Na mecie etapu Tour de Pologne rozanielony premier twierdzi, że marzy mu się polityka "konkurencji i współpracy", w której "potrafimy się pięknie różnić". OKO.press przypomina język nienawiści, jakiego używa atakując opozycję: "Nie kochacie Polski", "Myli wam się Warszawa z Berlinem", "Odbieraliście dzieci z powodu biedy", "Zwijaliście państwo"

Premier Mateusz Morawiecki, podobnie jak jego ojciec Kornel, znany jest z lirycznych deklaracji, w których przedstawia siebie jako człowieka dobrego, życzliwego i koncyliacyjnego. Taką twarz pokazał kibicom sportowym w rozmowie z Maciejem Kurzajewskim po zakończeniu I etapu Tour de Pologne. Po serii zachwytów nad wyścigiem, polskimi kolarzami i sportem w ogóle, Morawiecki (w szóstej minucie materiału) podzielił się z widzami swoim marzeniem:


Tak [jak w sporcie] powinno być też w polityce. Konkurencja, ale i współpraca. A jak byśmy to osiągnęli w polityce, że potrafimy się pięknie różnić, konkurować, ale czasami też współpracować dla dobra Polski, to będzie to najszczęśliwszy czas mojego życia

Mateusz Morawiecki, Wywiad dla TVP Sport - 04/08/2018


Premier dużo robi, by taki dzień nigdy nie nadszedł. Może nie zna swoich marzeń?


  • Zobacz cały cytat

    „To trochę tak, jak w gospodarce i trochę tak powinno być też w polityce może, że jak ta grupa, drużyna współpracuje ze sobą, przepięknie, czasami to widać, tak samo w gospodarce. Konkurencja, ale i współpraca. A jak byśmy to osiągnęli w polityce, że potrafimy się pięknie różnić, konkurować, ale czasami też wspołpracować dla dobra Polski, wszędzie, na całym świecie, to wtedy będzie to najszczęśliwszy czas mojego życia”. 

Oczywiście ocenianie marzeń wykracza poza możliwości fact-checkingu, ale sprawdzamy wypowiedź premiera w tym sensie, że porównujemy treść marzenia z praktyką polityczną, jaką on sam uprawia.

Innymi słowy pytamy: czy Morawiecki współtworzy świat polskiej polityki, o jakim marzy?

Bo wiele wskazuje na to, że jest wręcz przeciwnie. Celem premiera nie jest ani współpraca z konkurentami, ani dążenie do tego, by „pięknie się różnić”, ale raczej dezawuowanie oponentów politycznych i dążenie do ich symbolicznego, a także politycznego zniszczenia. Premier używa tu chwytów erystycznych, przekłamań, podważa moralne kwalifikacje oponentów, jest momentami wręcz okrutny. Co więcej, robi to z zaangażowaniem i widoczną satysfakcją.

Najlepiej to widać w dłuższych formach, ostatnio w debacie sejmowej nad wotum nieufności dla Beaty Szydło i Elżbiety Rafalskiej. OKO.press zwracało już uwagę na fałsze i manipulacje w wystąpieniu premiera, które trwało 41 minut.

Rzecz jednak w tym, że te przekłamania stanowiły tylko narzędzie w realizacji zasadniczego celu, jakim było wychwalanie własnych dokonań (PiS, rządu PiS i premiera osobiście) i bezpardonowy atak na słuchającą jego wystąpienia opozycję z PO i PSL. Cytując premiera będziemy umieszczać także towarzyszące mu komentarze z sali. Jak wynika z sejmowego stenogramu, padło ich aż 149 (z tego 138 głosów opozycji i 11 okrzyków z ław PiS w obronie premiera), co oznacza, że jeden komentarz pojawiał się średnio co 17 sekund. Klub PiS 29 razy klaskał swemu premierowi.

Jak Morawiecki zaprasza opozycję do współpracy

„Oczywiście nie odwołacie pani minister, nie odwołacie pani premier, ale możecie zrobić coś dobrego: odwołajcie swoją politykę antyspołeczną (oklaski; Głos z sali: Brawo!). Odwołajcie tę politykę społeczną i zapraszamy was do naszego obozu (wesołość na sali)”.

Ten fragment jest znamienny, bo Morawiecki stosuje to przewrotną retorykę: dezawuuje partnera, symbolicznie go niszczy, a jednocześnie wyciąga rękę do rzekomej zgody:

„Polska jest jedna, chcemy współpracować z wami (posłanka PO Magdalena Kochan: Po tym wszystkim, co pan powiedział? Ileż w tym kłamstwa, obłudy!). Chcemy współpracować ze wszystkimi dla poprawy losu wszystkich grup społecznych, które były zapomniane w tym waszym modelu neoliberalnym”.

Posłanka Henryka Krzywonos-Strycharska z PO także skomentowała dwulicowość premiera: „Niech pan się później posłucha!”.

Premier odsądza PO-PSL od czci i wiary, za to że była i jest…

…antyrodzinna…

„W roku 2013, który był Rokiem Rodziny, ten priorytet, jakim jest rodzina, został wykreślony z programu PO-PSL”.

Zamiast rzeczowo wytłumaczyć co ma na myśli, premier sięgnął po sugestywny obraz:

„W tym miejscu powinna stać rodzina, której odbierano dzieci z powodu biedy”.

Morawiecki odwołał się tu do rzekomej praktyki sądowej, która wyraża bezduszne okrucieństwo PO-PSL (o tym przekłamaniu pisaliśmy tutaj).

Robi też z opozycji wrogów rodzin wielodzietnych.

  • Zobacz cytat z premiera i polemiki z sali

    „Dla naszych babć, naszych mam, dla pań, które mają czwórkę dzieci lub więcej. Nie może być tak… (poseł Sławomir Nitras: Szóstkę.) Tak, szóstkę też. Wiem, że wy śmialiście się z takich ludzi, nazywaliście ich patologicznymi rodzicami. (Oklaski, poruszenie na sali) (Poseł Elżbieta Radziszewska: Kto się śmiał?) (Poseł Sławomir Nitras: Co pan gada za bzdury?) Nie wolno tak nazywać, nie wolno tak obrażać ludzi. To są rodziny wielodzietne, które dźwigają największy ciężar rozwoju Polski. (Poruszenie na sali) (Głos z sali: Kłamca.) 

…dziko-kapitalistyczna…

Morawiecki cały czas zwracał się do ław poselskich PO-PSL. Zamiast pokazać, jak „pięknie się od nich różni” obrażał oponentów sprowadzając myślenie neoliberalne do karykatury:

„My nie słuchaliśmy mrzonek neoliberałów, nie słuchaliśmy tych różnych Balcerowiczów, którzy mówili, że sprawy społeczne to koszt (oklaski), że najlepiej, żeby pracownik nie miał podwyżek, bo wtedy się przyciąga inwestorów.

Pokazaliśmy, że jest dokładnie odwrotnie, że sprawy społeczne, że pomoc ludziom to jest inwestycja. Ta inwestycja w człowieka bardzo się opłaca”.

…antywiejska i antylokalna…

„Bo cechą charakterystyczną waszej polityki jest coś, o czym chcę z całą mocą powiedzieć, bo my to adresujemy poprzez naszą politykę społeczną. Wiecie co? To jest właśnie dzielenie, dzielenie głównie na wielkie miasta i wsi… (głos z sali: Na lepszy sort, na gorszy sort.) …małe miasteczka i wsie. U nas Polska jest jedna”.

…tworzyła Polskę niemocy…

Morawiecki kilkakrotnie powtarzał z wyraźną pogardą, że PO-PSL nie potrafiła rządzić (co w zasadzie powinno go cieszyć, skoro tak źle rządziła):

„I to jest właśnie taka podstawowa różnica. To jest Polska mocy kontra Polska niemocy (oklaski)”.

Rzuca kolejne ciężkie oskarżenie:

„Bo szeroko rozumiana polityka społeczna to również obecność państwa tam, gdzie trzeba. I wy zwijaliście to państwo”.

Przykładem – niezbyt fortunnym – jak niemoc zmieniła się dzięki PiS w moc, ma być według Morawieckiego program „Mieszkanie plus”:

„Nasz program »Mieszkanie plus« jest również wielkim programem prospołecznym (poseł Cezary Grabarczyk, PO: Na papierze.) Oczywiście podawaliście to w wątpliwość, mówiliście, że to jest nie do zrealizowania (poseł Sławomir Nitras, PO: A wy to udowodniliście).

To jest wasza śpiewka, wasza gadka od samego początku (oklaski). Po co nam to, nie da rady, nie ma mowy”.

Ostatnie zdanie premier wypowiedział skrzywiony jakby jadł cytrynę, by podkreślić, że przedrzeźnia opozycję. I dalej wychwalał rządy PiS:

„Tymczasem my właśnie pokazaliśmy, przekazując pierwsze klucze 186 rodzinom, że program ‚Mieszkanie+’ jest możliwy. Program »Mieszkanie plus« jest wielkim cywilizacyjnym programem, w przypadku którego pierwsze kroki już poczyniliśmy. Pilotaż udał się – wbrew temu, co wieszczyliście przez ostatnie 12 miesięcy – znakomicie”.

…antypolska…

Jakby tego było mało, Morawiecki dostrzega wspólną przesłankę wszystkich działań i zaniechań opozycji. Jest nią brak patriotyzmu, obojętność wobec ojczyzny i jej losów. A nawet gorzej – zdrada, kierowanie się niepolskimi interesami. Co trwa do dziś:

„[wyście] nie kochali Polski. Czasami wydaje mi się, że wy tę Europę bardziej kochacie niż Polskę nawet (Oklaski, poruszenie na sali; posłanka Magdalena Kochan: Jak można, niech pan się wstydzi!).

Przykładem świadomego działania na szkodę Polski Polaków było zamykanie komisariatów:

Drodzy rodacy, tak działała koalicja PSL i PO. Zamknięcie połowy posterunków policji oznacza zmniejszenie bezpieczeństwa, zmniejszenie spokoju, również zmniejszenie spokoju społecznego. To też jest szeroko rozumiana polityka społeczna. Wy państwo zwijaliście, a my państwo rozwijamy”.

…niemiecka…

Sprowokowany komentarzami z sali premier odniósł się do sporu o budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego i krytycznej opinii Rafała Trzaskowskiego o tej inwestycji. Zamiast merytorycznej polemiki premier użył znów insynuacji:

„Nie sądziłem, że wasz kandydat na prezydenta Warszawy może na serio tak sobie pomyśleć:

Po co nam Centralny Port Komunikacyjny, skoro mamy port w Berlinie (Oklaski)?”.

Henryka Krzywonos-Strycharska, PO komentowała z sali: „Pan jeszcze kampanię wyborczą tu robi?!”.

W tym miejscu widać było bodaj najwyraźniej, z jaką satysfakcją premier pastwi się nad opozycją przypisując jej zdradę interesów narodowych. Ciągnął bowiem nakręcając się:

„Naprawdę nie sądziłem, wierzcie mi państwo, że ktoś może nie wiedzieć, czy kandyduje na prezydenta Warszawy czy burmistrza Berlina (wesołość na sali, oklaski). A może to jest polityka, symptom polityki Platformy Obywatelskiej? Może właśnie zamiast nowoczesnej Polski, zamiast Centralnego Portu Komunikacyjny, hubu, wy chcecie właśnie portu w Berlinie i portu we Frankfurcie nad Menem?”.

…a jakby wygrała wybory, to wszystko, co PiS dał odbierze Polakom

Kilkakrotnie premier używał też pytań retorycznych skierowanych do opozycji, na które sam odpowiadał ujawniając niecne zamiary PO-PSL. Bo gdyby opozycja wróciła do władzy znowu będzie szkodzić Polkom i Polakom:

„Czy popieracie 500 plus? Nie popieracie 500 plus. Czy popieracie 300 plus, naszą wyprawkę? Też nie popieracie 300 plus (gwar na sali, dzwonek) Czy popieracie naszą politykę społeczną w zakresie emerytów, obniżki wieku emerytalnego? Czy przywrócicie poprzedni wiek emerytalny? (Marszałek: Proszę o spokój; posłanka Krystyna Skowrońska: Proszę uspokoić premiera.) Możecie odpowiedzieć na te pytania?”.

Pod koniec sejmowego przemówienia premier przeszedł wprost do agresywnej agitacji wyborczej:

„Wy boicie się tego, boicie się, że ta kula was przygniecie, bo jak ludzie zobaczą, że można tworzyć Polskę nie tylko dla tych z wielkich miast, dla deweloperów, to myślę, że zagłosują odpowiednio (oklaski)”.

I dalej w ramach „konkurencji i współpracy” z opozycją Morawiecki zadeklarował:

„Myślę, że tak naprawdę powinniśmy bronić Polaków przed powrotem Platformy Obywatelskiej i PSL do władzy. Dlatego będziemy robić wszystko razem z panią premier Beatą Szydło, razem z panią minister Elżbietą Rafalską, z całym obozem Zjednoczonej Prawicy. Bo nam się nie pomyli Warszawa z Berlinem. Patryk Jaki na pewno doskonale wie, co służy interesom Polaków i interesom warszawiaków (poseł Rafał Grupiński, PO: Warszawa wam się z Moskwą myli).

 

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym