Prawie 18 milionów zasięgu wygenerowały w sobotę, w polskojęzycznej sieci wzmianki na temat Marszu 1000 Tóg. To efekt 62 tys. wpisów i komentarzy o proteście (pozytywnych i negatywnych), które pojawiły się głównie na Facebooku (38 tys.) i Twitterze (23 tys.). W ciągu trzech dni, od piątku do niedzieli, zasięg tematu przekroczył 25,5 mln

Za granicą w social media o polskim marszu dyskutowano mniej, natomiast informację o nim podało wiele światowych mediów, łącznie z tak odległymi od Polski jak: Japan News, Bloomberg Asia czy Al Jazeera.

Czy 18 milionów zasięgu w ciągu jednej doby to dużo? Tak, to imponujący  wynik w Polsce, choć oczywiście nie najwyższy, np. zasięg WOŚP to nawet setki milionów, ale Orkiestra Owsiaka to wyjątek.

Wystarczy porównać wyniki Marszu 1000 Tóg do niedawnej sieciowej dyskusji  o  wypowiedziach Władimira Putina na temat Polski i II wojny światowej. Wtedy najwięcej wzmianek odnotowano 30 grudnia: było ich prawie 40 tys. i wygenerowały zasięg (w ciągu 24 godzin) 11,5 mln.

Wydawało się wówczas, że o tym temacie mówią wszyscy. Jednak Marsz 1000 Tóg sieciowo „przeskoczył” w Polsce sprawę wypowiedzi Putina – porównując dni o najwyższym nasileniu dyskusji, marsz miał o 6,5 mln zasięg większy i powstało o nim 22 tys. wzmianek więcej.

Te dane można też zestawić z użyciem hashtagu #wolnesądy 18 grudnia 2019 roku, w dniu protestu pod sądami przeciwko tzw. ustawie kagańcowej w kilkudziesięciu miastach w całej Polsce. Wtedy liczba wzmianek wyniosła ok. 17 tys., a zasięg – 4,4 mln.

44 tweety w ciągu 1 minuty

Widać więc z jak wysoką mobilizacją sieciową mieliśmy do czynienia w ostatni weekend. 11 stycznia. W  dniu marszu, sprawdzałam na bieżąco, jak rosła liczba wzmianek. Najpopularniejszy na Twitterze hashtag #MarszTysiacaTog w ciągu 6 godzin, od 14.30 do 20.30 w sobotę, został użyty w 11,4 tys. tweetów.

Oznacza to średnio 1900 tweetów w ciągu godziny – choć w najgorętszym okresie, kiedy marsz szedł ulicami Warszawy, między godzinami 15.00 a 17.30, pojawiło się aż 6,6 tys. tweetów z tym oznaczeniem, czyli ponad 2,6 tys. na godzinę.

Oznacza to, że w tym czasie w ciągu jednej minuty na Twitterze pojawiały się średnio 44 nowe tweety (lub retweety) z hashtagiem #MarszTysiacaTog.

Na tym nie koniec, bo w użyciu był też hashtag #Marsz1000Tog, nieco mniej popularny, ale i on był bardzo intensywnie używany: w godzinach przemarszu pojawiał się w ok. 1,2 tys. tweetów w ciągu godziny.

Z reguły właśnie tym hashtagiem posługiwali się sędziowie i organizacje z innych państw, wspierający polskich prawników – obecni w Warszawie oraz ci, którzy za pomocą social media przekazywali swoje wsparcie.

O marszu tweetowali m.in. sędziowie ze Szwecji, Norwegii, Francji, Holandii, Hiszpanii, Irlandii, Danii, ale też np. organizacja Amnesty International z Irlandii. Sędziowie i prokuratorzy z Rumunii zorganizowali nawet własny protest, solidaryzując się z polskimi prawnikami.

W Polsce liderami przekazu pod względem popularności były konta:

  • Gazety Wyborczej – 99,5 tys. interakcji dla wszystkich wzmianek na temat marszu,
  • na drugim miejscu OKO.press – 90,6 tys. interakcji,
  • na trzecim – konto sędziowskiego Stowarzyszenia „Iustitia” (wszystkie trzy na Facebooku) – 58,3 tys. interakcji.

Oceniając powyższe dane trzeba pamiętać, że narzędzia analityczne pokazujące ruch w sieci liczą przede wszystkim aktywność na platformach społecznościowych, nie zliczają natomiast np. liczby odsłon artykułów na portalach informacyjnych.

18 mln zasięgu nie oznacza więc, że informacja o marszu dotarła tylko do takiej liczby ludzi, tylko że do tylu osób mogła dotrzeć za pośrednictwem social media. Całościowy zasięg był na pewno większy – pokazują to choćby dane z anglojęzycznej przestrzeni sieciowej.

Choć Marsz 1000 Tóg nie wzbudził szerokiego zainteresowania anglojęzycznych użytkowników sieci,  informacja o nim docierała do odbiorców za pośrednictwem światowych mediów, które poinformowały o wydarzeniu.

  • Agencja AFP,
  • The Guardian,
  • The Time,
  • The Washington Post,
  • The Financial Times,
  • Agencja Reuters,
  • Bloomberg,
  • Irish Times,
  • Japan Times,
  • Bloomberg Asia,
  • Al Jazeera

– w tych tytułach ukazały się informacje o Marszu 1000 Tóg w Polsce.

Co ciekawe, nie opublikowały informacji o proteście polskich sędziów rosyjskie, międzynarodowe media propagandowe – RT.com oraz Sputnik News (anglojęzyczny), które tak chętnie informują o wielu protestach na świecie.

Mimo wielu prób hejterzy byli bez szans

O zwiększenie sieciowego zasięgu zadbali także przeciwnicy marszu, którzy usiłowali strollować całą inicjatywę. Hejt wobec sędziów był intensywny, widać go było zwłaszcza 11 stycznia przed rozpoczęciem protestu – najaktywniejsze pod tym względem konto na Twitterze @kobuz3 wygenerowało od piątku do niedzieli 125 wzmianek na temat marszu, wszystkie negatywne.

Inne konto, @kingabezkorony, wielokrotnie udostępniło obraźliwe memy, uderzające m.in. w I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf  czy prezentujące prawniczą togę z wpiętym w kołnierz znaczkiem „PZPR”.

Inny twitterowicz usiłował rozpowszechnić jako zdjęcie z Marszu 1000 Tóg fotografię z uroczystości pogrzebowych irańskiego generała Sulejmaniego w Teheranie. Jednak mimo wielokrotnych prób z jego strony, tylko nieliczni użytkownicy Twittera dali się nabrać na ten fake.

Wśród kont z obraźliwym przekazem wobec protestujących popularne były również wpisy i retweety konta @KastaWatch.

Przeciwnikom marszu podobał się również tweet eurodeputowanego Patryka Jakiego, który poinformował, że razem z Beatą Kempą wysłał list otwarty do Komisji Europejskiej z wnioskiem o natychmiastową interwencję w sprawie brutalnego zaatakowania przez żandarmerię protestujących przeciwko reformom rządowym prawników. Chodziło o protesty we Francji.

Eurodeputowani PiS napisali w liście m.in., że polscy sędziowie biorący udział w Marszu 1000 Tóg łamią polską konstytucję, a mimo to „polski rząd podjął decyzję, że udzieli manifestacji ochrony, a nie użyje siły, jak to miało miejsce we Francji”.

Przekaz w sieci zdominowały jednak wzmianki od osób wspierających marsz, jego przeciwnikom nie udało się ani przejąć hashtagów, ani narzucić negatywnej narracji na temat protestu.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Komentarze

  1. Marcin Mrówka

    Dzień dobry 😉 zaglądam na TVP.Info. Piszę komentarze. Trafiam na artukul, że sok z buraka taki, a taki. Czytam, że hejt się leje, że to takie straszne. No to rzuciłem się w wir pracy i kolekcjonuję hejty z komentarzy, ze strony TVP. Info. Artykuły nie są bezstronne, pisane w sposób prowokujący. Internetowa tuba rządowa. Masakra

Masz cynk?