Ku pamięci kobiety, która umarła tylko dlatego, że była w ciąży. W Polsce o godz. 19 zapłoną znicze
"Chce nam się krzyczeć »nigdy więcej takich ofiar«" - piszą organizatorzy i organizatorki akcji zapalania zniczy. Wieczorem 1 listopada odbędą się wydarzenia upamiętniające pierwszą ofiarę zakazu aborcji po wyroku TK Przyłębskiej
22 października 2020 roku na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł, że przerywanie ciąży ze względu na ciężkie, nieuleczalne, a także śmiertelne wady płodów są niezgodne z konstytucją. Właśnie minął rok od wprowadzenia de facto pełnego zakazu aborcji w Polsce oraz rok od masowych protestów przeciwko zakazowi, największych od 1989 roku.
Niemal w rocznicę wyroku specjalizująca się w sprawach medycznych prawniczka mec. Jolanta Budzowska poinformowała o pierwszej ofierze decyzji Trybunału Przyłębskiej.
"Pacjentka, 22 tydzień, bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjentka zmarła. Wstrząs septyczny" - napisała na Twitterze Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która jest w kontakcie z mecenas Budzowską i potwierdziła te informacje w rozmowie z OKO.press: "Zadziałał efekt mrożący po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który tak naprawdę zakazuje legalnego przerywania ciąży w Polsce. Lekarze po prostu wiedzą, że nie mogą zrobić aborcji. Zamiast chronić życie kobiety, myślą tylko o tym, aby chronić życie płodu" - powiedziała.
Przeczytaj także:
"Umarła tylko dlatego, że była w ciąży"
Reprezentująca rodzinę zmarłej kobiety mecenas Jolanta Budzowska 1 listopada przekazała mediom komunikat w sprawie tragedii. Publikujemy go w całości:
"W związku z nieścisłymi informacjami pojawiającymi się w mediach, rodzina zmarłej potwierdza, że w dniu 22 września 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zmarła trzydziestoletnia kobieta, będąca w 22 tygodniu ciąży.
Ciężarna zgłosiła się do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego, z żywą ciążą. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny.
Zmarła pozostawiła męża i córkę.
Zmarła w wiadomościach wysyłanych do członków rodziny i przyjaciół relacjonowała, że zgodnie z informacjami przekazywanymi jej przez lekarzy, przyjęli oni postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu, co wiązała z obowiązującymi przepisami ograniczającymi możliwości legalnej aborcji.
Obecnie, na skutek zawiadomienia rodziny o możliwości popełnienia przestępstwa tzw. błędu medycznego, sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach. Ocena prawidłowości udzielonych zmarłej świadczeń leczniczych zostanie dokonana przez odpowiednie organy. Z uwagi na dobro śledztwa rodzina nie będzie podawać dalszych szczegółów na temat sprawy i prosi o uszanowanie jej prywatności i stanu żałoby".
"Jesteśmy w kontakcie z bratem. Prosi, żeby myśleć dziś o Jego Siostrze jako o cudownej osobie, cudownej siostrze, która darzyła swoich bliskich bezwarunkową miłością" - napisał na Facebooku Aborcyjny Dream Team.
1 listopada 2021, w dniu Wszystkich Świętych, o godzinie 19 w całej Polsce zapłoną znicze "ku pamięci kobiety, która umarła, tylko dlatego, że była w ciąży".
Ani jednej więcej
"Chce nam się krzyczeć »nigdy więcej takich ofiar«. Chce nam się zdzierać gardła w okrzyku »ani jednej więcej!«. Żadna z nas nie zasługuje na bycie ofiarą tych antyaborcyjnych politycznych rozgrywek będących mamieniem kościoła i biskupów. Myślami jesteśmy z rodziną i bliskimi tej osoby. Złość, bezsilność i bezradność odbierają nam słowa" - piszą organizatorzy i organizatorki akcji w całej Polsce. W Toruniu symboliczne znicze zapłonęły 31 października.
Poniżej publikujemy listę miast i miejsc, gdzie w poniedziałek 1 listopada odbędą się kolejne akcje:
- Bydgoszcz, przed biurem PiS przy ul. Gdańskiej 10, godz. 19;
- Drawsko Pomorskie, Plac Leopolda Kuczerawego, godz. 19;
- Gdańsk, Targ Drzewny 3/7 przed biurem parlamentarzystów PiS, godz. 19;
- Jelenia Góra, ul. Długa 4, godz. 19;
- Katowice, Rynek, godz. 19;
- Kielce, Rynek, godz. 19;
- Koszalin, apel o zapalenie dodatkowego znicza na cmentarzu;
- Kraków, Rynek Główny, przejście przed siedzibę PiS przy ul. Retoryka, godz. 18:30;
- Łódź, ul. Piotrkowska 143, godz. 18;
- Ostrowiec Świętokrzyski, Rynek, godz. 19;
- Poznań, Plac Wolności, godz. 19;
- Pszczyna, Park Zamkowy, godz. 19;
- Staszów, przed biurem poselskim PiS, ul. Józefa Piłsudskiego 4, godz. 19;
- Szczecin, przed siedzibą PiS ul. Adama Mickiewicza 69a, godz. 19;
- Warszawa, przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, aleja Jana Chrystiana Szucha 12A, godz. 19;
- Wrocław, organizatorki piszą: "1 listopada odwiedzając wrocławskie cmentarze, weź karton, napisz hasło #anijednawięcej i zapal znicz pamięci dla kobiety, która odeszła z powodu uporczywie podtrzymywanej ciąży".
"Nie zdążyłyśmy pomóc"
"Od wydania pseudo wyroku zbieramy udokumentowane historie zagrożenia dla zdrowia i życia osób w ciąży, jakie decyzja pseudo trybunału stworzyła. Dotąd jednak zawsze udawało nam się zainterweniować" - napisała na Facebooku Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
- Joannie aborcji odmówiły szpitale w w centralnej i południowej Polsce pomimo zdiagnozowanej nadkrzepliwości. Poród byłby zagrożeniem dla jej życia.
- Antonina ma obustronny niedosłuch. Operacja, która miała jej pomóc, musiała być przesunięta, bo Antonina zaszła w ciążę. Badania stwierdziły u płodu zespół Edwardsa, ciężką i śmiertelną chorobę genetyczną. Odmówiono jej aborcji.
- U Agnieszki stwierdzono ciążę pozamaciczną. Lekarze odmówili jej usunięcia, chociaż istniała ku temu podstawa medyczna i prawna. W efekcie pękł jej jajowód. Nie wiadomo, czy w przyszłości będzie mogła zajść w ciążę.
- Uli odmówiono aborcji, mimo że płody były zrośnięte na całej długości brzucha.
Aktywistki Federacji dodają, że o sprawie kobiety, która zmarła w 22. tygodniu z powodu wstrząsu septycznego, nie dowiedziały się na czas. "Nie zdążyłyśmy jej pomóc. A to dlatego, że rozwiązanie powinno być systemowe - legalna, bezpieczna, darmowa i prawdziwie dostępna aborcja w lokalnym szpitalu. O to dziś walczymy, by nie odeszła już ani jedna więcej".

Komentarze