0:00
31 stycznia 2017

Mazurek zablokowała OKO.press. Tak się obraziła, że narusza prawo prasowe

Rzeczniczka PiS zablokowała OKO.press na Twitterze. Czytelnicy zaniepokoili się, czy w ten sposób Beata Mazurek nie ogranicza ich prawa do bycia poinformowanym. Zapytaliśmy prawników. Uznali, że rzeczniczka działa wbrew interesowi obywateli, prawu prasowemu i Konstytucji, a za banowanie "Oka" mogą grozić jej kary

Wydrukuj

Rzeczniczka prasowa Prawa i Sprawiedliwości zablokowała OKO.press dostęp do swego profilu na Twitterze.

Oznacza to, że nie widzimy, co Beata Mazurek publikuje na swoim profilu: jakie zamieszcza informacje, co komentuje, jak odpowiada obserwującym. Nie możemy również reagować na to, co rzeczniczka pisze.

Posypały się komentarze

Czytelniczki i Czytelnicy żywiołowo zareagowali na „zbanowanie” „Oka” przez rzeczniczkę Mazurek:

View post on Twitter
View post on Twitter
View post on Twitter
View post on Twitter
View post on Twitter

Padło pytanie, czy przypadkiem rzeczniczka prasowa nie utrudnia w ten sposób krytyki prasowej.

View post on Twitter

Faktycznie, artykuł 6 ust. 4 Prawa prasowego brzmi:

"Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki".

Mazurek może naruszać prawo prasowe i Konstytucję RP

Jak jednak mówi OKO.press mecenas Krzysztof Pluta, specjalista od prawa prasowego, Beata Mazurek może naruszać nie tylko art. 6, ale także inne artykuły prawa prasowego oraz Konstytucję.

Art. 1 prawa prasowego mówi, że prasa [co de facto oznacza media - red.] działa w interesie obywateli, realizuje ich prawo do dostępu do rzetelnych informacji:

Prasa, zgodnie z Konstytucją RP, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.

Art. 54 ust. 1 Konstytucji:

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Art. 61 Konstytucji ust. 1:

Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

Zdaniem Pluty rzeczniczka partii rządzącej może naruszać również art. 4 prawa prasowego, który mówi, że dziennikarze mogą gromadzić informacje m.in. o partiach politycznych, a partie mają obowiązek im takich informacji udzielać:

Przedsiębiorcy i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku są obowiązane do udzielenia prasie informacji o swojej działalności, o ile na podstawie odrębnych przepisów informacja nie jest objęta tajemnicą lub nie narusza prawa do prywatności.

OKO.press, obserwując Beatę Mazurek na Twitterze, z pewnością nie narusza jej prawa do prywatności, gdyż jej profil nie jest profilem prywatnym:

Co więcej, wykonujemy w ten sposób nasze ustawowe obowiązki, o których mowa w art. 1 prawa prasowego: prasa działa w interesie obywateli. Art. 11 prawa prasowego mówi ponadto:

Dziennikarz jest uprawniony do uzyskiwania informacji w zakresie, o którym mowa w art. 4 [czyli m.in. informacji o działalności partii politycznych, o ile nie narusza to prawa do prywatności albo innych przepisów prawa]

Za naruszanie prawa obywateli do informacji grożą kary:

art. 44 par. 1: Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności.

art. 49: Kto narusza przepisy art. 3, 11 ust. 2, art 14, 15 ust. 2 i art. 27, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności.

Odcina, bo się obraziła

A może przesadzamy, domagając się dostępu do tego, co politycy publikują w mediach społecznościowych?

Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo zauważa, że „nie ma podstaw prawnych, które wprost regulują komunikowanie się władzy poprzez taki kanały komunikacji jak FB czy TT”. Prawo prasowe pochodzi z 1984 r. i nie dostosowało się do rozkwitu mediów społecznościowych.

„Relacja władza-dziennikarz czy władza - obywatel w kontekście informowania wygląda dziś inaczej. TT jest jednym z tych narzędzi, którymi informacja jest szybko podawana i

odcięcie medium od możliwości obserwowania profilu prezentującego dane jest przejawem pewnej dyskryminacji, bo pozbawia dane medium możliwości dowiedzenia się o czymś w tym samym czasie co inne media”.

Zdaniem Izdebskiego decyzja Beaty Mazurek wprowadza niedobry standard "obrażania się" na media, co "może rzeczywiście budzić wątpliwości co do otwartości władz". Z kolei mecenas Krzysztof Pluta mówi, że

działanie rzeczniczki PiS „budzi wątpliwości co do równego traktowania obywateli i ich prawa do informacji, kontroli i krytyki”.

Mazurek z OKO.press

OKO.press sprawdziło do tej pory 9 wypowiedzi Beaty Mazurek. Niestety, rzeczniczka PiS nie wypadła w naszej ocenie najlepiej.

Aborcja nie jest tematem, które wywołało PiS. Chcemy trzymać się od tego jak najdalej. Nie chcemy, żeby PiS-owi temat aborcji był przypisywany. Aborcja to z jednej strony Ordo Iuris, który zostawiło temat na boku, z drugiej organizacje lewicowe.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
„Jeden na jeden” TVN24,18 października 2016

Rzeczniczka PiS dezinformowała w sprawie liczebności marszu KOD 24 września 2016. Gorliwie wpisała się w powtarzaną przez PiS tezę, że KOD się kończy albo wręcz skończył i uznała, że w Warszawie demonstrowały "resztki". Tymczasem marsz był typowych dla KOD rozmiarów. Dużych rozmiarów.

Beata Mazurek usprawiedliwiała ministra Witolda Waszczykowskiego, który powiedział o czarnym proteście, że to "kpina".

Nie podzielam tej wypowiedzi [ministra Waszczykowskiego, który o czarnym proteście mówił „kpina”]. Jeszcze raz podkreślę, że to jest prywatna wypowiedź pana Waszczykowskiego. Mamy świadomość tego, że wczorajsze marsze były istotne.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Konferencja prasowa,04 października 2016

Rzeczniczkę PiS oburzyła się, że nazwaliśmy "homofobiczną" jej wypowiedź skierowaną do Pawła Rabieja. Nie chciała odpowiadać na pytania naszej dziennikarki w Sejmie. Jednak nigdy nie odniosła się publicznie do naszego artykułu.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne