Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
W środę przed południem – a więc nieco po czasie – zakończył się 28 szczyt ONZ-owskiej Konwencji ds. Zmian Klimatu (w skrócie COP28), który w tym roku odbywał się nieco kontrowersyjne w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, potędze naftowo-gazowej.
Mimo niesprzyjającego otoczenia, niemal 200 państw osiągnęło porozumienie, w żargonie polityki klimatycznej zwane “decyzją”, wzywającą do “odchodzenia od paliw kopalnych” (ang. “transitioning away from fossil fuels”). O ile porozumieniu COP28 towarzyszy pewne rozczarowanie, wynegocjowany tekst, jest jednak pierwszym, który wymienia bezpośrednio główny czynnik wpływający na wzrost temperatury Ziemi.
A wzrost ten przekracza właśnie 1,1°C (w odniesieniu do tzw. epoki przedprzemysłowej), a inny zasadniczy cel światowych negocjacji klimatycznych, czyli zatrzymanie wzrostu temperatury na poziomie 1,5°C do roku 2100 jest już nieosiągalny.
Niemniej wynik negocjacji przyjęty został “owacją na stojąco w zatłoczonym holu plenarnym po dwóch dniach napiętych negocjacji między zwolennikami zdecydowanych działań na rzecz klimatu, a producentami paliw kopalnych, takimi jak Arabia Saudyjska” – pisze z Dubaju Politico Europe.
„Osiągnęliśmy przełom, który może zrewolucjonizować nasze gospodarki” – powiedział przewodniczący szczytu Ahmed Al-Dżaber, minister przemysłu i zaawansowanych technologii ZEA, a zarazem… prezes Abu Dhabi National Oil Company (Adnoc), państwowego giganta paliwowego.
Porozumienie jest niezobowiązujące, jego siła tkwi w kompromisowym tekście, na który zgodziły się wszystkie kraje-strony Konwencji. Czy i jak szybko państwa zmniejszą swoją zależność od ropy naftowej, gazu ziemnego i węgla, będzie zależała od decyzji poszczególnych rządów. A wiele innych decyzji będzie musiało być podjętych na kolejnych dwóch szczytach klimatycznych, w przyszłym roku w Azerbejdżanie i w 2025 roku w Brazylii.
COP28 zakończył się w świecie w którym coraz więcej ludzi i ekosystemów cierpi na skutek pogodowych ekstremów – susz, pożarów, powodzi, niszczycielskich wiatrów itd – wywoływanych przez rosnącą temperaturę.
Cieplejszy świat to także wzrost zachorowań na choroby zakaźne, w tym te o pochodzeniu tropikalnym, np. gorączka krwotoczna, oraz szybszy wzrost poziomu mórz i oceanów na skutek topnienia czap lodowych na biegunach, by wymienić tylko kilka najgroźniejszych skutków.