Ministerstwo Obrony Narodowej nie chce udzielić odpowiedzi na pytania OKO.press. Zapowiada, że najpierw podległe mu służby zbadają status prawny naszego portalu. To sytuacja bez precedensu w dziejach III RP, by instytucja publiczna weryfikowała dziennikarzy

Z pytaniami do MON wystąpiliśmy w lipcu, pracując nad publikacją o odszkodowaniach dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Tekst publikujemy dziś na portalu OKO.press.

W korespondencji z resortem, powoływaliśmy się na ustawę Prawo prasowe (regulującą prawa i obowiązki mediów) oraz ustawę o dostępie do informacji publicznej (zgodnie z którą, urzędy i instytucje publiczne, na wniosek każdego obywatela, mają obowiązek w ciągu 14 dni udzielić informacji o swojej działalności).

Po dwóch tygodniach, Beata Kozerawska, szefowa Wydziału Informacji Publicznej MON przekazała nam, że odpowiedź przygotowuje dla nas rzecznik prasowy resortu. A biuro prasowe zapewniło, że „pytania znajdują się w realizacji”. Prosiło o więcej czasu na zgromadzenie danych i „o zrozumienie”.

Później kilkakrotnie upominaliśmy się o odpowiedź. Otrzymaliśmy ją w ubiegłym tygodniu.

„Jesteśmy w trakcie sprawdzania statusu prawnego Państwa instytucji. Do momentu uzyskania wiążącej opinii prawnej, nie możemy udzielić Państwu odpowiedzi. Niemniej jednak jak tylko uzyskamy wiążącą opinię prawną, niezwłocznie poinformujemy Państwa o zajętym stanowisku”

– napisali w mailu do nas pracownicy Oddziału Mediów Centrum Operacyjnego MON.



Od czerwca br., gdy zaczął działać nasz portal, wysyłaliśmy pytania do MON wielokrotnie, m.in. w związku z publikacjami o producencie spotów promujących szczyt NATO w Polsce oraz o doradcach Antoniego Macierewicza. Resort, wprawdzie zdawkowo i wymijająco, ale jednak udzielał nam informacji.

Jeśli jego kierownictwo, chciało sprawdzić, jaki jest „status prawny” naszego portalu – mogło to zrobić bez najmniejszego problemu. OKO.press jest legalnie działającym, zarejestrowanym w sądzie tytułem prasowym- gazetą w Internecie. Wydawcą portalu jest fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO, założona przez znanych ludzi mediów. Także w redakcji portalu pracuje kilku dziennikarzy z wieloletnim stażem. Wszystkie te informacje znaleźć można na naszej stronie internetowej i w rejestrach sądowych.

W naszej ocenie, nie przypadkiem władze MON prowadzą weryfikację OKO.press właśnie teraz, w dodatku informując nas o tym. Odpowiedź z resortu, odczytujemy jako zawoalowaną groźbę – byśmy nie zajmowali się tematami niewygodnymi dla jego kierownictwa, takimi jak sprawa odszkodowań smoleńskich.

Zamierzamy wystąpić przeciwko ministerstwu do sądu administracyjnego – będziemy domagać się odpowiedzi na pytania, które zadaliśmy w lipcu. Składamy również zawiadomienie do prokuratury, o podejrzeniu popełnienia przez urzędników MON przestępstwa opisanego w art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej (polegającego na nieudzieleniu takiej informacji).

O krokach podjętych przez resort wobec portalu OKO.press poinformujemy polskie oraz zagraniczne instytucje i organizacje, stojące na straży wolności słowa i wolności prasy.


Wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Dziennikarka „Polityki” (2000–13), krótko „GW”, a od wiosny 2016 roku - OKO.press. Dziennikarka Roku Grand Press 2016. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich, m.in. Grand Press za dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody Radia Zet im. A. Woyciechowskiego, Nagrody im. Dariusza Fikusa, kilku nagród i wyróżnień SDP (przed jego przejęciem przez dziennikarzy "niepokornych"). Bałucki charakter.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press