Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie kłamstwa historyczne. Gdy przeszłość jest naciągana do potrzeb polityki. Gdy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana. Gdy jakakolwiek władza narusza przyjęte umowy społeczne. Pamiętajcie o XI Przykazaniu: "Nie bądź obojętny" - mówił Marian Turski w czasie pięknej uroczystości 75-lecia wyzwolenia Auschwitz

„Tak się sprawdza to, co kiedyś powiedział mi pan prezydent Austrii. »Auschwitz nie spadł z nieba«. Tuptał, zbliżał się małymi kroczkami. Aż stało się to, co stało się tutaj” – ostrzegał 27 stycznia 2020 zebranych na uroczystości obok Bramy Śmierci były więzień obozu Marian Turski. Swoje niezwykłe przemówienie skierował do „córki, wnuków, ich rówieśników” (patrz dalej – zapis), ostrzegając przed naruszeniami demokracji i praw człowieka, które najpierw drobne, mogą doprowadzić do faszyzmu. Przekonywał do „XI Przykazania: Nie bądź obojętny”.

Podczas uroczystości 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, w białym namiocie, rozpiętym przed Bramą Śmierci, polityka szczęśliwie umilkła przed etyką i historią, w odróżnieniu od V Forum Holokaustu w Jerozolimie 24 stycznia, gdzie dominowały narracje liderów Izraela, Rosji, Francji czy USA . Prezydent Andrzej Duda wygłosił skromną mocną mowę (choć mógłby darować sobie jednozdaniową laurkę o relacjach polsko-żydowskich w czasie wojny), potem mówili już więźniarki i więźniowie.

Przejmujący był głos Batszewy Dagan, polskiej Żydówki z Izraela (w pewnej chwili zawołała: „Gdzie wyście wtedy wszyscy byli?”; całą wypowiedź opublikujemy), a także Romki Sinta, Elsy Baker, która w Auschwitz znalazła się jako 8-letnia dziewczynka, dziś mieszkanki Wielkiej Brytanii. Jej spisaną opowieść dokończyła czytać młodsza Romka. Zakończyła:

„W obecnych czasach, gdy różne mniejszości nie mogą zaznać spokoju, mogę tylko mieć nadzieję, że większość opowie się za prawami człowieka”.

Potem głos zabrał Marian Turski (rocznik 1926), dziennikarz „Polityki”, były więzień obozu i kustosz pamięci Holocaustu. Jego wygłoszona w skupieniu i z ogromną siłą mowa z pewnością przejdzie do historii. Spisujemy ją na bieżąco, nie jest to słowo w słowo zapis tego, co powiedział.

Moi drodzy towarzysze niedoli obozowej, dostojni goście, przyjaciele!

Według wszelkiego prawdopodobieństwa nie doczekam już następnej rocznicy… Nie będę wam opowiadał o moich cierpieniach, o tym, jak kończyłem wojnę, ważąc 32 kilo, i o tym, co najgorsze, o tragedii rozstania z najbliższymi, kiedy po selekcji widzisz ich po drugiej stronie placu i przeczuwasz, co ich czeka, ani o moich dwóch marszach śmierci…

Chciałbym mojej córce, mojej wnuczce, która tu jest, mojemu wnukowi, i ich rówieśnikom, powiedzieć im, powiedzieć wam coś o was samych.


UWAGA! UWAGA! 30 stycznia 2020 redakcja „Polityki” podjęła inicjatywę zgłoszenia Mariana Turskiego do Pokojowej Nagrody Nobla 2020. Bezpośrednim impulsem była „mowa oświęcimska” Turskiego, którą przedstawiamy w tym artykule.


 

Przenieśmy się myślami do Berlina lat 30.

Widzę, że jest z nami prezydent Austrii, Alexander van der Bellen. Pamięta pan, jak gościł pan mnie i całe kierownictwo Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego, i jak mówiliśmy o tamtych czasach? Pan użył takiego sformułowania: „Auschwitz nie spadło z nieba”. Oczywista oczywistość! Może się to nawet wydawać banalne, ale jest w tym niesłychanie głęboka myśl.

Przenieśmy się na chwilę myślami, wyobraźnią we wczesne lata 30. do Berlina. Znajdujemy się prawie w centrum Berlina w Bawarskiej Dzielnicy, trzy przystanki od  Bahnhof Zoo. Jesteśmy w Parku Bawarskim.

