Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Jeśli Braun pozostanie w klubie Konfederacji, to Bosaka powinno zabraknąć w prezydium Sejmu – powiedział marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Marszałek mówił również o dzisiejszym zaprzysiężeniu rządu.
„Z tego, co wiem od marszałka Bosaka, narady klubu Konfederacji będą trwały jeszcze dziś. To moje zdanie, nie konsultowałem jeszcze te sprawy, ale jeśli Konfederacja uzna, że pan Braun ma miejsce w jej szeregach, to dla Konfederacji nie powinno być miejsca w prezydium Sejmu. Komu zależało, by coś takiego w tak ważnym dniu zdarzyło się w Sejmie? To jest w rzeczywisty sposób rosyjska agenda” – stwierdził Hołownia.
Jak stwierdził, nie ma pretensji do straży marszałkowskiej, która szkolona była do ochrony posłów, a nie do „obezwładniania ich i rzucania na ziemię”. Dodał, że posłowie cieszą się nietykalnością, a całe zdarzenie trwało kilka sekund. „Być może trzeba będzie zmienić procedury, po raz pierwszy okazalo się, że poseł RP może być największym zagrożeniem w Sejmie” – mówił marszałek.
Hołownia zapowiedział, że jutro odbędzie się ceremonia powtórnego zapalenia świecy chanukowej.
„Pan prezydent bardzo koncyliacyjnie podchodził do tematu. Mamy kanał porozumienia o tym, że stabilność jest potrzebna, że potrzebna jest współpraca z rządem” – zauważył marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Potwierdził też, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
„Mam nadzieję, że będą to rady konsultacyjne, które będą zwoływane przed podjęciem decyzji, a nie po tym, jak została podjęta” – mówił Hołownia. Jak podkreślił, cieszy się, że premier był „asertywny”, a postawa prezydenta „kontrastuje” z postępowaniem polityków PiS. „To bardzo dobry prognostyk na przyszłość” – mówil Hołownia. – „Prezydent wysyła do nas sygnał, że sygnał od społeczeństwa też do niego doszedł. Moje rozmowy z prezydentem wskazują na to, że będzie miał swoje szańce. Jednym z nich będzie sprawa KRS, nominacji sędziowskich. Natomiast w innych sprawach, na przykład edukacji, nie będzie tak zasadniczy jak do tej pory. Prezydent i premier wydają się ludźmi rozumiejącymi powagę sytuację i chwili”