13 października 2020

Premier na kwarantannie, czterech biskupów zakażonych – a w szpitalach o 400 pacjentów więcej [WYKRESY]

W Czechach prawie lockdown – zamknięte szkoły, restauracje i karczmy. W Wielkiej Brytanii szykują się szpitale polowe. Koronawirusa ma Christiano Ronaldo. W Polsce zakażonych jest czterech biskupów, a premier trafił na kwarantannę.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek o 5096 nowych wykrytych przypadków SARS-CoV-2. To drugi wynik po 5300 z ubiegłego tygodnia i na razie niestety nie widać znaków wypłaszczania krzywej, także w przypadku innych wskaźników. Wręcz przeciwnie – przyrost aktywnych przypadków o 4202 był największy jak do tej pory.

[restrict_content paragrafy="0"]

Razem mamy w Polsce już 135 278 wykrytych przypadków. Zmarły 3102 osoby, wyzdrowiały 82 004, a aktualnie zakażonych jest 50 172.

W ciągu ostatniej doby wykonano 33 851 testów. Udział wyników pozytywnych w dobowej puli testów wyniósł 15,56 proc. – za dużo. Oznacza to, że nie wykrywamy wystarczającej ilości zakażeń, żeby móc kontrolować przebieg epidemii.

W szpitalach ciągły wzrost liczby chorych

Najważniejszą liczbą wtorku jest jednak 400 – o tyle zwiększyła się w ciągu doby liczba szpitalnych łóżek zajętych przez chorych na COVID-19.

W tej chwili według danych ministerstwa jest ich 5669. Jeśli popatrzeć na wykres poniżej, nie widać niestety oznak zmniejszenia dynamiki wzrostu hospitalizacji. Tymczasem miejsc brakuje i trzeba ciągle tworzyć nowe sale dla zakażonych wirusem na innych oddziałach.

Prawie pełny jest już poznański szpital na Szwajcarskiej, a w województwie podkarpackim nie ma już miejsc dla chorych i sztab kryzysowy musi pilnie organizować nowe łóżka. Oznacza to niestety zmniejszenie puli łóżek dla niezakażonych pacjentów, cierpiących na inne schorzenia.

Zajętych przez chorych na COVID-19 jest już 421 respiratorów.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek o 63 osobach zmarłych z powodu COVID-19. Trzy z nich nie miały żadnych chorób współistniejących.

Czterech biskupów i jeden premier

Premier Mateusz Morawiecki we wtorek ogłosił, że jest w kwarantannie po kontakcie z osobą zakażoną. To jeden z pracowników Służby Ochrony Państwa, który pracuje z szefem rządu.

Koronawirusa ma też aż czterech biskupów. W przypadku osób publicznych, które mają bardzo dużo spotkań, łatwo o zakażenie, ale też opinia publiczna może śledzić, przy jakiej okazji do zakażenia doszło i czy dana osoba przestrzegała nakazów bezpieczeństwa.

Czy ogniskiem zakażeń było na przykład Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu, które zakończyło się pamiątkowym zdjęciem biskupów nieprzestrzegających zasad dystansu i zasłaniania ust oraz nosa?

Biskup Roman Pindel z diecezji bielsko-żywieckiej nie mógł się tam zarazić, bo w spotkaniu nie brał udziału. Ale już opolski biskup Andrzej Czaja na zebraniu był, podobnie jak arcybiskup katowicki Wiktor Skworc (czwartym zakażonym biskupem jest Rudolf Pierskała, także z diecezji opolskiej).

https://twitter.com/EpiskopatNews/status/1313067805080772609?s=20

Na świecie: rekord nowych przypadków, Czechy prawie w lockdownie

Mamy najwięcej nowych wykrytych przypadków zakażenia SARS-CoV-2 od początku pandemii – ostrzegł na poniedziałkowym briefingu prasowym dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus.

Według danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa najwięcej nowych przypadków w ciągu doby zarejestrowano 24 września – 361 tys., ale średnia za ostatnie dwa tygodnie rzeczywiście jest najwyższa w historii. Nie dzieje się tak w przypadku zgonów, których najwięcej było w marcu i kwietniu, podczas pierwszego uderzenia wirusa. Nie sposób jednak powiedzieć, czy ta zwiększona liczba przypadków nie przełoży się w dłuższym okresie na śmiertelność.

Szef WHO odniósł się do głośnej już „Deklaracji z Great Barrington", w której trójka uznanych amerykańskich ekspertów związanych z libertariańskim think tankiem wzywa do działań na rzecz osiągnięcia odporności populacyjnej – ochrony tylko starszych członków naszych społeczeństw i swobodnego zarażania się reszty w celu zdobycia przeciwciał.

Zdaniem dr Tedrosa to pomysł „problematyczny zarówno pod względem naukowym, jak i etycznym” i doprowadzi do wielu niepotrzebnych zgonów i ciężkich chorób. Dyrektor generalny WHO przypomniał, że termin „odporność populacyjna” odnosi się do szczepień – osiąga się ją, kiedy odpowiednia ilość populacji jest zaszczepiona i rozprzestrzenianie się patogenu jest tak utrudnione, że przestaje on być niebezpieczny.

To temat na dłuższy tekst, argumenty przeciwko deklaracji są w skrócie takie:

  • trudno sobie wyobrazić, jak chronić starszą część populacji, kiedy duża część z niej mieszka z młodszymi w wielopokoleniowych domach (w Polsce 2,3 mln) albo pracuje zawodowo;
  • młodzi chorują rzadziej, ale też są wśród tej populacji przypadki śmierci i ciężkiego przebiegu choroby;
  • część chorujących na COVID-19 ma po przejściu choroby kłopoty neurologiczne, kardiologiczne i utrzymujące się długo osłabienie oraz inne problemy;
  • obawy wobec restrykcji ograniczających kontakty między ludźmi niekoniecznie są uzasadnione – zdaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego lockdown może bardziej pomóc gospodarce niż ją zrujnować, bo następuje po nim szybkie odbicie. A straty spowodowane zapaścią systemu ochrony zdrowia i utratą bliskich są większe.

Europa zamyka się po raz drugi

W związku z wzrostem zakażeń kolejne kraje Europy wprowadzają na nowo restrykcje – zwykle regionalne, ale coraz częściej politycy – jak brytyjski premier Boris Johnson – mówią o możliwości kolejnego lockdownu.

Wielka Brytania przygotowuje się na powrót do otwarcia szpitali polowych, jeśli zajdzie taka potrzeba. W czerwonych strefach zamknięte są puby i restauracje, znacznie ograniczona jest również możliwość spotykania się prywatnie. Bary i restauracje od środy będą zamknięte również w Holandii.

W Paryżu już w przyszłym tygodniu oddziały intensywnej terapii mogą być zajęte w 70 do 90 proc. przez chorych z COVID-19 – ostrzega magistrat nadzorujący stołeczne szpitale. Nawet w Szwecji, która przez lato miała bardzo niską liczbę nowych przypadków, przyrosty sięgają obecnie 500 dziennie.

Najdalej w restrykcjach poszedł jednak rząd w Pradze – niespodziewanie zarządził zamknięcie od środy 14 października na trzy tygodnie barów, restauracji i karczm, a uczniów wysłał na naukę zdalną. Już wcześniej zamknięte zostały teatry, kina, siłownie, a liczba osób na uroczystościach religijnych i wydarzeniach kulturalnych i sportowych została ograniczona do 10 osób w budynku i 20 na świeżym powietrzu.

We wtorek 13 października Czechy miały największą śmiertelność w całej Unii Europejskiej – 3,7 zgonów na 100 tys. osób. Polska w codziennych biuletynach Europejskiego Centrum ds. Kontroli i Prewencji Chorób przesunęła się we wtorek na 6. miejsce. U nas w ciągu 14 dni śmiertelność wynosiła 1,6. W tej chwili w Czechach na intensywnej terapii jest podobna liczba pacjentów jak w Polsce – tyle tylko, że mają cztery razy mniej mieszkańców.

Kamienista droga ku szczepionce

W przypadku III fazy badań nad lekiem czy szczepionką to normalna procedura, że zostają one wstrzymane w przypadku wystąpienia u ochotnika, na którym wypróbowuje się daną substancję niebezpiecznej reakcji. Tak zdarzyło się tym razem z produktem koncernu Johnson&Johnson. Specjalny panel ekspertów zbada teraz, czy pogorszenie się stanu zdrowia osoby biorącej udział w badaniach miało związek ze szczepionką.

Wcześniej zatrzymane zostały z powodu silnej reakcji neurologicznej u dwóch ochotników badania kliniczne nad szczepionką stworzoną przez Uniwersytet Oksfordzki i koncern farmaceutyczny AstraZeneca. Po sześciu dniach badania wznowiono.

W tej chwili w III fazie badań klinicznych znajduje się na świecie 11 szczepionek. Pięć zostało dopuszczonych do użytku z pominięciem tej długiej procedury – na przykład Sputnik, szczepionka rosyjska. Tam zamiast III fazy, czyli testowania na dużej puli ochotników, po prostu wprowadzono preparat do użycia.

Zwolennicy Bolsonaro chorują częściej

Ciekawą analizę przeprowadzili brazylijscy badacze: osoby popierające prezydenta Jaira Bolsonaro częściej chorują na COVID-19 i częściej umierają. Czy ma to związek z tym że Bolsonaro mimo śmierci 150 tys. swoich rodaków lekceważy epidemię, nazywając ją „grypką” i ostentacyjnie pokazywał się w tłumie bez maseczki póki sam nie zachorował – to jeszcze jest do udowodnienia.

W każdym razie, jak pisze dziennik „Folha de São Paulo”, na każde 10 proc. więcej głosów na Bolsonaro w danym regionie przypada 11 proc. więcej przypadków zakażenia i 12 proc. więcej zgonów.

Udostępnij:

Miłada Jędrysik

Miłada Jędrysik – dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne