0:00
Prawa autorskie: Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plCezary Aszkielowicz ...
Śledztwo

Wicewojewoda z Solidarnej Polski nie chce ujawnić, ile zarobił dzięki Funduszowi Sprawiedliwości

Mateusz Wagemann, nowy wicewojewoda zachodniopomorski, nie chce upublicznić swojego oświadczenia majątkowego. Wcześniej był we władzach dwóch stowarzyszeń, do których płynie strumień pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości zarządzanego przez Zbigniewa Ziobrę

Wydrukuj

Tekst jest efektem współpracy działu śledczego OKO.press i magazynu śledczego FRONTSTORY.PL.

Mateusz Wagemann 13 stycznia 2022 roku został drugim wicewojewodą zachodniopomorskim. To polityk Solidarnej Polski, od 16 czerwca szef struktur partii w Koszalinie, blisko związany z radnym tej samej partii Dariuszem Mateckim.

Przed objęciem nowej funkcji Wagemann zasiadał we władzach dwóch organizacji: Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia oraz Stowarzyszenia Fidei Defensor. Obydwie organizacje dostają miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości nadzorowanego przez Zbigniewa Ziobrę, szefa Solidarnej Polski. Gros ich działań sprowadza się do promocji polityków tej partii oraz wspomagania jej przekazu w mediach.

Sprawdziliśmy, co robią obydwie organizacje oraz ile zarobił w nich wicewojewoda.

Jestem paprykarzem i jestem z tego dumny

Szczecin, ulica Narutowicza. Zagłębie kancelarii prawnych i notarialnych. Vis-à-vis budynku sądu rejonowego, na elewacji zabytkowej kamienicy tabliczka: Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia.

W pomieszczeniu wewnątrz budynku na wieszaku wisi prawnicza toga. Przy drzwiach ułożone w stosy ulotki reklamujące Fundusz Sprawiedliwości. Na pierwszy rzut oka – kancelaria prawna na dorobku. W głębi lokalu, w jednym z pokoi, przez telefon rozmawia młody mężczyzna. Wychodzi do nas, zaskoczony wizytą. Wygląda, jakby szykował się do wyjścia na siłownię, ze sportową torbą przewieszoną przez oparcie fotela, w koszulce „Jestem paprykarzem i jestem z tego dumny”.

– Chcielibyśmy porozmawiać o stowarzyszeniu i o tym, jak wydaje pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. – Proszę się skontaktować mailowo ze stowarzyszeniem, ja przekażę osobom odpowiedzialnym i kompetentnym za udzielanie tego typu informacji – odpowiada, wciska nam kilka ulotek i prowadzi do wyjścia. – Na wieszaku wisi toga, działa tu kancelaria? – Nie, nie, obecnie działalność jest zawieszona.

Rzeczywiście, do 31 grudnia 2021 r. pod tym samym adresem, pod którym zarejestrowane jest stowarzyszenie, działała kancelaria Mateusza Wagemanna, prezesa tej organizacji. Z końcem roku kancelaria zakończyła działalność, a Wagemann zrezygnował z funkcji prezesa stowarzyszenia.

Dwa tygodnie później został powołany przez Mateusza Morawieckiego – z rekomendacji Solidarnej Polski – na stanowisko drugiego wicewojewody zachodniopomorskiego.

Chroniąc najmniejszych i ciemiężonych

Mateusz Wagemann ma 41 lat, jest radcą prawnym. Od lat blisko związany z internetowym spamerem i radnym Solidarnej Polski Dariuszem Mateckim. Razem działali w szczecińskim oddziale konserwatywno-liberalnego Kolibra. Znają się także z działalności samorządowej.

Kiedy 13 stycznia Wagemann zostaje powołany na urząd wicewojewody, udziela obszernego wywiadu portalowi Szczecinskie24.

„Nasza redakcja ustaliła, że nominacja nastąpiła z rekomendacji Solidarnej Polski” – pyta prowadząca.

„Tak, to prawda” – odpowiada jej świeżo upieczony wicewojewoda.

Dziennikarka wspomina, że dotychczas działalność Wagemanna „opierała się na walce z niesprawiedliwością, z ochroną najmniejszych lub ciemiężonych”. Pyta wicewojewodę jakie są jego „plany i marzenia” związane z nową funkcją.

„Chciałbym się przyczynić do kluczowych kwestii rozwojowych naszego województwa” – opowiada Wagemann.

Scena jest o tyle znacząca, że portal szczecinskie24 jest wydawany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia, którego Wagemann do niedawna był prezesem.

Portal działa od 2020 r. za dotację, którą stowarzyszenie dostało na „przeciwdziałanie przyczynom przestępczości” z Funduszu Sprawiedliwości nadzorowanego przez ministra Zbigniewa Ziobrę, szefa Solidarnej Polski.

Fundusz Sprawiedliwości, nadzorowany przez ministra Zbigniewa Ziobrę i wiceministra Marcina Romanowskiego (pełnomocnika ds. funduszu), dysponuje setkami milionów złotych rocznie. Jego celem jest pomoc ofiarom przestępstw i pomoc osobom, które wyszły z więzienia. Fundusz organizuje konkursy, w których startują fundacje i stowarzyszenia. Te wybrane przez ministerstwo otrzymują dotacje na prowadzenie pomocy.

Tyle teorii. Jak ujawnił NIK oraz media w wielu publikacjach, mnóstwo pieniędzy z funduszu trafia do nowopowstających albo nie mających wcześniej nic wspólnego ze świadczeniem pomocy organizacji. Wiele z nich jest związanych personalnie z Solidarną Polską lub wspiera politykę partii Ziobry.

Dlatego Fundusz Sprawiedliwości nazywany bywa „partyjną skarbonką Solidarnej Polski”.

Jak wskazywali dziennikarze szczecińskiej „Gazety Wyborczej”, portal Szczecińskie24 promuje polityków Solidarnej Polski w regionie. Konsekwentnie i drobiazgowo opisuje – zawsze pozytywnie – ich kolejne aktywności. Ulubieńcem portalu jest Dariusz Matecki, a od niedawna także Wagemann.

Dziennikarze „Wyborczej” wskazywali nawet, że fragment jednego z artykułów na portalu to słowo w słowo treść tweetów Mateckiego.

A to kilka tytułów tekstów opublikowanych na Szczecińskie24:

  • “Solidarna Polska walczy o bezpieczeństwo energetyczne Polaków”;
  • “Szczecin: Solidarna Polska wysyła voucher na kurs strzyżenia psów dla Donalda Tuska”;
  • “Skuteczna interwencja radnego Mateckiego. Miasto usunie pomnik rosyjskiej okupacji?”;
  • “Nieznani sprawcy oblali farbą pomnik z sowieckim żołnierzem. Matecki oferuje bezpłatną pomoc prawną”;
  • “Frasyniuk nazywa polskich żołnierzy „śmieciami”, „psami”. Jest mocna reakcja fundacji Mateckiego”.

A może konkurs za milion?

W jaki sposób lokalny portal informacyjny ma walczyć z przestępczością? Na stronie głównej, obok zakładek „szczecińskie wiadomości”, „zdrowie” i „sport” jest zakładka „pomoc prawna”. Tam można znaleźć informacje o ośrodkach finansowanych z Funduszu Sprawiedliwości, w których ofiary przestępstw mogą zgłosić się po pomoc. To praktycznie te same informacje, które można znaleźć na stronie samego funduszu.

Jak wynika z danych portalu SimilarWeb, mierzącego ruch na stronach internetowych, Szczenińskie24 miało w maju tylko niecałe 10 tys. odwiedzin. Dla porównania - portal „Głosu Szczecińskiego” miał ich w tym samym okresie ponad milion, a szczecińska „Gazeta Wyborcza” ponad 460 tys.

Oprócz Szczecinskie24, Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia za pieniądze od ministra Ziobry wydaje jeszcze dwa inne portale podające się za lokalne serwisy informacyjne: Radomskie.info oraz Lubelskie.info. Mają od kilku do kilkunastu tysięcy odwiedzin miesięcznie.

Jak pisało OKO.press, Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia dało zarobić na projekcie z funduszu innemu koledze Mateckiego. Pod koniec 2020 roku stowarzyszenie ogłosiło wyniki postępowania na „Budowę i rozwój lokalnych internetowych serwisów informacyjnych w celu prowadzenia akcji i działań informacyjnych wspierających sieć przeciwdziałania przyczynom przestępczości i pomocy pokrzywdzonym przestępstwem”.

Do stowarzyszenia wpłynęła tylko jedna oferta, od firmy Galileo Grzegorz Walter, i to do niej trafiło 185 tys. zł. Walter to kolejny działacz szczecińskiego Kolibra i znajomy Mateckiego. W październiku 2018 r. Matecki w filmiku dziękował za pomoc w kampanii wyborczej do rady miasta „przyjaciołom ze szczecińskich środowisk wolnościowych i narodowych”. Jednym tchem wymienił wśród nich zarówno Wagemanna, jak i Waltera.

Organizacja nie zdradziła nam, ile wyniosła cała dotacja od Ziobry, jednak z jej sprawozdania finansowego wynika, że tylko w 2020 r. stowarzyszenie, na czele którego stał Wagemann dostało z funduszu ponad 1,108 mln. zł. A projekt ma trwać do 2023 r.

Co ciekawe, stowarzyszenie wygrało ministerialny konkurs w sierpniu 2020 roku, trzy miesiące po tym, gdy prezesem został Wagemann. Wcześniej organizacja działała na bardzo niewielką skalę, realizowała drobne lokalne projekty za kilka-kilkanaście tysięcy złotych.

Do więzienia za heheszki z JP2

Kiedy w 2020 r. po wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej ws. zakazu aborcji w całej Polsce organizowane były protesty pod znakiem Strajku Kobiet, w Szczecinie pojawiły się antyaborcyjne billboardy, które łączyło hasło „Nie zabijaj, pozwól żyć”.

Stało za nimi Stowarzyszenie Fidei Defensor, także zasilane pieniędzmi od ministra Ziobry. W sumie do 2023 roku ma dostać z Funduszu Sprawiedliwości ponad 5 mln zł na „Centrum przeciwdziałania przestępczości przeciwko wolności sumienia i wyznania”. Dyrektorem centrum do końca 2021 roku był Wagemann.

Działania Fidei Defensor przypominają te prowadzone przez Ordo Iuris. Pod koniec 2021 roku centrum rozpoczęło kolejną kampanię z billboardami – „To się dzieje naprawdę”, tym razem przeciwko rzekomemu prześladowaniu chrześcijan.

Oprócz billboardów centrum zasłynęło z donoszenia do prokuratury na kobiety, które w ramach Strajku Kobiet pojawiły się w kościołach na niedzielnych mszach, czy na zatknięcie tęczowych flag pomnikom Lecha Kaczyńskiego i Jana Pawła II.

Teraz Fidei Defensor promuje projekt zmian w prawie, który przewiduje karę do dwóch lat więzienia za wyszydzanie Kościoła, jego dogmatów i obrzędów. To projekt autorstwa Solidarnej Polski, jednak – z powodu sprzeciwu PiS – projekt będzie składany jako obywatelski. Pełnomocnikiem komitetu zbierającego podpisy został Wagemann.

We władzach Fidei Defensor przewijają się te same osoby, co w Stowarzyszeniu Przyjaciół Zdrowia. Działa tam także Małgorzata Rucińska-Wagemann – żona wicewojewody.

Nie pytajcie mnie o majątek

Chcieliśmy się dowiedzieć, ile Mateusz Wagemann zarobił dzięki projektom realizowanym przez obydwa stowarzyszenia za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości.

Zgodnie z prawem nowo powołany wicewojewoda z chwilą objęcia urzędu musi złożyć oświadczenie majątkowe. Na stronie internetowej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego znajdujemy oświadczenie wojewody i pierwszego wicewojewody. Oświadczenia Wagemanna brakuje.

„Mateusz Wagemann nie podpisał oświadczenia o wyrażeniu zgody na ujawnienie oświadczeń o stanie majątkowym.

W związku z tym nie mam możliwości udostępnienia Panu oświadczenia” – poinformował nas rzecznik prasowy urzędu.

– Wicewojewoda musi składać oświadczenie majątkowe, które z mocy prawa jest utajniane. Jednak każdy wicewojewoda może wyrazić pisemną zgodę na ujawnienie oświadczenia. Zatem jest to jego indywidualna decyzja.

Moim zdaniem oświadczenia powinny być jawne z mocy prawa, ale skoro nie są, to dobrą praktyką jest ich dobrowolne ujawnianie – mówi nam Szymon Osowski, prezes stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

O to, ile zarobił w stowarzyszeniach, zapytaliśmy samego Wagemanna. Według wicewojewody pytania o zarobki są „nieaktualne”, bo w stowarzyszeniach już nie działa. Na kolejne pytania Wagemann nie odpowiedział. Nie wytłumaczył również, dlatego nie zdecydował się na ujawnienie swojego oświadczenia majątkowego.

Fidei Defensor i Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia nie odpowiedziały na nasze pytania.

Z ostatniego dostępnego sprawozdania Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia wynika, że w 2020 roku (od maja prezesem był Wagemann) organizacja wydała na wynagrodzenia ponad 473 tys. złotych (zatrudniając trzy osoby na umowę o pracę i 29 na umowy śmieciowe).

Udostępnij:

Konrad Szczygieł

Dziennikarz FRONTSTORY.PL. Wcześniej w OKO.press i Superwizjerze TVN. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o "układzie wrocławskim". Czterokrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne