję,  w szkołach podstawowych zlikwidujemy ciężkie tornistry, bo wszystkie prace domowe będą odrabiane w szkole, pod opieką nauczycieli. Kiedy dziecko wróci do domu ze szkoły, a rodzice z pracy – to będzie czas przeznaczony już tylko dla rodziny.

    Z tym musi się łączyć przywrócenie prestiżu zawodu nauczyciela, przede wszystkim poprzez podniesienie pensji. Za ciężką pracę – a praca nauczyciela jest jedną z najcięższych – należy się godziwa płaca. Stworzymy nauczycielom realne możliwości dobrego zarabiania. I otworzymy ścieżki zawodowego awansu.

    Ten program będziemy realizować razem z samorządami, po partnersku. Dlatego proponujemy polskim samorządom program „złotówka do złotówki”. Do każdej złotówki z budżetu miasta, gminy czy województwa – wydanej na wyższe pensje dla nauczycieli, na posiłki i zajęcia dodatkowe dla uczniów, na pomoce naukowe i nowe budynki szkolne – zobowiązujemy się dołożyć złotówkę z budżetu państwa. Szkoła równych szans, szkoła przyjazna dzieciom i przyjazna rodzinom – to będzie precyzyjnie określone zadanie własne samorządów w całej Polsce.

    Drugim rozwiązaniem, jakie proponujemy Polakom, jest bezpłatny bilet komunikacji publicznej dla wszystkich dzieci i uczącej się młodzieży.

    To także zwiększy równość szans życiowego startu, bo bardzo często wybór wymarzonej szkoły jest poza zasięgiem utalentowanych dzieci z biedniejszych rodzin i z terenów wiejskich. Ich rodziców nie stać na sfinansowanie dojazdu do szkoły. Bezpłatny bilet komunikacji publicznej dla dzieci i uczącej się młodzieży raz na zawsze ten problem rozwiąże.
    —————

    Koleżanki i Koledzy,

    Polacy obawiają się najbardziej dwóch rzeczy.
    Tego, że nie będą mogli zapewnić swoim dzieciom dobrej edukacji i tego, że sami będą pozbawieni opieki na starość.

    Dlatego kolejnym zadaniem dla samorządów i dla rządu, dla całego polskiego państwa, będzie pomoc seniorom. Część polskich samorządów, władze niektórych polskich miast, już taki program wprowadzają. My uczynimy z opieki nad seniorami obligatoryjne zadanie wszystkich samorządów w Polsce.

    W każdym mieście i w każdej gminie zostaną stworzone centra opieki nad ludźmi starszymi. Jedną z kluczowych form tej pomocy będzie jeden numer telefonu, pod którym przez całą dobę będą dyżurować ludzie mogący zapewnić starszym Polkom i Polakom natychmiastową pomoc lekarską, ale także obecność fachowca, który pomoże w przypadku nagłej awarii w mieszkaniu. Seniorzy będą też mogli liczyć na pomoc w dotarciu do lekarza czy wypełnieniu wniosku do urzędu. To są rzeczy poprawiające jakość życia seniorów, a czasami wręcz ratujące im życie.

    WALKA ZE SMOGIEM I ZANIECZYSZCZENIEM POLSKI

    Polskie państwo ponosi odpowiedzialność za jakość powietrza, którym oddychają Polacy. Ale i ponosi odpowiedzialność za czystość naszej ojczyzny, co również przekłada się na zdrowie polskich rodzin.

    Rządy PiS-u z tego zadania się nie wywiązują. PiS jest nie tylko najwierniejszym lobbystą Putina w polityce europejskiej – walcząc z Unią, niszcząc jedność naszego kontynentu, wywołując wciąż nowe konflikty. PiS jest także lobbystą Putina w polskiej polityce energetycznej.

    Ponieważ importerom Putinowskiego węgla PiS musiało podziękować za taśmy Falenty, za podsłuchy, które uderzyły w polskie państwo i polski rząd, zatem pod rządami tej partii, w samym tylko 2017 roku, import rosyjskiego węgla do Polski wzrósł o ponad połowę.

    W tym samym 2017 roku, w drugim roku rządów PiS-u, import śmieci do Polski wzrósł o 135 procent! W tym import najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia, najbardziej toksycznych odpadów chemicznych, które trafiają do Polski z Europy i Azji. Państwo PiS-u żyje z tego, że Polska stała się śmietnikiem świata.

    Pierwszą rzeczą, jaką zrobimy po odsunięciu tych ludzi od władzy, będzie natychmiastowe zakończenie procederu sprowadzania do Polski śmieci i toksycznych odpadów.

    Kolejne zadanie, za którego wykonanie rząd wraz z samorządem muszą wziąć odpowiedzialność, to walka ze smogiem. Platforma Obywatelska już rok temu przygotowała projekt ustawy w tej sprawie, który złożyliśmy w Sejmie. Teraz jest to nasz wspólny projekt koalicji, który przedstawiamy Polakom. Nakłada on na władze państwowe obowiązek dbania o jakość powietrza, realizowany na podstawie Krajowego Programu Ochrony Powietrza. W ramach tego programu na sfinansowanie poprawy jakości powietrza w Polsce zostanie przeznaczone pół procenta PKB rocznie – to jest obecnie około 9 miliardów złotych.
    —————
    Kolejny element naszego programu to dokończenie projektu „schetynówek” i „orlików”.
    Tylko w latach 2009-2012 udało się nam zbudować lub wyremontować ponad 3800 kilometrów dróg lokalnych i zbudować ponad 2600 boisk piłkarskich w większości polskich gmin. I znów były to programy realizowane w oparciu o partnerstwo rządu i samorządów. Finansowane z budżetu centralnego i budżetów samorządowych, przy wsparciu środków unijnych. Musimy ten program dokończyć. Tak aby mieszkańcy każdego regionu w Polsce mogli jeździć po bezpiecznych drogach lokalnych, a dzieci w każdej polskiej gminie miały prawdziwe boisko i mogły z niego korzystać.
    —————

    I kolejne nasze zobowiązanie. Koniec z dwuwładzą wojewodów i marszałków województw, koniec z kosztownym dla Polaków dublowaniem się obowiązków  urzędów wojewódzkich i urzędów marszałkowskich. Konsekwentnie wprowadzimy zasadę „jeden gospodarz w regionie”. I będzie to gospodarz samorządowy.

    Centra zarządzania kryzysowego, pełen nadzór nad służbami ratującymi życie i majątek ludzi dotkniętych przez żywioł – to wszystko trafi do urzędów marszałkowskich.

    Widzieliśmy, co się stało po ubiegłorocznej nawałnicy w Borach Tucholskich. Kiedy ludzie potrzebowali pomocy, pisowski wojewoda był na bankiecie. A kiedy mocno spóźniony dotarł do ludzi, którym żywioł zniszczył domy i zabrał cały majątek, powiedział kompromitujące słowa: „do zamiatania liści nie będziemy wzywać wojska”.

    Na miejscu, wśród potrzebujących, organizując pomoc od pierwszych chwil katastrofy, byli tylko samorządowcy, a wśród nich marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. To jest gorzka lekcja, z której po raz kolejny dowiedzieliśmy się, że samorząd zawsze jest lepszym gospodarzem własnego regionu, niż wyznaczony z Warszawy partyjny urzędnik.

    Z podobną sytuacją mamy do czynienia w czasie obecnej klęski suszy.
    Pisowski rząd lubi pouczać rolników, na kogo mają głosować. Ograniczył im możliwość obrotu ich własną ziemią, przez co doprowadził do spadku ceny gruntów i uszczuplił ich majątek.

    Jednak kiedy susza niszczy zbiory zbóż, owoców i warzyw, rolnik szuka rządu, potrzebuje pomocy, a PiS-owskiego rządu nie ma.
    —————

    Polacy potrzebują państwa, które pomoże im w każdej potrzebie. My takie państwo Polakom dziś proponujemy.
    Jest to państwo, gdzie rząd nie ucieka przed odpowiedzialnością za rozwiązywanie najważniejszych problemów Polaków. A jednocześnie w każdej sprawie współpracuje z samorządami. Nie próbując ich niszczyć, ale lojalnie dzieląc się z nimi zadaniami i pieniędzmi na ich realizację. Tylko w ten sposób odpowiemy na najważniejsze żądanie Polaków. Zbudujemy państwo, które stworzy Polakom warunki do normalnego, szczęśliwego życia.

    Wiem, że kiedy rozmawiacie dziś z ludźmi na ulicach, w sklepach, na wyborczych spotkaniach – pytają was o to, jak ukrócić pychę pisowskiej władzy. Jak sprawić, by pisowscy dygnitarze nie byli bezkarni – w ich codziennym łamaniu prawa, w ich nieposkromionej chciwości publicznych pieniędzy.

    Teraz, w czasie wyborów samorządowych, w czasie wyborów parlamentarnych, wszystko jest w rękach Polek i Polaków. Mądrych i wiedzących czego chcą.

    Wszystko jest w Twoich rękach!

    Dlatego Polska ma przyszłość!

Tym liberalnym postulatom światopoglądowym towarzyszyły zapowiedzi z „sześciopaku” Schetyny. Koalicja idzie do wyborów samorządowych z zestawem obietnic, z których wiele od lat jest elementem programów ugrupowań na lewo od PO. Czyste powietrze, troska o seniorów, szkoła nowoczesna i spokojna, transport publiczny – wymieniał Grzegorz Schetyna. W przemówieniu przewodniczącego PO pojawili się nawet aktywiści miejscy – jako sojusznicy.

Platforma uczy się od lewicy

Czy wszystko to znaczy, że PO skręca w lewo? Niewątpliwie wiele postulatów pochodzi z lewicowej agendy. Czy pozostaną w programie Koalicji na stałe, to kwestia tego, na ile ogólne hasła przełożą się na konkretne projekty i jaka część działaczy za nimi stanie.

„Prawa kobiet są oczywistością” – mówił Schetyna, ale które prawa miał na myśli? Z konkretów w jego przemówieniu padły jedynie żłobki. Liberalne postulaty zgłaszały koalicjantki, ale to nie one rządzą partią dysponującą subwencją i mającą ponad 30 tys. członków.

Odejście od węgla pojawiło się wyłącznie w kontekście politycznym – PiS, stawiając na węgiel, jest sojusznikiem Putina – mówił Schetyna. Zielona polityka nie znajduje się w głównym nurcie działalności PO, jest naturalną częścią myślenia działaczy PO, partia nie jest znana z projektów ustaw motywowanych ekologicznie.

Na pewno wiele się zmieniło od czasu, gdy w 2016 Grzegorz Schetyna mówił „Chcę też, by [Platforma] była w swoim przekazie chadecka”. Michał Sutowski pisał wtedy dla OKO.press, że Schetyna uznałby postulaty niemieckiej chadecji za samobójstwo swojej partii.

Jednak jedyny faktycznie liberalny głos – Joanny Muchy – został w Platformie zmarginalizowany. Pytanie, czy Mucha wraz Trzaskowskim przy wsparciu Nowackiej zdołają stworzyć wewnątrz PO silną frakcję. Jeśli Trzaskowski zdobędzie fotel prezydenta Warszawy, będzie miał silne argumenty w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach. Nowacka z miejsca poparła jego kandydaturę w wyborach samorządowych.

Przy okazji warto przypomnieć, że Nowacka, startując ze wspólnej listy z SLD, dostała prawie 76 tys. głosów w Warszawie, Trzaskowski – 40 tys. w Krakowie, a Mucha – 23 tys. w Lublinie.

Konwencja przebiegała pod znanym hasłem jedności ogólnoopozycyjnej, które miało uwiarygadniać dołączenie do PO i Nowoczesnej Barbary Nowackiej wraz z jej stowarzyszeniem Inicjatywa Polska. Najwyraźniejszym elementem scenografii były połączone flagi: polska i unijna, tworzące jeden sztandar. 

Proponujemy spojrzeć nie na konkretne obietnice, ale na główne elementy przekazu ideowego, który płynął z konwencji.

1. Europa

Flaga Unii Europejskiej była dominującym elementem wizualnym konwencji, a w przekazie przewodniczący PO próbował połączyć przekaz ideowy z finansowym.

Koalicja walczy o Polskę na Zachodzie, a nie na Wschodzie – zapowiedział w pierwszych słowach przemówienia Schetyna. „Czy jesteśmy w Europie, czy nie – to prawdziwy wybór, który będzie się rozstrzygał przy urnach. W tej europejskiej Polsce prawa kobiet są oczywistością, szanowane są matki niepełnosprawnych dzieci, nie łamie się prawa, a władza służy obywatelom. Dziś Polacy płacą za wojnę PiS z Europą i mogą płacić jeszcze więcej: przez tę pisowską wojnę z Europą już dziś polscy pracownicy i polscy przedsiębiorcy tracą bardzo realne pieniądze. A Polska może stracić miliardy euro w nowym unijnym budżecie” – mówił Schetyna.

2. Samorządność

„Polska dobrych gospodarzy”, „silny samorząd nie jest wrogiem rządu”, „walczymy o samo przetrwanie demokratycznego samorządu”. „PiS chce zniszczyć samorządy, bo stoją na drodze autorytarnego rządu”. „Wrogowie samorządów nie śpią” – mówiła Lubnauer.

Przed tygodniem premier Morawiecki sugerował, że jeśli PiS nie wygra wyborów samorządowych, to wiele inwestycji nie zostanie zrealizowanych. PiS-owi samorządy, nad którymi centrala nie ma władzy, są nie w smaku. Jedną z prób ingerencji w ich niezależność zablokował swoim wetem prezydent Andrzej Duda (chodziło o regionalne izby obrachunkowe).

Koalicja zapowiedziała, że będzie walczyć o autonomię samorządów i zlikwiduje obecną dwuwładzę: marszałka województwa (funkcja samorządowa) i wojewody (funkcja rządowa).

3. Kobiety

„Zmiana zależy od nas kobiet” – mówiła Katarzyna Lubnauer. Koalicja reklamuje się plakatami z twarzami Grzegorza Schetyny oraz dwóch kobiet – Katarzyny Lubnauer i Barbary Nowackiej. Połowę z głównych przemówień wygłosiły kobiety.

Nikt chyba nie ma już wątpliwości, że walka o głosy kobiet będzie kluczowa. Pytanie, czy kobiety, które zdecydują się startować dostaną tzw. biorące miejsca – jedynki i dwójki – czy też wzorem poprzednich lat będą spychane na dalsze, byle zapełnić ustawowe 35 proc. Jednocześnie, jak wynika choćby z sondaży OKO.press, to kobiety oczekują bardziej liberalnej polityki  – pytanie, czy Koalicja będzie gotowa na nie odpowiedzieć.

„Ten rząd obalą kobiety” – cytowała uliczne hasło Katarzyna Lubnauer. W mediach społecznościowych pojawiły się głosy współorganizatorek strajków i czarnych protestów, że to próba ich zawłaszczenia.

4. Współczujący liberalizm?

„Basiu! – ty i twoi współpracownicy reprezentujecie to, co jest Polakom tak samo potrzebne, jak nowoczesność, wolność gospodarcza i wierność tradycji. Dzięki Wam w polskiej polityce jest obecna autentyczna wrażliwość społeczna, determinacja w pomaganiu najsłabszym, a jednocześnie szacunek dla wolności Polek i Polaków” – mówił Schetyna, a jednocześnie pokazywał, że ta wrażliwość już jest w programie samorządowym Koalicji.

Coś dla dzieci i młodzieży (ciepłe posiłki w szkołach, likwidacja ciężkich tornistrów, bezpłatna komunikacja), nauczycieli (godziwe płace), seniorów (centra opieki, telefon zaufania), mieszkańców mniejszych miejscowości (schetynówki, orliki). Wspomniane też zostały biedniejsze rodziny i mieszkańcy terenów wiejskich. Inna grupa to osoby z niepełnosprawnościami, które reprezentowali Jakub Hartwich i Adrian Glinka. 

„Będę walczył o równość, godność i równouprawnienie takich osób jak my, jak ja. Nie pozwólmy, żeby takie osoby miały pod górkę” — mówił Glinka. „Obalimy takie rzeczy, jak dyskryminacja i takie osoby dojdą do głosu”. W „sześciopaku” nie znalazła się jednak żadna propozycja, która by ich dotyczyła.

W skład „sześciopaku” nie wchodzi też żaden bezpośredni transfer finansowy. Bodaj jedyną tego typu obietnicę złożył Jakub Hartwich — 500 zł dodatku dla osób z niepełnosprawnościami, o co zamierza walczyć w radzie miasta w Toruniu. 

5. Anty-PiS?

Platforma Obywatelska była stale krytykowana przez komentatorów za reaktywność. Nieustanne odnoszenie się do tematów wywoływanych przez partię Kaczyńskiego to pułapka – tylko wzmacnia jej dominację. Partia powinna budować własny przekaz. Czy to się udało?

PiS był stale obecny na scenie. Odnosili się do niego wszyscy przemawiający. Wspominano symboliczne postaci:

„Misiewiczów są dziesiątki tysięcy. Nie mieszczą się już w Warszawie. Na poziomie centralnym, w urzędach, spółkach, agencjach jest taki tłok, że nie można nawet wetknąć szpilki. Zaczynają się kłócić, wydzierać sobie pieniądze, stanowiska, przywileje. Więc jedyny sposób to ruszyć w Polskę. Tam jest dla nich nowa przestrzeń. Tego im trzeba. A że zniszczą przy okazji samorządność? Nad tym się nie zastanawiają” – mówił Schetyna.

„PiS zbliża się do naszych domów, zagląda za firanki” – to z kolei Lubnauer na samym początku przemówienia. „[Nasze] kandydatki rzucają rękawicę kandydatom z PiS”.

Nie ma wątpliwości, że Koalicja Obywatelska jest koalicją przede wszystkim przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości.

Jednocześnie w porównaniu z poprzednimi konwencjami było tu znaczenie więcej przekazu pozytywnego.

Koalicję czeka teraz docieranie się w pracy wewnętrznej i lokalnej. To nie stosunek do PiS będzie różnił poszczególnych członków.

W kategorii „obraz i emocje” nadal jest 1:0 dla Zjednoczonej Prawicy. Konwencja PiS i miała rozmach i wiele elementów jak z telewizyjnego show (pisaliśmy o niej w tekście: „Pollywood. W hollywoodzkim stylu PiS idzie do wyborów samorządowych”). Koalicja Obywatelska przede wszystkim celebrowała swoją koalicyjność, a najbardziej emocjonalnym elementem było wystąpienie Adriana Glinki i Jakuba Hartwicha. Można się zżymać, że PiS stosuje tanie chwyty, ale takimi chwytami eurosceptycy wygrali kampanię w sprawie Brexitu w Wielkiej Brytanii, a Steven Bannon od lat tak właśnie buduje siłę radykalnej prawicy w Stanach Zjednoczonych. To, czy Barbara Nowacka wystartuje z tej czy innej listy, budzi emocje wśród działaczy i komentatorów, konwencja z pewnością jest świętem dla lokalnych działaczy. Pytanie, czy to wystarczy, żeby skłonić wyborców do wyjścia z domu.

OKO prześwietla kandydatów na prezydenta.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press