I oto, pewnego dnia na ławkach pojawia się napis „Żydom nie wolno siadać”. Można powiedzieć: to nie fair, nieprzyjemne. Ale jest tyle innych ławek, można usiąść gdzieś indziej.

W tej samej dzielnicy – a mieszkali tam intelektualiści pochodzenia żydowskiego, mieszkał tam Einstein – pojawia się na pływalni napis: „Żydom wstęp zabroniony”. Znów można powiedzieć: no, niefajnie, ale jest w Berlinie tyle innych miejsc do kąpieli.

Pojawia się przepis, że Żydom nie wolno należeć do niemieckich związków śpiewaczych. Trudno, niech sobie śpiewają sami, jak chcą.

Potem pojawia się rozkaz: „Dzieciom żydowskim nie wolno się bawić z dziećmi aryjskimi”, przykre, ale dobrze, będą bawiły się same.

Pojawia się napis: „Żydom sprzedajemy chleb i żywność tylko po godzinie 17”. Jest mniejszy wybór, ale po 17 też można robić zakupy.

Uwaga, uwaga zaczynamy się przyzwyczajać!

Uwaga, uwaga! [Marian Turski stuka w pulpit]. Zaczynamy się oswajać z myślą, że można kogoś wykluczyć. Że można kogoś stygmatyzować. Że można kogoś wyalienować.

I tak powolutku, stopniowo, dzień za dniem, ofiary, sprawcy, ale też widzowie, świadkowie, ci, którzy to widzą, zaczynają się oswajać i zaczynają przywykać do myśli, że ta mniejszość, która wydała Henryka Heinego, Mendhelsohnów, Einsteina jest jakaś inna.

Że może być wypchnięta ze społeczeństwa. Że to są obcy, ludzie, którzy roznoszą epidemię. To już jest straszne, niebezpieczne. To początek tego, co może za chwilę nastąpić.

Powiem wam, że ówczesna władza prowadzi sprytną politykę, spełnia żądania robotnicze, są wczasy, można obchodzić 1 maja.

Jednocześnie ta władza widzi, że ludzi powoli ogarnia znieczulica, obojętność. Przestają reagować na zło. Wtedy może pozwolić sobie na przyspieszenie zła.

Następują gwałtowne zmiany: zakaz emigracji Żydów, zakaz przyjmowania Żydów do pracy. A potem już Żydzi są wywożeni do gett, do Rygi, do mojej Łodzi. A potem do obozów, do Kulmhofu [Chełmna -red.], gdzie gazowano ich w ciężarówkach i na koniec do Auschwitz, gdzie ludność żydowska zostanie wymordowana w nowoczesnych komorach gazowych.

Tak się sprawdza to, co powiedział pan prezydent Austrii. „Auschwitz nie spadł z nieba”. Tuptał, zbliżał się małymi kroczkami. Aż stało się to, co stało się tutaj.

To może się zdarzyć u was

Możecie nie znać nazwiska Primo Levi. Był jednym z najsłynniejszych więźniów tego obozu [przeżył, jako pisarz opisywał to doświadczenie – red.] . Levi użył kiedyś sformułowania:

skoro to się wydarzyło, to znaczy, że się może wydarzyć, to znaczy, że może wydarzyć się wszędzie, na całej ziemi.

Podzielę się z wami osobistym wspomnieniem.

W 1965 roku byłem na stypendium w USA. Był szczyt batalii o prawa człowieka, o prawa dla ludności afroamerykańskiej. Brałem udział w słynnym marszu z Selmy do Montgomery Martina Lutera Kinga. Gdy ludzie, z którymi maszerowałem dowiedzieli się, że byłem w Auschwitz, zapytali, czy TO mogło się zdarzyć tylko w Niemczech, czy też może się wydarzyć gdzie indziej.

Odpowiedziałem: może być u was. Jeśli łamie się prawa obywatelskie, jeżeli likwiduje się prawa mniejszości. Macie tylko jedno wyjście, musicie obronić konstytucję, obronić demokrację. Wtedy potraficie to pokonać.

11 przykazanie: Nie bądź obojętny

Moi drodzy. W Europie w większości wywodzimy się z tradycji judeochrześcijańskiej. Zarówno ludzie wierzący, jak niewierzący przyjmują jako swój kanon cywilizacyjny 10 przykazań.

Mój przyjaciel, prezydent Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego, Roman Kent, który przemawiał na poprzednim jubileuszu, ale jest słaby, po chorobie, nie mógł przyjechać, wymyślił 11 przykazanie, które jest doświadczeniem Szoah, Holokaustu, epoki pogardy. Brzmi ono: Nie bądź obojętnym.

I mogę wam powiedzieć [pauza]. Chciałbym to powiedzieć córce, wnukom, ich rówieśnikom, gdziekolwiek mieszkają. W Polsce, Izraelu, USA, Europie Wschodniej, tak Europy Wschodniej.

Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie kłamstwa historyczne.

Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie, że przeszłość jest naciągana do potrzeb aktualnej polityki.

Gdy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana.

Istotą demokracji jest to, że większość rządzi, ale prawa mniejszości muszą być chronione. Nie bądźcie obojętni, gdy jakakolwiek władza narusza przyjęte umowy społeczne.

 

OKO sprawdza, czy politycy mówią prawdę o historii.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press


Komentarze

  1. Mira Koz

    Obojętność na zło i konformizm to cecha ludzi, którzy zgubili duszę w tym wszechobecnym dzisiaj pędzie za posiadaniem i władzą.Mechanizmy powolnego urabiania mas, które w zamian za chwilowe korzyści materialne ochoczo współuczestniczą w prześladowaniach i łamaniu praw słabszych i bezbronnych widać coraz ostrzej w naszej przestrzeni publicznej.

      • Jakub Ce

        A ja, z całym szacunkiem do Pana Turskiego, cierpienia jego i innych ocalałych ale i poległych w Holokauście sądzę, że jest w tym trochę racji. Holokaust dział się na oczach całego świata, był eksponowany wszędzie. Niesprawiedliwości, wyzysk, okrutne ciemiężenia "innych"ludzi, wraz z ludobójstwami dzieją się dziś na peryferiach świata, których nikt nie obserwuje. Dzieją się podobne zbrodnie w cieniu ludzkiej znieczulicy – odwracania się i udawania, że się nie widzi. Konformizm jest dziś tak samo wszechobecny, jak wtedy

        • Mirosław Paprotny

          Przecież to właśnie podkreślił pan Turski. Nie hołubił Holocaustu, wspominał o uniwersalności zła, obojętności. Odwołał się do marszu na rzecz dyskryminowanych w USA Murzynów, nie sakralizował męczeństwa Żydów – mówił o procesach uniwersalnych, potencjalnie wszechobecnych.

  2. Krystyna Wiosna

    Marian Turski: „Auschwitz nie spadło z nieba”- Przejmujące świadectwo i apel! Mądre słowa. Trzeba je często czytać, powtarzać i przekazywać. Zwłaszcza tym, którzy są u sterów. Nie wolno pozwolić na szerzenie nienawiści.

  3. Stanisław Sztuber

    Piękne, ważne słowa…
    Martin Niemöller, 1892-1984
    (niemiecki pastor luterański; wiersz napisany w obozie w Dachau w 1942 r.)
    Po polsku:
    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
    Nie byłem przecież socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.
    W oryginale (po niemiecku):
    Als die Nazis die Kommunisten holten, habe ich geschwiegen; ich war ja kein Kommunist.
    Als sie die Sozialdemokraten einsperrten, habe ich geschwiegen;
    ich war ja kein Sozialdemokrat.
    Als sie die Gewerkschafter holten, habe ich nicht protestiert;
    ich war ja kein Gewerkschafter.
    Als sie die Juden holten, habe ich geschwiegen,
    ich war ja kein Jude.
    Als sie mich holten, gab es keinen mehr, der protestieren konnte.
    Tekst angielski:
    First they came for the Jews and I did not speak out because I was not a Jew.
    Then they came for the Communists and I did not speak out
    because I was not a Communist.
    Then they came for the trade unionists and I did not speak out
    because I was not a trade unionist.
    Then they came for me and there was no one left to speak out for me.

      • Jedenaste Przykazanie

        Rasizm, ksenofobia, homofobia to składniki tego o czym Pan Turski za prezydentem Austrii mówił, że z nieba nie spadło…
        To proces. Proces przyzwyczajania społeczeństwa, że się ludzi LGBT nazywa ideologią… że się grozi więzieniem, że wyzywanie od takich czy innych ze względu na orientację seksualną jest… w sumie o takie sobie "nie na serio" – jest tym, o czy Pan Turski mówił: najpierw ławki, baseny, zakaz przyjmowania do pracy, sklepy po 17… w końcu "noc kryształowa" i… zagłada totalna.
        Nie bądź obojętny!

        • Stanisław Sztuber

          Ilość rzeczy jakie mają na sumieniu (co ja piszę) obecnie rządzący jest tak wielka, że już trudno wszystkie z pamięci wymienić, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym byśmy się nie przyzwyczaili do kolejnych bezeceństw tej władzy. By zachować tę wrażliwość (nie być właśnie obojętnym) na kolejne zło. Metoda małych kroczków to jest metoda totalitaryzmów. Małymi kroczkami takie kolejne "Auschwitz" zakrada się do naszych umysłów. W historii jest wiele na to przykładów. Nie tylko Oświęcim i nie tylko Holokaust.

  4. Roman Mus

    Ogólnie mówi się, że "historia kołem toczy się" i należy dodać: bo dla kogo miałaby wysilać się. Aleksander Fredro powiedział jakieś 200 lat temu: "Mądry Polak po szkodzie" – poprawić: Nie mędrszy Polak po szkodzie. Jakiś jasnowidz z niego.
    Uważam, że nie powinno likwidować się żadnych "historycznych pamiątek" – dotyczy również jakichkolwiek nawet negatywnych wpisów, bo młodzież nie będzie umiała prawidłowo ocenić i odróżnić pozytywów od negatywów. I efekt "w kółko Macieju ciągle to samo" mamy w naszej rzeczywistości społeczno-politycznej od tych 'set lat".

    • Mirosław Paprotny

      Niestety, do wszystkiego się adoptujemy, przyzwyczajamy – przestroga przed takim stanem rzeczy była według mnie sednem wystąpienia pana Kurskiego. Nie chodzi tu o brak pamięci, tylko o "biologiczny" mechanizm przyzwyczajenia się do każdych warunków. Przed totalitaryzmem, dyskryminacją od dziecka przestrzegają nas lektury szkolne od podstawówki (także w obecnej liście lektur) – w bardzo obrazowej formie – ale teoria swoje, a życie swoje. Dopiero jak przypiecze, to człowiek coś zrozumie. To dotyczy wszystkiego: ludobójstwa, smogu, zmian klimatycznych itd. Mało jest ludzi, którzy umieją cofnąć rękę, zanim ogień ich sparzy…

  5. Paweł Zając

    He he, zabawne było wybielanie sie Izraela w tych przemówieniach. Biedny ONZ dostał bure gdyż śmiał brać w obrone mniejszość Palestyńską wokół której Izrael chce zbudować getto. Wszyscy mogą być winni, ale nie biedny naród żydowski. Biorą sie za rączki z Putinem, który jest Hitlerem dzisiejszych czasów, szkalują chrześcijan, Polaków, no Palestyńczyków, zrobili wojne w Syrii, grożą Iranowi itd Oj chyba trzeba im przypomnieć że zamienili sie rolami ze swoimi oprawcami.

  6. Jacek Doliński

    Red. Turski jest jeszcze ze starej PRL-owskiej szkoły, kiedy to ze względu na wszechobecną cenzurę to, co naprawdę ważne, trzeba było zapisać między wierszami publikowanego artykułu.

  7. Jerzy Bander

    Mariana znam wiele lat. Miał świetne wystąpienie na otwarciu Zauny w Auschwitz. Szkoda, że Wyborcza, której był wiele lat korespondentem, siedzi mu dalej w głowie-widocznie tak już będzie do końca.

    • Ireneusz Lara

      Jeżeli nawet zna Pan pana Mariana Turskiego to elementarne zasady kultury nie dopuszczają by pisząc do nieznajomych używał Pan formy na ty. Chciałem jeszcze zapytać jaki tytuł prasowy siedzi w Pana głowie i jak bardzo jest Pan przeciwnikiem wolności słowa? Miłego dnia, Panie Jerzy!

  8. Marcin Gałązka

    ciężko cokolwiek dodać do tak głębokiego i wzruszającego przemówienia. Chyba tylko to, że demokracja to rządy większości dla dobra mniejszości, bo przecież każdy jest inny, więc każdy jest mniejszością nawet jeśli utożsamia się z większą, silniejszą grupą. Wtedy nawet dla własnego bezpieczeństwa należy wystrzegać się ludzi, którzy kogokolwiek wykluczają

Masz cynk?