"Zatrzymaj maszynę - krzyczę do kierowcy. A on nic. Wali na mnie, przyspiesza. Uskoczyłem w ostatniej chwili, cały czas wrzeszcząc. Potem zaczął driftować, ostro brać zakręty. Chciał mnie strącić. Staranował nasz samochód, oderwał zderzak. Normalnie kino akcji!" - opowiada aktywista z Obozu dla Puszczy. Ekolodzy złożyli zawiadomienie o przestępstwie.

Miejsce akcji: Nadleśnictwo Białowieża, oddział 500 CD, stuletni drzewostan.

Czas akcji: wtorek, 5 września 2017, około 16.00.

Czworo aktywistów z Obozu dla Puszczy patroluje okolicę. To ich codzienna aktywność. Szukają śladów nielegalnej wycinki, wypatrują pracujących kombajnów leśnych – harvesterów i forwarderów.

Tuż przed 16:00 natrafiają na tę nierozłączną parę. Trwa wycinanie (harvester) i ładowanie (farwarder). Czworo aktywistów (trzech chłopaków i jedna dziewczyna) rusza, by zatrzymać maszyny. Harvesterowi udaje się uciec, forwarder jedzie prosto na nich, więc da się go zatrzymać. Wystarczy zablokować drogę, maszyna stanie.

Tak było do tej pory. Zawsze. Od pierwszej blokady 24 maja 2017, aż do trzynastej 29 sierpnia.

Wali prosto na mnie, przyspiesza

Łukasz Łyskawka, 26 lat, alpinista przemysłowy z Poznania, zwany w Obozie Kawką staje na drodze. Kombajn jedzie prosto na niego.

Kawka opowiada OKO.press: „Zatrzymaj maszynę – krzyknąłem do kierowcy. Jeszcze raz, i jeszcze raz. A on nic. Wali na mnie, przyspiesza. Widzę, że chce mnie staranować. Uskoczyłem w ostatniej chwili, cały czas wrzeszcząc”.

Gdy kombajn mija Kawkę, chłopak wskakuje na tył maszyny, na pokrywę silnika.

„Złapałem najpierw chyba za tłumik. Taką rurę, jak na traktorze, która sterczy pionowo. Trochę się poparzyłem. Gość pruje dalej, ja krzyczę. Jedziemy. Odwraca się do mnie kilka razy i kręci głową, że nie, że on się nie zatrzyma. Zrobił też takie kółko nad głową, gest policyjnego koguta, że niby wezwie policję, ale to my powinniśmy wezwać policję, przecież to on chciał mnie przejechać”.

Tymczasem kierowca postanawia sam wymierzyć sprawiedliwość . „Zaczyna driftować, ostro bierze zakręty, zjeżdża do rowów przy drodze, próbuje wchodzić w ślizgi na błocie. Normalnie kino akcji. Chce mnie strącić. Może na filmie, który zrobił Adam Bohdan tak tego nie widać, ale to było mega realne ryzyko” – opowiada Kawka.

Po kilkuset metrach na drodze forwardera staje samochód osobowy. 

„To nasz z Obozu dla Puszczy. Myślałem, że moja przejażdżka się zakończy, ale forwarder pruje dalej. Potrąca samochód, odrywa kawałek zderzaka i dalej przed siebie” – opowiada Łukasz Łyskawka.

Na filmie słychać oddech kręcącego materiał Bohdana. Za forwasterem biegnie – krzycząc, inny aktywista z Obozu dla Puszczy z rurą w ręce – Michał Chomiuk ps. „Chomik”, legenda lubelszczyzny i aktywizmu ekologicznego. Ma na swoim koncie kilka tysięcy patroli antykłusowniczych. Takimi rurami aktywiści przykuwają się do maszyn i unieruchamiają maszyny.

Już po nakręceniu filmu forwarder najechał na samochód Obrońcow Puszczy. Aktywiści wezwali policję do rozbitego samochodu, funkcjonariusze opisali uszkodzenia.

Nerwy im puszczają

Coś takiego nigdy wcześniej się nie wydarzyło” – mówi OKO.press Adam Bohdan z Fundacji „Dzika Polska”, jeden z liderów aktywistów walczących o zakończenie nielegalnej wycinki Puszczy Białowieskiej, który nakręcił tę dramatyczna scenę.

„Widać, że im bliżej ogłoszenia wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (11 września), tym ciśnienie i agresja większe. To było bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia człowieka.

Cały czas biegliśmy za forwarderem, który, jak się okazało, uciekał na parking położony kilometr dalej. Dopadliśmy kierowcę już na miejscu. Najpierw powiedział, że niczego nie widział, później widział, ale po prostu jechał na bazę. No i uwaga, bo to będzie niezłe, zażartował sobie, o ile to był żart, że jak ktoś umie wskoczyć, to i zeskoczyć potrafi” – opowiada OKO.press Adam Bohdan.

Aktywiści zawiadomili policję o popełnieniu przestępstwa, jutro będą składać zeznania w Komendzie Powiatowej Policji w Hajnówce.

Kilkanaście dni temu OKO.press opisało sceny z życia Straży Leśnej w Puszczy Białowieskiej. Jednym z głównych bohaterów był szczególnie agresywny strażnik zwany Chuckiem Norrisem, z naszywką na mundurze  „Śmierć wrogom ojczyzny”, nadgorliwy w wykręcaniu rąk, szarpaniu i popychaniu aktywistów. Po naszej publikacji został odesłany do domu.


Dziennikarz radiowy i telewizyjny, producent, reżyser filmów dokumentalnych. Pracował w m.in Polskim Radiu, „Panoramie” TVP2. Był redaktorem naczelnym programu „Pegaz” i szefem publicystyki kulturalnej w TVP1. Współpracuje z Krytyką Polityczną, gdzie przeniósł zdjęty przez „dobrą zmianę” program „Sterniczki” z Radiowej Jedynki. Tworzy cykl „Kamera OKO.press”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press