Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
W najbliższym czasie w Ukrainie nie należy się spodziewać nowych działań żadnej ze stron, które mogłyby zmienić ogólna sytuację w toczącej się wojnie – pisał już na łamach OKO.press pułkownik Piotr Lewandowski.
Przeczytaj także:
I tak właśnie jest. Niemiecka prasa przynosi jednak dwa ciekawe materiały dotyczące możliwych perspektyw strategicznych tej wojny.
Dobrze z reguły poinformowany korespondent niemieckiego „Bilda” w Ukrainie, Julian Röpcke opisał w piątek aktualny możliwy rosyjski plan maksimum – oparty na założeniu, że niemal cała dotychczasowa zachodnia pomoc ustaje. I tylko wtedy – podkreśla Röpcke – możliwy według Rosjan do realizacji.
Według niego wojna miała by trwać aż do 2026 roku i toczyć się w bliskim dotychczasowego, bardzo powolnym, ale konsekwentnym rytmie. Ostatecznym celem Rosji – według Röpckego – miałoby być opanowanie całej południowo wschodniej Ukrainy – wraz z Charkowem i Dnipro. Materiałowi towarzyszy infografika obrazująca maksymalne rosyjskie ambicje terytorialne możliwe – według Rosjan – do osiągnięcia, gdyby Ukraina całkowicie straciła dostęp do zachodniej pomocy sprzętowej.
Z kolei „Die Welt” – powołując się na szacunki z serwisu Oryx i dane dotyczące niemieckiej pomocy – podkreśla, że Siły Zbrojne Ukrainy nie wykorzystały dotąd w działaniach na froncie nawet aż 95 procent pojazdów pancernych i opancerzonych dostarczonych przez kraje NATO. Według „Die Welt” dowództwo SZU ma zaś planować na 2024 nową ofensywę – tym razem opartą przede wszystkim na zachodnim sprzęcie – w tym na myśliwcach wielozadaniowych i śmigłowcach szturmowych z dostaw od krajów NATO.
„Die Welt” cytuje też niemieckiego eksperta ds. bezpieczeństwa Nico Langego, który zdecydowanie nie przyłącza się do dość powszechnej w ostatnim czasie krytyki posunięć ukraińskiego dowództwa. Działania ofensywne SZU prowadzone w trakcie kończącego się roku ocenia jako racjonalne i dostosowane do realnych możliwości sprzętowych. „Ukraina prawdopodobnie gromadzi zasoby na nową kontrofensywę w przyszłym roku” – podkreśla Lange, dowodząc, że taktyka działań opóźniających przyjęta w ostatnich miesiącach przez naczelnego dowódcę SZU Walerija Załużnego sprawdza się – przede wszystkim daje Ukrainie czas niezbędny do przygotowania nowej operacji ofensywnej.