OKO.press zachęca do współtworzenia mapy "Aptek bez sumienia", które w trosce o katolickie sumienie aptekarza łamią prawa pacjentek i pacjentów. Łamią też prawo, o czym jednoznacznie przypomniał wiceminister zdrowia. Aptekarze pamiętają jednak słowa ministra Radziwiłła, którego sumienie nie pozwoliłoby wypisać recepty zgwałconej córce czy wnuczce

Katolickie sumienie ministra Konstantego Radziwiłła musiało się buntować, kiedy wiceminister zdrowia Marcin Czech w odpowiedzi na interpelację Nowoczesnej jednoznacznie stwierdził,  że

prawie farmaceutycznym „nie ma regulacji podobnej do tej znajdującej się w art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty umożliwiającej odmowę sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na względy sumienia”.

Oznacza to, że farmaceutom nie wolno odmówić sprzedaży leków antykoncepcyjnych nawet gdy uważają, jak Radziwiłł, że zabijają one człowieka jakim jest już zygota.

Aptekarz może odmówić wydania leku w kilku zupełnie innych przypadkach, m.in. gdy:

  • klient/ka ma mniej niż 14 lat;
  • recepta wygląda na nieautentyczną (podrobioną);
  • wydanie leku „może zagrażać zdrowiu lub życiu pacjenta”;
  • aptekarz podejrzewa, że cel zastosowania leku jest „pozamedyczny”.

Minister Czech przypomniał też, że

„żaden przepis prawa nie zezwala na ograniczenie asortymentu aptek

w zakresie produktów leczniczych, leków aptecznych, leków recepturowych, wyrobów medycznych”, a jeśli aptekarz nie może zapewnić leku, bo np. brakuje go w hurtowni, to powinien w ciągu 24 godzin  zaalarmować wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego.

  • Cała odpowiedź ministra Czecha

    Szanowny Panie Marszałku,

    w związku z interpelacją nr 13375 w sprawie klauzuli sumienia w aptekach Posłów: Moniki Rosy, Pawła Kobylińskiego oraz Jerzego Meysztowicza informuję, co następuje.

    W ustawie z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U. 2016, poz. 2142, późn. zm.) brak jest regulacji podobnej do tej znajdującej się w art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2017 r. poz. 125), umożliwiającej odmowę sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na względy sumienia. W aktualnym stanie prawnym odmowa wydania z apteki lub punktu aptecznego jakiegokolwiek leku jest dopuszczalna wyłącznie w przypadkach określonych w przepisie § 5 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 18 października 2002 r. w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 493), który stanowi, że:

    1. Odmowa wydania produktu leczniczego lub wyrobu medycznego może nastąpić, jeżeli:
      1. zachodzi uzasadnione podejrzenie co do autentyczności recepty lub zapotrzebowania;
      2. konieczne jest dokonanie zmian, o których mowa w § 3 ust. 3, oraz określonych w odrębnych przepisach, przy braku możliwości porozumienia się z osobą, która jest uprawniona do wystawiania recept;
      3. od dnia sporządzenia leku upłynęło co najmniej 6 dni – w przypadku leku recepturowego lub leku sporządzonego na podstawie etykiety aptecznej;
      4. osoba, która przedstawiła receptę do realizacji, nie ukończyła 13. roku życia;
      5. zachodzi uzasadnione podejrzenie co do wieku osoby, dla której została wystawiona recepta.

    Ponadto kwestia ta regulowana jest przepisem art. 96 ust. 5 i 6 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2016 r. poz. 2142, ze zm.), który stanowi, że farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą odmówić wydania produktu leczniczego, jeżeli:

    1. jego wydanie może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta;
    2. w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że produkt leczniczy może być zastosowany w celu pozamedycznym;
    3. w przypadku uzasadnionego podejrzenia co do autentyczności recepty lub zapotrzebowania;
    4. zachodzi konieczność dokonania zmian składu leku recepturowego, w recepcie, do których farmaceuta albo technik farmaceutyczny nie posiada uprawnień, i nie ma możliwości porozumienia się z osobą uprawnioną do wystawiania recept;
    5. od dnia sporządzenia produktu leczniczego upłynęło co najmniej 6 dni – w przypadku leku recepturowego sporządzonego na podstawie recepty lub etykiety aptecznej;
    6. osoba, która przedstawiła receptę do realizacji, nie ukończyła 13. roku życia;
    7. zachodzi uzasadnione podejrzenie co do wieku osoby, dla której została wystawiona recepta.

    W razie wątpliwości co do wieku osoby, której wydaje się produkt leczniczy, w przypadku zakupu produktu leczniczego, którego wydanie jest ograniczone wiekiem, farmaceuta i technik farmaceutyczny jest uprawniony do żądania okazania dokumentu stwierdzającego wiek osoby. W przypadku nieprzedstawienia takiego dokumentu, produktu leczniczego nie wydaje się.

    Działalność aptek regulują przepisy ustawy Prawo farmaceutyczne. Zgodnie z przepisem art. 86 tej ustawy apteka jest placówką ochrony zdrowia publicznego, w której osoby uprawnione świadczą w szczególności usługi farmaceutyczne obejmujące:

    1. wydawanie produktów leczniczych i wyrobów medycznych, określonych w odrębnych przepisach;
    2. sporządzanie leków recepturowych, w terminie nie dłuższym niż 48 godzin od złożenia recepty przez pacjenta, a w przypadku recepty na lek recepturowy zawierający środki odurzające lub oznaczonej „wydać natychmiast” – w ciągu 4 godzin;
    3. sporządzenie leków aptecznych;
    4. udzielanie informacji o produktach leczniczych i wyrobach medycznych.

    Przepis art. 95 ustawy Prawo farmaceutyczne wskazuje, że apteki ogólnodostępne są obowiązane do posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności. Ponadto apteki, które są związane umową, o której mowa w art. 41 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, są także obowiązane zapewnić dostępność do leków i produktów spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, na które ustalono limit finansowania. W przypadku kiedy w aptece ogólnodostępnej brak jest poszukiwanego produktu leczniczego, w tym również leku recepturowego, farmaceuta, o którym mowa w art. 2b ust. 1 pkt 1, 2 i 5-7(19) ustawy z dnia 19 kwietnia 1991 r. o izbach aptekarskich (Dz. U. z 2016 r. poz. 1496), odpowiedzialny za prowadzenie apteki, zwany dalej „kierownikiem apteki”, powinien zapewnić jego nabycie w tej aptece w terminie uzgodnionym z pacjentem.

    Żaden przepis prawa nie zezwala na ograniczenie asortymentu aptek w zakresie produktów leczniczych, leków aptecznych, leków recepturowych, wyrobów medycznych i innych artykułów, o których mowa w art. 86 ust. 8. Jedynym wyjątkiem, który zezwala na ograniczenie asortymentu apteki jest przypadek, o którym mowa w przepisie art. 95 ust. 2 ustawy Prawo farmaceutyczne, który stanowi, że wojewódzki inspektor farmaceutyczny na wniosek kierownika apteki może zwolnić aptekę z prowadzenia środków odurzających grupy I-N i substancji psychotropowych grupy II-P.

    Przepis art. 95a ust 1 ustawy Prawo farmaceutyczne stanowi, że w przypadku, gdy podmiot prowadzący aptekę, punkt apteczny lub dział farmacji szpitalnej, nie może wykonać obowiązku zapewnienia dostępu do:

    1. produktu leczniczego wydawanego na receptę,
    2. środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego, o których mowa w wykazie określonym w art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych- jest obowiązany w ciągu 24 godzin poinformować o tym za pośrednictwem Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL) właściwego miejscowo wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego, który ustala przyczyny braku tego dostępu.

    Art. 95a ust 2 tej ustawy stanowi, że w przypadku, gdy w okresie 3 dni kalendarzowych od dnia przekazania pierwszej informacji dotyczącej niewykonania obowiązku, o którym mowa w ust. 1, brak dostępu do danego produktu leczniczego, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego zostanie zgłoszony w co najmniej 5% aptek ogólnodostępnych prowadzonych na terenie województwa, wojewódzki inspektor farmaceutyczny, po uprzedniej weryfikacji dostępności tego produktu, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego, na terenie danego województwa, w ciągu 3 dni roboczych, ustala przyczyny braku tego dostępu i niezwłocznie przekazuje te informacje Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu.

    Przytoczone przepisy pokazują, że farmaceuta ma możliwość odmowy realizacji recepty lub wydania leku, w sytuacjach budzących wątpliwości lub podejrzenia co do ich legalności lub bezpieczeństwa. Wszystkie działania podejmowane przez aptekarza powinny być czynione z myślą o dobru pacjenta.

Apteki bez sumienia

Ale sumienie katolickie nie poddaje się. W czerwcu 2017 Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski złożyło w trybie petycji (bo zebrali tylko 14,5 tys. zamiast 100 tys. podpisów) projekt ustawy o klauzuli sumienia dla aptekarzy. Zgodnie z ich pomysłem apteka nie sprzedawałaby środków antykoncepcyjnych także wtedy, gdy byłoby to niezgodne z sumieniem „właścicieli i wspólników prowadzących aptekę”. Stowarzyszenie lansuje koncepcję „aptek pro-life”.

Ultrakonserwatywny Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” wzywa aptekarzy do buntu „w obronie życia”, a pracownikom „szykanowanym za sprzeciw sumienia” oferuje bezpłatną pomoc prawną.

Jaka jest skala problemu? Z inicjatywy Akcji Demokracja wynikałoby, że niewielka. Na apel fundacji o zgłaszanie skarg na apteki, które odmawiają sprzedaży środków antykoncepcyjnych,

do 18 września takich skarg wpłynęło siedem, w tym na poznańską placówkę o nazwie „Pigułka” (OKO.press proponuje zmianę mylącej nazwy na inną, np. „Powściągliwość”).

Takie szacunki mogą być jednak znacznie zaniżone, m.in. dlatego, że zgłaszający podaje swoje dane. Poza tym inicjatywa nie jest szerzej znana. OKO.press zachęca więc do uczestnictwa w akcji „Apteki bez sumienia”. Zgłoszenia wpisuje się  tutaj.

Biedny Radziwiłł i jego sumienie

Minister Konstanty Radziwiłł wielokrotnie wypowiadał się na temat katolickiego sumienia, które – nie on jeden – nazywa po prostu sumieniem (jakby innych zasad moralnych nie było). Lekarz-minister deklaruje, że nie tylko nie mógłby uczestniczyć w zabiegu aborcji czy in vitro, ale także nie wypisałby recepty na środki antykoncepcyjne. Szczególnie drastyczne były zapewnienia Radziwiłła w kwietniu 2017, że nie wystawiłby recepty na tabletkę „dzień po” swojej córce czy wnuczce, która została zgwałcona.

Omawiając tę wypowiedź Radziwiłła, OKO.press zwracało uwagę, że tabletka jest legalnym środkiem (wtedy jeszcze bez recepty) i nie jest środkiem wczesnoporonnym. W oparciu o odmienne od ministerialnego sumienie wyrażaliśmy też moralne zdziwienie z takiej hierarchii wartości, która niżej stawia cierpienie i nieszczęście pacjentki, a zwłaszcza córki lub wnuczki, niż niezapłodnionej lub ledwie co zapłodnionej komórki jajowej.


Mam cztery córki i więcej wnuczek. I w każdym przypadku - oświadczam uroczyście - gdyby doszło do strasznego nieszczęścia (gwałtu), to z całą pewnością otoczyłbym miłością to dziecko i swojego wnuka. Mam prawo do tego, żeby trzymać się swego sumienia

Konstanty Radziwiłł, Wypowiedź na sejmowej komisji zdrowia o tabletce "dzień po" - 06/04/2017


Klauzula sumienia nie obejmuje recept. Córki i wnuczki mają własne sumienia


Co jednak ważniejsze, wypowiedź Radziwiłła naruszała zasady klauzuli sumienia. Jak bowiem stwierdził Komitet Bioetyki PAN – stosowanie klauzuli dotyczy osobistego wykonywania czynności medycznych, bo tylko takie obciążają lekarskie sumienie. Tymczasem:

„realizowanie recept nie wiąże się z osobistym podejmowaniem czynności, które bezpośrednio godzą bądź stanowią bezpośrednie i realne zagrożenie dla określonego dobra”.

W części raportu poświęconej medycynie reprodukcyjnej Komitet Bioetyczny postawił kropkę nad i:

„klauzula sumienia nie może zwalniać lekarza z obowiązku wypisania pacjentowi recepty na legalny środek antykoncepcyjny, który chce i może on bezpiecznie stosować. Dotyczy to także środków antykoncepcji postkoitalnej [m.in dzień po – red.]. Ostateczna decyzja o zażyciu tych środków należy bowiem do pacjenta. To on ewentualnie podejmie działanie, którego skutkiem będzie zapobieżenie ciąży”.

Aptekarzowi tym bardziej nie wolno

Jak się łatwo domyśleć, jeśli klauzula sumienia nie obejmuje lekarza wypisującego receptę, to tym bardziej aptekarza, który ją realizuje. Komitet Bioetyki PAN także w tej kwestii  zabrał głos:

Farmaceuta nie podejmuje decyzji o leczeniu, bo zażycie leku pozostaje w gestii pacjenta. Ostatecznie to on podejmie działanie, zgodnie ze swoim sumieniem.

Wypisywanie i wydawanie recept nie może być zatem ograniczane względami religijnymi czy etycznymi, bo stanowiłoby to ingerencję w wolność wyboru pacjenta/pacjentki. „Takie działanie profesjonalisty medycznego pozbawiałoby pacjenta możliwości samodzielnego dokonania wyboru i podjęcia czynności nakierowanych na uzyskanie pożądanego świadczenia”.

  • Zobacz kluczowy fragment uzasadnienia Komitetu Bioetyki PAN

    Biorąc powyższe pod uwagę, Komitet Bioetyki stoi na stanowisku, że lekarz, pielęgniarka i położna mają prawo odmówić osobistego wykonania bądź współuczestniczenia w wykonaniu świadczenia zdrowotnego jedynie wówczas, gdy działanie takie bezpośrednio narusza bądź stwarza bezpośrednie i realne zagrożenie dla dobra, które wedle ich przekonań moralnych powinno podlegać bezwzględnej ochronie (np. życia ludzkiego płodu).

    W opinii Komitetu, przedstawiciel zawodu medycznego nie może, powołując się na klauzulę sumienia, odmówić podjęcia działań, których celem jest dostarczanie pacjentowi informacji lub innych środków niezbędnych do podjęcia przez niego świadomej decyzji dotyczącej dalszego postępowania medycznego, które jest legalne, uzasadnione w świetle aktualnej wiedzy medycznej i sytuacji zdrowotnej pacjenta.

    Takie działanie profesjonalisty medycznego pozbawiałoby bowiem pacjenta możliwości samodzielnego dokonania wyboru i podjęcia czynności nakierowanych na uzyskanie pożądanego świadczenia. Udzielenie pacjentowi informacji lub środków, pozwalających mu na podjęcie autonomicznej decyzji w tej sprawie nie godzi ani nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla dobra, które profesjonalista uznaje za godne ochrony.  

Na gruncie takiego rozumowania wątpliwe wydaje się „kompromisowe” stanowisko Głównego Inspektora Farmaceutycznego z 24 maja 2017. W odpowiedzi na list RPO Adama Bodnara, którego zaniepokoiły przypadki odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych, GIF stwierdził, że „właściwym wydaje się dopuszczenie możliwości odmowy przez farmaceutę sprzedaży leków antykoncepcyjnych powołującego się na klauzulę sumienia, przy czym przedsiębiorca prowadzący aptekę, u którego taka sytuacja występuje, musi zapewnić sprzedaż produktów leczniczych antykoncepcyjnych przez innego farmaceutę”.

Wydaje się raczej, że farmaceuta, który przedkłada własne przekonania religijne nad prawa człowieka do leczenia się zgodnego z prawem i sztuką lekarską, powinien zmienić zawód.

Pomóż nam prowadzić śledztwa dziennikarskie


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym