0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

13:47 28-03-2024

Prawa autorskie: Fot . Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.plFot . Grzegorz Skowr...

PAN: W podręcznikach można znaleźć treści sprzeczne z wiedzą o klimacie

Komitet Problemowy ds. Kryzysu Klimatycznego przy Prezydium PAN apeluje o skuteczną edukację klimatyczną – nie tylko dla młodzieży, ale również dla dorosłych.

„Skuteczne przeciwdziałanie narastającej zmianie klimatu i adaptacja do niej wymagają zrozumienia potrzeby takich działań. Powszechna, szeroka i dostępna edukacja klimatyczna jest warunkiem koniecznym prowadzenia dobrej polityki klimatycznej” – piszą naukowcy z Polskiej Akademii Nauk. Jak wyliczają, 3/4 Polaków uważa postępującą katastrofę klimatyczną za fakt. Coraz mniej osób jednak wierzy, że uda się powstrzymać kryzys klimatyczny.

„Te same badania dokumentują niższy niż deklarowany stan wiedzy na temat środowiska i klimatu, zależność opinii na temat zagrożeń klimatycznych od ostatnich zdarzeń związanych z pogodą i podatność na tzw. greenwashing” – czytamy. „Brak koordynacji między poszczególnymi programami oraz brak jasno określonych celów edukacji klimatycznej powodują, że jej skuteczność jest ograniczona. Działania edukacyjne kierowane są przede wszystkim do dzieci i młodzieży, w związku z czym trudno jest oczekiwać szybkich efektów tej edukacji w postaci opartych na wiedzy działań polityczno-gospodarczych” – piszą naukowcy.

Opracowali kilka postulatów, które mają przyczynić się do lepszej edukacji klimatycznej:

  1. „Najistotniejszym efektem edukacji powinna być powszechna świadomość, że to działalność człowieka jest zasadniczym czynnikiem kształtującym obecne przeobrażenia klimatu i zmiany w przyrodzie na naszej planecie” – czytamy.
  2. Większy nacisk powinien być kładziony na edukację osób dorosłych, w tym decydentów. „To oni podejmują dziś decyzje ważne dla naszej przyszłości. W interesie nas wszystkich jest, aby podejmowali je na podstawie rzetelnej wiedzy, nie tylko ekonomicznej i społecznej, ale także o stanie klimatu, środowiska i zagrożeń związanych z ich stanem” – piszą naukowcy.
  3. Konieczne jest wsparcie nauczycieli, którzy w większości nie są przygotowani do przekazywania treści na temat zmiany klimatu i jej przyczyn. W oświadczeniu czytamy: „Komitet widzi ogromne możliwości przekazywania wiedzy o klimacie w sposób praktyczny, nie tylko w ławach i pracowniach szkolnych, ale też w terenie, w środowisku, w trakcie debat, dyskusji i codziennej działalności szkolnej. Konieczne jest także adekwatne wsparcie psychologiczne, zarówno uczniów, jak i nauczycieli”.
  4. Wprowadzenie interdyscyplinarnego kształcenia klimatycznego na poziomie wyższym. Zajęcia o klimacie powinny być dostępne dla studentów wszystkich kierunków.
  5. „Zauważając, że w wielu podręcznikach i materiałach pomocniczych, zarówno szkolnych, jak i akademickich, można znaleźć treści nieaktualne lub sprzeczne z obecną wiedzą o klimacie, Komitet sugeruje przegląd i aktualizację materiałów dydaktycznych” – czytamy.

12:42 28-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

Po spotkaniu premierów Polski i Ukrainy. „W kwestii rolnictwa posunęliśmy się krok do przodu”

„Nie ma takiej siły, która mogłaby podważyć naszą przyjaźń, solidarność i współpracę” – mówił Donald Tusk po spotkaniu z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem.

„Rozmawialiśmy oczywiście o tych sprawach, które emocjonują niektóre grupy społeczne czy zawodowe. Szukamy dobrych rozwiązań dla obu stron. W kwestii rolnictwa posunęliśmy się krok do przodu” – powiedział Tusk po spotkaniu z ukraińskim premierem. „Po pierwsze, jak się umówiliśmy jeszcze w Kijowie, Polska przystąpiła do ofensywy dyplomatycznej w sprawie zablokowania importu rosyjskiego i białoruskiego zboża i innych produktów rolnych i uzyskaliśmy efekt równoznaczny z embargiem. Czekamy jeszcze na ostateczną, formalną decyzję, ale wydaje się, że jesteśmy rzeczywiście o krok od tego, aby produkty rolne rosyjskie i białoruskie zostały przez UE obłożone cłem w wysokości 50 proc. To de facto oznacza spełnienie naszego wspólnego celu, jakim jest zablokowanie eksportu rosyjskiego, białoruskiego na teren Ukrainy” – dodał Tusk.

Podkreślił, że ani on, ani Denys Szmyhal nie „uzyskają stuprocentowej satysfakcji”, ale szukają rozwiązań, które ochronią polskie interesy.

„Poinformowałem także premiera Szmyhala o tym, co Polska uzyskała we własnym interesie w UE. To są rozwiązania, które niekoniecznie budzą zachwyt po stronie ukraińskiej, ale szukamy takich metod, żeby one nie były dla nikogo bolesne. Jestem przekonany, że dzięki naszemu podejściu wszystkie strony będą czuły, że się rozumieją” – mówił.

Wyliczał również, że z ukraińskim premierem rozmawiali o ochronie dóbr kultury Ukrainy oraz o problemach przewoźników. Denys Szmyhal podkreślał, że w planach jest stworzenie wspólnych przedsiębiorstw zbrojeniowych na terenie Polski i Ukrainy.

„Ukraina i Polska są sojusznikami strategicznymi, jesteśmy wdzięczni za wsparcie w okresie agresji rosyjskiej. Mamy wspólne wartości i cel — bezpieczna Europa, gdzie raz i na zawsze zostanie położony kres imperializmowi rosyjskiemu” – mówił.

12:41 28-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

O ile wzrosną ceny energii? Hennig-Kloska obiecuje „akceptowalne” stawki i bon energetyczny

Ceny energii wzrosną, ale większość odbiorców uniknie szoku – przekonuje ministra klimatu. Paulina Hennig-Kloska zapowiada też bon energetyczny dla uboższych.

Rząd od kilku miesięcy zapowiada zakończenie obecnej formy ochrony odbiorców energii. Działające dziś osłony zakładają mrożenie cen energii, która od 2021 roku dla gospodarstw domowych jest niezmienna. Zamrożone stawki wynoszą 693 zł za megawatogodzinę dla odbiorców prywatnych, małego biznesu i jednostek samorządowych. Zapowiedzi ministerstwa klimatu mówią o uwolnieniu cen energii od połowy roku. Jeszcze w zeszłym roku ich odmrożenie groziłoby bolesnymi podwyżkami. Niektórzy z ekspertów szacowali, że mogłyby one wynieść nawet 70 proc. Kierownictwo resortu zapewnia jednak, że obecnie nie ma takiego ryzyka, a większość odbiorców uniknie drastycznego skoku kwot widniejących na rachunkach. W Polsacie News mówiła o tym dziś ministra Paulina Hennig-Kloska.

„Mogę obiecać, że ceny energii będą akceptowane prawie dla wszystkich” – przekonywała polityczka Polski 2050 – „A dla tych, dla których nie będą, będzie bon energetyczny. Szykujemy bon energetyczny dla osób objętych ubóstwem energetycznym, by kumulować pomoc właśnie tam, gdzie jest potrzebna” – zdradziła Hennig-Kloska.

Dla kogo bon?

Szefowa resortu klimatu na razie nie odkrywa szczegółów nowego rozwiązania. Wiadomo jednak, że o przyznaniu bonu i jego wysokości będzie decydowało kryterium dochodowe, „inne dla gospodarstw jednoosobowych, inne dla gospodarstw wieloosobowych, bo będziemy to przeliczać na członków rodziny, ale też promując trochę bardziej te gospodarstwa jednoosobowe.”

Przeczytaj także:

Podobne rozwiązanie postulowały między innymi przez organizacje eksperckie. Już dwa lata temu wprowadzenie bonu proponowało Forum Energii. Według pomysłu z 2022 roku jednorazowy dodatek osłonowy miałby być uzależniony od wielkości gospodarstwa i wynosić do 1150 złotych. Kryterium dochodowe według ekspertów miało wynosić do 2100 złotych dla mieszkających samotnie i do 1500 złotych dla gospodarstw wieloosobowych. Kwoty te mogą wymagać aktualizacji ze względu na inflację.

Podobny pomysł przestawiał Instytut Badań Strukturalnych. Pod koniec 2021 roku jego eksperci proponowali skierowanie pomocy do najbardziej potrzebujących jako alternatywę dla innych rozwiązań – jak mrożenie cen energii czy dopłaty do węgla. Specjaliści proponowali comiesięczne przekazywanie 2,3 mln gospodarstw bonu w wysokości 200 złotych. Wtedy była to mediana wydatków na pokrycie rachunków za energię i ciepło. O 50 proc. więcej otrzymałyby te z gospodarstw, które wymieniłyby nieekologiczny piec czy przystąpiłyby do programu termomodernizacji. I w tym przypadku trzeba jednak pamiętać o inflacji, która powinna wpłynąć na podwyżkę proponowanych świadczeń.

Hurtowe ceny energii w dół

Na jakie podwyżki cen energii powinni przygotować się ci, którzy będą wyłączeni z pomocy? Powinniśmy uniknąć dramatu, bo ceny energii spadają razem ze spadkami stawek za zakup surowców energetycznych. Pomagać mogą też bardzo wysokie wyniki produkcji z OZE. Odnawialne źródła w szczytach wytwarzania energii w ciągu doby osiągają udział nawet 63 proc. całości wyprodukowanego w Polsce prądu.

Efektem stabilizacji rynku jest obniżka cen do poziomów sprzed wywołanego przez rosyjską agresję na Ukrainę kryzysu energetycznego. Prąd na rynku hurtowym na dzień następny można kupić za ok. 300 złotych za megawatogodzinę (MWh), a w kontraktach terminowych na przyszły rok powyżej 400 złotych.

„Hurtowe ceny energii elektrycznej spadają z kilku powodów. Potaniały paliwa dla elektrowni: węgiel, gaz i biomasa. W ciągu roku o połowę spadły ceny praw do emisji CO2. O kilka procent zmniejszyło się zużycie energii elektrycznej. Wzrosła produkcja z odnawialnych źródeł energii (zwłaszcza wiatru i słońca). Do pracy wróciło wiele bloków elektrowni atomowych we Francji. Poziom wypełnienia magazynów energii w zbiornikach wodnych w Skandynawii przekracza przyzwoite 40 proc., a zbiorników gazu w UE 64 proc.” – wyliczał portal Wysokie Napięcie.

Do hurtowych cen energii trzeba doliczyć między innymi koszty obsługi odbiorców i przesyłu. Dlatego – mimo że hurtowa kwota jest znacznie niższa niż stawka zamrożona przez rząd – możemy spodziewać się podwyżek, choć zapewne skokowych.

12:01 28-03-2024

Prawa autorskie: Fot.Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot.Robert Kowalewsk...

Ziobro zaskarży decyzję prokuratury dotyczącą przeszukiwań jego nieruchomości

Informację o zażaleniu, jakie planuje złożyć Ziobro, przekazał RMF FM pełnomocnik lidera Suwerennej Polski mecenas Maciej Zaborowski.

Na zdjęciu: dom Zbigniewa Ziobry, który został przeszukany 26 marca.

„W najbliższym czasie zostanie złożone do sądu rejonowego zażalenie na postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i o przeszukaniu. W zażaleniu będzie podnoszony szereg argumentów natury prawnej, ale także kwestie faktyczne. Jedną z głównych kwestii, która będzie podnoszona, jest brak powiadomienia o czynnościach przeszukania, a także brak żądania udostępnienia przeszukiwanego lokalu” – poinformował w rozmowie z RMF24 mec. Maciej Zaborowski.

Chodzi o przeszukanie domu i mieszkania Zbigniewa Ziobry, do których doszło 26 i 27 marca. Akcja ABW i prokuratury to wynik śledztwa ws. dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto, którą przyznał resort Ziobry. Fundację prowadzi zatrzymany ksiądz i egzorcysta Michał O., który usłyszał już zarzuty.

Ziobry nie było na miejscu, kiedy pojawiły się służby. Miał przebywać na leczeniu onkologicznym za granicą.

„Osoby, do których rzekomo się zwrócono, teściowie pani Patrycji Koteckiej-Ziobro, nigdy nie zostały poproszone o udostępnienie lokalu i powiadomienie właścicieli o tym, że będzie miało miejsce przekonanie” – stwierdził pełnomocnik byłego ministra sprawiedliwości.

Jak wyjaśniał w rozmowie z RMF FM, w zażaleniu znajdą się szczegóły akcji służb – zniszczenie drzwi, zasłonięcie kamer i odłączenie Wi-Fi. W jego ocenie takie działania mogły wpłynąć na bezpieczeństwo domu.

Burzliwa konferencja

O przeszukaniach nieruchomości Ziobry mówili posłowie Suwerennej Polski na konferencji prasowej w Sejmie. „Po napadzie na dom ministra Ziobry wychodzą kolejne szczegóły kompromitujące tę grupę żądnych krwi polityków, którzy tylko w prywatnym interesie próbują kreować sztuczne, wydumane afery, których nie ma” – mówił Sebastian Kaleta. „Najpierw widzieliśmy zaklejane kamery, ściąganie chorego ministra Ziobry z poważnego leczenia, aby bronił swojego domu, godności swojej rodziny. Tak poważne dowody były poszukiwane w tabletach dzieci pana ministra. Czy to jest państwo prawa, o którym tak wiele osób mówiło, że w ostatnich latach rzekomo w Polsce brakowało tego państwa prawa?” – dodał.

Konferencja przebiegła w bardzo burzliwej atmosferze. Patryk Jaki przypomniał, że prokuratura znalazła u Ziobry akta w sprawie śmierci jego ojca.

„Widać po państwa pytaniach, że chcecie zrobić aferę z tego, że syn miał akta swojego zmarłego ojca w domu” – powiedział Patryk Jaki do dziennikarzy. W zdanie wtrącił mu się jeden z reporterów. To zdenerwowało europosła: „Ale niech pan nie przeszkadza” – krzyczał.

„24 godziny przeszukiwania domu. Znaczna część bez udziału osób, które mają prawo w tych czynnościach uczestniczyć. Według was wielka afera na 30 przeszukań w całym kraju. Prokuratura wychodzi i mówi, że w domu ministra jest teczka jego zmarłego ojca” – dodał również wzburzony Sebastian Kaleta.

11:05 28-03-2024

Prawa autorskie: Albert Zawada / Agencja GazetaAlbert Zawada / Agen...

WP: Wnioski prokurator Wrzosek ws. mediów publicznych powstawały poza prokuraturą

Wirtualna Polska ustaliła, że wnioski prokurator Ewy Wrzosek mające blokować działania PiS ws. mediów publicznych mogły powstawać z pomocą prywatnej międzynarodowej kancelarii prawniczej.

Pod koniec listopada 2023 r. prokurator Ewa Wrzosek składała wnioski do sądów, aby zablokować betonowanie mediów publicznych przez PiS. Wrzosek podjęła działania po tym, jak 27 listopada 2023 r. powołana przez PiS Rada Mediów Narodowych podjęła uchwałę o dokonaniu zmian w statutach jednostek publicznej radiofonii i telewizji oraz Polskiej Agencji Prasowej. W ten sposób obóz Jarosława Kaczyńskiego chciał zablokować utratę politycznej kontroli nad mediami publicznymi. Plan polegał na tym, żeby sądowo sparaliżować przewidywane zmiany w TVP i Polskim Radiu nowego rządu Donalda Tuska, który miał zostać zaprzysiężony w ciągu dwóch tygodni

Żeby pomysł PiS się udał, sądy rejestrowe musiały wpisać proponowane przez RMN zmiany w statutach szeregu spółek, w tym regionalnych rozgłośni radiowych. Przeciwko tym krokom protestował wtedy poseł, a wkrótce nowy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz. 30 listopada wysłał pismo do prokuratury rejonowej Warszawa-Mokotów, wnioskując o „podjęcie czynności zmierzających do zabezpieczenia roszczeń o stwierdzenie nieważności/uchylenia uchwał dotyczących mediów publicznych”.

Błyskawiczne tempo

Pismo trafia do pracującej w tej prokuraturze Ewy Wrzosek. „Tego samego 30 listopada 2023 r. Ewa Wrzosek zaczyna działać. Najpierw, zgodnie z procedurą, przeprowadza postępowanie sprawdzające. A następnie – uznając, iż pilnie wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli i interesu społecznego – wysyła szereg prokuratorskich wniosków o zabezpieczenie do sądów” – czytamy w Wirtualnej Polsce. W sumie to około 40 wniosków – w tym do sądów okręgowego i rejonowego w Kielcach.

Plan PiS ostatecznie się nie powiódł. W najważniejszych sprawach sądy nie wpisały zmian ze względu na błędy proceduralne. A we wspomnianych Kielcach sąd udzielił zabezpieczenia po wniosku Wrzosek.

Wirtualna Polska zwraca jednak uwagę na błyskawiczne tempo pracy prokurator Ewy Wrzosek – pismo od Sienkiewicza trafiło do niej 30 listopada i już tego samego dnia wysłała szereg wniosków do sądów. Tempo jest zaskakujące również dlatego, że według ustaleń WP Wrzosek tego dnia miała wyjść z pracy wcześniej.

Radio Kielce i międzynarodowa kancelaria

W swoim śledztwie portal oparł się na dwóch wnioskach dotyczących Radia Kielce, które trafiły do kieleckiego sądu.

Jeden z nich ma 16 stron. Do niego dołączono załączniki, a całe pismo było przygotowane „profesjonalnie i starannie” jak na deklarowany bardzo krótki czas przygotowania tego pisma. WP zauważa też, że w załącznikach umieszczono artykuł Onetu z datą dostępu 29 listopada. To może oznaczać, że prokurator Wrzosek zaczęła pracę nad wnioskami jeszcze przed otrzymaniem oficjalnego pisma od Sienkiewicza albo że wniosek przygotował ktoś inny.

Dziennikarze ustalili również, że pismo do sądu w Kielcach zostało wysłane z placówki pocztowej przy ul. Koszykowej w Warszawie, mimo że prokuratura ma umowę z Pocztą Polską na odbiór przesyłek. Tak, żeby prokuratorzy nie musieli iść na pocztę z każdym wnioskiem. Koszykowa znajduje się ponad 6 km od siedziby prokuratury, jest za to blisko siedziby międzynarodowej kancelarii prawnej Clifford Chance. Do tego pismo podpisane przez prokurator Wrzosek „zeskanowano na urządzeniu, którym nie dysponuje prokuratura, zaś dysponuje Clifford Chance” – czytamy w WP.

„Skomplikowane, wielostronicowe pismo prokurator Wrzosek, zgodnie z jej własnymi deklaracjami, napisała raptem w kilka godzin. Eksperci uważają, że to niemożliwe” – wskazuje dziennikarz Wirtualnej Polskiej Patryk Słowik.

Clifford Chance to międzynarodowa kancelaria, która po zmianie władzy obsługuje media publiczne. Pracuje w niej Sylwia Gregorczyk-Abram, przyjaciółka Wrzosek i jedna z założycielek Fundacji Wolne Sądy. Fundacja 29 listopada 2023 wydała opinię w sprawie Radia Kielce i prób betonowania mediów publicznych przez PiS. Czytamy w niej, że dochodzi do „poważnego naruszenia standardów państwa prawa przez osoby piastujące jedne z najważniejszych funkcji w państwie”.

Kilka godzin po publikacji artykułu Prokuratura Krajowa wydała komunikat o wszczęciu śledztwa w tej sprawie:

„W nawiązaniu do dzisiejszego artykułu red. Patryka Słowika pt. 'Sienkiewicz, Wrzosek, Wolne Sądy i wniosek. Jak prokurator walczyła o wolne media' informuję, iż Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi śledztwo w sprawie wniesienia do kilkunastu sądów okręgowych na terenie kraju pism procesowych datowanych na 30 listopada 2023 roku, oznaczonych m.in. jako 'wniosek prokuratora o zabezpieczenia roszczenia przed wszczęciem postępowania w sprawie” – napisano w komunikacie Prokuratury Krajowej.

Ewa Wrzosek odpowiada

Wcześniej Wirtualna Polska zapytała prokurator Wrzosek o sprawę opisaną w artykule. Wrzosek w odpowiedzi zwróciła uwagę na fakt, że Prokurator Rejonowy Warszawa Mokotów w Warszawie Monika Laskowska chciała błyskawicznie cofnąć jej wnioski w sprawie mediów. Jak dodaje Wrzosek, projekty wniosków skonsultowała z innymi prokuratorami, mającymi większe doświadczenie w dziedzinie prawa spółek i gospodarczego.

„Druk wniosków odbył się poza siedzibą Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów, prokurator nie wykonuje bowiem swoich obowiązków służbowych wyłącznie w siedzibie jednostki, w której jest zatrudniony. Wnioski o zabezpieczenie zostały nadane w placówce pocztowej, poza przyjętym systemem obiegu korespondencji służbowej, gdyż ich wysyłka w siedzibie prokuratury mokotowskiej zostałaby uniemożliwiona przez Prokurator Rejonową Warszawa Mokotów Monikę Laskowską” – napisała Wrzosek.