Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Sejm najwyraźniej przestał być platformą do wygłaszania homofobicznych treści – przekonał się o tym Krzysztof Kasprzak, współautor projektu „Stop LGBT”
Sejm proceduje – bo obliguje go do tego Konstytucja – obywatelski projekt ustawy „Stop LGBT” przygotowany przez środowiska skrajnej prawicy skupione wokół Kai Godek i Krzysztofa Kasprzaka. Zawiera on m.in. zakaz organizowania Parad Równości oraz posługiwania się symbolami takimi jak tęcza.
W imieniu autorów projektu w Sejmie miał wystąpić z homofobicznym przemówieniem Krzysztof Kasprzak. Skończyło się jednak na dwóch naładowanych nienawiścią zdaniach wstępu, po których marszałek Sejmu Szymon Hołownia wyłączył Kasprzakowi mikrofon i zarządził przerwę w obradach.
„Bardzo proszę, żebyśmy nie przekraczali pewnych granic” – mówił, uzasadniając swą decyzję Hołownia. „Jesteśmy w Sejmie RP. Jeżeli przyszedł pan tutaj po to, żeby raczyć nas drastycznymi szczegółami wydarzeń z kronik kryminalnych, a następnie wysnuć tezę, że mają one związek z orientacją seksualną osób, które je popełniły, rozumiem, że starczy panu intelektualnej odwagi również na to, żeby stwierdzić, że te wszystkie przestępstwa, które mają miejsce w związkach heteroseksualnych, również są zawinione przez heteroseksualizm tych osób. Bardzo proszę, żeby nie przekroczył pan granicy obrażania osób LGBT, ponieważ osoby LGBT mają pełne prawo do funkcjonowania w społeczeństwie i niebycia pomawianymi o to, że są krwiożerczymi mordercami” – mówił Hołownia. Zebrał oklaski od znacznej części posłów.