Dwa Komitety Organizacji Narodów Zjednoczonych wydały oświadczenie: równość płci nie jest sprzeczna z prawami osób z niepełnosprawnościami. Mają one również prawo do aborcji.
Działo się to w czasie, gdy polski rząd sprawozdawał się przed Komitetem z realizacji Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych w Polsce, a Ordo Iuris nakręcało kampanię anti-choice

Mało kto się spodziewał tak progresywnego stanowiska Komitetu na temat praw reprodukcyjnych – pisze prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i współzałożycielka kancelarii społecznie zaangażowanej Prawo do Prawa.

Poniżej jej relacja.

Publikowaliśmy również wystąpienie dr Sylwii Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.


Dwa dni temu dwa Komitety ONZ – w Sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet oraz Praw Osób z Niepełnosprawnościami – we wspólnym stanowisku podkreśliły, że „dostęp do bezpiecznej i legalnej aborcji, jak również związanych z nią usług i informacji są podstawowymi aspektami zdrowia reprodukcyjnego kobiet. Dostęp do tych świadczeń jest niezbędnym wymogiem ochrony praw kobiet do życia, zdrowia, równości wobec prawa i równej ochrony prawnej, niedyskryminacji, informacji, prywatności, integralności cielesnej oraz wolności od tortur i złego traktowania”.

  • Zobacz ten fragment stanowiska komitetów ONZ w oryginale

    Access to safe and legal abortion, as well as related services and information are essential aspects of women’s reproductive health. Access to such services is a prerequisite for safeguarding women’s human rights to life, health, equality before the law and equal protection of the law, non-discrimination, information, privacy, bodily integrity and freedom from torture and ill treatment

Powyższe oświadczenie dla prasy to ogromne osiągnięcie organizacji pozarządowych, które uczestniczyły w ostatnich dniach w przeglądzie stanu wykonywania przez Polskę Konwencji Praw Osób z Niepełnosprawnościami podczas 20. sesji Komitetu Praw Osób z Niepełnosprawnościami w Genewie oraz tych, które obserwowały ten proces z kraju.

W ostatnich dniach Komitet po raz pierwszy od ratyfikowania w 2012 roku przez Polskę Konwencji badał sprawozdanie polskiego rządu z jej wykonania. Nie wystarczy bowiem przestrzegać prawa, władza musi też podejmować wysiłki, żeby je wdrożyć.

Mało kto spodziewał się tak progresywnego stanowiska Komitetu na temat praw reprodukcyjnych, w dodatku sformułowanego razem z innym ciałem oenzetowskim, które od dawna mocno podkreśla konieczność silnej ochrony praw kobiet, czyli Komitetem CEDAW.

Progresywne stanowisko Komitetu

Istniały raczej obawy, że konkluzje Komitetu przedstawią prawo do aborcji jako konkurencyjne wobec praw osób z niepełnosprawnościami. Podstawę do obaw stanowiły m. in. uwagi CRPD do projektu komentarza ogólnego, nad którym pracuje teraz Komitet Praw Człowieka ONZ. Projekt dotyczy prawa do życia, gwarantowanego przez Międzynarodowy Pakt Praw Osobistych i Politycznych. Uwagi te jednoznacznie stwierdzały, że dopuszczenie przez prawo aborcji z powodu wad płodu narusza postanowienia Konwencji Praw Osób z Niepełnosprawnościami.

Innym niepokojącym przykładem były rekomendacje CRPD wobec Hiszpanii z 2011 roku (CRPD/C/ESP/CO/1), które za dyskryminację osób z niepełnosprawnościami uznają wydłużony termin na przeprowadzenie legalnej aborcji z powodu wad płodu. Taki termin związany jest jednak z wymogami procesu diagnostycznego, który pewne wady pozwala wykryć na późniejszym etapie ciąży.

Dopuszczalność przerwania ciąży z powodu wad płodu (tak zwana tak zwana przesłanka embriopatologiczna) nie dyskryminuje osób z niepełnosprawnościami, bo

  • po pierwsze, nie dotyczy faktu niepełnosprawności, lecz ciężkich i nieodwracalnych wad płodu (których niepełnosprawność może być dopiero pokłosiem), uniemożliwiających mu i jego rodzicom normalne funkcjonowanie;
  • po drugie, u podstaw decyzji o aborcji leży prawo do kształtowania swojego życia prywatnego i decydowania o tym, jakie trudy życiowe chce się na siebie wziąć.

5 września 2018 przewodnicząca CRPD wystosowała komunikat, który przekreślił wszystkie obawy i zastrzeżenia. Theresia Degener powiedziała bowiem: „Jestem bardzo zaniepokojona tym, że przeciwnicy praw reprodukcyjnych i autonomii często usilnie i umyślnie odwołują się do praw osób z niepełnosprawnościami po to, by ograniczyć uprawniony dostęp kobiet do bezpiecznej aborcji. To prowadzi do mylnej interpretacji Konwencji Praw Osób z Niepełnosprawnościami.

Prawa osób z niepełnosprawnościami i równość płci są komponentami tych samych standardów prawnoczłowieczych i nie powinny być traktowane jako sprzeczne ze sobą”.

  • Zobacz tę wypowiedź w oryginale

    I am very concerned that opponents of reproductive rights and autonomy often actively and deliberately refer to disability rights in an effort to restrict or prohibit women’s access to safe abortion. This constitutes a misinterpretation of the Convention on the Rights of Persons with Disabilities. Disability rights and gender equality are two components of the same human rights standard that should not be construed as conflicting.

Ochrona zdrowia reprodukcyjnego – co to naprawdę znaczy?

Taki obrót spraw jest wynikiem ciężkiej pracy organizacji pozarządowych i Rzecznika Praw Obywatelskich. W pisemnych stanowiskach przedstawionych Komitetowi zaznaczyli, że konieczne jest przestrzeganie praw seksualnych i reprodukcyjnych osób z niepełnosprawnościami, a zarazem przestrzegali przed zagrożeniem zaostrzenia i tak już restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego w Polsce. Stowarzyszenie Kobiet Niepełnosprawnych One.PL razem z międzynarodową organizacją Women Enabled International, a także mini-koalicja Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny z organizacjami: Fundacja TUS, Stowarzyszenie Strefa Wenus z Milo, Fundacja Elektrownia Inspiracji, Stowarzyszenie Inicjatyw Kobiecych oraz badaczką Agnieszką Wołowicz w swoich raportach alternatywnych podkreśliły, że

prawo do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej jest także prawem kobiet z niepełnosprawnościami.

Ochrona praw reprodukcyjnych osób z niepełnosprawnościami wymaga specjalnych nakładów: dostosowania usług zdrowotnych do potrzeb tych osób (np. zmian infrastrukturalnych – podjazdy dla wózków, pomoc przy transporcie czy wejściu na fotel ginekologiczny, zapewnienie tłumacza jęz. migowego) oraz przeprowadzenia dla personelu służby zdrowia szkoleń uwrażliwiających i przeciwdziałających stygmatyzacji.

Wszystkie te rekomendacje sformułowane przez NGO’sy są zgodne z z art. 23 i 25 Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych.

  • Przeczytaj art. 23 i 25 Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych

    art. 23
    Państwa-Strony podejmą skuteczne i właściwe działania mające na celu eliminację dyskryminacji wobec osób niepełnosprawnych we wszelkich kwestiach odnoszących się do sfery małżeństwa, rodziny, rodzicielstwa i związków, na równych zasadach z innymi obywatelami, aby zagwarantować: (b) prawo osób niepełnosprawnych do podejmowania nieprzymuszonej i odpowiedzialnej decyzji dotyczącej czasu wydania na świat oraz liczby potomstwa, oraz prawo do informacji stosownej do wieku odbiorców, dotyczącej edukacji seksualnej i planowania rodziny, jak również środki do realizacji wyżej wymienionych praw.

    art. 25
    W szczególności Państwa-Strony: (a) zagwarantują osobom niepełnosprawnym taki sam zakres, jakość i standard bezpłatnej lub przystępnej cenowo opieki medycznej i programów zdrowotnych, jak innym obywatelom, w tym w obszarze zdrowia seksualnego i związanego z rozrodczością oraz programów zdrowia publicznego.

Ordo Iuris jak zwykle przeciwny prawom kobiet

Przeciwne pozycje zajął jak zwykle Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, który w pisemnym stanowisku promował swoją antyaborcyjną agendę, uciekając się do manipulacji językowych („aborcja eugeniczna”) i prawnych (pisząc o podmiotowości prawnej „dziecka nienarodzonego”).

To Ordo Iuris wraz z innymi organizacjami anti-choice odpowiedzialne jest upowszechnienie przekonania, że prawa reprodukcyjne konkurują z prawami osób z niepełnosprawnościami, i próbę skłócenia ze sobą środowisk walczących o te prawa.

Podczas gdy Ordo i spółka biorą na sztandary abstrakcyjne i sztuczne konstrukty takie jak „życie poczęte”, środowiska feministyczne troszczą się o konkretny los i zabezpieczenie socjalne urodzonych dzieci i ich rodziców/opiekunów/opiekunek. Doskonale pokazał to tegoroczny kwietniowo-majowy protest okupacyjny tych osób w Sejmie. Bezwzględnego wsparcia udzieliły mu właśnie organizacje i inicjatywy feministyczne.

Tak progresywne stanowisko w kwestii praw reprodukcyjnych cieszy szczególnie w dobie nieustannych zagrożeń dla tych praw w Polsce i społecznego przebudzenia, by po tylu latach trzymania w kleszczach zgniłego „kompromisu aborcyjnego” aktywnie się ich domagać na europejskim poziomie.

Rewolucyjna Konwencja, zachowawcze państwo

Sama Konwencja, sporządzona w Nowym Jorku w 2006 roku, została ratyfikowana przez Polskę w 2012. Jej filozofia opiera się na upodmiotowieniu osób z niepełnosprawnościami i zmianie rozkładu akcentów (co widać także w nazewnictwie: nie mówi się już o osobach „niepełnosprawnych”, ale „z niepełnosprawnościami”). Niepełnosprawność nie jest i nie powinna być traktowana jako przymiot danej osoby, który wyróżnia ją w społeczeństwie, lecz jako zespół barier występujących w świecie zewnętrznym i stopień jego niedostosowania do potrzeb tej osoby. Obowiązek podjęcia działań dostosowawczych, wkluczających i zwiększających dostępność dóbr i usług ciąży na władzach państwa.

W związku z tymi obowiązkami organizacje pozarządowe i Rzecznik Praw Obywatelskich (reprezentowany podczas sesji w Genewie przez swoją zastępczynię Sylwię Spurek) wskazały konkretne problemy, które wymagają aktywności państwa. Do państwa należy: zwiększenie finansowania, zmiany legislacyjne czy wdrożenie odpowiednich programów. Palące problemy to m.in.: zdrowie reprodukcyjne, problem dyskryminacji osób LGBTQA+, w tym „terapie konwersyjne”, ochrona socjalna osób z niepełnosprawnościami, w tym dostępność mieszkań chronionych i wspomaganych, nieprawidłowości systemów orzekania o niepełnosprawności, prawa osób ubezwłasnowolnionych z niepełnosprawnością psychiczną i brak dostępu do udziału w wyborach, brak możliwości zakładania rodziny czy potrzeby zmiany systemu opieki z ubezwłasnowolnienia na wspomaganie w podejmowaniu decyzji i usamodzielnianiu.

Delegacja rządowa liczyła aż 20 osób. Przewodniczył jej sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Krzysztof Michałkiewicz. Jak można usłyszeć w relacji dr Sylwii Spurek, obecnych na sesji reprezentantek/ów NGO’sów i transmisji online z sesji, odpowiedzi przedstawicieli rządu były nacechowane paternalizmem i zacofaniem. Dotyczy to również języka: przedstawiciele rządu wciąż używają sformułowań „niepełnosprawni” czy „zdrowie prokreacyjne”. Wypowiedziom polskich urzędników daleko było do postulatów upodmiotowienia i równości rozumianej jako brak naznaczania brakiem pełnej sprawności. Z ust delegacji padło parę zapewnień o przygotowywanych programach („Dostępność Plus”, „Mieszkanie Plus”) i projektach (zmiany regulacji dotyczące ubezwłasnowolnienia), lecz brak było jakichkolwiek konkretów dotyczących ich treści i terminów realizacji. Znacznie utrudnia to traktowanie tych zapewnień poważnie.

Prócz promowanych przy każdej okazji, lecz krytykowanych pod wieloma względami programów „Za Życiem” i „Rodzina 500 plus”, państwo polskie nie ma niczego znaczącego do zaoferowania osobom z niepełnosprawnościami. Władze nie interesują się tymi sprawami w wystarczającym stopniu. Jest to wielce rozczarowujące, biorąc pod uwagę wysiłki organizacji walczących o prawa osób z niepełnosprawnościami i polskiego ombudsmana (w tym działania dyrektor Zespołu do spraw Równego Traktowania w Biurze RPO Anny Błaszczak-Banasiak). Mamy już 2018 rok, a świat odnotowuje postęp na wielu poziomach, w tym technologiczny i gospodarczy. Polska zostaje w tyle.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym