Angela Merkel, Mateusz Morawiecki, potem długo, długo nikt. Tak wygląda kolejność najbardziej liczących się polityków w UE. Ale zdaniem Polaków, bo tylko ich przebadano. Media publiczne pominęły ten "szczegół" i chętnie rozpowszechniały informację o wielkim sukcesie premiera Polski. W maliny dały się wpuścić jednak nie tylko prawicowe portale

„Kto jest Pana/i zdaniem najbardziej wpływowym przywódcą państwa na forum Unii Europejskiej?” – takie pytanie zadano w najnowszym sondażu IBRIS dla Interii. Portal wyjaśnił, że 55,7 proc. Polaków wskazało Angelę Merkel. Zaraz za kanclerz Niemiec znalazł się premier Polski Mateusz Morawiecki z 21,4 proc. wynikiem. Na dalszych pozycjach wylądowali prezydent Francji Emmanuel Macron (7,1 proc.) oraz premier Węgier Victor Orbán (2,7 proc.).

W sondażu omówiono krótko popularność poszczególnych polityków w różnych grupach wiekowych, wśród kobiet, mężczyzn, mieszkańców dużych, lub średnich miast i wsi. Zaznaczono, że Premiera RP wskazało 38 proc. wyborców PiS i 2 proc. wyborców PO. W przypadku Angeli Merkel wskazań wśród wyborców PiS było 46 proc., a wyborców PO aż 80 proc.

Oprócz podania tych danych nie zamieszczono żadnej interpretacji wyników, ani analizy ich realnego wpływu na politykę UE.

Media publiczne idą dalej

Wiadomość oczywiście podchwyciły media publiczne. Na stronie internetowej Polskiego Radia pojawił się tekst „Angela Merkel i Mateusz Morawiecki najbardziej wpływowymi przywódcami w UE”. Portal podaje wyniki głosowania i informację, że pochodzą z sondażu IBRIS dla Interii. W treści artykułu nie ma ani jednego słowa, które by wyjaśniało, że w badaniu brali udział jedynie Polacy.

Bliżej nieokreślona grupa ludzi, być może europejska opinia publiczna uznała, że premier Polski jest w UE drugim najmocniejszym graczem, zostawiając w tyle kraje tak zwanej starej UE.

W ten sam sposób, z pominięciem ważnego szczegółu o narodowości badanej grupy, informację podał portal The First News. To anglojęzyczny portal o Polsce, którego wydawcą jest Polska Agencja Prasowa. Powstał w maju 2018 roku. Prezes PAP Wojciech Surmacz mówił wtedy, że portal ma „pokazywać świat z polskiej perspektywy, z drugiej – Polskę taką jaka jest, bez żadnych przekłamań”.

Artykuł o sondażu IBRIS z pewnością pokazuje świat „z polskiej perspektywy”, ale w tym wypadku jest ona jednocześnie przekłamana.

Propaganda rządu

Informacje o wynikach sondażu, ale bez słowa o tym, że przeprowadzony był tylko wśród Polaków, podały między innymi:

  • Morawiecki jednym z najbardziej wpływowych polityków w UE. SONDAŻ IBRiS (dziennik.pl);
  • IBRiS dla Interii: Angela Merkel najbardziej wpływowym przywódcą w UE. Na drugim miejscu premier Morawiecki (onet.pl);
  • SONDAŻ. Merkel najbardziej wpływowym przywódcą państwa na forum Unii Europejskiej. Na drugim miejscu… Mateusz Morawiecki (wpolityce.pl);
  • Mateusz Morawiecki drugim z najbardziej wpływowych przywódców UE? Ciekawe wyniki sondażu IBRIS (tysol.pl – Tygodnik Solidarność);
  • Najbardziej wpływowy przywódca w UE? Morawiecki na 2. miejscu – (DoRzeczy);
  • Tego totalni nie zniosą! Mateusz Morawiecki jednym z najbardziej wpływowych przywódców w UE! [Sondaż] – (fronda.pl).

Jedynym medium, które podały wyniki sondażu, ale rzetelnie wyjaśniło w tytule i tekście, że badanie dotyczyło tylko Polaków, był portal Rzeczpospolitej – „Najbardziej wpływowy przywódca UE? Dla Polaków Merkel”. Gazeta.pl wyjaśniła różnicę w treści tekstu.

Wyniki badania oczywiście rymują się z propagandą rządu PiS. W tej narracji Mateusz Morawiecki wraz z Grupą Wyszehradzką przyczynił się do upadku kandydatury Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej. Doprowadził także głosami eurodeputowanych PiS do objęcia tego stanowiska przez Ursulę von der Leyen. Wydarzenia te rzeczywiście miały miejsce, ale siły wpływu liderów krajów UE nie mierzy się jedynie zdolnością blokowania, ale kształtowania wspólnej polityki i wyznaczania jej kierunków. Bolesną weryfikacją pozycji rządu PiS były chociażby głosowania w komisjach.

Pytanie zadane przez IBRIS miało wartość merytoryczną jedynie wraz z opracowaniem danych demograficznych i struktury elektoratów. Mierzyło po prostu siłę rezonowania rządowej narracji o europejskiej potędze rządu PiS i Mateusza Morawieckiego w poszczególnych grupach Polaków i Polek. Powtarzanie wyników z pominięciem informacji o tym, kto właściwie był badany, jest jedynie propagandowym chwytem przez niektóre media zastosowanym celowo, a przez niektóre przypadkowo.


Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press