Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Sejmowa komisja śledcza ds. wyborów kopertowych przesłuchała w poniedziałek Paweł Kukiza i Jarosław Sachajko, a także byłego prezes Poczty Polskiej Tomasza Zdzikota. W trakcie posiedzenia doszło do ostrej wymiany zdań między wiceprzewodniczącym Waldemarem Budą (PiS) i wiceprzewodniczącym Jackiem Karnowskim (KO).
Komisja wezwała na przesłuchanie Kukiza, bo – jak wyjaśnił mu poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz w maju 2020 roku – kiedy organizowane były wybory korespondencyjne – Kukiz opublikował wpis na Facebooku.
Napisał w nim: „Szanowni państwo, posłuchajcie proszę opartej na faktach z ostatnich dni krótkiej opowieści o żenującej, zmasowanej i panicznej PiS-owskiej akcji korupcyjno-politycznej: Jarosław Kaczyński uparł się, żeby za wszelką cenę, nawet niezgodnie z prawem, bezpieczeństwem publicznym i zdrowym rozsądkiem, zrobić wybory prezydenckie w maju. I wysyła swoje popychadła, by korumpowały, kupowały albo zastraszały posłów”.
Komisja pytała Kukiza o nagabywanie posłów, o propozycje, jakie im składano. kto im te propozycje składał. Kukiz stwierdził jednak, że nie wie dlaczego Kaczyński zorganizował wybory kopertowe, wpis, o który pyta go komisja jest sprzed czterech lat, a on sam „nie chce uczestniczyć w polowaniu na czarownice”. Mimot tego, że wcześniej szczegółowo opisywał przykłady korupcji politycznej.
Na pytanie o to, czy wybory były niezgodne z z prawem i „ze zdrowym rozsądkiem”; Kukiz stwierdził, że „na dzień dzisiejszy to ta komisja jest niezgodna ze zdrowym rozsądkiem”.
Poseł KO, Dariusz Joński, wyłączył mu wtedy mikrofon. I poprosił, by odpowiadał na pytania. Waldemar Buda wskazał wtedy na Jońskiego i Karnowskiego palcem. Zarzucił, że na komisjach od razu wyłączany jest mikrofon, jak tylko „coś się źle powie”.
„Niech pan nie macha tu łapami” – odpowiedział Joński. Buda powiedział mu wtedy, że może wyjść i, że „nie ma łap”. „To ja będę decydował kiedy wyjdę. Przepraszam, rączkami” – rzucił Karnowski.