Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Premier Schrödingera. Jest premier i jednocześnie nie jest” – powiedział marszałek Sejmu Szymon Hołownia o Mateuszu Morawieckim
„Kiedy myślę o panu premierze Morawieckim, przypomina mi się fenomen kota Schrödingera. Był to kot, który jednocześnie był w pudełku i poza pudełkiem. Mamy do czynienia z premierem Schrödingera. Jest premierem, a jednocześnie nie jest” – powiedział marszałek Sejmu Szymon Hołownia na konferencji prasowej, która odbyła się przed rozpoczęciem obrad Sejmu 21 listopada 2023.
W poniedziałek Mateusz Morawiecki zadeklarował, że chciałby spotkać się z marszałkiem Hołownią.
„Chcę zapewnić premiera, że dojdzie do takiego spotkania, kiedy wyklaruje się jego status” – powiedział Hołownia. „Kiedy nowy rząd zostanie sformowany, usankcjonowany, spotkam się z premierem”.
Hołownia mówił, o czym chciałby rozmawiać z Morawieckim. Zwrócił uwagę na ustawy, które obóz PiS złożył w Sejmie. Część z nich to ustawy rządowe (jeszcze rządu Morawieckiego), a część – poselskie.
„Zadam [Morawieckiemu] pytanie, dlaczego nie wpłynął budżet” – powiedział Hołownia. „Wpłynęła ustawa okołobudżetowa. Gdzie jest budżet? Nie dostaliśmy budżetu, dostaliśmy ustawę okołobudżetową”.
Marszałek mówił też o wrzutkach PiS.
„Pięć minut przed prezydium [które odbyło się w poniedziałek] dostaliśmy wrzutkę w ramach projektu poselskiego o zerowym VAT na żywność. Dlaczego pan premier nie uwzględnił zerowego VAT w budżecie? Czy jego ugrupowanie robi coś w poprzek woli premiera?” – pytał Hołownia.
Zaznaczył też, że ustawa w sprawie wolnej niedzieli 24 grudnia jest pilna i będzie procedowana.
„Teraz obowiązują nowe standardy: nie ma zamrażarki, ale nie ma też wrzutek” – stwierdził Hołownia. „Te czasy odeszły w niepamięć. Mamy szacunek dla prawa”.
Kilka minut później Hołownia zażartował: „Bardzo przepraszam za porównanie z Schrödingerem, to niemieckie nazwisko, nie była to refleksja geopolityczna”.
Dziennikarka „Gazety Wyborczej” Justyna Dobrosz-Oracz zwróciła uwagę, że w eksperymencie z kotem Schrödingera chodziło o to, że był on w połowie żywy, a w połowie martwy. Hołownia stwierdził, że istniały też interpretacje, że kot był i jednocześnie nie było go w pudełku.
„Padłem znowu ofiarą mojej zbyt wybujałej metaforyki. Z takim marszałkiem Sejmu przyszło wam żyć w tej kadencji” – dodał Hołownia.