Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Nie ma kraju, który ma w pełni granice zamknięte. Może Korea Północna, może gdzieś jeszcze indziej” – powiedział Czesław Siekierski, minister rolnictwa protestującym, którzy domagają się zamknięcia granicy z Ukrainą
Protesty rolników nie ustają. W czwartek
Rolnicy domagają się zamknięcia granicy z Ukrainą.
Przed Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu rolnicy spalili opony i słomę. Budynek obrzucili jajkami. Jajka poleciały też w kierunku wrocławskiej siedziby Parlamentu Europejskiego.
Protestujący domagali się, by wyszedł do nich przedstawiciel Parlamentu Europejskiego. Leszek Gaś pojawił się przed wejściem. Jak relacjonuje wrocławska „Gazeta Wyborcza”: „«Odebrałem właśnie petycję» – powiedział unijny przedstawiciel. Próbował się wypowiedzieć, ale zagłuszyli go rolnicy”.
Protest zaczął się już o piątej rano właśnie przed budynkiem Parlamentu Europejskiego. Według zgłoszenia miało w nim uczestniczyć 500 traktorów, media doliczyły się 300 ciągników.
Na transparentach można zobaczyć hasła: „Rząd i Unia żre i baluje. Polski rolnik bankrutuje”, „Jestem rolnikiem, a nie Unii niewolnikiem”, „Zielony nie-Ład”.
Protest poparli kibice Śląska Wrocław. Obecni są przedstawiciele Klubów „Gazety Polskiej”. Protestujący skandują hasło znane z manifestacji PiS „Ruda wrona orła nie pokona!” Ale również: „Rolnicy ponad podziałami”, „niech żyje wolna Polska”.
Europosłanka PiS, Anna Zalewska, też wsparła protestujących rolników.
„Jednym z głównych naszych postulatów jest natychmiastowe odstąpienie od Zielonego Ładu UE i zmiana wspólnej polityki rolnej. Nie może być tak, że to urzędnicy w Brukseli będą decydować, jak mamy uprawiać ziemię i jak produkować żywność. Domagamy się też natychmiastowego zamknięcia granicy z Ukrainą” – powiedział mediom rzecznik protestujących rolników Emil Lemański.
Po godz. 10:30 rolnicy, niosąc trumnę, ruszyli pieszo pod Urząd Wojewódzki. Nieśli też urnę i wieńce. Z relacji wrocławskiej „Wyborczej”: „Na ul. Widok doszło do pożaru. Od materiałów pirotechnicznych zapalił się żywopłot. Musiała interweniować straż pożarna”.
Wojewoda Maciej Awiżeń wyszedł do protestujących i obiecał przekazać ich postulaty ministrowi rolnictwa.
Policja rozwiązała protest, ale rolnicy nie zareagowali.
Tymczasem w Warszawie z protestującymi spotkał się minister rolnictwa Czesław Siekierski (PSL).
Czy minister zgodzi się zamknąć granice?
„Handel obowiązuje i musimy brać pod uwagę, że obowiązuje w obie strony. Wiem o tych nieprawidłowościach i niedoskonałościach, o wielkościach eksportu i importu, że mamy nadwyżkę 19 miliardów euro” – powiedział Siekierski rolnikom.
„Myślę, że to musimy brać pod uwagę, że handel jest w obie strony. Oczywiście jestem za przestrzeganiem tych wszystkich zasad, żeby nie było nielegalnego napływu”.
Dodał też: „Nie ma kraju, który ma w pełni granice zamknięte, może Korea Północna. To nie jest tak, że można się wyizolować. Już kiedyś byliśmy izolowani”. Siekierski starał się uspokajać rolników: „Wiem, że wam jest ciężko, ale spróbujmy znaleźć rozwiązania. Wiem, że nie pokryje to poniesionych przez was strat. Staramy się robić, co jest możliwe i będziemy dalej pracować”.
Rolnicy chcą też zatrzymania unijnego Zielonego Ładu.
„Mówiłem, że będziemy ograniczać, co się da, ale prawodawstwo jest ustalone i zaakceptowane przez poprzedni rząd. Ja w tym nie uczestniczyłem, nie da się tego wyrzucić do kosza. Też bym chciał, żeby tak było, ale nie mam takiej siły sprawczej” – powiedział minister rolnictwa.