Według ministra Morawieckiego powrót PiS do różnego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn to ukłon w stronę pracownic. W rzeczywistości, jak podkreślają Bruksela, RPO czy prof. Łętowska, przepis ten narusza zarówno krajowe, jak i unijne prawo w zakresie równego traktowania

„Równe traktowanie to kluczowy filar, na którym opiera się UE. Od 1979 roku mamy zasady, których celem jest postępujące wdrażanie równego traktowania kobiet i mężczyzn, jeśli chodzi o ochronę społeczną. Włącza się w to wiek emerytalny” – mówiła 4 sierpnia 2017 roku rzecznika Komisji Europejskiej Mina Andreeva. To reakcja komisji zarówno na podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawę o sądach powszechnych, która różnicuje wiek przejścia sędziów w stan spoczynku (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn), jak i znowelizowaną w 2016 roku przez PiS ustawę emerytalną.

PiS odszedł od reformy PO-PSL z 2012 roku, która zrównywała wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn. Wynosił on 67 lat. PiS go obniżył i przywrócił różnice w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn). Nowa ustawa zacznie obowiązywać od października 2017.

Powrót do poprzednich przepisów emerytalnych „nie jest w duchu europejskiego prawa”, dodała Andreeva.

Jak podaje PAP, dyskryminacja ze względu na płeć w przepisach emerytalnych jest też treścią oficjalnego listu wystosowanego do minister pracy Elżbiety Rafalskiej przez unijną komisarz ds. zatrudnienia Marianne Thyssen i komisarz ds. równości płci Verę Jourovą. Nie znamy dokładnej treści listu KE do Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej. Ze źródeł PAP wynika, że Komisja oczekuje od Polski „dialogu i współpracy”. Premier Beata Szydło poleciła minister Rafalskiej udzielenie pilnej odpowiedzi Komisji Europejskiej.

OKO.press zapytało panią mininister o dokładną treść listu i stanowisko resortu pracy. Czekamy na odpowiedź.

Morawiecki wierzy w „naturalne” różnice między płciami

Znamy już natomiast stanowisko ministra Mateusza Morawieckiego. 7 sierpnia 2017 pytany o lukę wiekową w nowej ustawie, mówił, że wynika ona z „innej roli kobiet i mężczyzn”, a zapis jest de facto laurką wystawioną kobietom za pracę opiekuńczą.


Każda kobieta, oprócz tego, że wykonuje swoją normalną pracę, ma większe niż mężczyźni zadania opieki nad dziećmi. Tę rolę kobiet trzeba właśnie docenić i dlatego ustawodawca określił możliwy wiek przechodzenia kobiet na emeryturę jako wcześniejszy

Mateusz Morawiecki, TV Trwam - 07/08/2017

30.01.2017 Warszawa , Stadion Narodowy . Minister rozwoju i finansow Mateusz Morawiecki podczas uroczystej gali „ Czlowiek Roku 2016 Strefy Wolnego Slowa ” odbiera nagrode Klubow Gazety Polskiej. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Polityka równościowa nie polega na tworzeniu fałszywych przywilejów


Tak więc zgodnie z logiką ministra z dyskryminacją kobiet i mężczyzn nie należy walczyć, trzeba raczej uhonorować „różnice” między płciami. Dla kobiet taką nagrodą za nierówności, np. wykonywanie nieodpłatnej pracy opiekuńczej, ma być niższy wiek emerytalny. Wypowiedź Morawieckiego jest głęboko zakorzeniona w konserwatywnej myśli, w której różnice pomiędzy rolami kobiet i mężczyzn „są naturalne” – nie wynikają z uwarunkowań społecznych. Tym samym nie podlegają zmianie. Morawiecki w wywiadzie wyraził też dystans do europejskich rozwiązań w zakresie równości płci. Jak to ujął, część z nich jest „dziwaczna”.

 

 

RPO: Luka wiekowa jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa

Co na to prawnicy? W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich różnica w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa (art. 33 Konstytucji), bo nie zapewnia równości w prawie do zabezpieczenia społecznego po osiągnięciu wieku emerytalnego. W uzasadnieniu RPO tłumaczył, jak w praktyce działa emerytalna luka wiekowa.

Po pierwsze, niższy wiek emerytalny kobiet, a co za tym idzie, krótszy okres płacenia składek emerytalnych, prowadzi do sytuacji, w której kobiety krócej niż mężczyźni oszczędzają na swoją emeryturę, ale dłużej ją pobierają.

Po drugie, różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powoduje istotne zróżnicowanie wysokości ich emerytur. Kobieta odchodząca na emeryturę w wieku 60 lat dostanie świadczenie w wysokości odpowiadającej zaledwie 66 proc. emerytury mężczyzny uzyskanej po ukończeniu 65 lat.

Po trzecie, niższy wiek emerytalny pozbawia kobiety szans na kontynuowanie działalności zawodowej na równi z mężczyznami. Zwiększa też ryzyko zwolnienia ich z pracy po nabyciu uprawnień emerytalnych. Wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego kończy się bowiem wzmożona ochrona stosunku pracy (art. 39 Kodeksu pracy). Przepis ten zakazuje wypowiadania umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż czterech lat do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku.

Oznacza to, że kobieta w wieku 62 lat, która nadal pracuje, od października 2017 roku nie będzie już chroniona przed zwolnieniem. Nie dotyczy to mężczyzny w tym samym wieku.

Dodajmy, że nabycie uprawnień emerytalnych traktowane jest jako uzasadniona przyczyna wypowiedzenia stosunku pracy przez pracodawcę (ale nie może być jedyną).

Prawo międzynarodowe o luce wiekowej

26 lipca 2017 roku Frans Timmermans mówił, że zróżnicowanie wieku emerytalnego w zależności od płci narusza:

  • art. 157 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej: „Każde Państwo Członkowskie zapewnia stosowanie zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej za taką samą pracę lub pracę takiej samej wartości”.
  • unijną dyrektywę 2006/54 dotyczącą równości płci w zatrudnieniu.

Oba uregulowania dotyczą stricte sytuacji kobiet na rynku pracy i potwierdzają opinię Rzecznika Praw Obywatelskich. Równie ciekawe w kwestii różnic w wieku emerytalnym jest orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Kluczowe jest orzeczenie z 18 listopada 2010. Trybunał oceniał wtedy, czy dyskryminacja ze względu na płeć występuje w sytuacji, gdy obowiązkowe przejście na emeryturę w przypadku kobiet związane jest z osiągnięciem innego wieku niż w przypadku mężczyzn i czy takie rozwiązanie jest niezbędne dla prowadzonej polityki zatrudnienia. I orzekł, że różnica wiekowa w dostępie do emerytury – mimo zapisów dyrektywy – to dyskryminacja.

Trybunał Konstytucyjny: zróżnicowanie zgodne z Konstytucją

Inne orzecznictwo mamy na rodzimym podwórku. W 2010 roku Trybunał Konstytucyjny w odpowiedzi na zarzuty RPO orzekł, że zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest zgodne z Konstytucją. Jednak odmienne opinie przedstawiły członkinie TK Teresa Liszcz, Ewa Łętowska i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Uzasadniając swoje orzeczenie, TK wskazał, że hipotetyczna wysokość emerytury kobiet – niższa niż mężczyzn – nie jest jedynie wynikiem niższego wieku emerytalnego, ale jest także spowodowana relatywnie niższymi dochodami kobiet. Stąd ocena konstytucyjności zakwestionowanej regulacji nie może się opierać wyłącznie na tym pojedynczym czynniku.

Trybunał Konstytucyjny wskazał jednak, że chociaż regulacje dotyczące zróżnicowanego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn są zgodne z konstytucją, nie można uznać, że są rozwiązaniem optymalnym.

Jak stwierdził, „można bowiem zauważyć zmniejszanie się znaczenia […] różnic uwarunkowanych społecznie i biologicznie [między płciami]”. I równolegle zalecił Sejmowi podjęcie prac legislacyjnych zmierzających do stopniowego zrównywania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Jak wiadomo, PiS nie zastosował się do tego w swojej nowelizacji przepisów emerytalnych.

Natomiast w 2014 roku Trybunał uznał, że kobiety i mężczyźni powinni przechodzić na emeryturę wcześniejszą (tzw. częściową) w tym samym wieku.

Łętowska: „Szczególna rola kobiet” to tylko więcej obowiązków

Wyrok TK w sprawie niższego wieku emerytalnego kobiet wielokrotnie krytykowała prof. Ewa Łętowska. Wraz z sędziami, które w 2010 roku nie zgadzały się z orzeczeniem Trybunału, jasno stwierdziła, że zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, w powiązaniu ze sposobem wyliczania świadczeń emerytalnych, narusza zasadę równouprawnienia kobiet i mężczyzn oraz zakaz dyskryminacji.

Powodem dyskryminacji – w opinii prof. Łętowskiej – nie jest samo zróżnicowanie wieku przechodzenia na emeryturę, ale fakt, że przepis ten wprowadza nierówność, a jednocześnie nie przewiduje mechanizmu jej rekompensowania.

W 2015 roku prof. Ewa Łętowska skrytykowała też uzasadnienie prezydenta Andrzeja Dudy do zmian w systemie emerytalnym. Prezydent pisał tam o „szczególnej roli kobiet w społeczeństwie, czyli pielęgnowaniu seniorów i pomocy przy wychowaniu wnuków”. Według prof. Łętowskiej „oznacza to zepchnięcie na barki [kobiet] ciężaru niewydolności służby zdrowia, usług pielęgnacyjnych i opieki nad osobami starszymi”.

 


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym