Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Ministerstwo Finansów zwróciło się oficjalnie do Google Polska z pytaniem o przyczyny wczorajszej nieprawdziwej publikacji dotyczącej kursu złotego.
Według danych Google 1 stycznia późnym popołudniem kurs euro gwałtownie wzrósł. Wieczorem osiągnął pułap 5,92 zł. Podobnie stało się z kursem dolara, który w wyszukiwarce Google poszybował do 4,37 zł.
Te dane wywołały niepokój w polskich mediach społecznościowych. Szybko stało się jasne, że to błąd Google'a. Głos w tej sprawie na Twitterze zabrał minister finansów Andrzej Domański.
„Spokojnie. Ten kurs złotego, który sieje panikę to „fejk” (błąd źródła danych). Za chwilę otworzą się rynki w Azji i sytuacja wróci do normy” – napisał polityk i załączył skrina z aktualnym kursem ze strony Bloomberga., który wynosił 4,34 zł.
Choć rynki nie zareagowały gwałtownie na błąd Google'a, władze będą sprawę wyjaśniać i domagać się konsekwencji w związku z incydentem. We wtorek głos w sprawie zabrało Ministerstwo Finansów.
„Ministerstwo Finansów zwróciło się oficjalnie do Google Polska o udzielnie informacji: – o przyczynach wczorajszej nieprawdziwej publikacji dotyczącej kursu złotego oraz – o tym, jakie działania podejmie, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości” – czytamy w komunikacie na Twitterze.